Druga Polska

Druga Polska

Dodano: 

Aleksander Kropiwnicki: Czy pojęcie "Polonia" ma jeszcze sens?
Jan Nowak-Jeziorański: Proszę pamiętać, że już po roku 1989 Polonia amerykańska przyczyniła się w sposób decydujący do przyjęcia Polski do NATO. Prezydent Clinton nie przypadkiem ogłosił decyzję o przyjęciu naszego kraju do sojuszu na dziesięć dni przed wyborami do Kongresu i to w Detroit, drugim pod względem wielkości skupisku Polonii. Jestem przekonany, że liczna społeczność polsko-amerykańska jest jednym z największych atutów Polski na arenie międzynarodowej. Nie zgadzam się z tymi, którzy Polonię lekceważą; są to opinie powierzchowne, wygłaszane zwykle przez nowo przybyłych emigrantów.
Głowacki: Najpierw ataki pana Kobylańskiego na Władysława Bartoszewskiego, teraz obelgi Edwarda Moskala pod pana adresem. Czy przedstawicielom Polonii zależy na podważaniu nielicznych istniejących jeszcze autorytetów?
- To pytanie należałoby zadać tym, którzy wybierają przywódców wyrządzających szkody wizerunkowi Polski i Polaków. Jeśli następcą Moskala zostanie obrany działacz równie wysokiej rangi co jego dwaj poprzednicy, Alojzy Mazewski i Karol Rozmarek, kongres szybko odzyska prestiż i wpływy. Wśród działaczy polonijnych znam wspaniałych ludzi, jak choćby nieodżałowana Myra Lenard, przedstawicielka Kongresu Polonii Amerykańskiej w Waszyngtonie, i jej mąż Kazimierz.
Kordian: Polacy pracujący w USA, na przykład w Microsofcie, unikają kontaktów z Polonią. Jak to zmienić?
- Polacy, zwłaszcza młodzi i niedawno przybyli, muszą widzieć dla siebie szansę odegrania poważnej roli w organizacjach polonijnych. I muszą mieć świadomość, że mocne polskie zaplecze będzie dla nich pomocą w życiu. Na razie organizacje polonijne to zamknięte kluby, które nic nie robią, by przyciągnąć do siebie młodych.
Hen01: Czy jest pan za powołaniem polskiej ligi antydefamacyjnej - stowarzyszenia przeciwko oszczercom?
- Gorąco popieram ideę stworzenia takiej ligi, broniącej Polskę i Polaków przed zniesławianiem. Tego rodzaju komisję mógłby wyłonić Polski Instytut Sztuki i Nauki, który reprezentuje polską elitę umysłową Ameryki Północnej. Instytut cieszy się dużym prestiżem, skupia około 400 profesorów wyższych szkół polskiego pochodzenia, w tym szanowanych historyków i politologów. Jednym z jego dwóch wiceprezesów jest prof. Zbigniew Brzeziński. Obrona naszego dobrego imienia jest naszym obowiązkiem. Chodzi o to, żeby prowadzić tę walkę w sposób skuteczny i inteligentny.
Mark: Czy USA będą miały dla Polski jakieś propozycje, jeśli rozszerzanie Unii Europejskiej będzie się przeciągało?
- Wydaje mi się, że USA chciałyby widzieć w Polsce pośrednika, który byłby przykładem dla wschodnich sąsiadów, dzieliłby się z nimi doświadczeniem i pomagał im w konsolidowaniu demokracji i gospodarki wolnorynkowej. Stany Zjednoczone przy wsparciu Polski, Czech, Węgier i Turcji, a więc tych państw NATO, które nie należą jeszcze do unii, powinny zdecydowanie przeciwstawiać się próbom - podejmowanym głównie przez Francję - rozbicia sojuszu i zdominowania UE. Wypchnięcie Ameryki z Europy nie leży w interesie Polski.
Karol: Polacy, tak przecież liczni, nie potrafią sobie zapewnić respektu, w odróżnieniu choćby od Ukraińców czy Litwinów.
- Zupełnie się nie zgadzam z tym poglądem. Litwini i Ukraińcy zazdroszczą nam, że mamy jedną organizację - Kongres Polonii Amerykańskiej - zrzeszającą inne, podczas gdy oni są podzieleni. Proszę zapytać amerykańskiego przedsiębiorcę zatrudniającego Polaków, co o nich myśli. Odpowie, że są ambitnymi i dobrymi pracownikami. Proszę zapytać policjanta. Odpowie, że przestępczość w polskiej grupie etnicznej jest dużo niższa od przeciętnej. Ciężko pracujący rodacy zyskali już pewną pozycję finansową. Zamiera stereotyp Polaka - prymitywnego, głupiego i niewykształconego gnoma. Zaprzeczeniem tego wizerunku, będącego tematem okrutnych polish jokes, stały się postacie Jana Pawła II i czołowego stratega USA, Zbigniewa Brzezińskiego, oraz kilku tysięcy amerykańskich uczonych, lekarzy i architektów polskiego pochodzenia. Oczywiście nie brakuje nam wrogów, którzy chcieliby ten negatywny wizerunek podtrzymać i jest obowiązkiem Polonii, aby z nim walczyć. Nie słowami, lecz takim zachowaniem, które włącza nas w system wartości demokratycznego państwa.
Okładka tygodnika WPROST: 20/2001
Więcej możesz przeczytać w 20/2001 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0