Leo Beenhakker Człowiekiem Roku 2007 tygodnika „Wprost”

Leo Beenhakker Człowiekiem Roku 2007 tygodnika „Wprost”

Człowiek Roku 2007
Człowiek Roku 2007 / Źródło: Wprost
Kiedy w sierpniu 2006 r. obejmował piłkarską reprezentację Polski, wielu przekonywało, że podjął się mission impossible. Z zawodnikami, którzy grają w słabej polskiej lidze albo są rezerwowymi w zagranicznych klubach, nie można podbijać świata. Tymczasem po kilkunastu miesiącach pracy Holendra okazało się, że wygraliśmy grupę eliminacyjną do mistrzostw Europy, w której za przeciwników mieliśmy czwartą drużynę świata Portugalię, silną Serbię i nieobliczalną Finlandię.

NapoLeo Polski

Polskich kibiców cieszyły nie tylko zwycięstwa, ale również nowoczesny sposób gry zespołu Beenhakkera. Trener piłkarskiej reprezentacji to jedno z ważniejszych stanowisk w Polsce. Jest oceniany i rozliczany przez miliony Polaków niemal tak bezlitośnie jak najważniejsi politycy. Z ogromną presją Beenhakker radził sobie do tej pory znakomicie. Połączył Polaków bogatych i biednych, mieszkających w kraju i emigrację zarobkową, wykształciuchów i mohery, grubych i chudych, wysokich i niskich. Gdy polska reprezentacja zapewniła sobie awans do mistrzostw Europy, czapki z głów zdjęli przed nim solidarnie prezydent i premier. Lech Kaczyński zapowiedział przyznanie Leo Beenhakkerowi Krzyża Zasługi, a Donald Tusk ogłosił Dzień Radości Narodowej. To najlepszy dowód, że to on wywarł największy wpływ na polską rzeczywistość w 2007 r. Dlatego kolegium redakcyjne tygodnika "Wprost" przyznało tytuł Człowiek Roku 2007 Leo Beenhakkerowi. Ostatni gwizdek sędziego w meczu Polska - Belgia, decydującym o awansie naszych piłkarzy do Euro 2008. Czterdzieści tysięcy kibiców na stadionie w Chorzowie i prawie dziesięć milionów przed telewizorami wpada w euforię po wygranej 2:0 i pierwszym w historii awansie do finałów mistrzostw Europy.

Każdego na miejscu Leo Beenhakkera, holenderskiego trenera naszych piłkarzy, rozpierałaby duma. Pchaliby się przed kamery, rozkoszowali sukcesem. Niektórzy zbesztaliby krytyków. Beenhakker niczego takiego nie zrobił. Po meczu mówił, że bohaterami są piłkarze. Ale i ich ocenił obiektywnie, bez egzaltacji. Bo tym razem, choć wygrali, zagrali słabo. To cały on - Leo zawodowiec. To chłodnej analitycznej głowie Holendra nasi piłkarze zawdzięczają cywilizacyjny skok do piłkarskiej Unii Europejskiej.

Domator z cygarem i cappuccino

Leo Beenhakker urodził się w 1942 r., kilkaset metrów od stadionu Feyenoordu Rotterdam. Dzieciństwo spędził w dzielnicy Charlois w południowej części miasta, niedaleko portu. Wtedy była to dzielnica robotnicza. Mieszkał przy niewielkiej ulicy Urkersingel. Wychowywał się w niebogatej rodzinie. Był jedynakiem, ale bardzo wcześnie musiał sobie radzić bez ojca ("Super Expressowi" przyjaciel Beenhakkera Jan de Zeeuw opowiadał, że podczas II wojny światowej Niemcy deportowali ojca Leo, "który potem wrócił do domu chory i szybko zmarł"). Śmierć ojca nastoletni Leo bardzo przeżył. Jak sam później przyznał, uznał wtedy, że Boga nie ma.

O życiu prywatnym Leo Beenhakker opowiada niechętnie i zdawkowo. Strzeże swoich najbliższych przed wścibskimi dziennikarzami. Wiadomo, że miał żonę, z którą rozwiódł się przed kilkoma laty. Związał się potem z Belgijką. Ma syna i córkę. Mieszka w Belgii, w miasteczku Schilde koło Antwerpii, ale najlepiej czuje się w letnim domku w Holandii. Tam może do woli obcować z przyrodą, wypływać wczesnym rankiem na jezioro i łowić ryby. Właśnie takie domowe, błogie życie lubi najbardziej. Do rubryki "ulubione" koniecznie trzeba dopisać kawę cappuccino. To przyjemność, której Holender nie potrafi sobie odmówić. Inną przyjemnością Leo jest palenie. Z okazji przedłużenia kontraktu z selekcjonerem szef PZPN Michał Listkiewicz wręczył Beenhakkerowi paczkę cygar Montecristo.

Domatora Beenhakkera przeraża przemoc i zmiany kulturowe zachodzące w jego ojczyźnie. Jego zdaniem, Holandia straciła tożsamość. Beenhakker dumny jest z osiągnięć swojego kraju: postępowych reform i tolerancji dla odmienności. Daleki jest też od ksenofobii. Przeszkadza mu jednak, że imigranci nie asymilują się i nie stronią od agresji W jednym z wywiadów nawiązał do szokujących morderstw: populistycznego polityka Pima Fortuyna i kontrowersyjnego reżysera Theo van Gogha. Obaj zostali zabici przez islamskich fanatyków za krytykę islamskiego fundamentalizmu. Poglądy Beenhakkera podziela coraz więcej Holendrów. W ciągu półwiecza Rotterdam, rodzinne miasto trenera polskiej reprezentacji, zmieniło swoje oblicze. Dawna dzielnica Leo jest dziś zamieszkana w większości przez przybyszów. Na wizytówkach widnieją nazwiska tureckie, marokańskie, kurdyjskie, a coraz rzadziej holenderskie.

Obieżyświat

W piłkę Beenhakker grał w amatorskich klubach Tediro Rotterdam, Xerxes Rotterdam i Zwart Wit'28. Wiele nie zwojował, ale dość szybko, w wieku 23 lat, zajął się trenowaniem. - W 1962 r. Benfica Lizbona wygrała z Realem Madryt 5:3, a lidera Portugalczyków Eusebio noszono na rękach. To ten wspaniały mecz sprawił, że Beenhakker zaczął marzyć o tym, by zostać selekcjonerem najlepszych drużyn na świecie - mówi "Wprost" Maarten Pronk, który od kilkudziesięciu lat jest związany z Feyenoordem Rotterdam, a teraz oprowadza wycieczki po klubie.

Zanim Beenhakker zaczął trenować reprezentacje, święcił triumfy z klubami. Najpierw w Holandii. Po zdobyciu szlifów jako szkoleniowiec juniorów Feyenoordu i Ajaksu objął pierwszą drużynę słynnego klubu z Amsterdamu i już w pierwszym sezonie pracy wywalczył z nią mistrzowski tytuł. Potem powtórzył ten wyczyn. Mistrzem kraju został też jako trener ukochanego Feyenoordu. Warto dodać, że oba kluby serdecznie się nie znoszą, dlatego niektórzy kibice nie mogli wybaczyć Beenhakkerowi pracy u największego wroga. Od 1986 r. przez trzy sezony prowadził słynny Real Madryt. Trzy razy wywalczył z nim tytuły mistrzowskie, ale nie udało mu się zdobyć Pucharu Europy. Trenował kluby na całym świecie: hiszpańskie Real Madryt i Real Saragossa, szwajcarski Grasshoppers Zurych, meksykańskie America i Guadalajara, turecki Istanbulspor. Prowadził również reprezentacje narodowe Arabii Saudyjskiej oraz Trynidadu i Tobago. Był też dwukrotnie, w roku 1985 i 1990, powoływany na trenera reprezentacji Holandii. Z gwiazdami pomarańczowych z różnych powodów nie wyszło mu najlepiej. Ale trzeba przyznać, że zadanie miał trudne: był powoływany w sytuacjach kryzysowych, miał mało czasu na wykazanie się, a do tego skłóconą drużynę.

Brak czasu nie przeszkodził Leo Beenhakkerowi w odniesieniu historycznego sukcesu z Trynidadem i Tobago. Powołany został po nieudanych meczach na początku eliminacji do mundialu w Niemczech. Potrafił jednak tak pokierować zespołem, że awansował z nim do mistrzostw świata. Z reprezentacją kraju, który ma mniej mieszkańców niż Warszawa. I jego Trynidad i Tobago zremisował na mundialu z faworyzowaną Szwecją, a o mały włos nie udało mu się powtórzyć tego wyniku z Anglią (dwie bramki stracił w ostatnich kilku minutach meczu). Co takiego zrobił Leo? A choćby przesunął najbardziej znanego swojego zawodnika Dwighta Yorke'a (kilka lat wcześniej brylował w Manchesterze United) z ataku na pozycję pomocnika. Podobny manewr zastosował wielokrotnie. Także w reprezentacji Polski (Dariusz Dudek, przyzwyczajony do gry w obronie, u Beenhakkera musiał się nauczyć grać w pomocy). Wcześniej, w Feyenoordzie Rotterdam, gry w obronie nauczył napastnika Tomasza Rząsę (na tej pozycji grał potem w reprezentacji). Przestawianie zawodników z korzyścią dla zespołu to nie jedyna umiejętność, dzięki której Beenhakker stał się wielkim trenerem. Holender jest świetnym taktykiem i psychologiem. Piłkarze, których trenował, przyznają, że nie żałuje czasu na długie rozmowy w cztery oczy z każdym swoim zawodnikiem.

Efekt Beenhakkera

Zatrudnienie Beenhakkera nie wywołało w Polsce entuzjazmu. Padały argumenty, że Holender sobie nie poradzi, bo nie zna polskich realiów. Narzekano, że zarabia kilkakrotnie więcej niż poprzednicy. Nie docierało do malkontentów, że Beenhakker jest przedstawicielem szkoły trenerskiej, która świetnie sprawdza się pod każdą szerokością geograficzną. Wystarczy wspomnieć, że podczas ostatnich mistrzostw świata Holendrzy byli trenerami aż czterech finalistów (Guus Hiddink - Australii, Leo Beenhakker - Trynidadu i Tobago, Dick Advocat - Korei Południowej i Marco van Basten - Holandii). Moda na holenderskich szkoleniowców schodzi zresztą powoli pod strzechy. Trenerem drugoligowej Odry Opole został właśnie Rob Delahaije. Serca polskich kibiców Beenhakker zdobył meczem z Portugalią w eliminacjach do mistrzostw Europy. 11 października 2006 r. reprezentacja zagrała najlepiej od co najmniej kilkunastu lat. W Chorzowie w znakomitym stylu pokonaliśmy czwartą drużynę świata. Kibice przecierali oczy ze zdumienia, widząc z jaką łatwością ośmieszamy gwiazdorów z Portugalii, dla których była to pierwsza od ośmiu lat przegrana w meczach eliminacyjnych do mistrzostw świata czy Europy. Jednorazowy wyskok, po którym wszystko wróci do "polskiej" normy? Nie, bo efekt Beenhakkera okazał się trwalszy. W kolejnym meczu eliminacyjnym nasza drużyna wygrała z Belgią w Brukseli. Co więcej, na ten sukces zapracowali w dużej mierze inni zawodnicy niż bohaterowie z Chorzowa. Z konieczności (kontuzje, żółte kartki) Leo Beenhakker musiał wymienić połowę zespołu, a mimo to nadal funkcjonował on jak dobrze naoliwiona maszyna. U Beenhakkera dobrze grali nawet ci, którzy rzadko występowali w słabej polskiej lidze. Trener zasłużył się zresztą, nie tylko pracując z pierwszą reprezentacją. Odwiedził drużynę polskich juniorów, którzy krótko po tym pokonali w mistrzostwach świata Brazylię. Poleciał również do Cardiff, aby przekonywać władze UEFA, że mistrzostwa Europy powinny się odbyć w Polsce.

Angażując Leo Beenhakkera, władze PZPN wygrały los na loterii. Holenderski trener zbliża się do końca kariery, a ponieważ mężczyznę poznaje się po tym, jak kończy, można być pewnym, że Beenhakker zrobi wszystko, aby kibice byli dumni, oglądając polskich piłkarzy podczas Euro 2008.

Najważniejszym osiągnięciem Beenhakkera jest jednak dowartościowanie polskich piłkarzy. Oni chcą być tacy jak ich trener. Legendarne są już opowieści, jak to nawet kontuzjowani gracze przyjeżdżają na zgrupowania, żeby trener nie pomyślał, że unikają gry z byle powodu. Uznali, że przy Leo nie wypada narzekać na przemęczenie i szukać wymówek. Nieprzypadkowo w kadrze Holendra nie ma zawodników nie umiejących panować nad sobą i własnym językiem. Leo to dżentelmen, więc piłkarze też chcą być dżentelmenami. Czują się przy nim lepsi. I nie tylko oni, bo także miliony kibiców. Beenhakker nas uszlachetnia. Dlaczego takiego efektu nie osiągali polscy trenerzy? Bo Polacy mają znacznie większą skłonność do liczenia się z opiniami osób z zagranicy niż z tymi, które formułują rodacy. Jeśli cudzoziemiec nas chwali, uznajemy to za prawdziwą pochwałę. Gdy nas gani, przeżywamy to znacznie dotkliwiej. O tym fenomenie zaświadczają już najstarsze kroniki: Thietmara z początku XI wieku czy Galla Anonima z początku XII wieku. Poza tym Beenhakker jest w Polsce traktowany jako wzorcowy Europejczyk, ambasador Zachodu. Imponują nam jego sposób bycia, ubierania się, język, samokontrola, wdzięk. Beenhakker to powiew cywilizacji Zachodu. A to, że działa w bodaj najbardziej plebejskiej dyscyplinie sportu, tym bardziej podkreśla jego odmienność.

Dominika Ćosić
Rafał Pleśniak

Zostanę z wami

Rozmowa z Leo Beenhakkerem

Wprost: - Został pan Człowiekiem Roku "Wprost" w roku wyborczym w Polsce. Wygrał pan z politykami.
Leo Beenhakker:

- Sam jestem zaskoczony, że przyznaliście mi ten tytuł. Ale sport jest czymś uniwersalnym. Wiecie lepiej niż ja, że Polska szuka obecnie własnego miejsca w zachodniej Europie. Z przyczyn historycznych przez wiele lat byliście odizolowani. Futbol, a właściwie cały sport, świetnie w promocji pomaga. Sukcesy waszych zawodników pokazują Polskę światu. A w Polakach budują narodową dumę.

- Zaskakuje pana tak duża siła oddziaływania futbolu?

- Ciągle mnie zaskakuje. Weźmy na przykład Trynidad i Tobago. Ten kraj składa się z dwóch wysp, na których mieszkają dwie różne nacje. Jest niepodległy od lat 60., ale - mimo wielu wysiłków ze strony polityków - nigdy nie udało się stworzyć z dwóch narodowości jednej. To cały czas były dwie nacje. Pamiętam jednak dzień, kiedy z drużyną tego kraju awansowałem do mistrzostw świata w 2004 r. W tym momencie cały kraj się zjednoczył, nagle okazało się, że na obu wyspach mieszkają osoby tej samej narodowości. Później premier kraju gratulował mi, mówiąc, że jednym meczem osiągnąłem tyle, ile politykom nie udało się osiągnąć przez kilkadziesiąt lat. Taki właśnie wpływ na społeczeństwo ma piłka nożna.

- Trenerem jest pan od dziesięcioleci. Jak zmieniła się w tym czasie piłka nożna?

- To ciągle ta sama gra, która wzbudza mnóstwo emocji. Gdy na korcie jeden tenisista jest wyraźnie lepszy od drugiego, wiadomo, kto wygra mecz. W futbolu ta reguła nie działa - wiadomo tylko, że lepszy ma większe szanse, ale wynik pozostaje otwarty. Sytuacje, gdy słabszy pokonuje silniejszego, zdarzają się regularnie. Zmieniła się natomiast otoczka wokół piłki nożnej. Mamy inne stadiony, futbolem dużo bardziej interesują się media, najlepsi piłkarze są gwiazdami na całym świecie.

- Za pół roku mistrzostwa Europy. Co osiągną polscy piłkarze?

- Nie wiem. Mówimy o futbolu, a w tej dyscyplinie sportu niczego nie da się przewidzieć.

- A na co pan liczy?

- Nasze ambicje sięgają oczywiście złota, ale dokładnie takie same ambicje ma 15 innych zespołów, które przyjadą na mistrzostwa. Mogę więc zadeklarować, że jedziemy walczyć o złoto, a nie na wycieczkę krajoznawczą. Ale to, co się wydarzy na zawodach, to już całkowicie inna historia.

- Naprawdę wierzy pan w sukces?

- W piłce nożnej każdy może wygrać z każdym. Udowodniliśmy to w kwalifikacjach, gdy zdobyliśmy cztery punkty w meczach z Portugalią, jedną z najlepszych drużyn na świecie. To oznacza, że możemy zwyciężyć z każdym, także z Niemcami.

- Nastawia się pan jakoś szczególnie na ten mecz? Polscy piłkarze wyraźnie mają kompleks niemieckiej drużyny. Nigdy z nimi nie wygrali.

- Taki kompleks ma wiele drużyn. Ale nie znaczy to, że w tym kontekście musimy się jakoś szczególnie przygotowywać do meczu z Niemcami. Przecież mam drużynę złożoną z młodych zawodników. Młodego pokolenia, które nie żyje już wydarzeniami sprzed kilkudziesięciu lat.

- Jeśli Polska zdobędzie medal na mistrzostwach Europy, otrzyma pan pewnie mnóstwo atrakcyjnych ofert pracy. Jak pan się wtedy zachowa? Zostanie pan z nami?

- Tak. Właśnie przedłużyłem kontrakt na prowadzenie waszej reprezentacji i zamierzam go wypełnić. Nie mam dylematów. Praca z klubami mnie już nie nęci - robiłem to przez 40 lat. Nawet takie wyzwanie jak gra w Lidze Mistrzów nie jest dla mnie atrakcją. Mam na swoim koncie 60 meczów w tych rozgrywkach i tyle mi wystarczy. Mnie interesuje praca, w której mam swobodę działania i mam szansę spotkać dobrych piłkarzy. Polska mi to gwarantuje - dlatego chcę tutaj zostać. Widzę szansę rozwoju i chcę ją wykorzystać.

- Trenując, zwiedził pan pół świata. Co pana tak gna do nowych wyzwań?

- Po prostu lubię to, co robię. Pasja to najlepsza motywacja, jaką można mieć. Każdego ranka cieszę się z nowego dnia, bo wiem, że będę się zajmował tym, co sprawia mi największą przyjemność.

- Co jest takiego pociągającego w piłce nożnej?

- Przede wszystkim generuje mnóstwo emocji. Nie potrafię bez tego żyć. Bez emocji dni są szare. Dzięki futbolowi każdy dzień jest inny, nie ma w nim miejsca na nudę.

- Trenując zespoły w różnych zakątkach świata, pracował pan za każdym razem inaczej?

- Każdy kraj ma własną kulturę, styl życia. Należy to szanować. Ale w futbolu obowiązuje jedna uniwersalna kultura dla wszystkich nacji. Polscy piłkarze muszą postępować według tych samych zasad co futboliści z Trynidadu i Tobago.

- Jakie to zasady?

- Trzeba być świetnie przygotowanym fizycznie, ale także mentalnie do zawodów. Trzeba być bardzo silnym, aby poradzić sobie ze stresem, presją, jaka powstaje przed każdym meczem. Trzeba przejść cały proces przygotowań, by odnieść sukces. W tym miejscu nie ma znaczenia narodowość czy kultura, w jakiej się wychował piłkarz. Każdego sportowca obowiązują te same reguły - bez względu na to, jaką dyscyplinę uprawia.

- Kto był najlepszym piłkarzem, z jakim pan pracował?

- Nie da się tego powiedzieć, każdy zawodnik jest inny. Pracowałem z wieloma wybitnymi piłkarzami: Marco van Bastenem, Hugo Sánchezem, Berndem Schusterem. Ale nie można ich porównywać z sobą - tak samo jak nie można porównywać jabłek z gruszkami. Po prostu każdy zawodnik ma określone predyspozycje, które należy jak najlepiej wykorzystać. Schuster był dla mnie tak samo ważny jak van Basten, Frank Rijkaard czy Ruud Gullit.

- Jak na tym tle wypada Ebi Smolarek?

- Nie da się go porównać z tamtymi piłkarzami. Ebiego znam wiele lat, on ciągle dojrzewa jako zawodnik. Jest ciągle stosunkowo młody i cały czas się rozwija.

Rozmawiał Agaton Koziński

Urodzony zwycięzca

Portret psychologiczny Leo Beenhakkera

Typ osobowości Leo Beenhakkera to tzw. doer (od angielskiego słowa "do": działać, robić). Takie osoby działają skutecznie i bezpośrednio, aby zrealizować cel czy zadanie, na którym są silnie skoncentrowane.

Zdeterminowany

Ludzie o takim typie osobowości bywają niecierpliwi i oczekują natychmiastowych wyników. Motywują ich wyzwania i zadania, nad którymi mają pełną kontrolę, co oznacza, że sami decydują o tym, jak będą je realizować. Rozlicza się ich jedynie z rezultatów. Bez względu na typ pracy, jaką wykonują, interesuje ich przede wszystkim efektywność działania. Nie lubią, aby niespodziewane poczynania innych rozbijały ich starannie wypracowany plan. Kiedy raz zobowiążą się do czegoś, realizują to z pełnym poświęceniem i determinacją. Przy podejmowaniu decyzji opierają się na logice i racjonalnych przesłankach. Nie dają się ponieść emocjom, choć mają silną intuicję, co pozwala im szybko i właściwie działać wtedy, gdy nie ma do dyspozycji zbyt wielu danych czy koniecznych informacji. Oni wiedzą, jak wówczas zadziałać, choć nie zawsze wiedzą, skąd to wiedzą. Po prostu to robią i okazuje się, że słusznie.

Realizator

Nie potrafią i nie chcą się przesadnie koncentrować na szczegółach, detalach, drobiazgach. Widzą "duży obrazek", cel, najważniejsze punkty. Zamiast rozważać po raz kolejny szczegóły planu, wolą przejść do jego realizacji i nie będą czekać na tych, którzy się ociągają i zbyt długo nie potrafią się zdecydować. Mogą przewodzić i chętnie przejmują odpowiedzialność, ale jeśli grupa staje się opieszała, idą sami, nie oglądając się na innych, bo najważniejsze jest dla nich osiągnięcie celu. Będą szukać gdzie indziej współpracy, jeśli jest konieczna, lub osiągną cel sami.

Lokomotywa

Tacy ludzie jak Leo Beenhakker w zespole łączą rolę lokomotywy - przez inspirowanie akcji i zagrzewanie zespołu do boju, nadawanie kształtu wysiłkom zespołu - z rolą koordynatora, który ustala cele oraz koordynuje wysiłki wszystkich członków zespołu. Jeśli dominuje, to raczej nie dzięki wymaganiu bezwzględnego posłuszeństwa, ale ze względu na swój prestiż i szacunek, jaki budzi. W ten sposób takie osoby potrafią równoważyć koncentrację grupy na zadaniu z budowaniem "ducha zespołowego".

Sternik

Pochwały nie są dla doerów najważniejsze, nie podniecają ich tytuły i nagrody, nagrodą samą w sobie są osiągnięcia. Całe życie kształtują rzeczywistość wokół siebie i nie przyszłoby im do głowy, że można czekać, aż coś zrobi się samo. Charakteryzuje ich stabilność emocjonalna i silna wewnątrzsterowność, co oznacza poczucie możliwości wpływania na to, co ich spotyka, i odrzucenie poczucia bezsilności. Takie osoby dobrze radzą sobie ze stresem, bo uważają, że znajdują się w stresujących sytuacjach z własnej woli, a sam stres interpretują jako coś, co czyni ich życie bardziej interesującym, a nie jako presję, której są poddawani.

Ryzykant

Ludzie o takim typie osobowości nie boją się ryzyka (jest ono przecież wpisane w działanie), ale też jest im łatwiej sobie z nim radzić, ponieważ mają bardzo zdrowe podejście do porażek. Charakteryzuje ich tzw. optymistyczny styl wyjaśniania porażek. Nie załamują się, gdy spotyka ich niepowodzenie. Dla nich to sprawa jednorazowa, nieprzekreślająca możliwości dalszych sukcesów. Zamiast "przeżuwać" porażkę, od razu zastanawiają się, co trzeba zmienić, by następnym razem odnieść sukces. Nie wątpią w takich momentach w siebie czy w swoje możliwości. Podobnie w razie konfliktów - nie unikają sporów i krytyki, ale stawiają im czoło i szukają rozwiązań. W komunikacji są bezpośredni - nie owijają w bawełnę, koncentrują się na meritum, ich wypowiedzi są zazwyczaj krótkie i konkretne. Są bardziej skoncentrowani na celach i zadaniach niż na relacjach, ich potrzeba osiągnięć zdecydowanie przewyższa potrzebę akceptacji i przynależności. Dzięki temu potrafią zdziałać więcej wszędzie tam, gdzie innych powstrzymuje obawa przed dezaprobatą.

Lider

W wypadku Leo Beenhakkera można mówić o osobowości lidera. Potrafi wywierać silny wpływ na innych. Nie manipulacją, ale silną wewnętrzną spójnością. Taki typ osobowości kieruje się wewnętrznym kompasem, którym są jego wartości. Jako bezpośredni i bezpośrednio dążący do celu odczuwa silną niechęć do udawania czegokolwiek i nie jest w stanie robić niczego, do czego nie jest autentycznie przekonany. Jest więc zawsze w zgodzie z sobą, jego działania są spójne z wewnętrznym systemem wartości. To wyzwala siłę, która oddziałuje na innych.

Joanna Heidtman
Psycholog, trener zarządzania i rozwoju osobistego z firmy doradczej Heidtman & Piasecki
Więcej możesz przeczytać w 3/2008 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 3/2008 (1308)

  • Na stronie - Szalikowcy polityczni 13 sty 2008, 22:00 Polityka się demoralizuje, a sport uszlachetnia 3
  • Muzealna rewolucja platformy 13 sty 2008, 22:00 Kultura 6
  • Aferą gruntową w Kamińskiego 13 sty 2008, 22:00 Kontrole 6
  • Człowiek Roku „Wprost” na żywo 13 sty 2008, 22:00 Internet 6
  • PiS w górę, PO w dół 13 sty 2008, 22:00 Sondaż 6
  • Telewizja Kaczyńskiego 13 sty 2008, 22:00 Partie 6
  • Skaner 13 sty 2008, 22:00 6
  • Dossier 13 sty 2008, 22:00 "Nie cenię polityków, których ścieżka zawodowa przypomina kariery brojlerów: szybko rosną, ale są słabi w nogach"Bronisław Komorowski zapytany w „Super Expressie", dlaczego, zamiast zostać wicepremierem, wybrał... 8
  • Przez wiersze nie śpię po nocach 13 sty 2008, 22:00 PYTANIA NIEPOLITYCZNE 8
  • Ludzie 13 sty 2008, 22:00 Bosak klubowyByły poseł LPR Krzysztof Bosak otworzył w Warszawie przy ul. Nowogrodzkiej 44 klub dyskusyjny. Regularnie odbywają się w nim spotkania z przedstawicielami polskiej i zagranicznej prawicy. (WEF)Janda znów u WajdyKrystyna Janda... 8
  • Samochód dla ludu 13 sty 2008, 22:00 Motoryzacja 8
  • Sarkozy zamyka telewizję 13 sty 2008, 22:00 Francja 8
  • MC Hammer kontra YouTube 13 sty 2008, 22:00 Internet 10
  • Damsko-męskie szkło 13 sty 2008, 22:00 Telewizja 10
  • Układ Mazura 13 sty 2008, 22:00 Prokuratura 10
  • Lipnicka i Porter się rozstają 13 sty 2008, 22:00 Show-biznes 10
  • Sawka czatuje 13 sty 2008, 22:00 Henryk Sawka (www.przyssawka.pl) 11
  • Poczta 13 sty 2008, 22:00 Apetyt na dzieciPodobnie jak małżeństwa przedstawione w artykule „Apetyt na dzieci" (nr 2) zdobyliśmy wykształcenie i stabilizację życiową. Spłaciliśmy dwupokojowe mieszkanie, samochód, dochowaliśmy się syna (obecnie ma... 12
  • Playback 13 sty 2008, 22:00 Premier Donald Tusk i prezydent Lech KaczyńskiFot. A. Jagielak 12
  • Plus ujemny - Wymień się, obywatelu 13 sty 2008, 22:00 Adam Michnik dokonał cudu zamiany jajecznicy w jaja nad grobem IV RP 13
  • Wprost przeciwnie - Mężostwo stanu 13 sty 2008, 22:00 Gdyby zaproponować na męża stanu Michała Wiśniewskiego i Dodę Elektrodę, niechybnie wygraliby 14
  • Fotoplastykon 13 sty 2008, 22:00 Henryk Sawka (www.przyssawka.pl) 16
  • Z życia koalicji 13 sty 2008, 22:00 To o Bronisławie Geremku mówiono kiedyś, że gdy jest na schodach, to nie wiadomo: wchodzi czy schodzi. Profesor mógłby się jednak uczyć od premiera Tuska, który najpierw chciał dofinansowywać in vitro, a potem ogłosił, że jednak nie... 18
  • Z życia opozycji 13 sty 2008, 22:00 Jak się okazało, Paweł Kowal, były wiceszef MSZ i były kandydat na wiceszefa PiS, był z WSI. Nie ze wsi, tylko z wojska, znaczy się. Pallad (taki metal, nomen omen, kowalny) na niego mówili czy jakoś tak. Nie powinien się obrażać.... 19
  • Bilans tygodnia 13 sty 2008, 22:00   20
  • Kopacz na cenzurowanym 13 sty 2008, 22:00 Polityka Odwołana konferencja prasowa, nieformalne posiedzenie rządu, a na koniec przedstawienie projektów ustaw, które w większości okazały się pomysłami poprzedników. Tak w skrócie przebiegała kolejna odsłona spektaklu pod tytułem... 20
  • Paetz u papieża 13 sty 2008, 22:00 Kościół Arcybiskup Juliusz Paetz wziął udział w audiencji generalnej u Benedykta XVI. Jako osoba wytypowana do tzw. baciamano, czyli ucałowania papieskiego pierścienia, mógł podejść do Benedykta XVI i zamienić z nim kilka słów.... 20
  • Dołowanie siatkarzy 13 sty 2008, 22:00 SportPolscy siatkarze nie wykorzystali przedostatniej szansy na awans do igrzysk olimpijskich w Pekinie. Z turnieju kwalifikacyjnego w Turcji odpadli już po meczach grupowych. To kolejna lekcja pokory dla wicemistrzów świata po słabych... 20
  • Skopiowany gwóźdź 13 sty 2008, 22:00 ŚledztwoProkuratura stwierdziła, że nagranie ze słynnego dyktafonu, który Zbigniew Ziobro zaprezentował na konferencji jako „gwóźdź do politycznej trumny Andrzeja Leppera", nie jest oryginałem. Natychmiast pojawiły się... 20
  • NapoLeo Polski 13 sty 2008, 22:00 Człowiek Roku 2007 tygodnika "Wprost" 22
  • Zostanę z wami 13 sty 2008, 22:00 Rozmowa z Leo Beenhakkerem 28
  • Urodzony zwycięzca 13 sty 2008, 22:00 Portret psychologiczny Leo Beenhakkera 30
  • Prezydent futbolu 13 sty 2008, 22:00 Żaden prezes polskiej federacji piłkarskiej nie miał takich sukcesów jak Michał Listkiewicz 32
  • Misjonarze Zachodu 13 sty 2008, 22:00 Najlepsze efekty przynosi połączenie zachodniego know-how ze znajomością polskich realiów 36
  • Głód lidera 13 sty 2008, 22:00 Polacy tęsknią za bohaterami sukcesu, bo nasz narodowy panteon składa się głównie z bohaterów klęski 40
  • Donald Marcinkiewicz 13 sty 2008, 22:00 Stratedzy PO namawiają premiera Tuska, by w połowie kadencji oddał fotel szefa rządu Kazimierzowi Marcinkiewiczowi 42
  • Ostatni bastion polityki 13 sty 2008, 22:00 W czasach dyktatury miłości komisje śledcze staną się jedyną areną uprawiania polityki 46
  • Polacy dokończyli czystkę Hitlera 13 sty 2008, 22:00 Rozmowa z prof. Janem T. Grossem, autorem książki „Strach” 48
  • Koniec ery Rydzyka 13 sty 2008, 22:00 Wiktor FerfeckiDziennikarz działu Polska WydarzeniaKościół nie powinien się angażować w popieranie jednej partii. A Radio Maryja wymaga ciągłej poprawy i w tej sprawie zamierzam współpracować z episkopatem – mówi... 50
  • Ziobrówka 13 sty 2008, 22:00 Beata Kempa 52
  • Trójka bez sternika 13 sty 2008, 22:00 53
  • Sekta prawica 13 sty 2008, 22:00 Były PiS-owski wiceminister spraw zagranicznych Paweł Kowal współpracował z WSI – doniósł „Dziennik". W dodatku, jak zasugerowano, jego nazwisko z niejasnych powodów nie znalazło się w raporcie likwidacyjnym Antoniego... 53
  • Sprytny prezydent 13 sty 2008, 22:00 Lech Kaczyński wychodzi z powyborczej depresji. Zwołując „okrągły stół" w sprawie służby zdrowia, dobrotliwie pochyla się nad nieporadnym Tuskiem i puszcza oko do wyborców: „Zobaczcie, jak ten biedak się... 53
  • Bez miłości Tusk się złości 13 sty 2008, 22:00 Miłość jest ważniejsza niż władza – mówił Donald Tusk w swoim przemówieniu powyborczym. I rzeczywiście miesiąc miodowy był do pozazdroszczenia. Sielanka trwała, a premier – niczym pączek w maśle – kwitł otoczony... 53
  • Niezbędnik Ewy Kopacz 13 sty 2008, 22:00 Plan wielkiej reformy służby zdrowia premier Donald Tusk i minister zdrowia Ewa Kopacz przedstawili po posiedzeniu rządu, którego nie było. Może dlatego owego planu też nie ma. A jedyne, co jest, to istniejące w postaci niezbyt... 54
  • Medytacje więzienne 13 sty 2008, 22:00 Tybetańskie gongi i gruzińskie tańce – to nowe metody resocjalizacji testowane w polskich zakładach karnych 60
  • Ryba po polsku - Instrukcja dla Tuska 13 sty 2008, 22:00 Książka Zambrzyckiego dowodzi, że fundamenty rosyjskiej dyplomacji pozostają niezmienne od wieków 63
  • Giełda 13 sty 2008, 22:00 64
  • CIT-omorgana 13 sty 2008, 22:00 Podatek CIT może spaść poniżej 10 proc. pod koniec tej kadencji Sejmu – stwierdził szef klubu Platformy Obywatelskiej Zbigniew Chlebowski. Byłaby to najniższa stawka CIT w Unii Europejskiej. Według Chlebowskiego, plan minimum to... 64
  • Wysokie napięcie 13 sty 2008, 22:00 Nawet 100 proc. więcej niż obecnie możemy płacić za energię elektryczną pod koniec roku – ostrzegają przedstawiciele energetyki. Wszystko przez niewystarczające limity emisji dwutlenku węgla przyznane Polsce przez KE na lata... 64
  • Bankruci z hurtowni 13 sty 2008, 22:00 O prawie jedną czwartą spadła w 2007 r. w Polsce liczba bankructw – wynika z raportu firmy Coface Poland. Wśród 447 upadłości najwięcej dotyczyło firm zajmujących się handlem hurtowym oraz – mimo boomu w branży –... 64
  • Euro 15 13 sty 2008, 22:00 Kolejki osób chcących wymienić miejscowe pieniądze na euro to na razie jedyny negatywny efekt przyjęcia wspólnej waluty europejskiej przez Cypr i Maltę. Już w pierwszym tygodniu stycznia trzy czwarte transakcji w obu krajach przeprowadzano... 64
  • British dream 13 sty 2008, 22:00 Po raz pierwszy od dwóch stuleci przeciętny Brytyjczyk jest bogatszy od przeciętnego Amerykanina – wyliczyli analitycy Oxford Economics. 250-funtowa różnica w zarobkach nie będzie jednak widoczna w poziomie życia z powodu wyższych... 64
  • Biznes w różowych okularach 13 sty 2008, 22:00 Aż o 110 proc. wzrósł optymizm polskich przedsiębiorców w ciągu ostatnich pięciu lat. Największa poprawa nastrojów nastąpiła w ostatnim roku: w rankingu Grant Thornton awansowaliśmy z 21. miejsca na szóste. Głównymi czynnikami... 64
  • Co zdrożeje 13 sty 2008, 22:00 W 2008 r. sporą część podwyżki płac zje inflacja 66
  • Dlaczego rosną ceny? 13 sty 2008, 22:00 Ceny zależą od podaży i popytu, dlatego rosną, kiedy maleje podaż lub rośnie popyt. Pierwszy przypadek, zwany szokiem podażowym, występuje najczęściej w rolnictwie (nieurodzaj) lub branżach zmonopolizowanych (sektor naftowy). Znacznie... 71
  • Szambo warszawskie 13 sty 2008, 22:00 Hanna Gronkiewicz-Waltz buduje najdroższą na świecie oczyszczalnię ścieków 72
  • Trzy grosze 13 sty 2008, 22:00 76
  • Szwajcarski zegarek 13 sty 2008, 22:00 Polacy przyzwyczaili się, że najkorzystniej jest zaciągać kredyty we frankach szwajcarskich. Ostatnio pojawiła się jednak niepokojąca informacja – wzrost inflacji w Szwajcarii grozi podwyżkami stóp procentowych na tym rynku. A to... 76
  • Kontrefekt stycznia 13 sty 2008, 22:00 W grudniu 2007 r. po raz pierwszy od siedmiu lat nie było giełdowego rajdu św. Mikołaja, czyli tradycyjnych znacznych zwyżek indeksów. Po grudniowym rajdzie następował zwykle tzw. efekt stycznia, czyli kolejne zwyżki na giełdzie... 76
  • Turniej radykałów 13 sty 2008, 22:00 Kilku liderów związkowych i kilkuset górników o mało nie doprowadziło do bankructwa dużej kopalni. To, co wydarzyło się w kopalni Budryk, mogło się wydarzyć w każdym polskim przedsiębiorstwie. Polską specyfiką jest działająca w... 76
  • Know - How 13 sty 2008, 22:00   78
  • Jak przetrwały chrząszcze? 13 sty 2008, 22:00 Większość żyjących współcześnie chrząszczy żyła na Ziemi już w czasach dinozaurów. Do niedawna sądzono, że owady te pojawiły się dopiero 140 mln lat temu, wraz z roślinami kwiatowymi. Tymczasem naukowcy z Imperial College w... 78
  • Twarz płodu 13 sty 2008, 22:00 Rodzice mogą się dowiedzieć, jak będzie wyglądało ich dziecko, jeszcze przed jego narodzinami. Firma Phacon z Lipska oferuje badania USG pozwalające sporządzić trójwymiarowy model twarzy płodu. Zwykle takie badania są wykorzystywane do... 78
  • Wet za wet 13 sty 2008, 22:00 Czy wojna, taka jak w Iraku czy Afganistanie, może zapobiec jeszcze groźniejszej wojnie? Miłuj nieprzyjaciół swoich, bo to cisi, a nie mściwi posiadają ziemie – przekonuje Nowy Testament. Również św. Franciszek i Gandhi twierdzili,... 78
  • Bezpieczni piloci, niebezpieczne lotniska 13 sty 2008, 22:00 Piloci samolotów są dziś lepiej wyszkoleni i popełniają prawie dwukrotnie mniej błędów niż 20 lat temu. W podejmowaniu właściwych decyzji pomagają im także nowoczesne przyrządy pokładowe. Mimo to liczba katastrof lotniczych nie... 78
  • Placebo na talerzu 13 sty 2008, 22:00 Monika Florek-MoskalDziennikarka działu Nauka i ZdrowieDieta wzbogacana substancjami leczniczymi to idealna oferta dla pacjentów, którym brakuje pieniędzy na lekarstwa. Tak twierdzą producenci tzw. żywności funkcjonalnej. Takie produkty... 80
  • Zgiełk serca 13 sty 2008, 22:00 Arytmia jest równie groźna jak nadciśnienie 86
  • Klony z Hollywood 13 sty 2008, 22:00 Robert GontarekWspółpracownik działu Nauka i ZdrowieKinematografia znajduje się w przededniu rewolucji. Zaprezentowany w USA system o nazwie Contour pozwala z niezwykłą dokładnością zarejestrować mimikę aktora. A potem może tworzyć... 90
  • Trzeci wymiar 13 sty 2008, 22:00 93
  • Zielona hipokryzja 13 sty 2008, 22:00 Pod koniec stycznia w Brukseli ma się odbyć dyskusja (public hearing) dotycząca planowanego podmorskiego gazociągu Rosja – Niemcy. W ostatnich latach ta sprawa wywoływała wiele konfliktów i obnażyła cynizm naszych polityków,... 93
  • Koniec Indiany Jonesa 13 sty 2008, 22:00 W dziesiątce najważniejszych archeologicznych wydarzeń 2007 r. magazynu „Archaeology" nie ma faktycznych odkryć. Nikt nie znalazł nowej cywilizacji lub choć złota i pereł. Wszystkie były wynikiem wieloletniej, mrówczej... 93
  • Wyciskanie zdrowia 13 sty 2008, 22:00 Po upadku dolara upadł też mit najlepszej na świecie amerykańskiej opieki medycznej. Amerykanie mają nie tylko najdroższą, ale i najgorszą na świecie służbę zdrowia. Na 19 krajów sklasyfikowanych przez Ellen Nolte i Martina McKee z... 93
  • Grona strachu 13 sty 2008, 22:00 Zabranie Żydowi dobytku uważano za sprawiedliwość dziejową 94
  • Górna półka - Rzeczpospolita partyzancka 13 sty 2008, 22:00 Antoni DudekHistoryk, politolog z UJO co walczymy? O prawdziwą niepodległość, o utrwalenie naszych granic (…), o sprawiedliwe reformy społeczne oparte na zasadach chrześcijańskich" – brzmiał fragment tekstu umieszczonego... 97
  • Bez granic 13 sty 2008, 22:00 98
  • Blair milionerem 13 sty 2008, 22:00 Tony Blair, były premier Wielkiej Brytanii, został doradcą amerykańskiego banku JP Morgan. Za pracę w niepełnym wymiarze godzin zarobi ponad 1 mln USD rocznie. To tylko jedna z kilku intratnych posad Blaira. W październiku 2007 r. podpisał... 98
  • Panie prezydentki 13 sty 2008, 22:00 Już 11 kobiet na świecie pełni najwyższe funkcje państwowe. Ostatnio dołączyła do nich Cristina Fernández de Kirchner, prezydent Argentyny. Ale świat jest podzielony – mieszkańcy krajów muzułmańskich z Azji i północnej Afryki... 98
  • Ameryka uzna niepodległość Kosowa 13 sty 2008, 22:00 Komentarz 98
  • Gott i Gotciątko 13 sty 2008, 22:00 Karel Gott nie traci werwy. 68-letni gwiazdor czechosłowackiej i czeskiej estrady, umilający życie całym pokoleniom żyjącym za żelazną kurtyną, właśnie spodziewa się dziecka. „Płci malucha jeszcze nie znamy, będziemy chcieli... 98
  • Cytat tygodnia 13 sty 2008, 22:00 "Rzeczywiście mam emocje" Hilllary Clinton, po tym jak popłakała sie w czsie kampanii wyborczej 98
  • Zmierzch amerykańskiej rewolucji 13 sty 2008, 22:00 Marta Fita-CzuchnowskaDziennikarka działu ŚwiatW tłumie, jaki gęstniał w oczekiwaniu na kandydata Baracka Obamę, zemdlał student. „Kiedyś Sinatra tak działał na tłumy" – komentowano. Determinacja wyborców, choć to... 100
  • Zapomniany sojusznik 13 sty 2008, 22:00 Polska powinna się stać rzecznikiem Gruzji w Unii Europejskiej 104
  • Przyjaciele Moskale 13 sty 2008, 22:00 Nie ma dziś w Rosji większych entuzjastów „sprawy polskiej” niż działacze demokratyczni 106
  • Trzy światy 13 sty 2008, 22:00 106
  • Blef pod Wezuwiuszem 13 sty 2008, 22:00 Króla Popiela zjadły podobno myszy. Włoskich polityków mogą dziś pogrążyć jeszcze bardziej prozaiczne śmieci. Piramidy cuchnących odpadów w Neapolu, przesłaniające panoramę Wezuwiusza, niosą efekty bardziej niszczycielskie od... 108
  • Rok głupoty 13 sty 2008, 22:00 Zaczęła Naomi Campbell, porywcza modelka, a od niedawna ciekawa świata dziennikarka. Naomi przepytała, a raczej wysłuchała Hugo Cháveza, prezydenta Wenezueli. „Nie sądzę, aby jakiekolwiek inne państwo na świecie mogło pochwalić... 108
  • Daleki Bliski Wschód 13 sty 2008, 22:00 Dwa lata temu prezydent Iranu straszył zagładą Izraela i powstaniem szyitów, ciemiężonych przez sunnickie reżimy na Bliskim Wschodzie. Teheran podejrzewano też o budowanie bomby A. Wtedy do Waszyngtonu regularnie z prośbami o pomoc... 108
  • Pasaż 13 sty 2008, 22:00 110
  • Beckham na Armanim 13 sty 2008, 22:00 Victoria Beckham w poprzednim sezonie jeździła ubrana od nart do głów w Chanel. W tym roku na topie jest Armani, a narty zastąpiła deska. Całość jest utrzymana w stonowanej kolorystyce i uzupełniona o obowiązkowe w tym sezonie... 110
  • Kalesony narciarza 13 sty 2008, 22:00 Aktywność narciarza wcale nie kończy się wraz z zamknięciem wyciągów. Ważny jest też wygląd w alpejskich i tatrzańskich knajpkach i klubach. Dlatego niemal wszystkie firmy tworzą serię ubrań apres-ski, czyli do noszenia po nartach.... 110
  • Nieśmiertelna kratka 13 sty 2008, 22:00 Fiolet to najmodniejszy kolor w tym sezonie. A kratka nigdy nie wychodzi z mody. Połączenie jednego z drugim proponuje firma Burton, która produkuje deski snowboardowe. Do damskiej kurtki z kapturem obszytym futerkiem powstały dopasowane... 110
  • Niezbędnik alpejczyka 13 sty 2008, 22:00 Plecak o wdzięcznej nazwie Black Magic świetnie prezentuje się na stoku. Wykonany z lekkiego materiału, pakowny, ma wiele bocznych kieszonek. Jest miejsce na aparat fotograficzny, komórkę i karnet. Dobry na każdą porę roku. Producent,... 110
  • Narty Ojca Świętego 13 sty 2008, 22:00 Jeśli narty, to od projektanta, który ubierał papieża Jana Pawła II i Madonnę. Jean-Charles de Castelbajac stworzył dla firmy Rossignol całą zimową linię. Same narty rewelacyjnych parametrów technicznych nie mają, ale przyciągają... 110
  • Laser 13 sty 2008, 22:00 113
  • Wojna i pożądanie 13 sty 2008, 22:00 FilmAng Lee specjalizuje się w filmach o trudnej miłości. W „Tajemnicy Brokeback Mountain" pokazał niezwykły związek między dwoma kowbojami. W „Ostrożnie, pożądanie" odwrócił konwencję – filmowa miłość... 113
  • Król życia na łożu śmierci 13 sty 2008, 22:00 FilmTylko we Francji książka „Motyl i skafander" rozeszła się w nakładzie 500 tys. egzemplarzy. Wspomnienia Jeana-Dominique’a Bauby’ego, napisane jednym okiem (dosłownie – był sparaliżowany i książkę... 113
  • Krótko po wolsku - Dzieci i partie 13 sty 2008, 22:00 Nie ma to jak koloryt lokalny. W ciągle czerwonych Chinach za nadmiar dzieci (czytaj więcej niż jedno) można wylecieć z partii, u nas są partie, w których premiują dzieciorobów – PO (Komorowski), PiS (Giertych), nie mówiąc o... 113
  • Warszawa w chmurach 13 sty 2008, 22:00 Stolica Polski będzie najwyższym miastem UE 114
  • Z trzeciego rzędu 13 sty 2008, 22:00 119
  • Politechnika polo 13 sty 2008, 22:00 Do licznych podsumowań roku, które w zimowym sezonie ogórkowym jak wirus opanowują redakcje, chciałbym dorzucić jeszcze jedno zjawisko, dla mnie absolutnie kluczowe. Nie jest ono wesołe, raczej tak zdumiewające, że długo nie mogłem w... 119
  • Jak oni gadają 13 sty 2008, 22:00  Ledwo po latach założyłem sobie telewizję, od razu zorientowałem się, że zaszły zmiany. Ta czy owa prezenterka postarzała się, ale w „Jak oni śpiewają" Krzysztof I., na sylwestrze w Krakowie marznie Krzysztof I.,... 119
  • Sasnal w ogródku 13 sty 2008, 22:00 Zjawisko Sasnalomanii, które w ostatnich tygodniach przybrało rozmiary przerażające chyba samego artystę, nasila się. Nie można już otworzyć lodówki, by nie wyskoczył mały Sasnal. Popularność absolutnie zasłużona, bo Wilhelm... 119
  • Wencel gordyjski - Cukrzyca narodowa 13 sty 2008, 22:00 Jeszcze nie wybrzmiały słowa kolędy „Cuda, cuda ogłaszają”, a w żłóbku już sianka zabrakło 120
  • Ueorgan Ludu 13 sty 2008, 22:00 Naga prawda o rządzie * Dni Sprzątania Gabinetów * Bogaty przyjaciel uzdrowi służbę zdrowia? * Aneta Krawczyk Kobietą Roku! 121
  • Skibą w mur - Minimyślenie 13 sty 2008, 22:00 Miniaturyzacja pozwala nam poczuć się bardziej ekskluzywnie 122