Kontrolowana zadyszka

Kontrolowana zadyszka

Do mistrzostw świata jesteśmy dobrze przygotowani

Wiemy, co będziemy robić każdego dnia i o każdej godzinie. Pozostaje tylko jedna niewiadoma - wynik, jaki na mundialu osiągnie nasza reprezentacja. Po ostatnich porażkach w meczach towarzyskich z Japonią i Rumunią kibice i dziennikarze są zaniepokojeni. Mają do tego prawo, rozumiemy to. Ale muszę przyznać, że kierownictwo naszej reprezentacji przewidywało, iż na tym etapie przygotowań może się przydarzyć taki dołek. Ważne, że stało się to teraz, a nie w czasie finałowego turnieju.
Rewolucji w kadrze Jerzego Engela już nie będzie, co nie znaczy, że selekcjoner nie myśli o korektach. Ostatnio rozważaliśmy wspólnie, ilu napastników powinno pojechać na mundial. Selekcjoner na razie jest pewny czterech z nich. Emmanuelowi Olisadebe często jednak przytrafiają się kontuzje, inni zawodnicy mogą "złapać" jakieś kartki, o co przecież na mistrzowskim turnieju nie trudno. Może warto pomyśleć o wzmocnieniu ataku? Kłopoty mogą być też z pomocą. Na lewą stronę mamy do wyboru pięciu, sześciu zawodników, a na prawą, biorąc pod uwagę kontuzję Karwana, nie ma właściwie nikogo. To są problemy, które sztab szkoleniowy reprezentacji musi jak najszybciej rozwiązać.
Zawodnicy muszą się teraz skupić na budowaniu formy na mistrzostwa. Nasi reprezentacyjni piłkarze ostatnio sporo czasu poświęcali marketingowi, reklamom. To bardzo dobrze. Trzeba jednak pamiętać, że zgrupowania reprezentacji to nie jest dobry czas na sesje reklamowe. Tej zasady musimy teraz rygorystycznie przestrzegać.
Rozumiem zaniepokojenie kibiców wynikami przedmundialowych sparingów. Pamiętajmy jednak, że przez 16 lat w ogóle nie było nas na mistrzostwach świata. Zresztą, zawsze nasz udział w tej imprezie traktowano na zasadzie czegoś w rodzaju narodowego powstania. Nie jesteśmy potęgą piłkarską, brak nam podstaw, dobrych struktur organizacyjnych. Dlatego udział w mundialu zawsze budził wielkie obawy, ale i ogromne nadzieje. Zwykle jednak udawało nam się osiągać dobre wyniki. Mam nadzieję, że i tym razem będzie podobnie. Tym bardziej że doszło do porozumienia w sprawie telewizyjnych transmisji i kibice będą mogli oglądać mecze polskich piłkarzy na żywo bez żadnych opłat.
Więcej możesz przeczytać w 17/2002 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0