Donald Tusk Człowiekiem Roku 2011 tygodnika „Wprost”

Donald Tusk Człowiekiem Roku 2011 tygodnika „Wprost”

Człowiek Roku 2011
Człowiek Roku 2011 / Źródło: Wprost
Premier Donald Tusk ma za sobą najgorszy miesiąc swoich rządów. Traf chciał, że nastąpił on po najbardziej udanym roku jego rządów.

Triumf i falstart

Gdy rozmawiamy z premierem w jego kancelarii, na stoliku przed sobą kładzie odwróconą kartkę. Podnosi ją, gdy pada pytanie o cel jego rządów i o to, co jest dla niego miarą sukcesu. Na kartce są słupki pokazujące wzrost PKB w krajach Unii w ostatnim czteroleciu. Najwyższy jest polski – 15,5 proc. Następny w kolejności, słowacki, niemal dwa razy niższy. Dwie kartki, ta i ta druga, wyborcza, za pomocą której Polacy na kolejne cztery lata oddali rządy w jego ręce, premier uważa za poniekąd ostateczną miarę sukcesu, jaki osiągnął. Właściwie słusznie.

Ale czas mierzy się w polityce szczególną miarą. To, co wczoraj było oczywiste, dziś jest wątpliwe, co wczoraj było młodością i dynamizmem, dziś bywa anachronizmem. Gdy prawie dwa miesiące temu zastanawialiśmy się, kto najbardziej zasługuje na tytuł Człowieka Roku 2011, dyskusja była krótka, a decyzja – oczywista. Kto, jeśli nie człowiek, który w trudnej sytuacji pomógł Polsce zachować całkiem imponujący na tle innych gospodarczy wzrost, który drugi raz poprowadził swoją partię do wyborczego zwycięstwa.

Kiedy to wszystko było? W zamierzchłej epoce, zanim rządowi spadły na głowę recepty i ACTA. Tusk traci kontakt z rzeczywistością, Tusk jest arogancki i nonszalancki, Tusk stracił polityczną inicjatywę, Tusk stracił społeczny i polityczny słuch, władza wymyka się Tuskowi z rąk, Tusk się kiwa, ale nie jest mężem stanu, Tusk jest zmęczony, Tuskowi się nie chce, stracił motywację. Nie tylko recepty i ACTA spadły na jego głowę, lecz także tona zarzutów kierowanych z impetem i schadenfreude przez wrogów oraz z niedowierzaniem i konsternacją przez sympatyków.

Premier w rozmowie z nami podkreślał, że nie odrywa się od ziemi. Widzi dramatyczny kontrast między laurkami sprzed sylwestra a posylwestrowym laniem, które mu całkiem słusznie zafundowano. Ale nie sprawia wrażenia pobitego, zmęczonego, sfrustrowanego, zniechęconego i zepchniętego do defensywy. Nie sprawia też jednak wrażenia polityka gotowego do wielkiego kontrnatarcia.

Wielkiego kotrnatarcia nie będzie, bo filozofią Tuska jest „mierz zamiar według sił", a przede wszystkim według politycznego kontekstu i społecznych nastrojów. Nie będzie więc żadnych kawaleryjskich szarż, żadnego „wszystko albo nic", żadnego „teraz albo nigdy". Będzie skalkulowane po aptekarsku ryzyko, będzie ostrożne definiowanie celów, permanentna kalkulacja możliwych zysków i strat. Jedni nazwą to wynikającą z doświadczenia polityczną mądrością, inni kunktatorstwem i oportunizmem. Premier nie będzie jednak ryzykował, by dać satysfakcję tym, którzy oczekują prawdziwej wizji, pójścia dla świętej sprawy aż do zatracenia, gotowości zapłacenia za nią ceny najwyższej – własnej władzy. To jest ten tuskizm – realizm, który jest i myślą, i głęboką emocją – żadnego marzycielstwa i fantazjowania.

Pozostaje oczywiście pytanie, czy w ogóle można być mężem stanu w erze internetu i 24-godzinnych kanałów informacyjnych i czy w naszej epoce mieliby prawo rządzić Churchillowie i de Gaulle’owie. Nie ma natomiast pytania, czy Donald Tusk chce to testować na własnej politycznej skórze. Nie chce. Pozostają nam więc miary bardziej współczesne. Możemy mierzyć Tuska Sarkozym, Obamą, Merkel i Cameronem albo Kaczyńskim, Marcinkiewiczem czy Buzkiem. Szczerze? Premierostwo Donalda Tuska mierzone jedną i drugą miarą wygląda naprawdę nieźle, nawet w oczach tych, którzy – jak ja – chcieliby jednak więcej i ambitniej.

Miejsce Donalda Tuska we współczesnej historii Polski wciąż pozostaje nieokreślone. Czy będzie zapamiętany jako najlepszy polski premier w historii? Możliwe. A może jako człowiek, który wygrał wprawdzie dwa razy wybory, ale jednak nie odczytał prawidłowo znaków czasu i zawiódł? Niewykluczone. A może po prostu jako polityk, który w diabelnie trudnym czasie zapewnił Polsce stabilizację i wzrost, czyli zrobił bardzo dużo, nawet gdyby to było mniej, niżby się chciało? Być może.

Ta ostateczna ocena musi poczekać. Sam premier dostał jednak w ostatnim czasie bezcenną lekcję. Nie można odpuścić ani sekundy, nie można opuszczać gardy, nie można zmniejszyć obrotów, nie można nawet na moment odetchnąć. I jeszcze jedno, nie można mieć bezwzględnego zaufania do swojego politycznego nosa. Człowiek, który podziwia Leo Messiego, musi pamiętać, co się dzieje w te wieczory, gdy fantastyczny zwód, na który wszyscy się nabierają, zawodzi.

Donald Tusk bezdyskusyjnie był człowiekiem roku 2011. Wśród laureatów nagrody są ludzie, którzy w naszej współczesnej historii zapisywali piękne karty, i tacy, którzy kończyli marnie. Donald Tusk swą historię wciąż pisze.

Więcej możesz przeczytać w 6/2012 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 6/2012 (1512)

  • Triumf i falstart 5 lut 2012, 12:00 Premier Donald Tusk ma za sobą najgorszy miesiąc swoich rządów. Traf chciał, że nastąpił on po najbardziej udanym roku jego rządów. 4
  • Na skróty 5 lut 2012, 12:00 Węgierskie linie bankrutują Narodowy przewoźnik Węgier, czyli linie lotnicze Malev, po 66 latach istnienia uziemiły swoją flotę. Powodem jest konieczność zwrotu rozmaitych subwencji udzielonych Malevowi w latach 2007-2010 przez węgierski... 8
  • System nabity w butelkę 5 lut 2012, 12:00 Specjaliści od ruchu drogowego, biorąc pod uwagę nasze bezpieczeństwo, zakładając dodatkowo, że większość z nas, kierowców amatorów, to idioci, postanowili zawalczyć o nasze życie. Naszego życia strzeże na drogach ogromna rzesza... 11
  • Polska w Plebanii 5 lut 2012, 12:00 „Tydzień Kultury Polskiej" to rubryka na poły satyryczna, więc pożegnania i nekrologi średnio się mieszczą w jej konwencji. Tym razem jednak pozwolę sobie w niej kogoś pożegnać, a konkretniej osobę, której przez całe... 12
  • Istnienie wzorowe 5 lut 2012, 12:00 Pod koniec to istnienie było już tak drobne, że niemal niewidoczne. 16
  • Nie pozowałem na męża stanu 5 lut 2012, 12:00 W polityce ktoś, kto nie jest maksymalnie skoncentrowany, dostaje po głowie. Jak ja w sprawie ACTA i ustawy refundacyjnej. I słusznie – mówi premier w rozmowie z Tomaszem Lisem i Tomaszem Machałą. 20
  • Krótki film o dojrzewaniu 5 lut 2012, 12:00 Każdy się zmienia, dojrzewa. Ale Donald Tusk zmienił się tak radykalnie, że czasem trudno uwierzyć w to, jak zaczynał. I stał się tajemnicą nawet dla znajomych. 26
  • Dżentelmen z perwersją 5 lut 2012, 12:00 Jarosław Gowin lubi ten cytat z filmu „Wielki Szu”: „Graliśmy uczciwie. Ty oszukiwałeś, ja oszukiwałem, wygrał lepszy”. Jego własna gra dopiero się zaczęła. 30
  • Prywatne jest polityczne! 5 lut 2012, 12:00 Ograniczanie polityki do skali makro i spraw uznanych za publiczne prowadzi do porażki. 34
  • Prokuratorski i sądowy horror 5 lut 2012, 12:00 Dlaczego Polska po tylu latach od 1989 roku wciąż nierządem prawnym stoi? 36
  • Płakałem ze zmęczenia 5 lut 2012, 12:00 Zagrał i film został nominowany do Oscara. Nie oszalał z Radości. I chce się męczyć, męczyć… Robert Więckiewicz tłumaczy, dlaczego nie zagada do George’a Clooneya i dlaczego się nie zakochuje. 38
  • Bomba. Gleba. Pozamiatane 5 lut 2012, 12:00 Ponownie wypłynął. Bohater kronik kryminalnych z lat 90. i detektyw bez licencji znów pokazał, że państwo jest bezradne wobec przestępczości i wobec niego samego. 44
  • Święty ogień w grzesznym ciele 5 lut 2012, 12:00 Twierdzi, że nie ma marzeń. Gdy ma na coś apetyt, po prostu to robi. Właśnie nabrała apetytu, żeby napisać książkę o swoim ukochanym Jerzym Kosińskim. Ale wcześniej najbardziej znana polska wokalistka jazzowa wyda autobiografię. 48
  • Nike i cycki Ciccioliny 5 lut 2012, 12:00 „Konjo” organizował najbardziej szalone happeningi. Zapowiadał "Ich Troje". Prowadził gminne festyny. Pisał wiersze nominowane do Nike. Wkrótce ukaże się jego „Gangrena – mój punk rock song” – opowieść o niepokornych artystach z lat 80. 52
  • Pierwszy księgowy Ameryki 5 lut 2012, 12:00 Bezwzględny, skuteczny, przystojny. Na kampanię może wydać nawet miliard dolarów. Po wygraniu prawyborów na Florydzie Mitt Romney ma największe szanse na prezydencką nominację republikanów. PIOTR MILEWSKI, Nowy Jork Były gubernator... 54
  • Wojna w Watykanie 5 lut 2012, 12:00 Takiej awantury nie było na papieskim dworze już dawno. Arcybiskup Carlo Mario Vigano, który alarmował papieża o korupcji toczącej Stolicę Apostolską, stracił stanowisko i został wysłany do Waszyngtonu. 58
  • Kuba, czyli eldorado 5 lut 2012, 12:00 Raul Castro flirtuje z wolnym rynkiem. Początek odwilży na Kubie? Raczej finansowa atrakcja dla wojskowej elity. 60
  • Raz, dwa, trzy, Wielki Brat patrzy 5 lut 2012, 12:00 Protestujący przeciw nadmiarowi kontroli, jaką ma przynieść ACTA, zapominają, że już dziś śledzony jest każdy ich krok w sieci. Internet nigdy niczego nie zapomina. 63
  • Bank z Kantem 5 lut 2012, 12:00 Najpierw Sławomir Lachowski dał Polakom tanie usługi bankowe, czym ściągnął na siebie gniew innych bankowców. Teraz zamienił się w krytyka chciwych korporacji. W swojej książce daje biznesmenom wykład z etyki praktycznej. Czy go zrozumieją? 65
  • Jedno koło na Polaka 5 lut 2012, 12:00 Kto ty jesteś? Polak mały. Jaki wóz twój? Golf używany. I tak dogoniliśmy czołówkę najbardziej zmotoryzowanych krajów w Europie. Zajeżdżamy auta niemieckich emerytów. 68
  • Egoistka 5 lut 2012, 12:00 Zanim nakręciłam „Sponsoring”, rozmawiałam z dziewczynami, które mają swoich sponsorów. I poczułam, że wcale nie jestem tak liberalna, jak mi się wydawało. Poczułam się jak pruderyjna pipka. 70
  • Dziadek rewolucji 5 lut 2012, 12:00 Niebawem Krzysztof Penderecki będzie świętował 80. urodziny. A wraz z nim muzycy Radiohead, Aphex Twin czy Kronos Quartet. Klasyk wraca do życia. 74
  • Zerwałem więzy krępujące literaturę 5 lut 2012, 12:00 Jak "Ulisses” odpowiadał za dzień, tak „Finnegans wake” jest książką nocy, poematem ulepionym z marzeń sennych, pełnym szumów i zakłóceń wizerunkiem ciemnej strony modernizmu. 76
  • Ciotka z żelaza 5 lut 2012, 12:00 „Zwycięzca bierze wszystko” – Śpiewała w „Mamma mia!”. To mógłby być jej hymn. Kolejna świetna rola, kolejny Złoty Glob, kolejna nominacja do Oscara, nagroda za całokształt twórczości na rozpoczynającym się właśnie Berlinale. 63-letnia Meryl... 79
  • Animal Planet 5 lut 2012, 12:00 Ma mojej wsi psy ujadają nocą. kiedy to się dzieje latem czy wiosną, wsłuchuję się w tę konferencję z uśmiechem. Nie rozumiem treści wymiany psich zdań, nie wiem, czy to awantura, czy tylko omawianie sytuacji, pogróżki, pozdrowienia,... 94
  • Nic śmiesznego 5 lut 2012, 12:00 Czort mnie podkusił, że wkleiłem na Facebooku link do strony Bachormagazyn.pl, czyli do Bezradnika dla Nieudacznych Rodziców. Trzy trzydziestoparoletnie matki w sposób dość daleki od ortodoksji opisują uroki ciąży i macierzyństwa.... 95
  • Czekoladowe zimowanie 5 lut 2012, 12:00 W ubiegłym tygodniu tłusto omaszczaliśmy, co się dało, dziś zwalczymy zimę słodyczą. Czy może być coś lepszego na trzaskający mróz za oknem niż filiżanka gorącej czekolady? Niektórzy twierdzą, że czekolada to najlepsze, co... 96
  • Zimowa telewizja w prasie 5 lut 2012, 12:00 PONIEWAŻ PRAWDOPODOBNIE RÓWNIEŻ TELEWIZORY PAŃSTWU ZAMARZŁY, streszczenie tego, co najatrakcyjniejsze w przyszłym tygodniu na srebrnym ekranie. 97
  • Newsletter od rządu z prognozą pogody 5 lut 2012, 12:00 Mamy powody, aby spodziewać się już niedługo końca świata. 97
  • Kraina podróbek 5 lut 2012, 12:00 Wiele się mówiło przez ostatnie lata o tzw. agentach wpływu. W teorii znanego socjologa, stratega prawicowych obłędów prof. Andrzeja Zybertowicza, agentami wpływu byli wszyscy ci publicyści oraz politycy, którzy zabierając publicznie... 98