KOMORA

KOMORA

Grisham rozpisywał takie historie na setkach stron swoich thrillerów prawniczych: "Firma", "Klient", "Czas zabijania". Mistrzowsko stosował napięcie. Osiągał ogromną biegłość w przedstawianiu procesu sądowego jako meczu z jego niespodziewanymi zwrotami. Ta historyjka jest tym trudniejsza, że zahacza o niewygodne elementy amerykańskiej historii: rasizm i Ku-Klux-Klan.

Czytaj także

 0

Czytaj także