Urzędnik, nasz pan

Urzędnik, nasz pan

Dodano: 
Obowiązek uzyskiwania ponad stu pozwoleń i licencji tłamsi wolność gospodarczą w Polsce

Powołany jeszcze przez wicepremiera Leszka Balcerowicza zespół ds. odbiurokratyzowania gospodarki doprowadził tylko do formalnego zmniejszenia liczby koncesji. Zastępowane są one licencjami i zezwoleniami, które równie skutecznie ograniczają działalność gospodarczą, rozszerzając władztwo urzędników. Nic więc dziwnego, że Polska nadal znajduje się na końcu listy ponad stu państw uszeregowanych według kryterium wolności gospodarczej.

Pod koniec 1988 r. w Polsce obowiązywało 11 koncesji na różne rodzaje działalności gospodarczej. W ciągu następnych 12 lat ich liczbę zwiększono do 28. Obowiązująca od stycznia 2001 r. nowa ustawa "Prawo działalności gospodarczej" ponownie zmniejszyła liczbę koncesji - do ośmiu. To nadal bardzo dużo. - Każda ingerencja urzędników w swobodny obrót gospodarczy przynosi zdecydowanie więcej strat niż korzyści, jeżeli o tych ostatnich w ogóle można mówić. Na dodatek większość już zlikwidowanych koncesji zastąpiły w Polsce zezwolenia - mówi Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha.

Akumulator militarny
Koncesjonowany przez państwo handel bronią - dziś niemal zamierający - niebawem zapewne całkiem ustanie na skutek obowiązującej od 1 stycznia ustawy "O kontroli obrotu z zagranicą towarami, technologiami i usługami o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa". Ustawa - nie wiadomo dlaczego - zajmuje się zarówno handlem sprzętem wojskowym, jak i produktami tzw. podwójnego przeznaczenia, takimi jak broń myśliwska, akumulatory, elektronika itp., mimo że na przykład w USA i większości krajów Unii Europejskiej tego rodzaju sprzęt traktowany jest odrębnie.
Zezwolenia wymagane w ustawie obejmują nie tylko produkcję i obrót, ale także "doradztwo, pomoc w zawieraniu umów", co oznacza, że na przykład zamieszczanie reklam, obsługa prawna lub działalność wystawiennicza również podlegają jej rygorom i obowiązkowi uzyskania zezwoleń. Ustawa nakłada też na firmy obowiązek tłumaczenia dokumentacji przez tłumaczy przysięgłych. Muszą one także "prowadzić analizę sytuacji politycznej" w krajach, z którymi handlują, a więc powielać to, co stanowi konstytucyjną domenę MSZ. Ponadto każda firma dopuszczona do "obrotu specjalnego" musi wprowadzić system kontroli wewnętrznej zgodny z normą ISO 9000. Ten wymóg, zrozumiały w wypadku przedsiębiorstw produkcyjnych, jest absurdalny w wypadku małych firm handlowych.

Pośrednik licencjonowany
Znosząc pozwolenia importowe, tylko pozornie zliberalizowano polski rynek paliwowy. Nadal koncesjonowane jest bowiem wytwarzanie, przetwarzanie, magazynowanie, przesyłanie oraz dystrybucja paliw i innych produktów ropopochodnych. Koncesja jest niezbędna, jeśli roczna wartość przychodu firmy, która handluje na przykład paliwami płynnymi, przekracza 500 tys. euro. Takie przychody osiąga nawet mała stacja benzynowa. A zatem właściwie każdy, kto sprzedaje produkty naftowe, musi zdobyć koncesję.
Mimo zapowiedzi liberalizacji rynku telekomunikacyjnego Ministerstwo Łączności wciąż wydaje pozwolenia na świadczenie usług transmisji danych połączonych z dostępem do Internetu. W ten sam sposób reglamentowane są usługi kurierskie (monopol Poczty Polskiej na doręczanie listów i telegramów do tej pory nie został przełamany).
Nowe licencje pojawiły się w gospodarce nieruchomościami. Muszą je uzyskiwać od 1 stycznia 2001 r. zarządcy oraz pośrednicy w handlu nieruchomościami. Do końca zeszłego roku mogli składać wnioski o przyznanie im licencji na podstawie "uznania dorobku zawodowego". Kandydat na zarządcę musiał m.in. sporządzić projekt planu zarządzania nieruchomością i przedstawić zaświadczenie o pełnej zdolności do czynności prawnych. Teraz zarządcy muszą dodatkowo ukończyć kurs kwalifikacyjny, którego program został uzgodniony z prezesem Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast.
Od 1 stycznia 2001 r. Ministerstwo Transportu i Gospodarki Morskiej nie wydaje już koncesji, lecz "pozwolenie przewozowe". Ich liczba rośnie z miesiąca na miesiąc - tylko w pierwszym kwartale 2001 r. było ich dwa razy więcej niż pięć lat temu. Specjalne pozwolenie muszą mieć przewoźnicy międzynarodowi. W wypadku autokarów niezbędne są aż trzy rodzaje zezwoleń: "na przewozy regularne, wahadłowe i okazjonalne". To ostatnie trzeba uzyskać na przykład wtedy, gdy podczas wyjazdu za granicę zmienił się skład wycieczki. - Pozwolenia na działalność transportową wydawane są według klucza, którego pojąć nie sposób. Niektórzy przewoźnicy traktowani są w sposób uprzywilejowany, inni latami nie otrzymują stosownych dokumentów, mimo usilnych starań - mówi Michał Schiele, właściciel firmy transportowej.

Sztuczne ognie z licencją
Ile obowiązuje dziś w Polsce zezwoleń i licencji? Ich liczba dawno przekroczyła setkę i stale rośnie. Ministrowie zwykle werbalnie zgadzają się z potrzebą ograniczenia regulacji prawnych, po czym ich ministerstwa proponują wprowadzanie kolejnych zezwoleń i licencji. Nic więc dziwnego, że ogarniają one nie tylko działalność gospodarczą, ale także nasze życie prywatne.
Zezwolenia potrzebne są na przykład na wykonywanie prac w korycie rzeki, zajmowanie trawników, publiczne wykonywanie utworów muzycznych na ulicy, placu itp., łowienie ryb w stawach, poszukiwanie kopalin na lądzie, prowadzenie targowisk i bazarów, przetwórstwo i handel metalami oraz kamieniami szlachetnymi, handel antykami, prowadzenie biura detektywistycznego i turystycznego, produk-cję i dystrybucję filmów i adaptację strychu. Bez zezwolenia nie można prowadzić agencji celnej, świadczyć usług w zakresie sportu profesjonalnego i ekstremalnego (bungee, paintball, ściany wspinaczkowe, szkoły przetrwania, gokarty) czy organizować polowań dla cudzoziemców. Zezwolenie jest konieczne, aby postawić pomnik, prowadzić uliczną sprzedaż, urządzić pokaz laserów i sztucznych ogni, otworzyć punkt skupu złomu.
Aby uzyskać zezwolenie na prowadzenie warsztatu rzemieślniczego, należy się wylegitymować prawem własności lokalu, w którym ma być prowadzona ta działalność. Według organizacji rzemieślniczych, to skandal. - Prawie nikt z nas nie ma takich lokali. Wielu będzie musiało szukać sobie innego zajęcia - mówi Zdzisław Łapiński, prezes jednej z izb rzemieślniczych.
- Po wprowadzeniu koncesji na użytkowanie automatów do gier zręcznościowych straciło pracę kilka tysięcy osób, bo przestało się opłacać prowadzić takie interesy. - W tym wypadku koncesje zupełnie wyeliminowały wolność ekonomiczną - twierdzi Dominik Michael z Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych.

Licencja na świeże powietrze
Polacy przyzwyczaili się do tego, że niemal na wszystko należy uzyskać zezwolenie. Do komisariatu policji we Wrocławiu wpłynęło zażalenie na właściciela posesji, że "trzyma bez zezwolenia groźnego i głośno szczekającego psa rasy kundel". - Przyszedł do nas turysta z prośbą, abyśmy wydali mu zezwolenie na nocny spacer po plaży i łowienie ryb na wędkę - opowiada komendant jednej z nadmorskich placówek Straży Granicznej. - Nie wiedział, że obowiązek uzyskiwania takiego zezwolenia dokonał żywota w latach sześćdziesiątych. Do leśniczówek zgłaszają się rowerzyści, aby uzyskać zezwolenia na przejażdżki po ogólnodostępnych leśnych ścieżkach. - Trudno im się dziwić, skoro w gminach turystycznych nadal wykupuje się zezwolenia na korzystanie z powietrza, bo jakże inaczej nazwać tzw. taksy klimatyczne - podsumowuje właścicielka pensjonatu w Poddąbiu koło Ustki.

Zezwolenie to dodatkowy podatek
Budżetowe koszty wdrożenia wspomnianej ustawy o kontroli obrotu wyrobami strategicznymi oceniono na 730 tys. zł. Nie policzono natomiast, o ile wzrosną koszty funkcjonowania małych firm hand-lowych zobowiązanych przez tę ustawę do zatrudniania tłumaczy przysięgłych, analityków politycznych i ekspertów systemów jakości. Są to z całą pewnością wydatki idące w miliony złotych. - W USA i Wielkiej Brytanii urzędy zajmujące się tworzeniem nowych regulacji mają obowiązek wyliczania dodatkowych kosztów - mówi Aleksander Surdej z Centrum im. Adama Smitha. - U nas nikt nikogo z tego nie rozlicza.
Koszty koncesji, licencji i zezwoleń to faktycznie dodatkowe podatki od działalności gospodarczej. Przybierają one na przykład postać opłaty skarbowej związanej z uzyskaniem niektórych zezwoleń.
11 400 zł wynosi taki podatek w razie otwarcia w Polsce oddziału zagranicznego banku, przedstawicielstwa firmy zagranicznej, a także prowadzenia działalności ubezpieczeniowej. Tak samo opodatkowane jest zezwolenie na wyrób, rozlew, oczyszczanie, skażanie itp. spirytusu, a także wyrób i rozlew wódek oraz wytwarzanie wyrobów tytoniowych. Ubiegający się o zezwolenie na handel alkoholami o zawartości do 18 proc. spirytusu musi zapłacić 3000 zł. Zezwolenie na prowadzenie hurtowni kosztuje 1000 euro. Koszty te zwiększają się w zależności od wartości sprzedaży hurtowej przedsiębiorstwa z poprzedniego roku. Za zezwolenie na prowadzenie kantoru wymiany walut trzeba zapłacić 1063 zł, za pozwolenie na broń dla osoby fizycznej - 212 zł, a dla firmy - 1063 zł, za świadectwo homologacji pojazdu i zwolnienie z obowiązku uzyskania takiego świadectwa - 1370 zł. Zezwolenie na prowadzenie działalności brokerskiej w zakresie ubezpieczeń i reasekuracji kosztuje 1063 zł, a na hurtowy obrót środkami farmaceutycznymi i materiałami medycznymi - 3800 zł.
- Dwa lata temu miało powstać w Polsce rządowe centrum monitorowania legislacji, ośrodek, którego zadaniem byłoby m.in. skompletowanie wszystkich obowiązujących aktów prawnych, w tym koncesji, zezwoleń i licencji, oraz określanie ich skutków finansowych dla gospodarki - mówi Aleksander Surdej. - Centrum miało proponować także konieczne zmiany deregulujące gospodarkę. Do tej pory taka instytucja nie powstała. Nie wydaje się bowiem, aby pogrążona w radosnej twórczości mnożenia zezwoleń i licencji administracja rządowa była tym zainteresowana.

Zlikwidować koncesje i zezwolenia
- Koncesje i zezwolenia duszą w zarodku nowe pomysły. Reglamentacja rynku przynosi wiele negatywnych skutków, m.in. ryzyko korupcji i nieuzasadnionego promowania niektórych agencji - mówi Stanisław Kochanowicz z Krajowego Zrzeszenia Pracodawców Ochrony. - Ludzie woleliby mieć jasne, nawet restrykcyjne reguły prawne, niż zdawać się na łaskę urzędników. Przedsiębiorczość i codzienny wysiłek schodzą na drugi plan, a powinny być najważniejsze - ocenia socjolog Ireneusz Krzemiński. - Koncesje, zezwolenia i kontyngenty obowiązujące w Polsce powinny być jak najszybciej i w jak największym zakresie likwidowane. Większość z nich przyznawana jest w sposób uznaniowy. Wszystko to jest na dodatek niezgodne z regułami wolnego rynku i zdrowym rozsądkiem - uważa Andrzej Wilk z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. - Państwo powinno koncesjonować jedynie handel bronią i materiałami wybuchowymi - postuluje Robert Gwiazdowski.

+

 

Więcej możesz przeczytać w 26/2001 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0