Gruszki na cyberwierzbie

Gruszki na cyberwierzbie

Politycy obiecują tani i powszechny dostęp do sieci

Tańszy dostęp do sieci, zlikwidowanie monopolu Telekomunikacji Polskiej, a w każdej szkole, jednostce wojskowej i remizie strażackiej pracownia komputerowa - jeżeli spełniłyby się przedwyborcze obietnice polityków, polscy internauci staliby się jednymi z najszczęśliwszych użytkowników globalnej pajęczyny. Politycy muszą najpierw jednak zrozumieć, że jedyną drogą, która do tego prowadzi, jest liberalizacja rynku.

riorytetowa demonopolizacja
Większość polityków słusznie uważa, że tylko pełna liberalizacja rynku daje szansę na ochronę portfeli internautów. - Do świadczenia usług dostępowych do sieci powinno wystarczyć zarejestrowanie działalności gospodarczej. Wówczas szybko rozwinęłaby się konkurencja, a ceny zaczęły spadać - mówi Krzysztof Kilian z Platformy Obywatelskiej. Wiceminister łączności z SKL, Sławomir Kopeć, przypomina jednak, że harmonogram prywatyzacji TP SA jest szczegółowo zaplanowany, więc liberalizacji rynku nie da się przeprowadzić z dnia na dzień.
Rachunki za dostęp do Internetu byłyby niższe, gdyby polskie władze poszły za przykładem Holandii, Wielkiej Brytanii i Włoch, gdzie ta usługa nie jest obciążona podatkiem VAT. Propozycję, by zrezygnować z niego także w Polsce, zgłosili Młodzi Demokraci z Unii Wolności. - Będziemy popierali tę inicjatywę - obiecuje Tadeusz Syryjczyk, wiceprzewodniczący UW. Oprócz UW tylko Porozumienie Polskie uważa, że można by zrezygnować z zasilania budżetu z kieszeni internautów. Inne większe ugrupowania obiecują jedynie zwolnienie z VAT szkół. Stefan Macner z Sojusz Lewicy Demokratycznej twierdzi, że Ministerstwo Edukacji Narodowej powinno wystąpić do TP SA o obniżenie opłat od szkół. - Ta firma ma duże przychody i na pewno stać ją na to - uważa Macner.
Urzędowe ingerowanie w działalność jakiejkolwiek firmy jest jednak fatalnym projektem, dlatego do pomysłu manipulowania przy stawkach podatków również należy podchodzić ostrożnie, choć zmniejszenie obciążeń fiskalnych mogłoby być katalizatorem rozwoju tego segmentu rynku. - Jeżeli wprowadzimy ulgi w wypadku Internetu, pojawią się żądania, by to samo zrobić na przykład z książkami - obawia się Marek Sawicki, wiceprzewodniczący PSL. Równocześnie jednak ludowcy zdają się nie rozumieć, że wolny rynek to ceny regulowane głównie poziomem podaży i popytu. Ich zdaniem, Urząd Regulacji Telekomunikacji powinien przeprowadzić analizę kosztów, jakie operatorzy ponoszą przy świadczeniu usług, i określić górną granicę pobieranych przez nich opłat!

Interklasa ponad podziałami
Politycy są zgodni, że już w pierwszych klasach szkoły podstawowej należy uczyć dzieci obcowania z siecią. - Tu działamy wspólnie, bez względu na podziały polityczne - zapewnia Macner. - W szkole podstawowej dzieci powinny na tyle opanować obsługę komputera, by w gimnazjum był on dla nich pomocą naukową - postuluje Kazimierz Marcinkiewicz z AWS.
Dzięki programowi "Interklasa", którego inicjatorką była Grażyna Staniszewska z UW, w szkołach jest coraz więcej komputerów. W tym roku na "Interklasę" przeznaczono ponad 100 mln zł. Według Sławomira Kopcia, do końca przyszłego roku w każdej polskiej szkole będzie pracownia komputerowa. Nadal brakuje jednak kompetentnych nauczycieli informatyki. - Wiejscy nauczyciele informatyki muszą więcej zarabiać. Inaczej nigdy się ich tam nie ściągnie - uważa Marek Sawicki. Podnoszenie pensji wybranym nauczycielom tylko dlatego, że pracują na wsi, nie skłoni jednak informatyków do masowych wyjazdów na prowincję. - Zapomnijmy o tym, że uda nam się przekonać informatyków, by zaczęli uczyć w szkołach. Raczej na uczelniach pedagogicznych należy tworzyć wydziały kształcące nauczycieli tego przedmiotu - proponuje Kopeć.
Politycy zastanawiają się również, jak zachęcać ludzi do korzystania z Internetu. Pomysłem PO jest organizowanie promocyjnych kampanii w mediach. Autorzy programu "eSzansa" chcą tworzyć lokalne ośrodki internetowe w remizach strażackich. - Będziemy wspierali samorządy w organizowaniu takich inicjatyw - obiecuje Sławomir Kopeć. Politycy SKL w tworzenie społeczeństwa informacyjnego planują włączyć wojsko. Proponują, by w jednostkach prowadzone były kursy obsługi komputerów.
Pomysłów na uszczęśliwienie internautów politycy mają sporo. Często zapominają jednak, że w tym celu wystarczy zliberalizować rynek i stworzyć warunki zdrowej konkurencji. Reszta to już nie ich zadanie.

Więcej możesz przeczytać w 22/2001 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0