Karwelis: Gorzka prawda o trójpodziale władzy

Karwelis: Gorzka prawda o trójpodziale władzy

Sądownictwo w Polsce. Słaba komputeryzacja i za mało prawników (fot.sxc.hu)
Zanim znowu skoczymy sobie do oczu na ulicy, warto przyjrzeć się bliżej, o co się spieramy. W Polsce trójpodział władzy jest fikcją.

Fala protestów w naszym kraju wkrótce powróci, gdy tylko prezydent przedłoży własne projekty reform Krajowej Rady Sądownictwa oraz Sądu Najwyższego. Opozycję zadowoli przecież tylko odejście PiS w niebyt. Znowu zobaczymy zatem zarzuty i napisy (wielojęzyczne) o świętej zasadzie trójpodziału władzy. Jednak widok obywateli niosących transparenty z napisem, jakoby ta zasada była fundamentem demokracji, sprawiają wrażenie, że niekoniecznie wszyscy wiedzą, o co chodzi. Zasada ta jest wpajana tak przemożnie wszystkim przez wszystkich, że nikt się nie zastanawia, dlaczego to niby ma koniecznie obowiązywać. Zanim więc rzucimy się sobie znów do oczu w kolejnej odsłonie wojny polsko-polskiej, wykrzykując argument o zachowaniu trójpodziału władzy, zatrzymajmy się na chwilę, by emocje zamienić na refleksje. Jak to jest z tym trójpodziałem w historii, w demokracji w ogóle i w naszym polskim przypadku? Pojęcie to stworzył Monteskiusz, rozwijając myśl Locke’a, zaś pięknie przetłumaczył Boy-Żeleński. Generalnie Monteskiuszowi chodziło o to, aby w celu niezdegenerowania się ustroju państwa stworzyć układ nawzajem kontrolujących się rodzajów władzy i instytucji, których sposób powołania jest różny. Odmienna jest też funkcja, która wraz z kompetencjami sprawia, że instytucje te wzajemnie się kontrolując (check), tworzą stabilną równowagę (balance) zapobiegającą autorytaryzmowi. Tak rozwinięte mechanizmy miały zapobiec degenerowaniu się demokracji w populizm lub dyktaturę.

Fikcyjny podział

Monteskiusz podzielił władzę na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Wygląda to tak jak w naszej konstytucji, ale tylko z pozoru. U Monteskiusza władza ustawodawcza miała pochodzić z wyborów, jednak uważał on, że należy jej przydać instytucję kontrolną nawet już w ramach tej samej płaszczyzny ustawodawczej. Był to senat, coś w rodzaju rządów oligarchii czy arystokracji, które mogłyby pohamowywać rozdawnictwo albo partykularyzm izby niższej. Tego w Polsce nie mamy, nasz Senat jest repliką Sejmu i zazwyczaj odzwierciedla strukturę zwycięskiego układu, do czego przyczynia się ordynacja wyborcza i system finansowania partii politycznych. Jest de facto sprzątaczką po bublach sejmowych rządzącej koalicji, nie zaś elementem równoważącym w trójpodziale władzy. Mamy więc w samej władzy ustawodawczej daleko idące odstępstwa od idei trójpodziału, pozwalające wątpić, czy ci, którzy się powołują na Monteskiusza, wiedzą, o co chodzi. A z tym podziałem jest tak, że albo istnieje on jako całość, albo go w całości nie ma. Jak z linoskoczkiem i balansującą go tyczką: gdy się usunie któreś z jej ramion – ekwilibrysta spada. Ale pójdźmy dalej. Monteskiusz za władzę wykonawczą uważał króla i jego ministrów, a nie rząd w dzisiejszym rozumieniu. Przypomnijmy, że przy trójpodziale ich istota, funkcje, ale przede wszystkim sposób powoływania miały być różne.

W monarchii konstytucyjnej parlament i władca to zupełnie inna historia, zwłaszcza w kwestii pochodzenia i kadencyjności. Za to w demokracji parlamentarnej, gdzie po wyborach tworzy się parlamentarna większość (władza ustawodawcza) powołująca rząd (władzę wykonawczą), mandat jest taki sam, demokratyczny, z tym że to demos powołuje parlament, a ten – rząd. Trójpodział władzy jest w tym przypadku symboliczny i w ogóle nie spełnia funkcji kontrolnej jednej władzy nad drugą. Różnica wydaje się teoretyczna, ale ma wymiar bardzo praktyczny. Od kiedy, a jest tak od dawna, w III RP zaś od początku, poseł może zostać ministrem i nie stracić mandatu, trójpodział władzy nie istnieje, choć jest wpisany w konstytucję. Władza ustawodawcza i wykonawcza są połączone, co przewraca całą konstrukcję Monteskiusza. Dlatego tak śmieszne jest słuchanie argumentów za aksjomatem trójpodziału władzy z ust byłych czy obecnych ministrów, którzy byli lub są jednocześnie posłami.

Co narzucili nam komuniści

Skąd się bierze więc władza sądownicza, która ma stać na straży przestrzegania prawa? W ustrojach demokracji parlamentarnej mamy różne podejście do kwestii jej konstytuowania się. Ostatnie rozwiązania proponowane przez PiS nie odbiegają – poza niekonstytucyjnością niektórych przepisów wprowadzających – od systemów większości krajów zachodniej demokracji. W ustrojach tych władzę sądowniczą powołuje i kontroluje inna władza, np. w Niemczech robią to wspólnie władza ustawodawcza i wykonawcza, w USA w dużej mierze wykonawcza lub odbywa się bezpośredni wybór. Zasady rozdzielności władz, podobnie jak w Polsce, są zapisane w konstytucji na poziomie ogólnym, w szczegółach odsyła ona do regulacji na poziomie ustaw. A więc trójpodział Monteskiusza wskazywany jest jako pewna idea (zresztą już mocno wynaturzona z powodów wyłożonych powyżej). Szczegóły jej realizacji każdy kraj może zawrzeć w konstytucji, ale i każdy rząd w ramach ustaw, z zastrzeżeniem niewychodzenia poza regulacje ustawy zasadniczej. U nas w pookrągłostołowym systemie sędziowie nie podlegają praktycznie nikomu i sami się (nie) rozliczają. I to jest sprzeczne z ideą trójpodziału władzy, choć zapisane w konstytucji. Krajowi obrońcy niezawisłości polskich sądów mylą pojęcia, uważając, że polega ona na braku kontroli. To jest dokładna odwrotność idei trójpodziału władzy, na którą się powołują. Tak rozumiana niezawisłość jest raczej efektem dość egzotycznego rozwiązania przyjętego w Polsce, niewidzianego zbyt często w konstytucjach rozwiniętych krajów. Warto to przypomnieć apologetom utrzymania dotychczasowych rozwiązań – niezależność sędziów nie polega na tym, że nikt na nich nie ma wpływu, bo wtedy mieliby się brać z kosmosu i tam przebywać, ale na tym, że nikt nie ma wpływu na ich wyroki.

I nikt chyba nie chce zarzucić niemieckim sędziom, że są stronniczy, tylko dlatego, że powołuje ich komisja złożona z posłów i urzędników ministerstwa. Rozwiązanie polskie zakładające, że sędziowie będą się sami organizować, kontrolować, zarządzać pracą i orzecznictwem, nie jest wzięte z idei trójpodziału władzy. To dość nieszczęśliwe dziedzictwo taktycznych kompromisów Okrągłego Stołu. Niedotykanie się sfery sądownictwa było jednym z głównych warunków, jakie komuniści narzucili tzw. stronie solidarnościowej. Komuniści chcieli zagwarantować sobie utrzymanie status quo w sądownictwie z przyczyn oczywistych – zakonserwowany aparat sprawiedliwości miał stać na straży ich nietykalności i to bez względu na przyszłe burze polityczne. Nie chodziło tylko o ich zbrodnie, ale przede wszystkim o samouwłaszczenie i szerokie interesy gospodarcze. Obecne konstytucyjne rozwiązania dają jakieś pozory kontroli nad władzą sądowniczą jedynie prezydentowi. Ale to rola notariusza do propozycji nominacji i awansów wysuwanych przez Krajową Radę Sądownictwa. Jak słaba to pozycja można się było przekonać, gdy prezydent Duda ośmielił się odmówić podpisania 10 awansów (nie nominacji) sędziowskich. Co się wtedy działo w mediach? Był jeden wielki wrzask, jak on śmiał zakwestionować nieomylne propozycje sędziowskiej korporacji. Taka to w Polsce kontrola.

Zamknięta korporacja

To, że pomysł zamkniętej korporacji sędziowskiej, która ani sama się nie rozliczy, ani nie zlustruje, dotrwał do naszych czasów jako rozwiązanie ustrojowe, choć sprzeczne z ideą trójpodziału władzy, daje wiele do myślenia. Utrzymanie tego stanu stworzyło sytuację typową w przypadku wynaturzania się zamkniętych korporacji obdarzonych władzą – choć nie dotyczyła ona wszystkich sędziów, może nawet i nie większości, to zaważyła na społecznej niskiej ocenie wymiaru sprawiedliwości. Arogancja, kompletny zanik działań dyscyplinarnych już nie tylko co do zachowań sędziów, ale ich pracy, przedłużające się rozprawy czy kuriozalne wyroki –to są podstawowe wyróżniki społecznego odbioru działania sądownictwa. PiS zdefiniował w swoim programie kluczową rolę sądownictwa w Polsce oraz jego patologiczny stan, który wymaga reform. Wszyscy, nie tylko zwolennicy, ale i przeciwnicy PiS, wiedzieli, że reforma będzie, dziwić więc powinna tak gwałtowna reakcja. Można się oszukiwać, że wiadomo było, że będzie reforma, ale nie taka. To znaczy jaka? Wszyscy chyba wiedzieli, że PiS będzie chciał skontrolować środowiskoz zewnątrz, skoro ma argumenty, że z wewnątrz skontrolować się ono nie potrafiło przez 25 lat. I tu wracamy do Monteskiusza – z zewnątrz oznacza, że sądownictwo może kontrolować jedynie władza ustawodawcza albo wykonawcza.

A PiS ma obie i każde rozwiązanie, które dąży do zlikwidowania omnipotencji korporacji sędziowskiej i uzdrowienia jej patologii, będzie wykonane przez parlament albo połączone siły rządu i prezydenta. Innego wyjścia nie ma, chyba że chcemy, by było, „jak kiedyś już było”. U Monteskiusza, którego idee świecą na transparentach rewolucji białych róż, sędziowie mieli być wybierani na czas określony, a ich działania miały określać ustawy. W naszej konstytucji, mimo ogólnego powołania się na trójpodział, jest inaczej – sędziowie mają kadencję nieograniczoną i są nieusuwalni, zaś ich działania (oraz rozliczanie) powierzono własnej kontroli korporacyjnej. Obowiązują ich ustawy, ale te powierzają kontrolę sędziów im samym. Protestujący de facto reprezentują sprzeczność, kiedy są za trójpodziałem władzy w polskiej konstytucji, a jednocześnie za jej przestrzeganiem, przynajmniej w kwestii sądownictwa. W polskiej konstytucji i ustawach praktyczne rozwiązania przyjęte do realizacji trójpodziału władzy są sprzeczne z jego ideą.

Jak trzeba reformować

Prezydent Duda swoimi wetami może na dłużej polepszyć jakość rządzenia. Po prostu zrobi to, co powinien – gdyby mu PiS pokazał wcześniej projekt ustaw – czyli skonsultuje się ze środowiskami, których regulacje mają dotyczyć. Mam nadzieję, że to pokaże PiS na przyszłość, jak powinno się przeprowadzać takie rzeczy. Trochę procedur, wysłuchanie argumentów strony, której zmiany dotyczą, uwzględnienie w przypadku ewidentnych wpadek i akceptacja idei gotowa. A uliczna opozycja musiałaby wtedy – tak jak teraz po wetach prezydenta – mocno się nagłówkować, co napisać na nowych transparentach i jak wyciągnąć ludzi z domów. Po prostu, trzeba działać tak, jak to robiła PO, ale ta miała o tyle lepiej, że akurat niczego nie zmieniała, tylko dolewała formaliny do starego słoja klientelizmu.

Wracając do naszego Monteskiusza – recytujący komunały o trójpodziale władzy nie bardzo wiedzą, o czym mówią (a raczej – krzyczą). Tego podziału od dawna nie ma, szczególnie w Polsce, gdzie posłowie ministrowie głosują za własnym absolutorium. Trójpodział władzy to aksjomat republiki, ustroju mieszanego, pozbawionego wad każdego z jego składników, również dzięki wzajemnie kontrolującym się instytucjom. W demokracji parlamentarnej, gdzie źródłem władzy jest mandat demokratyczny w wyborach powszechnych, prędzej czy później każdą z tych władz wybierze zwycięska partia jako polityczna oligarchia interpretująca głos suwerena. I zrobi to w zgodzie z konstytucją i wszystkimi górnolotnymi odwołaniami do idei (można to było zauważyć na przykładzie kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego, gdzie obie strony i tak wzięły swoje polityczne łupy mimo zaklęć zawartych w konstytucji). Taka jest cena demokracji – to tylko pokazuje, jak daleko nam jeszcze do republiki. PiS spieszy się z sądownictwem, bo chce mieć tę reformę za sobą z powodów obietnic wyborczych, ale i dlatego, że efekty mają odczuć obywatele przed następnymi wyborami. Trudno natomiast zrozumieć tak gwałtowny tryb. Wyglądało to na rozwiązanie siłowe, podatne na argumenty propagandowe oponentów, wreszcie – nieprzygotowane na tyle, by nie musiał (chciał?) włączyć się prezydent. Skazuje to PiS na etykietkę rewolucyjnych podpalaczy, co to cichcem, w nocy coś tam kolanem upychają, co się kupy ani konstytucji nie trzyma. Daje więc paliwo przeciwnikom, a że ci odwołują się jedynie do emocji – oddala to merytoryczną dyskusję. Propozycje PiS nie wyglądają w tym kontekście na przemyślaną reformę systemową, a raczej na rozwiązanie wprowadzane z pozycji siły, czyli na główny grzech zarzucany przez PiS Platformie. Najsłabszym elementem reformy są te rozwiązania, którym można zarzucić niekonstytucyjność.

Jest to przede wszystkim skrócenie kadencji sędziów i wygaszenie składu Sądu Najwyższego. Reszta mieści się w zakresie przewidzianym dla ustaw i trójpodziału co do idei nie narusza. Przeciwnie – wyprowadza nas z pookrągłostołowych, zmutowanych już dziś patologii do rozwiązań podobnych do rozwiniętych krajów. Jednak niechęć części ludzi i totalnej opozycji do PiS jest tak duża, że samo jego istnienie jest powodem do protestu, a co dopiero działanie. Fronty były, są i będą różne, otwierane pośrednio przez ruchy dobrej zmiany, a bezpośrednio – przez media. Płodozmian powodów, dla których trzeba protestować przeciwko nowej władzy, jest oczywisty i potrzebny tylko, by utrzymać mobilizację wśród protestujących. Od dawna obiecywana reforma sądownictwa jest sprzedawana przez jej przeciwników jak jakiś niespodziewany krok. Ale gdy wygaśnie pod tym kociołkiem (szczególnie po wetach prezydenta), zaraz zobaczymy inne paliwa. Pojawią się nowe tematy (czekam z niecierpliwością na obustronną korridę pt. repolonizacja mediów). I znów włączymy emocje. A emocje wyłączają myślenie. Widać to po protestujących, którzy ustaw w większości nie czytali, Monteskiusza mylą z Monty Pythonem, ale w emocjonalnym wzmożeniu są gotowi dać się pokrajać w obronie niezawisłości sądów i trójpodziału władzy. Dla opozycji okazja jest dobra – motyw walki o niezawisłość sądów dobrze się sprzeda za granicą, która wie o Polsce tyle co z tłumaczeń z „Gazety Wyborczej”, dla niepoznaki publikowanych jako artykuły zagranicznych dziennikarzy. Jesteśmy obecnie w temacie sądownictwa, ale inne motywy już czekają. I znów zobaczymy te same twarze, które są ekspertami niezależności w kolejnych dziedzinach i wtórujące im tłumy mające kolejny pretekst, by wyrazić swoją frustrację, tylko dlatego, że ich wybrańcy przegrali wybory. Kołysząc łódką z napisem „Polska”, krzycząc, że chodzi tylko o zmianę kursu. Ale w demokracji, by zmienić kurs między wyborami, trzeba siłą wyrzucić znienawidzonego kapitana w trakcie obowiązującego kontraktu społecznego. A że wypadnie za burtę połowa społeczeństwa… Kołysać łódką do jej zatonięcia wcale nie musi większość, wystarczą specjaliści od bujania i ci, co lubią być bujani. Pytanie tylko, kto tę łódkę będzie wtedy podnosił z dna i czy się w ogóle da to zrobić. 

© Wszelkie prawa zastrzeżone

AUTOR BYŁ OPOZYCJONISTĄ W CZASACH PRL, NASTĘPNIE PRACOWAŁ W RÓŻNYCH WYDAWNICTWACH PRASOWYCH I TWORZYŁ M.IN. SAMORZĄDOWY KONGRES REGIONÓW.

Okładka tygodnika WPROST: 34/2017
Artykuł został opublikowany w 34/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • Może dożyjemy czasów, gdzie oceny w szkołach i wyroki w sądach będzie wydawała sztuczna inteligencja nie reprezentująca niczyich interesów i jakiegokolwiek "widzimisię", a na dziś najlepiej byłoby wyłaniać władzę sądowniczą i wykonawczą przez losowania spośród grona kandydatów, spełniających określone warunki i tylko na określoną kadencję.
    •  
      Wszedzie jest fikcja.
      Niezalezny rzad?? Od kogo?? Od parlamentu co moze go w kazdej chwili odwolac??
      Niezalezny jedynie sedzia?? Po wybraniu go rzadzi przez pokolenie, a potem jeszcze proponuje nastepce?? Arystokrata??
      Po zmianie ustroju wybiera sie nie tylko nowych politykow ale i sedziow. Tak bylo we Wloszech, Niemczech, Austrii, Norwegii po woinie.
      W Polsce zmienilismy ustroj i co?? Dalej chazary dzierza sadownictwo bo maja kolegow w Holandii??

      Spis treści tygodnika Wprost nr 34/2017 (1799)

      • 20 sie 2017, 20:00 „Nie sądzę też, aby zamachy coś w Europie zmieniły, jeśli już, to na lepsze, budując solidarność na Starym Kontynencie i świadomość zagrożeń” – pisze we wstępniaku do najnowszego numeru „Wprost” redaktor naczelny tygodnika Jacek Pochłopień. 3
      • 21 sie 2017, 6:08 Żyjemy w czasach istotnej zmiany polityki i sposobu jej uprawiania – powracam do tej myśli w różnym kontekście. Uważam m.in., że od polityków szczebla centralnego będziemy w coraz większym stopniu oczekiwać tego samego, czego oczekujemy od lokalnych samorządowców, czyli przede... 3
      • 20 sie 2017, 20:00 Pan prezydent i pani premier – kiedyś blisko współpracowali, teraz znajdują się w przeciwnych podobozach PiS 6
      • 20 sie 2017, 20:00 40 mld zł wynosi roczna wartość handlu internetowego w Polsce. Nasz kraj jest piątym największym rynkiem e-commerce w UE (po Wielkie j Brytanii, Niemczech, Francji i Włoszech) Wygrany Łukasz Ossowski Sołtys Rytla – wsi najbardziej... 8
      • 20 sie 2017, 20:00 To nie byli sfrustrowani złym traktowaniem imigranci, wyładowujący swoje żale za kierownicą furgonetki rozjeżdżającej przechodniów. Seria ataków w Katalonii była zaplanowaną operacją wojskową, w której obok 14 europejskich cywilów... 10
      • 20 sie 2017, 20:00 W rolach głównych: Twitter i Tiger. No i kornik drukarz. NA AUKCJI W JANOWIE SPRZEDANO TYLKO SZEŚĆ KONI Z 25 ZA NIECAŁE PÓŁ MILIONA. Co powszechnie uznano za kompromitację. Koń by się uśmiał, gdyby się nie zawstydził. Na szczęście... 11
      • 20 sie 2017, 20:00 OSTATNI TYDZIEŃ MINĄŁ POD ZNAKIEM PARADNEGO MILITARYZMU. Myślę, że zbrojne przygotowania przed Bitwą Warszawską w 1920 r. były niczym w porównaniu z defiladą w 2017. Dawniej chodziło o zwycięstwo, tu – o ambicje. Dawniej to była... 12
      • 20 sie 2017, 20:00 MUSIAŁ TO BYĆ POCZĄTEK LAT 80. CZYTAŁO SIĘ WÓWCZAS „TYGODNIK POWSZECHNY”, a w nim przede wszystkim kilka rubryk. Do szczególnie cennych należał krótki felieton Piotra Wierzbickiego, opozycjonisty skądinąd. Pewnego dnia napisał pan... 12
      • 20 sie 2017, 20:00 Polskie aktorki przerywają milczenie. – Mamy dość dyskryminacji. Chcemy zarabiać tyle, co nasi koledzy mężczyźni – mówią coraz bardziej zgodnie. 14
      • 20 sie 2017, 20:00 Jest coś osobliwego i trudnego do pojęcia w tym, co podczas kryzysu koreańskiego mówiono i pisano w mediach na temat Donalda Trumpa. Na zdrowy rozum amerykański prezydent zrobił przecież dokładnie to, czego można by oczekiwać od... 19
      • 20 sie 2017, 20:00 Po nawałnicy na Pomorzu znowu okazało się, że ludzie w Polsce potrafią się świetnie zorganizować, tylko państwu się to nie udaje. 21
      • 20 sie 2017, 20:00 Są oczami i uszami premiera oraz ministra spraw wewnętrznych w poszczególnych województwach. Kim są wojewodowie, którym PiS krok po kroku dodaje kompetencji? 26
      • 20 sie 2017, 20:00 WALDEMAR SKRZYPCZAK, generał broni W mediach coraz częściej pojawiają się informacje o niebezpieczeństwie, jakie stwarza rosyjska agentura. Eksperci kluczowych potęg światowych systematycznie podnoszą temat wpływów Rosji na politykę... 29
      • 20 sie 2017, 20:00 Zanim znowu skoczymy sobie do oczu na ulicy, warto przyjrzeć się bliżej, o co się spieramy. W Polsce trójpodział władzy jest fikcją. 31
      • 20 sie 2017, 20:00 Dominik Tarczyński to klasyczny typ polityka, który wyznaje starą zasadę – nieważne, czy mówią dobrze, czy źle, byle po nazwisku. 34
      • 20 sie 2017, 20:00 EWA WANAT Długo i serdecznie śmiałam się, czytając na FB post Romana Giertycha pod dramatycznym tytułem „Moja najtrudniejsza decyzja”. Wyznanie to jest jednym z najbardziej narcystycznych tekstów, jakie ostatnio czytałam: „Dokładnie... 37
      • 20 sie 2017, 20:00 Przy obecnej słabości opozycji, po następnych wyborach PiS z Kukizem mogą mieć konstytucyjną większość. Dlatego musi powstać nowe ugrupowanie, które da nadzieję na nową jakość w polskiej polityce. 38
      • 20 sie 2017, 20:00 Pomidor wyhodowany między rzędami kamienic albo miód zebrany na dachu centrum handlowego to spełnienie marzeń niektórych mieszczuchów. Nie tylko o własnoręcznej uprawie i hodowli, ale też o budowaniu więzi społecznych. 40
      • 20 sie 2017, 20:00 Może być zasiłek z opieki społecznej – powiedział chirurg biednej matce chorego dziecka, domagając się łapówki przed operacją. – Doktor Jan S. zaprowadził mnie do brudownika – zeznała w śledztwie Ewa W., matka trzymiesięcznego... 44
      • 20 sie 2017, 20:00 Tam, gdzie mieści się duża państwowa firma, tam zarabia się najlepiej. Dlatego powiaty z najzamożniejszymi mieszkańcami tworzą na mapie Polski małe wysepki. 48
      • 20 sie 2017, 20:00 Długoletnie procesy, kompromitująca reklama. Tiger to dziś najbardziej poobijana marka na polskim rynku. Ale sam Maspex to nasz polski powód do dumy. 52
      • 20 sie 2017, 20:00 Twarde lądowanie Niemieckie linie lotnicze Air Berlin bankrutem. W zeszłym tygodniu drugi co do wielkości przewoźnik w Niemczech złożył w berlińskim sądzie rejonowym wniosek o wszczęcie postępowania upadłościowego. Żeby uniknąć... 54
      • 20 sie 2017, 20:00 JERZY WYSOCKI Informacje o transferze Neymara z FC Barcelona do paryskiego PSG ukazywały się w rubrykach i programach sportowych. Jednocześnie informacje o jakichś tam transakcjach w branży odzieżowej czy wydobywczej lądowały w sekcji:... 56
      • 20 sie 2017, 20:00 Elektryczna klasyka Infinity pokazało prototyp wyścigówki, która nie dość, że jest elektryczna, to na dodatek jest zachwycająco piękna. Infinity Prototype 9 to auto wzorowane na klasycznych wyścigówkach z lat 40. ubiegłego wieku, w... 57
      • 20 sie 2017, 20:00 Do długiej listy problemów premier Theresy May trzeba dodać posła Jacoba Reesa-Mogga. Ekscentryczny arystokrata zaczyna walkę o przywództwo w Partii Konserwatywnej. 59
      • 20 sie 2017, 20:00 W Ameryce od lat 60. trwa regularna wojna kulturowa, w której górą była dotąd lewica. Donaldowi Trumpowi będzie trudno zmienić ten wynik. 62
      • 20 sie 2017, 20:00 DR MATEUSZ GRZESIAK Najpotężniejszy jest ten, kto panuje nad sobą – mawiał Seneka. Czy ten rzymski filozof sprawdziłby się dziś jako lider? Sama filozofia może nie wystarczyć, wymagania są bowiem większe – trzeba jeszcze porywać... 64
      • 20 sie 2017, 20:00 Czeka nas eksplozja długowieczności, ale tylko od nas zależy, czy starość przeżyjemy szczęśliwie. 67
      • 20 sie 2017, 20:00 Zwracać uwagę na relację jakości do ceny, zarówno w sklepie, jak i w aptece – to zakupowa dewiza 80 proc. Polek przebadanych przez Ipsos. 69
      • 20 sie 2017, 20:00 Na serce czekają obecnie 402 osoby. Rocznie przeszczepia się ich około 100 – mówi prof. Mariusz Kuśmierczyk, kierownik Kliniki Kardiochirurgii i Transplantologii Instytutu Kardiologii w Aninie. 70
      • 20 sie 2017, 20:00 Nie pozwól mózgowi zardzewieć. Najgorsza jest rutyna. Przyjemna, ale dla mózgu zabójcza. 72
      • 20 sie 2017, 20:00 Innowacyjne suplementy diety wspomagające funkcjonowanie organizmu, a także nowoczesne produkty lecznicze – to źródło sukcesu rynkowego polskiej spółki LEK-AM. 75
      • 20 sie 2017, 20:00 Największym obciążeniem dla naszego kręgosłupa jest siedzący tryb życia – mówi dr n. med. Grzegorz Adamczyk, ordynator Centrum Medycznego Gamma. 76
      • 20 sie 2017, 20:00 Są czymś bardzo prywatnym i indywidualnym, ale to właśnie na płaszczyźnie emocji jesteśmy bardzo podatni na najrozmaitsze zewnętrzne wpływy. Zwłaszcza gdy nie jesteśmy ich świadomi. 78
      • 20 sie 2017, 20:00 Wydarzenia lipcowe pokazały, że Polacy potrafią wyjść na ulice, ale już niekoniecznie z pieśnią na ustach. Na razie przebojem walki politycznej jest… hymn. 82
      • 20 sie 2017, 20:00 Robił filmy, założył zespół muzyczny, tworzył ilustracje i okładki do książek, jest malarzem i designerem. No i myślicielem. Ryszard Antoniszczak-Antonius. Właśnie wydał nową powieść. 86
      • 20 sie 2017, 20:00 „Zawsze podążam w nowym kierunku” – mówi nam Franćois Ozon, którego dwa filmy – „Frantz” i „Podwójny kochanek” – weszły do polskich kin. 89
      • 20 sie 2017, 20:00 Stopa na wymiar Niby wszystko w „Małej Wielkiej Stopie” się zgadza. Dojrzewanie nastolatka zaburza nieoczekiwany fakt: okazuje się synem legendarnej Wielkiej Stopy. Dzięki temu chłopak odkrywa bogactwo świata przyrody i rusza w... 92
      • 20 sie 2017, 20:00 MUZYKA Muzyczna konkwista DLACZEGO PROMOWANA PRZEZ JEZUITÓW EUROPEJSKA MUZYKA NIE PRZYJĘŁA SIĘ W AMERYCE POŁUDNIOWEJ równie dobrze jak chrześcijaństwo? I czemu ponowne odkrycie latynoskiego baroku nie przekształciło się na Zachodzie w... 93
      • 20 sie 2017, 20:00 SZTUKA Nadworny malarz WYSTAWA PLERSCHA MA NIECODZIENNĄ FORMĘ SPACERU PRZEZ WSZYSTKIE NAJWAŻNIEJSZE BUDYNKI ŁAZIENEK. A w każdym czekają na nas albo jego oryginalne dzieła, albo ich rekonstrukcje. Ws zystkie ujawniają niezwykły talent... 94
      • 20 sie 2017, 20:00 Banały mlekiem i miodem płynące Jeśli czujesz, że czegoś ci brak, to chyba tego nie masz” – to typowy podpis z popularnych memów parodiujących napuszone banały Paulo Coelho. Gdyby Herbert pisał dziś „Potęgę smaku”, to słowa... 95
      • 20 sie 2017, 20:00 MOJE DZIECIŃSTWO WYPEŁNIONE BYŁO KSIĄŻKAMI. Miłość do książek zaszczepiła we mnie babcia Hela. Za każdym razem, kiedy ją odwiedzałem, była pochłonięta jakąś lekturą. Opowiadała mi o dalekich podróżach, o historii. Strasznie... 96
      • 20 sie 2017, 20:00 RYSZARD CZARNECKI Znalazłem się w kapsule czasu. Zostałem – za swoją zgodą, ba, z własnej inspiracji – przeniesiony do czasu przeszłego dokonanego. To znaczy, nam się wydaje, że on jest już zaprzeszły, a tymczasem on kwitnie w... 98

      ZKDP - Nakład kontrolowany