Zimna fuzja

Zimna fuzja

Połączenie Forda i GM czy Philipsa i Sony - do takich potencjalnych fuzji porównywany jest mariaż firm Hewlett-Packard i Compaq
Hewlett-Packard Compaq kontra IBM 
Koncern warty ponad 20 miliardów dolarów zajmie pierwsze miejsce w większości najważniejszych segmentów globalnego rynku teleinformatycznego. Nowy potentat będzie produkował najwięcej serwerów, drukarek, komputerów osobistych, systemów pamięci masowej i oprogramowania zarządzającego.
HPQ (to skrót, pod którym firma jest notowana na nowojorskiej giełdzie) będzie zatrudniać 145 tys. pracowników w 160 krajach. Jego roczne przychody sięgną 90 mld dolarów. W tyle pozostaną inni - poza IBM - liderzy rynku komputerowego: Dell, Gateway i Sun, którzy w sumie nie sprzedają rocznie tyle, ile połączony HP Compaq. Oczekuje się, że dzięki fuzji zmniejszą się koszty produkcji, a tym samym ceny komputerów, a firma zyska silną pozycję przetargową wobec Microsoftu, giganta w dziedzinie oprogramowania.

Konflikt genów
Informatyczny potentat przychodził na świat z kłopotami. Ich przyczyną był odmienny styl obu firm. Compaqa założyło w 1982 r. trzech inżynierów z firmy Texas Instruments, którzy wpadli na pomysł, by zbudować przenośną wersję peceta. Rok później firma sprzedała 53 tys. komputerów i zadebiutowała na giełdzie. W połowie lat 90. stała się jednym z największych producentów pecetów na świecie. Z kolei firma Hewlett-Packard powstała już w 1939 r. w garażu Billa Hewletta na przedmieściach San Francisco. W taki sposób narodziła się tradycja "garażowych" wynalazków Doliny Krzemowej. Hewlett i Packard zaczynali od oscylatora dźwiękowego, który wykorzystał m.in. Walt Disney przy produkcji filmu "Fantazja". Później zajęli się kalkulatorami, by następnie
- wraz z rozwojem rynku - rozpocząć produkcję komputerów i drukarek.
Obie firmy dzielił też stosunek do badań naukowych i inwestowania w rozwój nowych technologii. W 1998 r., u szczytu swej potęgi, szefowie Compaqa z dumą opowiadali, że ich budżet na rozwój wynosi zaledwie 3,5 proc. sprzedaży, podczas gdy inni wydają na ten cel dwa razy więcej. Odmiennie postępował HP, który był znany z wielu eksperymentalnych pomysłów - od technologii druku atramentowego po komputer Teramac, który sam uczył się ignorować własne błędy w konstrukcji.
Kryzys 2001 r. zweryfikował strategie obu firm. Okazało się, że marketing, sprawna produkcja i sprzedaż nie wystarczają. "Małżeństwo naukowca technologa i dziewczyny z reklamy" - złośliwie oceniła prasa amerykańska pierwsze pogłoski o przejęciu Compaqa przez HP. Przeciwny związkowi był Walter Hewlett, spadkobierca założyciela koncernu. Protestował on przeciwko związaniu się historycznej firmy z technologicznym nuworyszem. Ostatecznie decyzja o połączeniu zapadła dramatycznie małą różnicą głosów akcjonariuszy (około 3 proc.).

Walka gigantów
- Jesteśmy pierwszą firmą teleinformatyczną, która oferuje komplet rozwiązań dla użytkowników domowych i korporacji, od drukarek i aparatów fotograficznych, przez komputery i systemy telewizyjne, aż po największe serwery - zapewnia Andrzej Dopierała, prezes nowego Hewlett-Packard Polska. Przedsiębiorstwo podejmie walkę o prymat w branży usług informatycznych we wszystkich dziedzinach. Zamierza na przykład zaoferować zestaw komputerowy i kina domowego wraz z łączami internetowymi, umożliwiający obsługę stron WWW i kont e-mailowych. Czy ta strategia okaże się skuteczna?
Michael Dell, prezes firmy Dell - producenta pecetów, zauważył sarkastycznie, że "klienci nie korzystają na fuzjach, lecz na niskich kosztach", a to jest akurat atutem jego firmy. Kierownictwo IBM, koncernu po raz pierwszy zagrożonego na pozycji światowego lidera rynku IT, również wątpi w sukces nowej firmy, wskazując na skomplikowany i czasochłonny proces konsolidacji struktur obu korporacji. Carly Fiorina, szefowa koncernu stworzonego w wyniku fuzji HP i Compaqa, pozostaje niewzruszona na te zarzuty i zapewnia: "W naszym wypadku jeden plus jeden da więcej niż dwa".


Okładka tygodnika WPROST: 22/2002
Więcej możesz przeczytać w 22/2002 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0