SOD

Ratujmy naszą godność. Nie ma to nic wspólnego z nacjonalizmem
Tajemniczy skrót SOD utworzyłem jako mutację SOS - save our dignity, ratujmy naszą godność. Sygnał taki nadaję z Tratwy Noego jako pisarz żeglujący przez życie kursem niezależnym, bezpartyjnym, który na pytanie "kto ty jesteś?", lubi odpowiadać "Polak mały" (bo nie wielki), a na "jaki znak twój?" - "orzeł biały", oczywiście z koroną. Chociaż dialog ten nieraz, jak inni, cytowałem krotochwilnie, to jednak uważam, że ma on nadal sens, gdyż jest objawem poczucia polskiej godności. Nie ma to nic wspólnego z nacjonalizmem. Nacjonalista wciąż sobie powtarza: jestem Polak wielki, a czasem uważa się za wszechpolaka.
Refleksja powyższa rozświetliła moją mózgownicę w ostatnich tygodniach, gdy w życiu publicznym doszło do paskudnych naruszeń owej godności. Już i we "Wprost" oraz innych mediach zareagowano na pismo Piotra Sławińskiego, szefa "Wiadomości" TVP, do jego przełożonego. Mowa w nim o Janie Pawle II jako o "p. Karolu Wojtyle", przywódcy rzymskich katolików. Odmówiono Sławińskiemu rozsądku, ale nie odmówiono dalszego wpływu na poglądy telewidzów. Dlaczego? Bycie szefem "Wiadomości" nie jest wszak zwykłą posadą, ale służbą publiczną opłacaną przez polskich obywateli (małych i dużych), którzy są w sporej części rzymskimi katolikami. A nawet gdy nimi nie są, to o papieżu Wojtyle myślą z szacunkiem. Ergo - szef głównego dziennika TVP(olska) może pisać o Janie Pawle II jako o panu Karolu Wojtyle do swojej cioci, ale nie w służbowej korespondencji. Zarząd TVP jednak uznał, że może być ciocią. Czyżby się zbliżały mroki nie średniowiecza, lecz gabinetów Urzędu ds. Wyznań PRL? Tam posługiwano się taką terminologią jak ob. Sławiński. SOD!
Innym wydarzeniem naruszającym moje małopolskie poczucie godności było oskarżenie przez prezesa Moskala pana Jana Nowaka-Jeziorańskiego o współpracę z Niemcami w czasie okupacji. Co prawda pan Moskal jest Amerykaninem (polskiego pochodzenia), a nie pełnokrwistym Lechitą, niemniej mówi po polsku. Znałem jego poprzednika - pana Rozmarka, bo mój śp. ojciec, polityczny emigrant powojenny, pracował dla niego w Chicago. Byłem tam w roku 1964. W subwayu i autobusach chicagowskich rozklejono wtedy reklamę Radia Free Europe. Na tle zwojów kolczastego drutu widniał angielski napis: "Radio Free Europe przekazuje prawdę za żelazną kurtynę". Było to dzieło Jana Nowaka-Jeziorańskiego, ale i Amerykanina Rozmarka. Trudno było wtedy przewidzieć, że w przyszłości w fotelu wspaniałego pana Rozmarka zasiądzie prezes Moskal. O tempora, o mores!
Trzecia sprawa, która mnie zachęciła do nadawania z tratwy sygnałów SOD, to problem ekshumacji zwłok zamordowanych w Jedwabnem Żydów. IPN pragnie, wydobywszy zwłoki, policzyć je, odkryć ewentualne ślady niemieckiej tam obecności, która wszak jest oczywista. Dla mnóstwa Żydów i tak będzie to świętokradztwo. Uważam, że wszystkiego przez prokuratorów, sądy i policję na tym świecie się nie załatwi. Pozostawiłbym liczenie męczenników Bogu.
Ciszej nad płonącą w historii naszego znękanego kraju stodołą. SOD!
Okładka tygodnika WPROST: 22/2001
Więcej możesz przeczytać w 22/2001 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0