Ciężki chleb

Ciężki chleb

Gdy przyjechałem do Polski, przez pół roku jadłem ziemniaki i popijałem je przegotowaną wodą. Zarabiałem tak mało, że miałem dziennie złotówkę na wyżywienie. Kilogram ziemniaków kosztował wtedy 90 gr. Mieszkańcom wiejskiego domu też się nic nie stanie, jak ich trochę przegłodzę - mówi Okił Khamidow, reżyser "Dwóch światów".

Pomysł reżysera nie podoba się lekarzowi opiekującemu się bohaterami reality show, który zaleca wprowadzenie do ich diety więcej witamin, ale Khamidow nie zamierza nic zmieniać. Jego zdaniem, mieszkańcom wiejskiego domu głód nie grozi. Mają krowie i kozie mleko, ser, jajka, ryby, mąkę do pieczenia chleba. Tyle że zanadto się rozleniwili i zamiast produkować żywność dla siebie, co było założone, liczą na to, co dostarczą im organizatorzy. Doszło do tego, że Kinga z Zuzią podjadały chleb... kozie.

Bój o marchewkę
Khamidow zaproponował mieszkańcom zakład: jeśli jeden z nich złapie banknot upuszczony przez prowadzącego program Krzysztofa Ibisza, wygrają dodatkową porcję żywności, w przeciwnym wypadku będą musieli oddać swoje zapasy.
- Wiedziałem, że niektórzy uczestnicy są bardzo pazerni, więc bardzo łatwo dadzą się namówić na taką propozycję. Zwłaszcza że na pierwszy rzut oka wydaje się to bardzo łatwe. Przegrali już prawie wszystko, kiedy daliśmy im jeszcze jedną szansę i okazało się, że Jola ma wyjątkowy refleks, bo złapała ten banknot - opowiada Khamidow.
"Pojedynku o ziemniaki i marchew" nie było w pierwotnej wersji scenariusza. Pracowało nad nim pięciu scenarzystów związanych już wcześniej z ATM (producentem programu), rozpisując zadania na każdy dzień. Szybko jednak okazało się, że uczestnicy wykonują je niechętnie albo wręcz odmawiają udziału w zabawie. Liczbę scenarzystów zredukowano więc do dwóch, a Khamidow zaczął sam wprowadzać zmiany dostosowane do temperamentu i charakteru mieszkańców "Dwóch światów". Gdy zauważono, że Tomek z Andrzejem się nie lubią, postanowiono zorganizować zabawę w pana i sługę i połączyć tych dwóch w parę. Wiele pomysłów wprowadza się na gorąco, w trakcie programu. Na przykład Piotr Słonina miał zapłacić 7 tys. zł kary za to, że rozpalił ogień w piecu papierosem Joli, co było niezgodne z regulaminem. Pozostali uczestnicy mogli go jednak uchronić od poniesienia konsekwencji, jeśli w określonym czasie rozniecą płomień przy wykorzystaniu prymitywnych narzędzi.

Nocna praca
Okił Khamidow najczęściej takie sytua-cje reżyseruje sam. Gdy jest spokojniej, obraz z 60 kamer śledzą jego asystenci, kierując pracą operatorów, dźwiękowców i oświetleniowców. To oni decydują o tym, co jest pokazywane w relacji na żywo, a ponadto z każdej ośmiogodzinnej zmiany przygotowują kasety z sześcioma godzinami nagrań, które trafiają następnie do jednego z trzech wydawców. Ci przygotowują z tego materiału kilkudziesięciominutowe relacje emitowane w telewizji.
- W dzień mamy znacznie mniej pracy niż w nocy. Mieszkańcy "Dwóch światów" wykazują znaczną aktywność głównie w nocy i wtedy wszyscy jesteśmy na nogach, czasami do rana. Czasami akcja jest tak szybka, że operatorzy ruchomych kamer biegają z nimi przez kilka godzin non stop - mówi Andrzej Młynarczyk, kierownik produkcji.
Ekipa realizująca program liczy 300 osób, z czego prawie połowa została ściągnięta do Wrocławia z innych miast w Polsce.
- Mamy do dyspozycji 60 kamer. Program emitowany jest na żywo na platformie cyfrowej Polsatu. Trzeba naprawdę sporych umiejętności, żeby zsynchronizować pracę tylu operatorów i uchwycić wszystkie ciekawe zdarzenia na planie. Dlatego uruchomiłem wszystkie swoje kontakty w branży i ściągnąłem tu dobrych realizatorów wizji i operatorów kamer praktycznie ze wszystkich ośrodków TVP - mówi Andrzej Gier, główny realizator wizji.
Większość osób pracujących dla telewizji publicznej ma własne firmy, które świadczą konkretne usługi poszczególnym stacjom telewizyjnym.
- Udział w tak dużym przedsięwzięciu jest dla nich wyzwaniem. Nie ukrywam, że zaproponowaliśmy im godziwe stawki. A poza tym dajemy gwarancję, że przez 90 dni będą mieli zlecenia. To też jest ważki argument - mówi Andrzej Gier.

Okładka tygodnika WPROST: 22/2001
Więcej możesz przeczytać w 22/2001 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0