Teologia feminizmu

Teologia feminizmu

Dodano:   /  Zmieniono: 
W Kościele katolickim szykuje się największa rewolucja od czasów reformacji


W uroczystość świętych Piotra i Pawła pięć Amerykanek, trzy Niemki i trzy Austriaczki, leżąc na posadzce z twarzą ku ziemi, będą oczekiwać na udzielenie im święceń kapłańskich przez katolickich biskupów. Dla jednych to początek rewolucji, dla innych kpina z prawa kościelnego i obraza uczuć religijnych. Watykan odmawia komentarza wobec jawnego aktu niesubordynacji. Feministki nie kryją zadowolenia: kobiety najpierw wsiadły na traktory, potem trafiły do rad nadzorczych, w końcu włożą sutanny.

Apartheid przy ołtarzu
Naciski na Watykan, by dopuścił kobiety do godności kapłańskiej, mają długą historię. Ich radykalizacja nastąpiła w 1995 r. po ujawnieniu próby zatuszowania pedofilskich skłonności wiedeńskiego kardynała Hansa Hermanna Groera. Zrodził się wtedy ruch domagający się święceń kobiet i zniesienia celibatu. Przygotowująca się do święceń Gisela Forster jest jedną z założycielek Inicjatywy Równouprawnienia Kobiet w Kościele. Kandydatki do kapłaństwa z USA wywodzą się z Konferencji Wyświęcania Kobiet. W lipcu 2001 r. organizacja skupiająca podobne ruchy z całego świata wysłała do Watykanu list z prośbą o ustosunkowanie się do jej postulatów. Odpowiedź nie nadeszła.
Feministyczny ruch w Kościele nie jest spójny. Część aktywistek woli prowadzić politykę delikatnych nacisków i nie drażnić hierarchii. Inne, jak panie przygotowujące się do święceń, biorą sprawy w swoje ręce. Wizerunek feministycznych ruchów religijnych najbardziej psuje ekstremistyczne skrzydło. Jego przedstawicielki oddają hołd Chryście, a na ołtarzu stawiają krzyż z rozpiętym kobiecym ciałem. Nic dziwnego, że Watykan alergicznie reaguje na wszelkie objawy feminizmu w Kościele.

Papież mówi "nie"
W tradycji chrześcijańskiej kobietę postrzegano jako istotę podporządkowaną mężczyźnie, nierzadko jako narzędzie szatana. Po upowszechnieniu się
w XIII wieku legendy o papieżu Janie, który miał spaść z konia, poronić i okazać się Joanną, kardynałowie do końca XV wieku sprawdzali męskość papieży. Służył do tego fotel zwany sede stercoraria, do dziś przechowywany w watykańskim muzeum. W ostatnich dziesięcioleciach teologiczny opór wobec dopuszczenia kobiet do ołtarzy zaczął maleć. Zwłaszcza że już w latach 70. w Czechosłowacji doszło do precedensu - potajemnie mianowany biskup wyświęcił pięć kobiet. Poruszenie wywołał papieski dokument wydany w 1976 r., uznający, że wiele argumentów przeciw święceniom kobiet odnosi się do obrazu świata, który nie przystaje do dzisiejszej rzeczywistości. W 1994 r. Jan Paweł II jednoznacznie opowiedział się jednak przeciwko kapłaństwu kobiet.
Była to odpowiedź na rewolucyjne zmiany w wielu Kościołach chrześcijańskich. W niemieckim Kościele ewangelickim trzy kobiety pełnią funkcje biskupów, co czwarty pastor jest kobietą. W Szwecji pierwsze kobiety wyświęcono w 1960 r., teraz stanowią połowę duchowieństwa. Kościół anglikański dopuścił panie do ołtarzy na początku lat 90. Nie wszystkim podobała się ta decyzja. Kilkuset księży i kilku biskupów odeszło do Kościoła rzymskokatolickiego.

Rewolucja, a nie schizma
Kandydatki do stanu duchownego przez trzy lata przygotowywały się do święceń. Kardynał Christoph Schönborn, arcybiskup Wiednia, ostrzega je, że skutkiem zakazanych święceń będzie "natychmiastowa ekskomunika". Ale one nie boją się reakcji Watykanu: "Kościół nie odważy się na taki krok". "Chcemy doprowadzić do wewnętrznej rewolucji. Nie zamierzamy dzielić" - zapewnia Forster. Kandydatki do kapłaństwa zdają sobie sprawę, że ich święcenia będą nielegalne. Dlatego zrobiły wszystko, by przynajmniej warunki sakramentu były spełnione, by udzielili ich prawdziwi biskupi. Podobno święcenia odbędą się gdzieś w okolicach Pasawy w Niemczech w pobliżu granicy z Austrią. W obawie przed protestami fundamentalnych przeciwników poproszono o ochronę.
Czy wyświęcone kobiety będą miały możliwość sprawowania funkcji duszpas-terskich? Burmistrz miejscowości, w której mieszka Gisela Forster, pytał ją, kiedy będzie mógł się u niej wyspowiadać. Wielu katolickich księży nie ma nic przeciwko wyświęcaniu kobiet, ale obawiają się, że parafianie nie zaakceptują wikariusza kobiety. Kandydatki są dobrej myśli. "Czy ktoś wierzył w to, że mur berliński upadnie?" - pytają.

Więcej możesz przeczytać w 26/2002 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0