Dożynki w mieście

Dożynki w mieście

Świeże warzywa
Świeże warzywa / Źródło: Fotolia / Autor: merc67
Pomidor wyhodowany między rzędami kamienic albo miód zebrany na dachu centrum handlowego to spełnienie marzeń niektórych mieszczuchów. Nie tylko o własnoręcznej uprawie i hodowli, ale też o budowaniu więzi społecznych.

Paulina Socha-Jakubowska

Plac Biegańskiego w centrum Częstochowy mieszkańcy nazywają betonową pustynią. Kilka lat temu w wyniku rewitalizacji usunięto z niego większość zieleni. Został odstraszający przechodniów goły hektar miasta. W 2016 r. artystka, aktywistka i feministka Marta Frej oraz Tomasz Kosiński, działacz społeczny i animator kultury, uznali, że ten stan rzeczy należy zmienić. – Mieszkamy niedaleko, codziennie obserwowaliśmy, jak wyremontowany plac Biegańskiego stał się jedynie węzłem komunikacyjnym, zatracił inne funkcje publiczne – mówią. A oni chcą przywracać przestrzeń publiczną mieszkańcom. Dlatego uznali, że na wybetonowanym placu powinien się pojawić ogród. Taki z pomidorami na krzakach i pachnącymi ziołami. Publiczny, bo otwarty dla wszystkich, którzy chcieliby wziąć do ręki ogólnodostępne narzędzia i zagospodarować kawałek ziemi. Tę ideę nie wszyscy w mieście przyjęli z radością. Byli tacy, którzy uważali, że w centrum Częstochowy nie wypada hodować warzyw. Ostatecznie dzięki staraniom Frej i Kosińskiego oraz środkom z budżetu partycypacyjnego rok temu na wybetonowanym placu w centrum stanęły pierwsze donice, w których dziś rosną sezonowe warzywa, kwiaty i zioła.

W ubiegłym roku w ogrodnicze działania zaangażowało się kilka osób, w tym roku już kilkanaście. – Ale są też niewidzialni ogrodnicy i ogrodniczki, ludzie, których nie znamy albo jeszcze ich tu nie spotkaliśmy. Oni także sadzą i dbają o to, co wyrasta – mówi Kosiński. Sam codziennie podlewa ogród. Jeśli planuje wyjazd z miasta, na Facebooku szuka chętnych do zastąpienia go na kilka dni w tym obowiązku. Jak mówi – powoli przechodzi drogę od społecznika do ogrodnika.

Równi w obliczu rabat

Miejskie ogrodnictwo jako ruch społeczny napędzane jest albo przez ekologów, albo smakoszy ceniących produkty najwyższej jakości, albo mieszczuchów nieradzących sobie z tęsknotą za naturą, albo lokalnych aktywistów, dla których priorytetem są kolektywne działania w przestrzeni miejskiej, i w końcu przez ludzi, których sytuacja ekonomiczna zmusiła do produkowania żywności na własną rękę. Od wciąż popularnych w Polsce ogródków działkowych czy balkonowych upraw miejskie ogrody publiczne, społeczne, społecznościowe w dużym uproszczeniu różnią się tym, że z założenia dostępne są dla wszystkich. Pierwsze miejskie ogrody pojawiły się w Polsce przed kilkoma laty. Dziś oprócz wiodącej prym w tym względzie stolicy, która szczyci się 15 ogrodami społecznymi, można je znaleźć między innymi w Gdańsku, Gdyni, Słupsku, Kielcach, Łodzi, Krakowie, Cieszynie, Katowicach czy we Wrocławiu. Nie są one jednak polskim wynalazkiem. Idea „urban gardening”, która sięga lat 70. zeszłego wieku i początkowo miała charakter ogrodniczej partyzantki, przywędrowała do nas z Zachodu. W zależności od szerokości geograficznej miejskie ogrody przybierają dziś różne formy – od dofinansowywanych przez samorządy rabat w centrach miast po ogrody na dachach supermarketów lub pofabrycznych budynków, na nieużywanych bocznicach kolejowych czy terenach po niedziałającym już lotnisku – a ich powstawanie jest różnie motywowane.

Bakłażan na wysoki połysk

Marta Frej i Tomasz Kosiński zastrzegają, że nie są ogrodnikami. I mówią, że jedynie chcieli dać ludziom pretekst do spotkań. Dla nich najważniejszy jest społeczny wymiar miejskich ogrodów. Zdaniem Piotra Kucharskiego, kucharza, autora książki „Miejski farmer”, w Polsce dominują jednak ekologiczno-kulinarne powody zakładania miejskich ogrodów, bo ludzie hodują warzywa, zioła i owoce głównie dlatego, że chcą mieć kontrolę nad tym, co jedzą. Za to, jak zauważa, w bogatych krajach Zachodu wygrywają względy społeczne, idea integracji społeczności. Kucharski przyznaje, że popularność ogrodów wpisanych w miejską tkankę ważna jest jeszcze z jednego powodu: edukacji. – Jako kucharz i miejski ogrodnik sam wiele się uczę o warzywach, o tym, jak mogą różnić się smakiem. Jako rodzic zaś cieszę się, że mój siedmioletni syn zaczął jeść inne odmiany pomidorów niż tylko wiśniowe. A to dlatego, że wyhodowane przy jego udziale stanowią dla niego zupełnie inną wartość. Dzięki takim ogrodom dzieci się uczą, że fasolkę szparagową najpierw trzeba wysiać, potem zebrać, obrać, umyć i dopiero ugotować. Że warzywa nie zawsze wyglądają jak te wypolerowane, z marketu – zauważa.

Kadm i ołów w normie

Piotr Kucharski nie ma oporów przed zjadaniem wyhodowanych w mieście warzyw i owoców. Mówi, że gdy planował książkę o miejskim ogrodnictwie, przewidział pytania o zawartość metali ciężkich w jego plonach. Dlatego natkę pietruszki i kapustę z własnej uprawy poddał badaniom na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu. – Okazało się, że zawartość kadmu i ołowiu była poniżej minimum określanego w normach. Zaskoczyły mnie te wyniki, bo przecież zielone części roślin w związku z fotosyntezą chłoną najwięcej z powietrza. Ale okazało się, że rośliny, o których mowa, mają tak krótki okres wegetacji, że w ciągu tych kilku miesięcy nie są w stanie zaabsorbować tyle metali ciężkich, by stały się dla nas szkodliwe – mówi. Przekonuje jednak, że jeśli nie mamy pewności co do pochodzenia ziemi, którą kupujemy, albo chcemy wykorzystać tę zastaną, zawsze warto jej próbkę zbadać. Lub poddać badaniu wyhodowane rośliny. Żeby badanie części zielonych było wiarygodne, potrzeba trzech próbek. Wtedy koszty rosną nawet do tysiąca złotych. – Uniwersytety przyrodnicze oferują takie komercyjne usługi – dorzuca Kucharski. Radzi też załatwić sobie ziemię dobrej jakości. Ci, którzy chcą założyć ogród społeczny i potrzebują jej dużo, zawsze mogą poprosić firmę ogrodniczą, by podarowała odpowiedni grunt pod uprawy w zamian za tabliczkę z informacją, skąd tenże pochodzi. Poza tym, jak mówi, warto uprawę zorganizować na podwyższeniu i wybierać warzywa, których części jadalne nie znajdują się w ziemi. Plony przed spożyciem należy myć.

Slow life

Frej i Kosiński nie polecają jednak częstowania się warzywami rosnącymi między dwiema ruchliwymi ulicami Częstochowy. Oboje uważają bowiem, że plony z centrum miasta nie nadają się do jedzenia. Ale to w niczym nie przeszkadza. Ważne, że ogród jest dobrym pretekstem, by na częstochowskim placu Biegańskiego choćby na chwilę przysiąść. – Żyjemy w dobie slow food i slow life. Tu mamy szansę, by ideę slow wcielać w życie. Poza tym w ogrodzie nie ma liderów, przywódców, wszystkie role są równe. Choć czasem bardzo się różnimy poglądami politycznymi, spotykając się w ogrodzie, mamy wspólny temat do rozmów – podkreśla Marta Frej. Ideę równości, a w zasadzie wyrównywania szans dzięki społecznym ogrodom, promujetakże założycielka dwóch takich miejsc w Katowicach, Emilia Makówka. Pierwsze powstało rok temu, przy ulicy Warszawskiej. Ogród ten, jak mówi Makówka, był odpowiedzią na marzenie mieszkańców o zielonym terenie. Jego powstanie poprzedziły badania społeczne przeprowadzone przez studentów z koła „Mia100” działającego na Uniwersytecie Śląskim. Wywiady z setką mieszkańców ulicy ujawniły, że najbardziej palącym problemem jest brak zazielenionych obszarów, gdzie mogliby spędzać wolny czas. Dlatego na terenie restauracji (która jest także spółdzielnią socjalną) stanęło 40 skrzyń z warzywami – paprykami, ogórkami i pomidorami. Z plonów korzystali ci, którzy o skrzynie z sadzonkami dbali. Oraz kucharze z restauracji. W tym roku teren przeznaczony na miejskie uprawy przy Warszawskiej zmniejszył się, ale Makówka i inni aktywiści postanowili rozszerzyć działania na dzielnicę Zawodzie. – Komunalny Zakład Gospodarki Mieszkaniowej udostępnił nam 25 tys. zł na zagospodarowanie sporego terenu między rzędami kamienic socjalnych przy ulicy Cynkowej. Zaczęliśmy działać w maju. Dziś na Cynkowej są szklarnie z truskawkami, grządki na warzywa i jest też plac zabaw dla dzieci. Czyli wszystko, czego brakowało w tej zapomnianej okolicy – mówi Emilia Makówka. Jak opowiada, większość opiekunów ogrodu wcześniej nie miała styczności z ogrodnictwem. Za to ludzie ci doskonale zdawali sobie sprawę, jak złą sławę ma ich okolica. Zaangażowali się we wspólne pielęgnowanie roślin, by z tą złą sławą jakoś walczyć.

„Żoliborski wiosenny”

– Na początek wystarczą trzy skrzynie z warzywami, by ogrodnictwo dawało ciąg satysfakcji. Począwszy od tej, że można obserwować, jak plony dojrzewają, przez możliwość ich zrywania i w końcu cieszenia się ich smakiem – zapewnia Kucharski. Miejscy ogrodnicy cieszą się także z tego, że dzięki ich pełnym warzyw rabatom, kwietnym donicom czy klombom zwiększa się liczba pszczół. Miejskie uprawy są wolne od chemicznych środków ochrony roślin, więc obok zieleni wysadzanej przez ogrodników pojawia się wiele dzikich gatunków roślin, potrzebnych pszczołom do życia. – Miejscy pszczelarze i ogrodnicy żyją w symbiozie. Dzięki pszczołom nasze rośliny są zapylane, a pszczelarze mają miód – mówi Maciej Łepkowski, jeden z prekursorów ruchu miejskiego ogrodnictwa w Polsce i współzałożyciel ogrodu Motyka i Słońce na warszawskim Jazdowie, gdzie znajduje się także pasieka.

Twórcy częstochowskiego ogrodu o tym, że posadzone przez nich rośliny przyciągnęły pszczoły, już się przekonali. – Na jednym z drzewek, które zasadzono na placu Biegańskiego podczas tworzenia ogrodu, jakiś czas temu zadomowiły się pszczoły. Rośliny robią swoją robotę – mówi Kosiński. Do Częstochowy ekologiczna moda na miejskie ule jeszcze nie dotarła. Ale w Warszawie pasieki zorganizowano już nad centrami handlowymi (Wileńska i Mokotów), na dachach siedzib banków (np. Deutsche Banku), luksusowych hoteli (Hilton, Regent), a także nad teatrem Studio, czyli na niższej kondygnacji Pałacu Kultury i Nauki. To w nich, jak przekonują pszczelarscy aktywiści, powstaje miód lepszy od wiejskiego, o „kasztanowcowo-wierzbowym” lub „lipowo-głogowym” smaku. Ci, którzy nie dowierzają walorom smakowym miejskich miodów, w sieci mogą bez problemu kupić choćby miody warszawskie: „Żoliborski wiosenny wielokwiatowy”, „Ursynowski lipowo-łąkowy” czy „Białołęcki letni kwiatowy”. Słoiczek kosztuje ok. 30 zł. Na rozwój pszczelarstwa w stolicy pozwalają już przepisy. Mówią one, że można umieszczać ule na dachach, pod warunkiem że od okien w sąsiednich budynkach zachowana będzie odległość 10 m. Tyle samo musi dzielić ul od granicy nieruchomości bądź drogi, jeśli chcemy postawić go tradycyjnie, na ziemi. Uregulowania te mogą się różnić w zależności od miasta. Definiują je regulaminy utrzymania czystości i porządku uchwalane przez rady miejskie.

Szkoła ogrodników

Zdaniem Macieja Łepkowskiego zarówno pasieki, jak i ogrody wpisują się w nurt wprowadzania przyrody do miast i umożliwiania ludziom aktywnego obcowania z naturą. O rosnącej popularności ogrodów miejskich według niego świadczy to, że władze stolicy doceniły i postanowiły wesprzeć oddolne zaangażowanie mieszkańców w kształtowanie zieleni. Pracownia Dóbr Wspólnych związana z ogrodem Motyka i Słońce wygrała właśnie zorganizowany przez Zarząd Zieleni m.st. Warszawy konkurs i dzięki temu już rusza program „Bujna Warszawa”, w ramach którego realizowana będzie kampania społeczna promująca miejskie ogrodnictwo. Przy Motyce i Słońcu powstanie między innymi Otwarty Skład Materiałów Ogrodniczych, a także Latająca Szkoła Ogrodników Miejskich, która przez bezpłatne warsztaty i konsultacje pomoże w pozyskiwaniu środków, zaczynaniu upraw i powie, jak zachęcać ludzi do aktywności. Warszawa przeciera szlaki, ale inne miasta powoli ją doganiają. Frej i Kosiński planują w Częstochowie drugi ogród. Tym razem funkcjonalny, z jadalnymi warzywami. Makówka marzy o kolejnym ogrodzie społecznym w Katowicach. A miejskiemu farmerowi już spędza sen z powiek myśl o nadchodzącym sezonie zimowym, martwym dla ulicznych ogrodników. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 34/2017
Więcej możesz przeczytać w 34/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 34/2017 (1799)

  • 20 sie 2017, 20:00 „Nie sądzę też, aby zamachy coś w Europie zmieniły, jeśli już, to na lepsze, budując solidarność na Starym Kontynencie i świadomość zagrożeń” – pisze we wstępniaku do najnowszego numeru „Wprost” redaktor naczelny tygodnika Jacek Pochłopień. 3
  • 21 sie 2017, 6:08 Żyjemy w czasach istotnej zmiany polityki i sposobu jej uprawiania – powracam do tej myśli w różnym kontekście. Uważam m.in., że od polityków szczebla centralnego będziemy w coraz większym stopniu oczekiwać tego samego, czego oczekujemy od lokalnych samorządowców, czyli przede... 3
  • 20 sie 2017, 20:00 Pan prezydent i pani premier – kiedyś blisko współpracowali, teraz znajdują się w przeciwnych podobozach PiS 6
  • 20 sie 2017, 20:00 40 mld zł wynosi roczna wartość handlu internetowego w Polsce. Nasz kraj jest piątym największym rynkiem e-commerce w UE (po Wielkie j Brytanii, Niemczech, Francji i Włoszech) Wygrany Łukasz Ossowski Sołtys Rytla – wsi najbardziej... 8
  • 20 sie 2017, 20:00 To nie byli sfrustrowani złym traktowaniem imigranci, wyładowujący swoje żale za kierownicą furgonetki rozjeżdżającej przechodniów. Seria ataków w Katalonii była zaplanowaną operacją wojskową, w której obok 14 europejskich cywilów... 10
  • 20 sie 2017, 20:00 W rolach głównych: Twitter i Tiger. No i kornik drukarz. NA AUKCJI W JANOWIE SPRZEDANO TYLKO SZEŚĆ KONI Z 25 ZA NIECAŁE PÓŁ MILIONA. Co powszechnie uznano za kompromitację. Koń by się uśmiał, gdyby się nie zawstydził. Na szczęście... 11
  • 20 sie 2017, 20:00 OSTATNI TYDZIEŃ MINĄŁ POD ZNAKIEM PARADNEGO MILITARYZMU. Myślę, że zbrojne przygotowania przed Bitwą Warszawską w 1920 r. były niczym w porównaniu z defiladą w 2017. Dawniej chodziło o zwycięstwo, tu – o ambicje. Dawniej to była... 12
  • 20 sie 2017, 20:00 MUSIAŁ TO BYĆ POCZĄTEK LAT 80. CZYTAŁO SIĘ WÓWCZAS „TYGODNIK POWSZECHNY”, a w nim przede wszystkim kilka rubryk. Do szczególnie cennych należał krótki felieton Piotra Wierzbickiego, opozycjonisty skądinąd. Pewnego dnia napisał pan... 12
  • 20 sie 2017, 20:00 Polskie aktorki przerywają milczenie. – Mamy dość dyskryminacji. Chcemy zarabiać tyle, co nasi koledzy mężczyźni – mówią coraz bardziej zgodnie. 14
  • 20 sie 2017, 20:00 Jest coś osobliwego i trudnego do pojęcia w tym, co podczas kryzysu koreańskiego mówiono i pisano w mediach na temat Donalda Trumpa. Na zdrowy rozum amerykański prezydent zrobił przecież dokładnie to, czego można by oczekiwać od... 19
  • 20 sie 2017, 20:00 Po nawałnicy na Pomorzu znowu okazało się, że ludzie w Polsce potrafią się świetnie zorganizować, tylko państwu się to nie udaje. 21
  • 20 sie 2017, 20:00 Są oczami i uszami premiera oraz ministra spraw wewnętrznych w poszczególnych województwach. Kim są wojewodowie, którym PiS krok po kroku dodaje kompetencji? 26
  • 20 sie 2017, 20:00 WALDEMAR SKRZYPCZAK, generał broni W mediach coraz częściej pojawiają się informacje o niebezpieczeństwie, jakie stwarza rosyjska agentura. Eksperci kluczowych potęg światowych systematycznie podnoszą temat wpływów Rosji na politykę... 29
  • 20 sie 2017, 20:00 Zanim znowu skoczymy sobie do oczu na ulicy, warto przyjrzeć się bliżej, o co się spieramy. W Polsce trójpodział władzy jest fikcją. 31
  • 20 sie 2017, 20:00 Dominik Tarczyński to klasyczny typ polityka, który wyznaje starą zasadę – nieważne, czy mówią dobrze, czy źle, byle po nazwisku. 34
  • 20 sie 2017, 20:00 EWA WANAT Długo i serdecznie śmiałam się, czytając na FB post Romana Giertycha pod dramatycznym tytułem „Moja najtrudniejsza decyzja”. Wyznanie to jest jednym z najbardziej narcystycznych tekstów, jakie ostatnio czytałam: „Dokładnie... 37
  • 20 sie 2017, 20:00 Przy obecnej słabości opozycji, po następnych wyborach PiS z Kukizem mogą mieć konstytucyjną większość. Dlatego musi powstać nowe ugrupowanie, które da nadzieję na nową jakość w polskiej polityce. 38
  • 20 sie 2017, 20:00 Pomidor wyhodowany między rzędami kamienic albo miód zebrany na dachu centrum handlowego to spełnienie marzeń niektórych mieszczuchów. Nie tylko o własnoręcznej uprawie i hodowli, ale też o budowaniu więzi społecznych. 40
  • 20 sie 2017, 20:00 Może być zasiłek z opieki społecznej – powiedział chirurg biednej matce chorego dziecka, domagając się łapówki przed operacją. – Doktor Jan S. zaprowadził mnie do brudownika – zeznała w śledztwie Ewa W., matka trzymiesięcznego... 44
  • 20 sie 2017, 20:00 Tam, gdzie mieści się duża państwowa firma, tam zarabia się najlepiej. Dlatego powiaty z najzamożniejszymi mieszkańcami tworzą na mapie Polski małe wysepki. 48
  • 20 sie 2017, 20:00 Długoletnie procesy, kompromitująca reklama. Tiger to dziś najbardziej poobijana marka na polskim rynku. Ale sam Maspex to nasz polski powód do dumy. 52
  • 20 sie 2017, 20:00 Twarde lądowanie Niemieckie linie lotnicze Air Berlin bankrutem. W zeszłym tygodniu drugi co do wielkości przewoźnik w Niemczech złożył w berlińskim sądzie rejonowym wniosek o wszczęcie postępowania upadłościowego. Żeby uniknąć... 54
  • 20 sie 2017, 20:00 JERZY WYSOCKI Informacje o transferze Neymara z FC Barcelona do paryskiego PSG ukazywały się w rubrykach i programach sportowych. Jednocześnie informacje o jakichś tam transakcjach w branży odzieżowej czy wydobywczej lądowały w sekcji:... 56
  • 20 sie 2017, 20:00 Elektryczna klasyka Infinity pokazało prototyp wyścigówki, która nie dość, że jest elektryczna, to na dodatek jest zachwycająco piękna. Infinity Prototype 9 to auto wzorowane na klasycznych wyścigówkach z lat 40. ubiegłego wieku, w... 57
  • 20 sie 2017, 20:00 Do długiej listy problemów premier Theresy May trzeba dodać posła Jacoba Reesa-Mogga. Ekscentryczny arystokrata zaczyna walkę o przywództwo w Partii Konserwatywnej. 59
  • 20 sie 2017, 20:00 W Ameryce od lat 60. trwa regularna wojna kulturowa, w której górą była dotąd lewica. Donaldowi Trumpowi będzie trudno zmienić ten wynik. 62
  • 20 sie 2017, 20:00 DR MATEUSZ GRZESIAK Najpotężniejszy jest ten, kto panuje nad sobą – mawiał Seneka. Czy ten rzymski filozof sprawdziłby się dziś jako lider? Sama filozofia może nie wystarczyć, wymagania są bowiem większe – trzeba jeszcze porywać... 64
  • 20 sie 2017, 20:00 Czeka nas eksplozja długowieczności, ale tylko od nas zależy, czy starość przeżyjemy szczęśliwie. 67
  • 20 sie 2017, 20:00 Zwracać uwagę na relację jakości do ceny, zarówno w sklepie, jak i w aptece – to zakupowa dewiza 80 proc. Polek przebadanych przez Ipsos. 69
  • 20 sie 2017, 20:00 Na serce czekają obecnie 402 osoby. Rocznie przeszczepia się ich około 100 – mówi prof. Mariusz Kuśmierczyk, kierownik Kliniki Kardiochirurgii i Transplantologii Instytutu Kardiologii w Aninie. 70
  • 20 sie 2017, 20:00 Nie pozwól mózgowi zardzewieć. Najgorsza jest rutyna. Przyjemna, ale dla mózgu zabójcza. 72
  • 20 sie 2017, 20:00 Innowacyjne suplementy diety wspomagające funkcjonowanie organizmu, a także nowoczesne produkty lecznicze – to źródło sukcesu rynkowego polskiej spółki LEK-AM. 75
  • 20 sie 2017, 20:00 Największym obciążeniem dla naszego kręgosłupa jest siedzący tryb życia – mówi dr n. med. Grzegorz Adamczyk, ordynator Centrum Medycznego Gamma. 76
  • 20 sie 2017, 20:00 Są czymś bardzo prywatnym i indywidualnym, ale to właśnie na płaszczyźnie emocji jesteśmy bardzo podatni na najrozmaitsze zewnętrzne wpływy. Zwłaszcza gdy nie jesteśmy ich świadomi. 78
  • 20 sie 2017, 20:00 Wydarzenia lipcowe pokazały, że Polacy potrafią wyjść na ulice, ale już niekoniecznie z pieśnią na ustach. Na razie przebojem walki politycznej jest… hymn. 82
  • 20 sie 2017, 20:00 Robił filmy, założył zespół muzyczny, tworzył ilustracje i okładki do książek, jest malarzem i designerem. No i myślicielem. Ryszard Antoniszczak-Antonius. Właśnie wydał nową powieść. 86
  • 20 sie 2017, 20:00 „Zawsze podążam w nowym kierunku” – mówi nam Franćois Ozon, którego dwa filmy – „Frantz” i „Podwójny kochanek” – weszły do polskich kin. 89
  • 20 sie 2017, 20:00 Stopa na wymiar Niby wszystko w „Małej Wielkiej Stopie” się zgadza. Dojrzewanie nastolatka zaburza nieoczekiwany fakt: okazuje się synem legendarnej Wielkiej Stopy. Dzięki temu chłopak odkrywa bogactwo świata przyrody i rusza w... 92
  • 20 sie 2017, 20:00 MUZYKA Muzyczna konkwista DLACZEGO PROMOWANA PRZEZ JEZUITÓW EUROPEJSKA MUZYKA NIE PRZYJĘŁA SIĘ W AMERYCE POŁUDNIOWEJ równie dobrze jak chrześcijaństwo? I czemu ponowne odkrycie latynoskiego baroku nie przekształciło się na Zachodzie w... 93
  • 20 sie 2017, 20:00 SZTUKA Nadworny malarz WYSTAWA PLERSCHA MA NIECODZIENNĄ FORMĘ SPACERU PRZEZ WSZYSTKIE NAJWAŻNIEJSZE BUDYNKI ŁAZIENEK. A w każdym czekają na nas albo jego oryginalne dzieła, albo ich rekonstrukcje. Ws zystkie ujawniają niezwykły talent... 94
  • 20 sie 2017, 20:00 Banały mlekiem i miodem płynące Jeśli czujesz, że czegoś ci brak, to chyba tego nie masz” – to typowy podpis z popularnych memów parodiujących napuszone banały Paulo Coelho. Gdyby Herbert pisał dziś „Potęgę smaku”, to słowa... 95
  • 20 sie 2017, 20:00 MOJE DZIECIŃSTWO WYPEŁNIONE BYŁO KSIĄŻKAMI. Miłość do książek zaszczepiła we mnie babcia Hela. Za każdym razem, kiedy ją odwiedzałem, była pochłonięta jakąś lekturą. Opowiadała mi o dalekich podróżach, o historii. Strasznie... 96
  • 20 sie 2017, 20:00 RYSZARD CZARNECKI Znalazłem się w kapsule czasu. Zostałem – za swoją zgodą, ba, z własnej inspiracji – przeniesiony do czasu przeszłego dokonanego. To znaczy, nam się wydaje, że on jest już zaprzeszły, a tymczasem on kwitnie w... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany