Niech Pan nie wraca

Niech Pan nie wraca

Niech Pan nie wraca
Niech Pan nie wraca / Źródło: PAP
Narodowiec Doboszyński został w czasach stalinizmu skazany na śmierć za poglądy. Komuna chciała, by wyrok na niego był wyrokiem na całe ziemiaństwo.

Stojący tu przed nami oskarżony Adam Doboszyński to odrażająca postać – tak naczelny prokurator wojskowy Stanisław Zarako-Zarakowski zaczyna w 1949 r. proces przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie. Zarako-Zarakowski jest już znany z wydawania surowych wyroków dla wrogów Polski Ludowej. Osobliwie brzmi odczytywany akt oskarżenia: mija już druga godzina, a jeszcze nie padły żadne konkretne dowody przestępstwa. Jest za to dużo epitetów. – Ten proces – grzmi prokurator – odsłania dzieje współczesnej Targowicy. Stawia pod pręgierz wyznawców obcych ideologii, którzy wyrzekli się własnej ojczyzny, od dawna przestali być Polakami, idąc na służbę obcych wywiadów, usiłowali pozbawić państwo polskie niepodległościowego bytu. Dalej jest mowa o tym, że oskarżony jeszcze przed wybuchem wojny propagował zbliżenie ideologiczne faszystowskich Niemiec i Polski. Z tego powodu przygotował książkę pt. „Gospodarka narodowa”. W listopadzie 1933 r. w czasie spotkania z rezydentem wywiadu niemieckiego w Polsce wręczył mu raport o rozłamie w Stronnictwie Narodowym. Wkrótce potem w Berlinie za pośrednictwem Aleksandry Tyszkiewiczowej, „herbowej ladacznicy, nałogowej narkomanki i zawodowej agentki niemieckiej”, został zwerbowany jako szpieg. To z polecenia swych berlińskich mocodawców w czerwcu 1936 r. jako prezes zarządu powiatowego SN w Krakowie z bandą narodowców dokonał pogromu Żydów w Myślenicach. Po wybuchu wojny mundur żołnierza rzekomo walczącego z hitlerowcami założył na polecenie agenturalnej centrali w Berlinie. Kiedy po przejściu szlaku bojowego przedostał się do okupowanej Polski, zamierzał wziąć udział w tworzeniu rządu, mającego współpracować z Niemcami przeciw ZSRR. „Wyczuwamy nić przyczynową pomiędzy tajemniczą śmiercią gen. Sikorskiego a niemiecką robotą Doboszyńskiego” – zauważa prokurator Zarako-Zarakowski. Informuje, że oskarżony przyznał się w śledztwie do przedstawionych mu zarzutów.

Z mieczykiem chrobrego

Kiedy Adam Doboszyński stanął przed sądem wojskowym, miał 44 lata. Ziemianin, syn znanego w Krakowie prawnika, wydawcy, masona. Adam jest w klasie maturalnej, kiedy wybucha wojna polsko-bolszewicka. Idzie na front. Potem studiuje na Politechnice Gdańskiej; już z dyplomem inżyniera zapisuje się na kolejne studia w paryskiej Szkole Nauk Politycznych. I jeszcze kończy – jako prymus – Szkołę Podchorążych Saperów w Zegrzu. Ma już wtedy zdecydowane poglądy narodowca, członka Obozu Wielkiej Polski. Wyjeżdża do Anglii, swoje credo polityczne zawiera w książce pt. „Gospodarka narodowa”. Życzliwa ocena Romana Dmowskiego sprawia, że wstępuje do Stronnictwa Narodowego. W 1936 r. jest prezesem tej partii na Kraków i okolice. Wkrótce potem organizuje słynny marsz bojówkarski na Myślenice – galicyjskie miasteczko, w którym handel był opanowany przez Żydów.

Napastnicy pod przewodem 32-letniego Doboszyńskiego, ubranego w koszulę z wyszytym mieczykiem Chrobrego, oficerskie buty i pas poprzeczny, na którym również widniał symbol SN, szli pieszo w gorący czerwcowy dzień z Krakowa do Myślenic cztery godziny. Tylko prezes miał rewolwer. Pozostali drewniane pałki, metalowe pręty oraz siekiery. Po drodze przecięli druty telegraficzne. Do Myślenic dotarli w nocy. Jedna grupa zaatakowała na posterunku dyżurującego tam policjanta, druga demolowała żydowskie sklepy. Doboszyński nie kazał rabować, ale niszczyć towar, który potem na rynku podpalono. Grupa trzecia miała podpalić bożnicę. Nie udało się, wrzucona przez okno butelka z płonącą naftą wypaliła jedynie dziurę w podłodze przedsionka. Potem banda wtargnęła z siekierami do mieszkania starosty. Właściciel zdołał się ukryć w komórce, ale z drewnianego domu pozostały drzazgi. Dopiero w południe do Myślenic dotarły oddziały pościgowe policji. W strzelaninie straciło życie dwóch narodowców, reszta się rozpierzchła. Osamotniony Doboszyński ukrył się w lesie. Następnego dnia policja trafiła na jego ślad, został aresztowany. Podczas rozprawy sądowej Doboszyński, zapytany o to, co miał do zarzucenia staroście, wyjaśnił, że musiała go spotkać dotkliwa kara ze szykanowanie narodowców. Podał przykład: kiedy krakowska Dyrekcja Kolei ogłosiła przetarg na kożuchy dla maszynistów i wygrali go myśleniccy kuśnierze, znani z narodowych poglądów, starosta wymusił na zleceniodawcy wycofanie zamówienia. Poza tym starosta odmawiał Stronnictwu Narodowemu sali na zebrania, a chętnie udostępniał lokal działaczom komunistycznego Frontu Ludowego. Stojąc w ławie oskarżonych sanacyjnego sądu,

Adam Doboszyński nie tylko nie wypierał się autorstwa pogromu myślenickiego, ale uważał także, że z jego strony było to bohaterstwo: – Ktoś musiał rzucić narodowi w twarz, że znajdujemy się nad przepaścią. Doboszyński został skazany na trzy i pół roku. Ówczesny minister sprawiedliwości dał mu pół roku przerwy w wykonywaniu kary, z terminem powrotu do celi 12 września 1939 r. Do tego nie doszło, bo wybuchła wojna. Doboszyński idzie jako ochotnik na front. Przedostaje się na Zachód, w kampanii francuskiej jest trzykrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych. Do Władysława Sikorskiego odnosi się z rezerwą, bo jak twierdzi, „generał opiera swój rząd na fundamentach pozapolskich”. W marcu 1941 r. pisze list otwarty do Antoniego Słonimskiego: „Pana zdaniem po tej wojnie »przyjdzie zmierzch nacjonalizmów«”. Szanowny Panie, nacjonalizm to po prostu uczucie przywiązania do własnego narodu i wynikające z tego uczucia konsekwencje. (…) Jeśli Pan nie lubi ludzi silnej ręki, to niech Pan do Polski nie wraca. (…) Ale nie będziemy Żydów wyganiali, zorganizujemy, w porozumieniu z wielkimi demokracjami Zachodu, masową ich emigrację z Polski”. Za ten list gen. Sikorski zsyła Doboszyńskiego na dziewięć miesięcy na szkocką wyspę Bute, gdzie w katorżniczych warunkach są internowani oficerowie, myślący zdaniem premiera rządu RP na uchodźstwie niepoprawnie. W 1946 r. Doboszyński pod przybranym nazwiskiem wraca do kraju. Nawiązuje kontakt z działaczami narodowymi i katolickimi. Nadal jest przekonany o żydowsko-masońskich rządach nad światem i przeświadczony, że rząd lubelski postawił sobie za cel zniszczenie Polski. Nie ma już rodzinnego majątku. Jak napisano w krakowskim „Dzienniku Polskim”: „Führer Doboszyński, wróg śmiertelny wolnej Polski demokratycznej, dzięki reformie rolnej stracił swoje włości na rzecz polskiego chłopa”. Rok później zostaje aresztowany. Po dwóch latach przetrzymywania w areszcie przedstawiono mu zarzut szpiegowania na rzecz Niemiec jeszcze od czasów przedwojennych.

Humer świadkiem

– Czy oskarżony przyznaje się do zarzuconych mu czynów? – pyta wojskowy sędzia Franciszek Szeliński w pierwszym dniu procesu Doboszyńskiego w 1949 r. – Nie – pada elektryzująca dziennikarzy odpowiedź. – Moje zeznania w śledztwie zostały wymuszone torturami. Przez cztery doby byłem bez przerwy bity i męczony. – Sędzia puszcza te słowa mimo uszu.

Prokurator: – Zostało udowodnione, że oskarżony zwalczał przed wojną Front Ludowy [koncepcja Frontu Ludowego partii komunistycznych z socjaldemokratycznymi została sformułowana w latach 1935-1938 przez Józefa Stalina – red.]. – Nieprawda, to w ogóle nie wchodziło w moje partyjne kompetencje. Prokurator: – Zasadniczym kierunkiem działalności oskarżonego w okresie wojennym było zwalczanie polityki Sikorskiego w stosunku do ZSRR. Od kogo i jakie dyrektywy oskarżony otrzymał w tej sprawie? – Od nikogo. – W śledztwie oskarżony zeznawał inaczej. – Te zeznania były wymuszone. Nigdy nie szpiegowałem na rzecz Niemiec. Prokurator zwraca się do sądu: – W związku z dalszymi prowokacjami ze strony oskarżonego wnoszę o powołanie jako świadka płk. Adama Humera. Dziesiątego dnia rozprawy stawia się Humer, naczelnik wydziału II departamentu śledczego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. – Czy oskarżony dobrowolnie składał zeznania? – Tak. Śledztwo było prowadzone pod moim nadzorem, ja sam go przesłuchiwałem. Doboszyński po złożeniu zeznań o swej współpracy z Niemcami powiedział: „Jestem szczęśliwy, że mogę po tylu latach zrzucić nareszcie z siebie zmorę, która mnie dławiła”. Przekonywał mnie, że nie warto robić procesu, wyciągać brudy. Lepiej wykorzystać go do pracy w organach bezpieki. Uznałem to za prowokację.

Prokurator wnioskuje o powołanie na świadka posła Adama Polewkę, który jako komunista jeszcze przedwojenny wypowie się na temat prohitlerowskiej działalności oskarżonego przed wrześniem 1939 r. Poseł mówi o marszu myślenickim jako „wielkiej dywersji hitlerowskiej przeciwko Frontowi Ludowemu, głośnym strzale w plecy narodu polskiego”.

Na rany i mękę Chrystusa

Po 11 rozprawach sędzia ogłasza zakończenie postępowania karnego. Głos ma prokurator Zarako-Zarakowski. Po kilku godzinach prokurator zwraca się do publiczności: – Ten proces, obywatele, budzi optymizm, gdyż wycina się ze zdrowej tkanki narodu rakową narośl. Dla agenta obcego państwa żądam kary śmierci. Obrońca z urzędu Mieczysław Maślanko zaczyna od słów, po których usłyszeniu twarz Doboszyńskiego robi się szara jak popiół: – Na wstępie muszę podkreślić, że całkowicie zgadzam się z obywatelem prokuratorem. (…) Ale, wysoki sądzie. Czy to jest zdrada Adama Doboszyńskiego, czy tylko głupota? On był wolnym strzelcem. Chałupnikiem awanturnictwa politycznego. Nic więcej. Chciał Polski sarmackiej, Polski pielgrzymek i koronacji cudownych obrazów jak Dmowski. Można mu postawić zarzut, że faszyzował kraj, ale czy w porozumieniu z Niemcami? Ostatnie słowo oskarżonego: „Na rany i mękę Chrystusa, nie byłem nigdy w służbie niemieckiej, amerykańskiej ani żadnej innej. Ze względu na późną porę ograniczam się do prośby o wyrok oparty na prawie i sprawiedliwości”.

Sąd wojskowy (przewodniczący Franciszek Szeliński) skazuje Adama Doboszyńskiego na karę śmierci. Wyrok zostanie wykonany dwa tygodnie później strzałem w tył głowy. Nieznane jest miejsce pochówku zamordowanego.

Faszystowski polip

„Zbyt mocno został obrażony każdy uczciwy Polak w swym patriotyzmie, zbyt głęboko ludzie odczuli otchłań zaprzaństwa oskarżonego, by w sercu i umyśle mogli pogodzić się z innym wyrokiem” – skomentowała karę śmierci ówczesna „Trybuna Ludu”. Wychodzący w Krakowie „Dziennik Polski” nazwał skazanego „führerem myślenickim” i „faszystowskim polipem”. Roman Bratny, który proces Doboszyńskiego relacjonował dla tygodnika „Odrodzenie”, tak wspomina to wydarzenie w „Pamiętniku moich książek” (Czytelnik 1978): „Kiedy oskarżony głosem napiętym oświadczył, że przysięgając na krew i rany Chrystusa jest niewinny, wówczas ja, dwudziestoparoletni sprawozdawca sądowy przeżyłem szok. Nie, żebym nie wiedział nic o kulisach tej drugiej rzeczywistości, ale tu mój wróg – bo nienawidziłem Doboszyńskiego czarnosecinnego dowódcy myślenickiego pogromu, głupawego młodopolskiego naśladowcę Hitlera – więc mój wróg stanął raptem w pozycji »sprawiedliwego«”.

W maju 1989 r. w Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie dyskutowano o etyce mecenasa Maślanki, który przyjął obronę Doboszyńskiego w przeddzień procesu, bez wnikliwego zapoznania się z aktami. Adwokat Tadeusz de Virion, stwierdzając, że śp. Adam Doboszyński stanął przed sądem pod całkowicie zmyślonym zarzutem współpracy z wywiadem niemieckim, na co nie było żadnych dowodów, a następnie usiłowania pozbawienia państwa polskiego niepodległego bytu, zastanawiał się nad linią obrony oskarżonego. Mecenas Maślanko ignorował nieprzyznawanie się swojego klienta do winy w czasie procesu. Chcąc zapobiec wyrokowi śmierci, stworzył konstrukcję prawną, opartą na negowanych przez Doboszyńskiego faktach. – Poświęcono więc prawdę dla ratowania życia – zauważył Tadeusz de Virion – ale nie wiemy, czy był to stan wyższej konieczności, czy też współdziałanie z bezprawiem. W tymże roku 1989 na skutek rewizji nadzwyczajnej prof. Adama Łopatki, pierwszego prezesa SN, Adam Doboszyński został pośmiertnie zrehabilitowany jako ten, którego skazano za poglądy. Mecenas Władysław Pociej pytał przy tej okazji: „Czy wolno odbierać życie w majestacie prawa, jeśli oskarżony był czarnosecinny? Czy wolno je odbierać poprzez wyrok sądowy tylko dlatego, że się oskarżonego nienawidzi? (…) Doboszyński z punktu widzenia wymiaru sprawiedliwości był sprawiedliwy”.

EPILOG

Prokurator Stanisław Zarako-Zarakowski został przeniesiony do rezerwy w 1956 r. Po zwolnieniu ze służby był dyrektorem Centralnego Zarządu Obrotu Produktami Naftowymi, a następnie, aż do emerytury, Centralnego Zarządu Ceł. Pułkownik Adam Humer, zwolniony z resortu w 1955 r. za stosowanie tortur w śledztwie, stanął z tego powodu przed sądem dopiero w roku 1994. Otrzymał wyrok siedem i pół roku. Zmarł podczas przerwy w wykonywaniu kary. W ostatnich latach, 29 czerwca, w rocznicę marszu Adama Doboszyńskiego na Myślenice, narodowcy organizują w tym mieście swoje pochody.

Okładka tygodnika WPROST: 40/2016
Więcej możesz przeczytać w 40/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • Jurgen IP
    Naiwnym jest ten, kto wierzy, że dziś wymiar sprawiedliwości w Polsce to jakimś cudownym sposobem zupełnie coś odrębnego od tego tworzonego od podstaw przez stalinowskich namiestników już w 1944 roku. W 89 roku nic się w sądownicyltwie nie zmieniło poza dorysowaniem koron do orzełków.
    • WARIOGRAF IP
      przypomnijmy niektóre fakty zwiazane z KASTĄ "SAMOOCZYSZCZONYCH":
      1. sędziego Milewskiego (znajomego premiera Tuska), czyli ... „SĘDZIEGO NA TELEFON” – patrz tutaj:


      2. fakt, że nie nastąpiło oczyszczenie "wymiaru sprawiedliwości" z elementów systemu PRL-owskiego -- nastąpiło tylko ... SAMOOCZYSZCZENIE, tj. kpina z prawa!
      3. "wymiar sprawiedliwości" który nie był w stanie sprawiedliwie osądzić sprawców mordów z roku 1970 na Wybrzeżu, w Kopalni "Wujek", zamordowania kilku działaczy opozycyjnych oraz księży już w czasie obrad "okrągłostołowych", zamordowania S. Pyjasa, zakatowania G. Przemyka, ...
      4. oraz ostanie polityczne poczynania prezesa TK prof. Rzeplińskiego -- który nie tylko uczestniczył w tworzeniu NIEKONSTYTUCYJNEJ nowelizacji ustawy o TK (gamoń?), ale później zajmował się UCHWAŁAMI Sejmu, podczas gdy TK jest powołany do oceny USTAW!
      5. a zachowanie byłego prezesa TK J. Stępnia nie licujące ze statusem sędziego (sędzią jest się bowiem dożywotnio), który na nasiadówie aktywu PO mówi do Schetyny: "ONI CHCIELIBY, Żeby POLAŁA SIĘ KREW" -- przecież to jest PODŻEGANIE DO MORDERSTW!
      6. a przypadek zasiadania w Krajowej Radzie Sądownictwa posła J. Burego -- podkarpackiego barona PSL zasłaniającego się immunitetem przed ścigającymi go prokuraturą i CBA (za czasu rządów PO+PSL!) za korupcję (w tle sztabki złota)
      7. a ostatnio ujawniona mafia adwokacka tworząca wraz z administracją HGW zorganizowaną grupę przestępczą przejmującą BEZPRAWNIE nieruchomości w Warszawie
      8. „TK: Sędzia, który złoży fałszywe oświadczenie lustracyjne, musi być chroniony immunitetem! Czyli: Sami o sobie, że są nietykalni?” – patrz: http://niewygodne.info.pl/artykul7/03267-Kontrowersyjny-wyrok-TK-ws-lustracji-sedziow.htm

      A przecież wiemy, że to tylko przysłowiowy "czubek góry lodowej" bo są przecież jeszcze i areszt za kradzież batonika, i przetrzymywanie po kilka/kilkanaście lat w szpitalach psychiatrycznych ludzi psychicznie zdrowych i nie karanie przez sądy przypadków jazdy po pijaku przez sędziów, ...

      Spis treści tygodnika Wprost nr 40/2016 (1756)

      • 2 paź 2016, 20:00 Czy jeden lider (bo wszak nie w pojedynkę) może przestawić administrację publiczną na takie tory, aby zaczęła działać efektywniej, na miarę czasów? Wicepremier Mateusz Morawiecki po ostatnich nominacjach zyskał nowe możliwości, aby... 3
      • 2 paź 2016, 20:00 Czy jeden lider (bo wszak nie w pojedynkę) może przestawić administrację publiczną na takie tory, aby zaczęła działać efektywniej, na miarę czasów? Wicepremier Mateusz Morawiecki po ostatnich nominacjach zyskał nowe możliwości, aby... 3
      • 2 paź 2016, 20:00 Na pogrzebie izraelskiego męża stanu Szimona Peresa stawiła się polityczna elita świata, od Baracka Obamy, poprzez przywódców Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Kanady, Unii Europejskiej, a nawet Palestyńczyków,... 6
      • 2 paź 2016, 20:00 O Szałamasze to będzie piosenka, czyli rekonstrukcja w rytmie dumki. 13
      • 2 paź 2016, 20:00 Jarosław Kaczyński chce, by Mateusz Morawiecki został Balcerowiczem prawicy. Jeśli wicepremier odniesie sukces, będzie to dla niego przepustka do najwyższych stanowisk w państwie. 16
      • 2 paź 2016, 20:00 Samorządowcy liczą, że plan Morawieckiego przyciągnie inwestorów oraz ułatwi inwestowanie im samym. 21
      • 2 paź 2016, 20:00 Otoczenie Jarosława Kaczyńskiego przekonuje go, by znowu został premierem. Sam prezes PiS coraz poważniej to rozważa. 22
      • 2 paź 2016, 20:00 Przy tym, co dla swoich ludzi robi teraz Prawo i Sprawiedliwość, PSL to małe miki – mówi Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL. 26
      • 2 paź 2016, 20:00 Minister edukacji zapowiada więcej lekcji informatyki w liceum, niż proponowano kilka dni temu. Rezygnuje też z obowiązkowego egzaminu z historii po szkole podstawowej. Uczeń sam wybierze dodatkowy przedmiot. 30
      • 2 paź 2016, 20:00 Plan ukraińskiej czystki etnicznej na Polakach powstał w połowie lat 30. na Wyspach Liparyjskich i na Sycylii – ustalił prof. Grzegorz Motyka, historyk, konsultant historyczny filmu „Wołyń”. 32
      • 2 paź 2016, 20:00 Godne warunki na porodówkach, alimenty, parytety, wynagrodzenia takie, jakie mają mężczyźni – to tylko niektóre z tematów, o które od lat toczyły się głośne batalie. Teraz jednak coś pękło i kobiety ze swoimi postulatami wyszły na ulice. 36
      • 2 paź 2016, 20:00 Składające się m.in. z programistów zespoły działające w tzw. akceleratorach będą tworzyć e-innowacje istotne społecznie lub gospodarczo. Do 2020 r. zostanie przeznaczone na ten cel ok. 100 mln zł z programu e-Pionier. 44
      • 9 paź 2016, 20:00 Ujednolicenie danin to dobra wiadomość dla przedsiębiorców, dla których comiesięczny ZUS był kulą u nogi. Ale gorsza dla tych, którzy zarabiają nieźle. 46
      • 2 paź 2016, 20:00 Ekonomia współpracy zmienia dotychczasowe zasady gry. Zamiast centralizacji i efektu skali mamy decentralizację i efekt sieciowy. Właśnie ukazał się raport na temat ekonomii współpracy w Polsce. 48
      • 2 paź 2016, 20:00 Polki przebiły już szklany sufit i mężczyźni będą musieli się z tym pogodzić – mówi Dorota Soszyńska, najbogatsza kobieta polskiej branży kosmetycznej. 50
      • 2 paź 2016, 20:00 Piłkarz kontra przedsiębiorca W październikowych wyborach na prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek zyskał zaskakującego kontrkandydata. O fotel szefa polskiej piłki będzie z nim rywalizować Józef Wojciechowski.... 52
      • 2 paź 2016, 20:00 Jednym ze strategicznych celów Mennicy Polskiej jest wykorzystywanie potencjału na rynkach zagranicznych. Spółka produkuje m.in. gruzińskie lari, kolumbijskie pesos czy armeńskie dramy. W portfolio ma również kontrakty z Kamerunem, Nową Zelandią czy Filipinami, jak i wieloma... 54
      • 2 paź 2016, 20:00 Dość nijaka pierwsza debata telewizyjna w prezydenckim pojedynku Trumpa i Clinton zostawia otwartą kwestię wyniku wyborów. Walka jest nadal zacięta, a kandydat republikanów szuka nawet pomocy u amerykańskiej Polonii. 56
      • 2 paź 2016, 20:00 Mimo przegranej debaty telewizyjnej Donald Trump może jeszcze wygrać wybory – mówi prof. Allan Lichtman, który od 30 lat trafnie przewiduje wszystkie wyniki wyborów prezydenckich w USA. 57
      • 2 paź 2016, 20:00 Referendum w sprawie przyjmowania imigrantów to dowód rzekomej ksenofobii Węgrów. Tyle że jego wynik byłby pewnie podobny w innych krajach Unii. 60
      • 2 paź 2016, 20:00 Zapowiedź przeszczepu ludzkiej głowy szokuje, ale dla naukowców nie istnieją bariery, których nie będą chcieli przekroczyć. 62
      • 2 paź 2016, 20:00 Otyłość sprzyja nie tylko chorobom stawów, serca i cukrzycy. Prowadzi również do nowotworów. To fakt potwierdzony naukowo. Jednak mało kto zdaje sobie z tego sprawę. 64
      • 2 paź 2016, 20:00 W ramach refundacji świadczeń nie jesteśmy w stanie zaoferować pacjentowi tego, co otrzymują pacjenci w innych krajach – mówi prof. Piotr L. Chłosta, prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego. 66
      • 2 paź 2016, 20:00 Oto twój spektakl Snapchat wprowadzi na rynek okulary spectacles pozwalające na robienie krótkich filmów wideo i szybkie zamieszczanie ich na koncie w aplikacji. Spectacles to okulary przeciwsłoneczne, w których oprawki wbudowana jest... 67
      • 2 paź 2016, 20:00 Ludzie kochają telewizję, ale nie taką, jaka jest teraz. Jeśli telewizja przetrwa, to tylko w internecie – mówi „Wprost” Reed Hastings, założyciel i szef Netflixa. 68
      • 2 paź 2016, 20:00 Narodowiec Doboszyński został w czasach stalinizmu skazany na śmierć za poglądy. Komuna chciała, by wyrok na niego był wyrokiem na całe ziemiaństwo. 70
      • 2 paź 2016, 20:00 To most, nie mur – mówi Wojciech Smarzowski o „Wołyniu”. I taki jest jego film. Odarty z publicystyki, wielowymiarowy epos historyczny, uniwersalna refleksja nad złem, którego eksplozję może wywołać iskra. Opowieść o rzezi zrealizowana z wiarą w człowieka. 76
      • 2 paź 2016, 20:00 Wojciech Smarzowski jest obecnie jednym z najwybitniejszych polskich reżyserów. Ci, którzy śledzą jego twórczość, wiedzą, że tylko on mógł nakręcić film o Wołyniu. 78
      • 2 paź 2016, 20:00 „Wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bilet, no chyba że to bilet do teatru” – mogliby zaśpiewać teatromani. Słowo „prowincjonalny” w świecie teatru już dawno straciło swoje negatywne znaczenie. 80
      • 2 paź 2016, 20:00 O palmę pierwszeństwa walczą Mediolan i Rzym. Ale wyrasta im groźny konkurent – omijany Neapol zachwyca. Spieszcie się go docenić, przewiduję modę na to miasto, a wraz z nią – najazd turystów. 84
      • 2 paź 2016, 20:00 Mamy fantastycznych muzyków i śpiewaków. Ale tkwi w nas kompleks, że jak coś jest zagraniczne, to lepsze – mówi Alicja Węgorzewska, śpiewaczka operowa, dyrektor Mazowieckiego Teatru Muzycznego. 87
      • 2 paź 2016, 20:00 Internet to wielki żarłacz mediów – albo je wchłania, albo unicestwia. Jest jednak dziedzina, którą ocalił, a nawet pozwolił jej się rozwinąć – teledyski. 88
      • 2 paź 2016, 20:00 Pracujące w nowoczesnym parku rozrywki roboty wpadają w szał – serial „Westworld” startuje w HBO. O sztucznej inteligencji, graniu w serialach i o swojej roli szefa parku opowiada nam Anthony Hopkins. Ł Kamil Śmiałkowsk 92
      • 2 paź 2016, 20:00 Nowa książka Katarzyny Bondy obnaża wszelkie braki warsztatowe autorki nazywanej królową polskiego kryminału. Okazuje się, że królowa jest naga, a jej przypadek pokazuje też inną chorobę trawiącą nasz rynek wydawniczy, a mianowicie... 94
      • 2 paź 2016, 20:00 Na swojej trzeciej płycie żeński kwartet z Los Angeles zaskakuje przystępnością „rozmarzonego” rocka, który – nic nie tracąc z mistycznego wręcz charakteru ą la Kate Bush – proponuje też kalifornijski rockowy pazur w stylu... 96
      • 2 paź 2016, 20:00 Martin Myšička jest sfrustrowanym, niespełnionym i kłótliwym przedstawicielem wymierającego zawodu dziennikarza. Do tego właśnie rozstaje się z żoną, czyli ma wszystko, co niezbędne, aby się stać bohaterem filmu Petra Zelenki.... 97
      • 2 paź 2016, 20:00 Wiceprezydent to człowiek, który ma najlepszą robotę w Stanach Zjednoczonych. Wszystko co musi robić, to każdego ranka po przebudzeniu pytać: Jak się ma prezydent? – jak stwierdził Will Rogers, prekursor stand-upu w Stanach Zjednoczonych. 98

      ZKDP - Nakład kontrolowany