Miasto pięciu gigantów

Miasto pięciu gigantów

Dodano:   /  Zmieniono: 
Barcelona nową stolicą kulturalną Europy?
Barcelona to kultura" - takie hasło przyświeca władzom miasta i prowincji tworzącym pięcioletni program imprez, który ma przyciągnąć turystów i zwiększyć - i tak już duże - zainteresowanie tym pięknym skrawkiem ziemi.
Barcelona dla miejscowych jest przede wszystkim stolicą Katalonii. Katalończycy bronią się przed utratą tożsamości, kultywują swój język, tradycje i wszystko, co różni ten kraj od Hiszpanii, a szczególnie Kastylii i Aragonii, podkreślają osiągnięcia sztuki romańskiej i gotyku, odwołując się do czasów, kiedy Katalonia cieszyła się niezależnością. To właśnie do gotyku nawiązuje wiele wczesnych dzieł Antonio Gaudiego, a także jego nie ukończona katedra Sagrada Familia, nadal budowana według rysunków architekta. Elementy gotyku, motywy romańskie, a nawet wczesnochrześcijańskie są widoczne także w twórczości innych architektów modernistycznych, przede wszystkim Josepa Puiga. Te zabiegi, mające ignorować kilka wieków niewoli, stanowią o odrębności szkoły barcelońskiej w architekturze.
Gaudi jest jednym z pięciu katalońskich gigantów sztuki, obok Picassa, Dalego, Tapiesa i Miró. Wszyscy otoczeni są w Barcelonie kultem i mają tu swoje muzea - choć Picasso wyjechał do Paryża jako bardzo młody człowiek, a Dali osiadł w Figueras. Bez specjalnej skromności Katalończycy podkreślają, że tylko u nich powstaje prawdziwie wielka sztuka. Toteż dbają o nią.
MACBA według projektu Richarda Meyera zajmuje okazały gmach o przejrzystych podziałach i prostej czystej bryle wpisanej w historyczną część miasta, blisko słynnych Ramblas. Sąsiedztwo historii i współczesności nie robi krzywdy żadnej ze stron.
Pod opieką fundacji la Caixa działa z kolei muzeum mające wspaniałą kolekcję sztuki najnowszej (są w niej dwie prace Mirosława Bałki), stworzoną przez Marię de Corral, pierwszą damę hiszpańskiego świata sztuki. Obecna siedziba fundacji (zabytkowy budynek w centrum miasta) okazała się zbyt mała dla cennych zbiorów. Wkrótce znajdą one odpowiednie miejsce w rozległych pomieszczeniach dawnej fabryki włókienniczej Casaramona, starannie odrestaurowanej i przystosowanej do wystawiania sztuki współczesnej przez Hiszpana Roberto Lunę i Japończyka Aratę Isozakiego. Casaramona mieści się w turystycznym centrum Barcelony, w pobliżu pałaców i pawilonów kongresowych, targowych i sportowych oraz muzeów i teatru Mercat de los Flors.
Na trakcie od fabryki do pałacowego kompleksu znajduje się słynny Niemiecki Pawilon, zbudowany przez Miesa van der Rohego. W parku Montjuic stoi okazała siedziba Fundacji Miró, która prócz stałej wystawy poświęconej temu twórcy organizuje również ekspozycje innych artystów. W ubiegłym roku odbyła się tu prezentacja sztuki Europy Środkowej z dużym udziałem Polaków.
Pięcioletni program promocji Barcelony zainicjowano w zeszłym roku. Zaczął się od festiwali muzycznych i koncertów. Rok 2001 poświęcony jest sztukom plastycznym. Wszystkie muzea i sale ekspozycyjne pękają w szwach od niezwykłych wystaw, nie tylko prezentujących miejscowych twórców. Barcelona w pełni sezonu turystycznego mieni się od międzynarodowych imprez artystycznych. Jest w czym wybierać. Od klasycznej niemal wystawy architektury "nieprywatnej" w Muzeum Sztuki Współczesnej przez dość makabryczny świat widziany oczami dziecka w la Caixa, wystawę "Afryka: artysta i miasto" w Ośrodku Kul-tury Współczesnej po "Trans Sexual Express" w salach centrum kulturalnego Santa Monica. Wiele imprez rozlokowano w różnych zakątkach miasta, gdyż w tym samym czasie w Barcelonie odbywają się międzynarodowe kongresy historyków sztuki. Przyjechali przedstawiciele ICOM, międzynarodowej organizacji zrzeszającej pracowników muzeów, i CIMAM, odłamu tego stowarzyszenia specjalizującego się w sztuce współczesnej. Łącznie ponad dwa tysiące osób z całego świata.
Kolejne lata Barcelona poświęci Gaudiemu (z okazji 150. rocznicy jego urodzin) i imprezom sportowym (mistrzostwa pływackie, zawody ekip policyjnych i strażackich, hokej na trawie, tenis, Formuła 1, a nawet regaty). W roku 2004 planowane jest Światowe Forum Kultury.
W całym tym szaleństwie imprez bierze udział - na razie - jeden polski artysta: Krzysztof Wodiczko, dwukrotnie zaproszony do pokazania swych prac w MACBA. Nasz rząd zaś zaplanował sobie, że zaleje Hiszpanię polską kulturą jeszcze w tym roku. Jakie ma propozycje? Żadnych. Instytut Adama Mickiewicza właśnie się nad nimi głowi. Może pokazać portret trumienny? Może Jacka Malczewskiego? Bierze się pod uwagę dwie wystawy sztuki współczesnej, obie przygotowane z niejasnych pobudek. "Na wolności, w końcu" jest odbiciem upodobań kuratorki polskiej i jej niemieckiego partnera i nie ma wiele wspólnego z problemem wolności. Druga propozycja, "Polacy w sztuce świata", jak można mniemać na podstawie tytułu, jest rozbudowaną ilustracją do okazałej księgi Elżbiety Dzikowskiej, publikującej swoje gawędy z ulubionymi artystami. Sztuka świata na razie nie zna nazwisk większości prezentowanych tutaj artystów.
Jest też pomysł zawiezienia drzewa do lasu: "Inspiracje sztuką Goi w grafice polskiej", "Motywy hiszpańskie w twórczości Kantora", "Motywy hiszpańskie w plakacie polskim". Ciekawe, która hiszpańska galeria przyjmie te oferty.
Więcej możesz przeczytać w 32/2001 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0