Skąd nasz ród

Skąd nasz ród

Gdzie pojawili się pierwsi przedstawiciele gatunku Homo sapiens?


Naukowcy zajmujący się ewolucją człowieka od ponad dziesięciu lat podzieleni są na dwa wrogie obozy. Dlaczego? Bo nie potrafią udzielić jednoznacznej odpowiedzi na zasadnicze pytanie: gdzie narodził się Homo sapiens?

Na początku naszego wieku zawzięcie poszukiwano szczątków naszego dalekiego przodka, który pierwszy oddzielił się od linii swoich małpich protoplastów i pod względem anatomicznym przynajmniej choć trochę przypominał współczesnego człowieka. W grudniu 1912 r. Charles Dawson na posiedzeniu Towarzystwa Geologicznego w Londynie zaprezentował czaszkę znalezioną w Piltdown w Anglii. Z punktu widzenia paleoantropologicznego stanowiła ona niezwykle ciekawy okaz, gdyż była połączeniem cech anatomicznych współczesnego człowieka oraz małpy. Na prawie czterdzieści lat czaszka ta zagościła w podręcznikach antropologii jako gatunek Eoanthropus dawsonii, pierwsze ogniwo w linii przodków człowieka. Datowanie przeprowadzone na początku lat 50. wykazało jednak, że czaszka z Piltdown jest połączeniem sprytnie spreparowanej żuchwy młodego orangutana i bardzo starej ludzkiej czaszki. Dlaczego dokonano tego fałszerstwa? Zapewne ci, którzy spreparowali eoanthropusa, chcieli udowodnić, że człowiek nie przez przypadek miał swój początek na terenach "najbardziej cywilizowanego" kraju ówczesnego świata, czyli Anglii.
Dzisiaj wiemy już niemal z całkowitą pewnością, że pierwsi przedstawiciele człowiekowatych pojawili się 4-6 mln lat temu w Afryce. Podobnie zresztą uważał twórca teorii ewolucji Karol Darwin, nie dysponując jeszcze żadnymi danymi kopalnymi. Poważne trudności sprawiało jednak ustalenie, gdzie pojawili się pierwsi przedstawiciele gatunku Homo sapiens, którzy pod względem budowy biologicznej niczym się od nas nie różnili. Kłopot z określeniem miejsca naszych narodzin wynika m.in. z tego, że około dwóch milionów lat temu Homo erectus (nazywany również pitekantropem) wywędrował z Afryki i ruszył na podbój pobliskich kontynentów. Przybył do Europy, Azji, a nawet trafił do Indonezji. Jako pierwszy z przodków współczesnego człowieka nauczył się posługiwać ogniem i chronić ciało przed zimnem za pomocą skór upolowanych zwierząt.

Problem z pitekantropem
To właśnie rola pitekantropa w ewolucji człowieka rozpala emocje paleoantropologów. Grupa naukowców skupiona wokół amerykańskich uczonych Alana Throne’a i Milforda Wolpoffa uważa bowiem, że Homo erectus jest naszym bezpośrednim przodkiem, od którego pochodzą lokalne odmiany jednego gatunku - Homo sapiens (jest to tak zwana teoria multiregionalna). Tak więc człowiek współczesny narodził się niezależnie w kilku miejscach - w Afryce, Europie, Azji i Australii.
Alternatywną wizję pochodzenia współczesnego człowieka przedstawili Amerykanin William Howells i Brytyjczyk Chris Stringer. Twierdzą oni, że Homo sapiens pojawił się w Afryce około 200 tys. lat temu i stamtąd ruszył na podbój świata (ta teoria jest nazywana "Pożegnanie z Afryką"). Tam, gdzie docierał, wypierał potomków pitekantropa. Tak stało się na przykład w Europie, gdzie neandertalczycy cofali się pod naporem współczesnych ludzi, aż w końcu całkowicie zniknęli niecałe 30 tys. lat temu.
Badacze reprezentujący obydwie strony sporu od dziesięciu lat wysuwają kolejne argumenty na poparcie swoich tez. Niedawno na przykład w tygodniku "Science" ukazały się dwa artykuły prowadzące do sprzecznych wniosków. Pierwszy, autorstwa m.in. Wolpoffa, dowodzi, że protoplastą współczesnych ludzi był nie tylko Homo erectus, który występował w Afryce, ale i ten, który zasiedlał Europę. Porównanie budowy anatomicznej czaszek przedstawicieli Homo sapiens z Europy z odkopanymi na tym kontynencie kośćmi pitekantropów wskazuje na istnienie cech wspólnych.

Rodowód zapisany w genach
Z kolei zwolennicy "Pożegnania z Afryką" oprócz powoływania się na rezultaty wykopalisk przytaczają argumenty dostarczane przez genetykę. Analiza chromosomu Y przeprowadzona ostatnio u 12 tys. przedstawicieli 163 populacji w Azji potwierdziła afrykańską teorię pochodzenia człowieka - stwierdzili uczeni z Chin, Indonezji, Anglii i USA w artykule opublikowanym w jednym z majowych numerów "Science". Również wcześniejsze badania genetyczne, których wyniki opublikowano w 1987 r. na łamach tygodnika "Nature", stały się argumentem na rzecz afrykańskiego rodowodu człowieka. Badania wykazały, że przedstawicielka gatunku Homo sapiens, od której pochodzą wszystkie kobiety, żyła w Afryce Środkowej około 200 tys. lat temu, a jej potomkinie opuściły ten kontynent kilkadziesiąt tysięcy lat temu.
Na razie teoria "Pożegnanie z Afryką" cieszy się większym uznaniem niż hipoteza multiregionalna. Jednak naukowcy toczą gorące spory, ponieważ brakuje rozstrzygającego dowodu. Być może tajemnicę miejsca narodzin współczesnego człowieka rozwikła jakieś nowe odkrycie. Możliwe też, że nigdy nie poznamy rozwiązania tej zagadki.

Okładka tygodnika WPROST: 24/2001
Więcej możesz przeczytać w 24/2001 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0