Wyszczerbiony miecz

Wyszczerbiony miecz

Dodano:   /  Zmieniono: 
Proces dekoratorów z „Kroniki polskiej” przetarł ścieżkę dla późniejszego procesu prezesa TVP.

W połowie 1976 r. reżyser Grzegorz Królikiewicz chodził w glorii. Telewizja właśnie pokazała jego film „Konstytucja 3 maja”, o którym dyskutowano na łamach prawie wszystkich opiniotwórczych tygodników. Chwalony i nagradzany twórca został szefem telewizyjnego Teatru Faktu.– Pełen dobrej wiary – zwierzył się w 1982 r. redaktorowi Januszowi Kołodziejskiemu z „Prawa i Życia” – poszedłem do Janusza Wilhelmiego, wówczas szefa kinematografii, z propozycją zrobienia w telewizji 20 historycznych widowisk. Były ułożone w dwa nurty. Pierwszy miała otwierać „Kronika polska” Galla Anonima, a kończyć relacja z września 1939 r. Sygnałem postawy duchowej Polaków byłaby obrona Głogowa, w której oblężeni poświęcili swoje dzieci dla ochrony idei naszej państwowości. Taki sam sygnał powtórzył się w 1939 r., kiedy to walcząca z najeźdźcą młodzież uformowała się w żywe torpedy. Drugi nurt widowisk miał ujawnić te same wartości – bez względu na chronologię – w nieoczekiwanych chwilach naszej historii. Na przykład reżyser chciał pokazać tragiczne rozdarcie pomiędzy wiernością Grota-Roweckiego AK-owskiej przysiędze a obowiązkiem wobec narodu. Zaproponował realizację widowiska o unii polsko-litewskiej, heroizmie królowej Jadwigi, która dla dobra państwa zrezygnowała ze szczęścia osobistego, i poglądach ks. Pawła Włodkowica, obrońcy Polski przed krzyżackimi oskarżeniami na soborze w Konstancji. I o tym, jak 200 lat po Włodkowicu wybucha w Polsce fenomen tolerancji światopoglądowej. Słowem, przedsięwzięcie produkcyjne było obliczone na lata. – Wilhelmi się zachwycił – wspominał Królikiewicz. – Wyobraził sobie, że Ewa Demarczyk otworzy cykl swą piosenką z kroniki Galla Anonima o cudownych narodzinach Bolesława Krzywoustego. Czyż trzeba większej reklamy? Przekazanie mu kierownictwa produkcji było już tylko formalnością.

Szarża ułanów rakowieckich

Grzegorz Królikiewicz od swojego debiutanckiego filmu fabularnego „Na wylot” (1972) miał opinię kontrowersyjnego reżysera, uparcie pokazującego zniewolenie jednostki przez państwo. „Na wylot” to historia biednego małżeństwa z przedwojennego Krakowa – morderców pary staruszków. Chcieli w ten sposób zemścić się za swoje społeczne upodlenie. Krytycy określili film jako apoteozę zbrodni. Podczas premiery w warszawskim kinie Atlantic ktoś napluł do wyłożonego zeszytu, gdzie publiczność miała wpisywać swoje uwagi. Z kolei telewizyjne widowisko „Konstytucja 3 maja” (1976) przyniosło reżyserowi same pochwały. A scena, gdy Ignacy Gogolewski grający posła Suchorzewskiego, przeciwnika konstytucji, rzuca się na podłogę gotowy prędzej umrzeć niż dopuścić do zatwierdzenia ustawy zasadniczej, wstrząsnęła widzami. Zwłaszcza że spektakl został wyemitowany w 185. rocznicę uchwalenia pierwszej polskiej konstytucji, której w PRL nie obchodzono. A tu nie tylko przyzwolenie rządzącej ekipy, ale także ekspozycja pięknego tła do pokazanych dziejów – odbudowywanego z inicjatywy Gierka Zamku Królewskiego. Królikiewicz składający propozycję Wilhelmiemu miał określoną etykietę polityczną. Blisko mu było do wpływowego w Biurze Politycznym Bohdana Poręby, kierownika zespołu filmowego Profil. Skupionych tam twórców nazywano w środowisku filmowym „ułanami Rakowieckimi”, co miało sugerować powiązania z MSW, którego siedziba mieści przy ulicy Rakowieckiej. – Wyłożyłem warunki – wyznał reżyser w 1982 r. na łamach „Prawa i Życia”. – Fresk o dziejach Polski mogę robić z ludźmi, których sam zaproponuję, bo są uczciwi, nie ograją mnie, nie pozbawią czci, nie skasują wspólnego dorobku, lecz przeciwnie – będą kontynuować naszą świętą sprawę, jeśli ja padnę. Wilhelmi ten warunek przyjął. Ale zaraz włożono mi ręce w kajdanki. Poltel – telewizyjna wytwórnia filmowa, która miała się zająć produkcją – do realizacji dawała swoich ludzi. A ci pili, kradli. Zaczęło się nachodzenie nas na planie przez milicję, areszty.

Złotą Bramę trzeba usunąć

„Kronika polska”, pierwszy odcinek fresku, miała kosztować 12 mln zł. Poltel istniał już rok, ale nadal na wariackich papierach. Bez wytwórni dekoracji, magazynu rekwizytów, bez adresu i własnej księgowości. Biuro mieściło się w kilku pokojach warszawskiego hotelu Bristol. Tymczasem kryzys finansowy w kraju się pogłębiał. Wiosną 1978 r. Królikiewicza wezwał do swojego gabinetu Maciej Szczepański. W relacji reżysera rozmowa obu panów brzmiała następująco: – Panie Grzegorzu, uważam, że robi pan najwybitniejszy film historyczny, ale nam się załamała dokumentalna seria. Chcieliśmy ściągnąć francuskie koncepcje wielkich bitew, zrobić własne walki orężne. Nie wyszło. Chciałbym, aby pan się zgodził pociąć „Kronikę polską” na kawałki i będziemy je dawać co niedzielę. Scenę rozgrywającą się pod kijowską Złotą Bramą trzeba usunąć ze względów politycznych. Wobec milczenia reżysera prezes dodał: – Ma pan dwa wyjścia. Ze mną można się zgadzać albo nie zgadzać. – Zapomina pan o trzeciej możliwości – odpowiedział Królikiewicz – zachowam swoje poglądy. Odebrano mu reżyserowanie monumentalnego cyklu, który zresztą zakończył swój żywot na pierwszym, mocno kastrowanym odcinku. To, co zostało, emitował drugi program TV w czasie, kiedy na pierwszym kanale nadawano atrakcyjne westerny. Królikiewicz przestał być członkiem telewizyjnej komisji Funduszu Popierania Twórczości. Oznaczało to pozostawanie na marginesie konsorcjum zaufanych twórców prezesa Szczepańskiego. Jak sam twierdzi, zaszkodziła mu wypowiedź na zebraniu członków: – Weszliśmy w ślepą uliczkę inwestycji technicznych. Wydawało się nam, że dogonimy najbardziej rozwinięte kraje, tymczasem stanął przed nami wysoki mur naszych możliwości. Nie pomoże budowanie jakichś drabin, aby go sforsować. One kosztują, a to nie tylko ograbia kulturę z pieniędzy, ale kieruje ją w stronę doraźnych celów propagandowych. Żarliwe wyznanie wiary prezes zbagatelizował uwagą: – Towarzysze, chyba nas ta wypowiedź Królikiewicza nie zwariuje.

Nikt się za twórcą „Kroniki” nie ujął. Przeciwnie, wychodzącego z posiedzenia – na które potem już nigdy go nie zaproszono – goniły służalcze komentarze obradujących twórców: „Jak pan prezes był łaskaw powiedzieć na wstępie...”, „Zgadzam się w całej rozciągłości...”. Reżyser nie wiedział, że od kilku miesięcy marnotrawstwem pieniędzy przy produkcji „Kroniki polskiej” interesuje się prokurator.

Osobiście kawioru nie jadłem

Z podliczenia kosztów nagrania pierwszego odcinka epokowego dzieła Królikiewicza wyszło 48 mln zł. Nie było w tej kwocie finansowego wkładu telewizji, np. oddelegowania wozów transmisyjnych, co zostało potem podsumowane na 28 mln zł. Prokurator wysłał do Sądu Wojewódzkiego w Warszawie akta śledcze. Na ławie oskarżonych posadzono tylko trzech dekoratorów wnętrz i sekretarkę jednego z kierowników. Prokurator na wstępie zaznaczył: pewne akta zostały wyłączone do odrębnego postępowania. Dał do zrozumienia, że chodzi o zarząd Radiokomitetu. Oskarżeni dekoratorzy zmienili przed sądem swoje poprzednie wyjaśnienia. Andrzej K. tak się tłumaczył: – W śledztwie mówiono mi: przyznaj się, będziesz miał spokój. Dlatego na pierwszym przesłuchaniu zbyt kolorystycznie przedstawiłem nasze uczty kawiorowe z alkoholem podczas pracy. Wyszło tak, jakbyśmy nic, tylko pili. Aż tak to nie było. Ja osobiście kawioru nie jadłem, może inni. Co do zawyżania rachunków. W śledztwie mówiłem, że część pieniędzy ukradłem, ale to nie była taka kwota, jaką mi zarzucono. Jest faktem, że na większość wykonanych prac kwitów nie ma. Zaliczki były brane bez wniosku szefa i akceptacji księgowej. Po prostu mój kierownik G. szedł do kasy i mówił: „Heniu, daj Andrzejowi 100 tys. zł [przeciętna płaca w 1976 r. wynosiła 4,5 tys. zł – red.]”. I dostawałem. G. powiedział, żebym się niczym nie przejmował, najważniejsze, aby film był gotowy na 22 lipca. Jego szefowie też twierdzili: „Nie ma co brać rachunków na kilka tysięcy złotych, można kupować na wiarę”. Oskarżony, broniąc się, twierdził, że zgubiła go radość z własnej obrotności. – W Poltelu od początku mówiono mi: panie Andrzeju, pan to ma siłę przebicia. Pana wyrzucą drzwiami, to pan wejdzie oknem. Teraz się okazuje, że to jest negatywne, a ja byłem dumny – na rynku brakuje już wszystkiego, a ja potrafię zdobyć potrzebny towar. I nie zawsze po zawyżonych kosztach. Na przykład budowa dekoracji w Starej Warce. Gdyby powołano rzeczoznawców, okazałoby się, że musiałaby kosztować ponad 2 mln zł, a ja wydałem na nią kilkaset tysięcy. Taka była linia obrony oskarżonego. Jednakże prokurator kwestionował gospodarską oszczędność Andrzeja K. W Starej Warce – podał przykład – drewno na budowę średniowiecznych chat kupowano za łapówki, które rozpisano na inne fikcyjne koszty. Doszukano się też podwójnej buchalterii w związku z dniówkami dla robotników. W kosztorysie godzina pracy miała kosztować 30 zł, płacono co najmniej dwa razy tyle plus posiłki regeneracyjne. Nieprzewidzianych kosztów przybywało. W Strzelnie, w XII-wiecznym romańskim kościele klasy zero, kręcono scenę z pochodniami. Akcja wymagała, aby w pobliżu nastąpił wybuch. Producenci materiałów pirotechnicznych nie dawali gwarancji, że zabytek wyjdzie z tej opresji cało. Szczęśliwie skończyło się na pęknięciu kilku spoin w murze i silnym okopceniu wnętrza rotundy. Nie pomagało mycie ścian tak trudno osiągalnym w sklepach proszkiem Ixi. Kościelny zgodził się zmywać sadzę centymetr po centymetrze szarym mydłem, ale trzeba było mu zapłacić. Również proboszczowi należała się koperta, aby nie uprzedzał księży z innych parafii, do których miała zawitać ekipa Królikiewicza, że ich kościół może wylecieć w powietrze. Inne wydatki: wikary dyrygował chórem kleryków w czasie inscenizowania średniowiecznej mszy. Zgodził się na 4 tys. zł. Ale w rachunkach nie mogło być takiej pozycji. Wpisano: za wypożyczenie chóru występującego na akademii pierwszomajowej. Śledczy postawili dekoratorowi zarzut fałszowania dokumentacji. I wzbudzania złych nastrojów w społeczeństwie obrazami marnotrawstwa mięsa, którego tak bardzo brakowało w sklepach. Bo pozwolił na stratowanie tysiąca gęsi z pegeeru; zgodnie ze scenariuszem w stado wjechali na koniach rycerze. Wojciech G., asystent kierownika produkcji, wpadł z powodu modrzewia. W okolicach Iławy budował średniowieczną drewnianą osadę. A w niej chaty Piasta i Popiela. Wystarczyłyby deski sosnowe, ale w nadleśnictwie sosny na zbyciu nie mieli. Mogli sprzedać tylko modrzew, który rośnie na bagnach, co oznacza doliczenie kosztów uciążliwego transportu. 25-letni Wojciech G. wahał się z zakupem. Chciał się naradzić z dyrekcją Poltelu w Warszawie. Ale w leśnych ostępach, gdzie kręcono „Kronikę”, nie było łączności telefonicznej. W końcu znalazł się ktoś życzliwy – był nim Roman Sz., wicedyrektor Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Turystycznego „Mazury”. Dogadali się – Sz. za 20 tys. zł odstąpił ekipie dwa pokoje biurowe z aparatami telefonicznymi oraz swój samochód. Warszawa odpowiedziała: modrzew nie modrzew, kupuj, transportuj nawet z bagien, dekoracja musi być w terminie. Sprawa jest polityczna, 22 lipca za pasem. Jak bardzo nieprzekraczalny to był termin, świadczyła inna historia opowiedziana przez G. Otóż Poltel dał mu do pomocy fachowca od dekoracji Jana Z. Ten wymierzył kubaturę budowanej osady i stwierdził, że potrzeba 5 tys. m sześc. drewna. G., z wykształcenia leśnik, zakwestionował obliczenia – jego zdaniem wystarczyłoby 500 m sześc. Spór trwał, termin oddania średniowiecznych chat się odsunął. Zdenerwowany reżyser wyrzucił Jana Z. z roboty. Ale się przeliczył, Z. miał swoje dojścia do ludzi Gierka. Na partyjnym szczeblu uzgodniono, że Jan Z. nie zejdzie z placu budowy dekoracji, ale należy go ukrywać przed Królikiewiczem. G. nadal musiał kombinować z kosztami. Do budowy kijowskiej Złotej Bramy, o którą według legendy miał wyszczerbić swój miecz Bolesław Chrobry, sprowadzono cieśli z Poronina. Dobrych fachowców, ale drogich – chcieli 75 zł za godzinę plus wyżywienie. Kiedy miejscowi robotnicy dowiedzieli się o tej stawce, porzucili łopaty. Trzeba było im też podnieść płace. Ale jak to rozliczyć? – Wpadłem na pomysł – wyjaśniał w sądzie oskarżony G. – W tym samym budynku urzędowało Wojewódzkie Zrzeszenie Prywatnego Handlu i Usług. Dogadałem się z ich szefem, że podrzucą mi puste blankiety rachunków taksówkarzy… Po wypełnieniu ich wygospodarowałem kilkadziesiąt tysięcy złotych. Wielce pomocna była w tym procederze sekretarka kierownika dekoracji Hanna Z. Tak się tłumaczyła przed sądem: – Podrabiałam podpisy na rachunkach i umowach, bo mam w tym kierunku duży talent. Wiedziałam, że to jest to fikcyjna dokumentacja i ma służyć do zagarnięcia większych sum. Ale ja dostawałam za to premie od szefa. Trzeci dekorator, Jacek Sz. odmówił składania wyjaśnień, bo jak twierdził, nie chce dłużej uczestniczyć w parodii procesu. A dlaczego w śledztwie przyznał się do winy? Bo przesłuchujący go milicjant groził, że „go zgnoją, a kiedy wreszcie wyjdzie na wolność, jego dziś kilkutygodniowe dziecko będzie już chodziło do szkoły”.

Z konta na konto

Proces toczył się na początku 1980 r. Wyrok zapadł już po sierpniowych wydarzeniach. Prezes telewizji Maciej Szczepański był wtedy w areszcie. Dekorator Andrzej K. za zabór ok. 129 tys. zł i „wygospodarowanie” 180 tys. zł na inne cele, niż wynikało to z dokumentów, został skazany na sześć lat więzienia i grzywnę. Tę samą karę otrzymał Wojciech G., któremu udowodniono kradzież 179 tys. zł. Trzeci dekorator, Jacek Sz. (zarzut zagarnięcia 70 tys. zł) poszedł do więzienia na trzy lata i sześć miesięcy. Hanna Z., specjalistka od podrabiania podpisów, została skazana na dwa lata z warunkowym zawieszeniem kary. Grzegorz Królikiewicz nie uczestniczył w procesie dekoratorów. Zapytany przez „Prawo i Życie”, dlaczego doszło do takich nadużyć finansowych, stwierdził, że sprzyjało im usytuowanie telewizji jako jednostki budżetowej. Mogła wydawać dotacje bez konieczności uzasadniania, na co poszły. Szczepański siłą swego układu z Gierkiem zlikwidował w TV kontrolę finansową. Kierownictwo Poltelu nie martwiło się o zbyt swych filmów, bo telewizja kupowała wszystko, co wyprodukowano. Wystarczyło więc zminimalizować system kontroli pobierania pieniędzy z Telewizji przez Poltel i gotówka leciała strumieniem, o czym Szczepański nawet nie wiedział. Reżyser był rozgoryczony. Choć nie posadzono go w ławie oskarżonych, czuł się „jakby go opluto”. Jego dzieło zostało przerwane, patriotyczna idea pokrzepienia serc Polaków wylądowała w koszu na śmieci. – Najgorsze – powiedział na zakończenie wywiadu z red. Kołodziejskim – że w telewizji te same hieny, które wyrosły na demoralizowaniu swoich zwierzchników, dziś przychodzą do nowych prezesów i proponują odnowę. Co miał na myśli, pokazał wkrótce proces Macieja Szczepańskiego.

Okładka tygodnika WPROST: 30/2016
Więcej możesz przeczytać w 30/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 30/2016 (1746)

  • Jak zarobić na godność narodową? 24 lip 2016, 20:00 Przeczytałem z tysiąc teorii o przyczynach kryzysu, a potem jeszcze więcej o tym, dlaczego ten kryzys nie chce się skończyć. A to że regulacji jest za dużo, a to że za mało. Że prekariat, że nierówności… Jak świat światem kryzysy przychodziły i odchodziły. Pytanie, dlaczego... 3
  • Kosztowne sprzątanie 24 lip 2016, 20:00 Doprowadzenie systemu rejestrów państwowych do porządku będzie kosztowało 10,5 mln zł. Kilka tygodni temu opisywaliśmy nieprawidłowości w tym wartym blisko 110 mln zł projekcie, który po wdrożeniu doprowadził m.in. do tego, że Główny Urząd Statystyczny, a co za tym idzie, rząd... 8
  • Skaner 24 lip 2016, 20:00 Niezniszczalni Świat patrzy na ich aktywność i przeciera oczy ze zdumienia, bo wszystko co widzi, jest jakby wbrew naturze.  „Wiekowy” zespół THE ROLLING STONES często nazywany największym zespołem świata – nadal w miarę... 9
  • Zdarzyło się jutro 24 lip 2016, 20:00 Gierek PiS, muzeum parawaningu, teoria wielkiego wybuchu według Rubikonia i wiele innych atrakcji. 12
  • Tusk zostanie wezwany przed komisję 24 lip 2016, 20:00 To jest fenomen, że ktoś dziewięć razy z rzędu jest skazany za to samo przestępstwo, czyli za oszustwo, w tym samym okręgu sądowym, i za każdym razem dostaje wyrok w zawieszeniu. Przecież już po drugim takim wyroku powinien trafić do więzienia – mówi „Wprost” Małgorzata... 14
  • Bezpieczeństwo w turbulentnym świecie 24 lip 2016, 20:00 Warszawski szczyt NATO dał wyraz świadomości rządów państw sojuszniczych, że zagrożenie wschodniej flanki dotyczy całości Sojuszu, a nie tylko peryferii. Był manifestacją solidarnej postawy rządów państw wobec agresywnej polityki Moskwy. Globalizacja powoduje jednak, że... 17
  • Trzej muszkieterowie budżetu 24 lip 2016, 20:00 Mateusz Morawiecki, Paweł Szałamacha i Jarosław Gowin nigdy nie grali w jednej drużynie, ale niespodziewanie zjednoczyli się w obronie budżetu przed skutkami obniżenia wieku emerytalnego. Grają o swoją pozycję czy dojrzeli na horyzoncie katastrofę systemu finansów publicznych? 18
  • Schetyna ma rozbuchane ego 24 lip 2016, 20:00 Skoro PO ma być liderem opozycji, to nasz szef nie może zachowywać się jak przywódca podwórkowej paczki – mówi Stanisław Huskowski, były poseł PO. 20
  • Lista dokonań Schetyny 24 lip 2016, 20:00 Przewodniczący Platformy Obywatelskiej usuwa swoich partyjnych przeciwników, oskarżając ich o szkodzenie partii. Jednak PO bardziej mogą szkodzić kontrowersyjne decyzje, jakie do tej pory podejmowali Grzegorz Schetyna i jego polityczne zaplecze. 23
  • Czym Franciszek różni się od Jana Pawła II 24 lip 2016, 20:00 Papież Polak był przewodnikiem-nauczycielem. Papież Argentyńczyk jest towarzyszem drogi. Pierwszy uważał, że przyjęcie nauczania Jezusa rozwiąże problemy indywidualne i społeczne, drugi postrzega Kościół jako „szpital polowy” ludzi ubogich. 24
  • Franciszek polskich marzeń 24 lip 2016, 20:00 Spotkanie z ojcem Tadeuszem Rydzykiem, z ofiarami pedofilii czy zaproszenie uchodźców na pokład papieskiego samolotu. „Wprost” spytał katolickich komentatorów, jakich słów i nauk oczekują od Franciszka w czasie rozpoczynającej się w tym tygodniu wizyty w Polsce. 28
  • Zespół stresu pourlopowego 24 lip 2016, 20:00 To, że ktoś wypoczął na wakacjach, nie oznacza, że z werwą przystąpi do pracy. Przeciwnie, będzie mu trudno. Pierwsze dni po powrocie psycholodzy nazywają nawet stresem pourlopowym. 31
  • Działkę oddam – miasto Warszawa 24 lip 2016, 20:00 Przekazana na cele oświatowe blisko hektarowa działka na warszawskim Ursynowie trafiła za ułamek wartości w prywatne ręce. Zgodnie z umową miała tam powstać uczelnia, a budowane są apartamentowce. Sprawie przygląda się prokuratura. 32
  • Cztery minuty na wagę życia 24 lip 2016, 20:00 Co można zrobić w cztery minuty? Przejechać dwa przystanki autobusem, umyć zęby, wziąć prysznic i uratować komuś życie! Chcesz dowiedzieć się jak? 35
  • Wakacje z dziećmi 24 lip 2016, 20:00 Dłuższą podróż samochodem nawet z najmniejszymi dziećmi można przeżyć, jeśli odpowiednio się do niej przygotujemy i zaplanujemy poszczególne etapy. 38
  • Stres po męsku 24 lip 2016, 20:00 U mężczyzn depresja często jest następstwem stresu. Nierzadko jest ukryta i wygląda zupełnie inaczej niż u kobiet. Przybiera maskę ataków agresji, wrogości, drażliwości. Milczenia lub zachowań autodestrukcyjnych. 42
  • Silni faceci o słabych sercach 24 lip 2016, 20:00 Kardiolodzy ostrzegają: na serce chorują coraz młodsi Polacy. Ale nie zdają sobie z tego sprawy. 44
  • Kiedy płuca chorują, brakuje powietrza 24 lip 2016, 20:00 Na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc chorują 2 mln Polaków. Ta mało znana choroba może prowadzić do inwalidztwa, a nawet śmierci. 46
  • Tylko dla mężczyzn 24 lip 2016, 20:00 U małego chłopca ma wielkość groszku. Kiedy malec mężnieje, ten gruczoł kształtem i rozmiarem przypomina kasztan. I wszystko jest w porządku, jeśli nie rośnie dalej. Prostata – każdy mężczyzna powinien żyć z nią w zgodzie. 48
  • Ultradźwiękami w raka 24 lip 2016, 20:00 Co roku 11 tys. Polaków słyszy diagnozę: rak gruczołu krokowego. Nowa metoda leczenia tego nowotworu umożliwia ograniczenie skutków ubocznych terapii. 49
  • Kiedy geny decydują o życiu 24 lip 2016, 20:00 Rak płuca to nowotwór, na który najczęściej umierają Polacy. Wczesne wykrycie choroby stwarza szansę na wyleczenie. Z kolei precyzyjna diagnoza molekularna jest warunkiem koniecznym doboru właściwej terapii, co w efekcie oznacza możliwość wydłużenia życia i poprawy jego jakości. 50
  • Drogie leczenie za granicą 24 lip 2016, 20:00 Gdy wybierasz się w podróż – kup polisę turystyczną. Ale zanim to zrobisz, sprawdź, czy jej wysokość wystarczy, by pokryć koszty ewentualnego leczenia. 54
  • Najwięksi bankruci III RP 24 lip 2016, 20:00 Kiedyś królowie życia, którzy nie schodzili z czołówki listy najbogatszych ludzi w kraju. Dzisiaj zapomniani lub okryci niesławą. Albo nie mogą wyjść z długów, albo mają już za sobą odsiadkę w kryminale. Oto antylista najbogatszych ludzi w kraju. 56
  • Do kierownictwa partii rządzącej Manifest 24 lip 2016, 20:00 Lato. Lato czeka. A wraz z latem czeka rzeka. Czeka rzeka, czeka las… Wakacje. Mniej lub bardziej zasłużone – wszyscy jedziemy odpoczywać. Miesiąc względnego spokoju od polityki – bo polityka w sierpniu się urlopuje. Wielce Szanowne Kierownictwo Partii Rządzącej, proponuję... 61
  • Europułapka 24 lip 2016, 20:00 Euro rozsadza Unię Europejską. Aby zachować UE i wspólny rynek, należy zrezygnować ze wspólnej waluty. Dalsze trwanie przy euro jest jak obrona parytetu złota, która w latach 30. pogłębiła kryzys światowy i przyczyniła się do wybuchu wojny – mówi „Wprost” Stefan Kawalec,... 62
  • Turecka wolta 24 lip 2016, 20:00 Nieudany pucz wojskowy nieoczekiwanie wzmocnił prezydenta Erdoğana, który ma teraz wolną rękę do przeprowadzenia planowanych już wcześniej zmian w polityce zagranicznej. Zbliżenie z Rosją jest tylko kwestią czasu. 70
  • Kręgosłup tureckiej armii został złamany 24 lip 2016, 20:00 Najlepsi tureccy oficerowie od lat siedzą w więzieniach z wieloletnimi wyrokami. Niektórzy zaginęli bez śladu. Recep Tayyip Erdoğan, prezydent Turcji, wypowiedział armii wojnę – mówi „Wprost” gen. Waldemar Skrzypczak, były wiceminister obrony i były dowódca wojsk lądowych. 72
  • Modlitwa o rozum 24 lip 2016, 20:00 Polityczny Zachód trzeszczy w szwach. To, że potrzęsie nim Brexit, było do przewidzenia. Decyzja Brytyjczyków już działa. Można powiedzieć, że Brexit już jest, od kiedy o nim rozmawiamy i snujemy plany, jak się z Wielką Brytanią rozwodzić. 73
  • Barwy kampanii 24 lip 2016, 20:00 Nowicjusz w polityce, biznesmen i celebryta, obiecuje przywrócić Ameryce wielkość, ale jego wizja polityki wobec Europy, w tym Polski, pozostaje zupełną niewiadomą. 74
  • Ciemne interesy Clintonów 24 lip 2016, 20:00 Czy były prezydent USA sprzedawał obcym rządom polityczne wpływy żony? Takie oskarżenia padają w filmie „Clinton Cash”, który ma właśnie swoją amerykańską premierę. Od 25 lipca mogą go także oglądać czytelnicy „Wprost”. 77
  • Podchody z pokemonami 24 lip 2016, 20:00 Nowoczesne technologie to za mało, by dziś porwać tłumy. Trzeba było dodać do nich tradycyjną grę w chowanego oraz nostalgię za latami 90. Tak powstał „Pokémon Go”, gra, która wyprowadziła ludzi na ulice. 80
  • Po drugiej stronie smartfona 24 lip 2016, 20:00 Nie wiadomo, czy gracze wychodzą z gry komputerowej na podwórko, czy biegając po podwórku, wchodzą do gry komputerowej – mówi dr Marek Troszyński, socjolog z Obserwatorium Cywilizacji Cyfrowej Collegium Civitas. 82
  • Kobiecy wymiar przemian 24 lip 2016, 20:00 Do niedawna polityka była niemal wyłącznie męskim zajęciem. To przesłoniło obraz świata tak mocno, że zapominamy, jak naprawdę wygląda. Tomasz Wasilewski w swoim nowym filmie „Zjednoczone stany miłości” pokazuje, że ustrojowa transformacja miała także kobiecą twarz. 84
  • Wyszczerbiony miecz 24 lip 2016, 20:00 Proces dekoratorów z „Kroniki polskiej” przetarł ścieżkę dla późniejszego procesu prezesa TVP. 87
  • Żyj kolorowo 24 lip 2016, 20:00 Kolor ścian to jeden z głównych elementów aranżacji wnętrza. Barwy, które do niego wybierzemy, mogą dodać energii pomieszczeniu, wpływać na nastrój mieszkańców, a także oddać emocje jego właściciela. 90
  • Ułańska fantazja 24 lip 2016, 20:00 Ułańska fantazja Jacek Komuda „Hubal” Fabryka Słów Polscy czytelnicy są równie nieobliczalni jak polscy piłkarze. Dowodzi tego choćby przypadek „Hubala”, który niespodziewanie stał się bestsellerem. Autor – Jacek Komuda – to... 92
  • Muzyka - recenzje 24 lip 2016, 20:00 Trzecia odsłona muzycznej trylogii To album teoretycznie przeznaczony przede wszystkim dla wtajemniczonych fanów. Ale rozpoczyna sie od niemal 12-minutowego utworu, który mógłby być też dla początkujących świetnym wprowadzeniem w fenomen... 94
  • Film - recenzje 24 lip 2016, 20:00 Pani kontra rekin Dopiero co mieliśmy w kinach żeńską wersję „Ghostbusters”, a już pojawia się kolejny film z kobietą w roli, w jakiej przywykliśmy widzieć panów. Przez półtorej godziny śledzimy samotną walkę Nancy z wielkim... 95
  • Duży mały samochód 24 lip 2016, 20:00 Gdy mówi się o małych samochodach, zawsze podkreśla się funkcjonalność. Takim autem łatwo w mieście znaleźć miejsce do parkowania, niewiele pali, a na dodatek nie budzi zbytniej zawiści sąsiadów. Zdarza się jednak, że niewielki samochód potrafi dostarczyć miłych przeżyć. Nieco... 96
  • Know-How 24 lip 2016, 20:00 Moc ceramiki Chcesz być w czymś najlepszy. Poszukaj sobie niszy. Szwajcarski producent zegarków Rado znalazł sobie takie własne poletko i specjalizuje się w produkcji czasomierzy z ceramiki. I to, co robią, jest przepiękne. Na rynku... 97
  • Spalone podwyżki 24 lip 2016, 20:00 Tryb, w jakim posłowie PiS przygotowali projekt ustawy o podwyżkach dla najważniejszych osób w państwie, może wskazywać na pierwsze symptomy znanego w polityce zjawiska, czyli odrywaniu się elit władzy od kontaktu ze społeczeństwem. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany