Rak po europejsku

Rak po europejsku

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wspólna polityka rolna Unii Europejskiej pozbawia apetytu


Steki ze śmiercionośnymi prionami, schab nafaszerowany antybiotykami, owoce i warzywa skażone środkami ochrony roślin, wędliny zawierające prawie tyle samo wody, co mięsa, drób i nabiał z dodatkiem rakotwórczego nitrofenu - efekty wspólnej polityki rolnej Unii Europejskiej, pochłaniającej połowę budżetu wspólnoty, okazują się katastrofalne! Wszystkie kraje piętnastki zgodnym chórem zapewniają, że stosują bardzo surowe normy, a nadzór w przemyśle rolno-spożywczym jest doskonały, tymczasem Europejczycy mają problem z ułożeniem w miarę bezpiecznego menu. Afera goni aferę, a konsumenci tracą apetyt. Ostatni skandal podważył nawet ich zaufanie do żywności ekologicznej, zwanej - nomen omen - "zdrową".

Śmierć z Zielonej Łąki
Artykuły spożywcze sygnowane dopiskami "eko" lub "bio", za które płaci się kilkakrotnie więcej niż za pozostałe, stały się ostatnią nadzieją Europejczyków. Wysoka cena miała być gwarancją, że warzywa, owoce, zwierzęta i ptactwo hodowlane rosną w warunkach naturalnych, z dala od osiągnięć chemii, farmakologii i genetyki. Wyszło jednak na jaw, że konsumenci słono płacą za truciznę. W rzekomo zdrowej żywności wykryto rakotwórczy nitrofen.
Na ślad tego pestycydu wpadł wytwórca odżywek dla dzieci Claus Hipp. W laboratorium w Pfaffenburgu wykryto nitrofen w mięsie indyczym, wykorzystywanym w przecierach dla niemowląt. Dostawcą Hippa był dolnosaksoński hodowca należący do grupy gospodarstw ekologicznych Zielona Łąka. Prócz mięsa drobiowego i jaj nitrofen mógł się znajdować także w wieprzowinie, w chlebie i bułkach, a nawet w wyrobach mlecznych. Na ślady nitrofenu w paszach dla zwierząt i żywności dla ludzi natrafiono już w ubiegłym roku. Karl-Otto Honikel, kierujący Federalnym Urzędem ds. Badań Mięsa BAFF, wiedział o tych odkryciach przynajmniej od marca tego roku, lecz zachował je dla siebie. W trakcie dochodzenia okazało się, że rolnicza firma ubezpieczeniowa R+V na posiedzeniu z przedstawicielami Zielonej Łąki rozpatrywała możliwość zmniejszenia milionowych strat dzięki sprzedaży skażonej żywności za granicę!
Jeszcze nie zakończono śledztwa w sprawie nitrofenu, a już w Unii Europejskiej wybuchł kolejny skandal. W mięsie drobiowym importowanym z Azji i Ameryki Południowej wykryto rakotwórczy nitrofuran - środek przeciw pasożytom, będący na indeksie unii od dziesięciu lat. Beate Gimmer, rzeczniczka komisarza do spraw ochrony konsumentów, potwierdza, że nitriofuran wykryto w mięsie drobiowym sprowadzonym do Niemiec, Holandii i Wielkiej Brytanii.

Najpierw ilość, potem jakość
Sektor zatrudniający prawie 5 proc. siły roboczej UE i współtworzący zaledwie 2 proc. jej PKB pochłania dziś 45 mld USD rocznie, czyli około połowy unijnego budżetu. Przeciętna unijna rodzina co roku oddaje rolnikom 1,2 tys. USD. W zamian dostaje stosunkowo drogą żywność o podejrzanej jakości. Wszystko za sprawą podstawowej zasady rządzącej unijnymi dotacjami: "im więcej hektarów, im więcej bydła, tym więcej pieniędzy". Nic zatem dziwnego, że głównym celem rolników stał się wzrost wydajności.
To właśnie chęć intensyfikacji produkcji mięsa sprawiła, że Brytyjczycy wpadli na pomysł, by roślinożerne z natury krowy karmić mączką zwierzęcą, gdyż dzięki takiej diecie bydło przybiera kilka razy szybciej na wadze. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Epidemia szalonych krów wywołała szaloną panikę nie tylko w krajach unii. Do dziś zanotowano około 200 tys. zachorowań, wybito miliony sztuk bydła. Liczba państw, w których stwierdzono BSE, wciąż rośnie. Sytuacja jest paradoksalna: gwałtowny spadek popytu na wołowinę sprawił, że w unijnych chłodniach na lepsze czasy czeka ćwierć miliona ton tego mięsa. Za jego przechowywanie podatnicy płacą miesięcznie 30 mln euro. Równocześnie hodowcy bydła korzystają z bezpośrednich obligatoryjnych dopłat. Franz Fischler, brukselski komisarz do spraw rolnictwa, stwierdził, że system wspierania produkcji mięsa "powinien być gruntownie przemyślany". Do tej pory nic jednak jeszcze z tego stwierdzenia nie wynikło.
Na razie unia dalej dopłaca między innymi do niechlujnie wykonywanych testów na obecność BSE. Na początku roku w Niemczech ujawniono, że prawie 40 tys. krów "przebadano" w laboratoriach firm, które nie posiadały atestu i manipulowały wystawianymi dokumentami. Źle zbadaną wołowinę skonfiskowano i zniszczono, ale znaczna jej część trafiła już wcześniej do sprzedaży.

Brytyjski pryszcz
Z powodu intensyfikacji produkcji mięs-nej pryszczyca, która w 2001 r. rozszalała się w Wielkiej Brytanii, szybko rozprzestrzeniła się na Francję, Irlandię i Holandię. Na Wyspach Brytyjskich zabito i spalono 3,8 mln zwierząt. Według brytyjskiej agencji rolnej, koszt walki z pryszczycą mógł sięgnąć 6 mld USD. Farmerzy, którzy musieli spalić stada, zrobili interes życia - rekordzista otrzymał 4,2 mln funtów.
Studiując unijne prawo, można odnieść wrażenie, że brukselscy decydenci obrali sobie za cel maksymalne pogorszenie jakości europejskiej żywności. W "dotacji dla prywatnego składowania tusz i półtusz jagnięcych w Finlandii" ustalono stawkę za minimalny, trzymiesięczny okres przechowywania na 1100 euro. Po tym okresie dotacja byłaby zwiększona o 1,45 euro za tonę dziennie. To jasne, że będzie się dążyło do wydłużenia czasu składowania, by wyciągnąć z kasy jak najwięcej pieniędzy. Trudno się dziwić, że mięso trafiające do unijnych sklepów często jest nieświeże. Również jego skład chemiczny pozostawia wiele do życzenia. Ostrzeżeniem przed zbyt łakomym spożywaniem mięsa made in EU była afera z rakotwórczymi dioksynami, które wykryto w belgijskiej paszy. W 1999 r. ze sklepów musiały zniknąć kurczaki, wieprzowina, mleko, masło, jajka i ciastka.

Recepta dla knura
W unii nie opłaca się produkować mięsa dobrej jakości. Wysokość dopłaty eksportowej do najgorszego gatunku jest bowiem taka sama jak do mięsa pierwszej klasy. Zamiast jakości liczy się przecież ilość. Aby zwierzęta szybciej dojrzewały do uboju, a koszty były jeszcze mniejsze, hodowcy dodają do paszy antybiotyki. Mimo że sprzedaż mięsa zanieczyszczonego antybiotykami jest zakazana, badania przeprowadzone w Belgii wykazały ich obecność w co dwudziestej próbce. Aż 67 proc. próbek zawierało pozostałości środków uspokajających.
Prokuratura w niemieckim Regensburgu rozpoczęła dochodzenie przeciw weterynarzom ze Straubinga, którzy handlowali antybiotykami wręcz na skalę przemysłową. Z ich oferty korzystało tysiące gospodarstw. Mimo konfiskaty kilku ton lekarstw antybiotyki nadal wykrywane są w sprzedawanym mięsie. Niedawno magazyn "Öko-Test" opublikował wyniki testów mięsa indyczego: obecność antybiotyków lub uodpornionych na nie bakterii wykryto w 13 z 21 próbek.
Skandal z faszerowaniem zwierząt antybiotykami zagłuszyła kolejna afera z grudnia 2001 r. Podczas testów w Niemczech okazało się, że dziewiętnaście zakładów "obciąża" mięso i wędliny wodą. Jej nadmiar stwierdzono głównie w szynkach i mięsie indyczym. Szynki zawierały tylko 60 proc. mięsa, wody zaś 35 proc. Zbliżone były rezultaty badania produktów spożywczych z importu: z Belgii, Danii, Włoch, Holandii i (rzadziej) w pochodzących z Hiszpanii i Austrii. 94 proc. badanych wyrobów nie spełniało norm.


Trujące menu
marzec 1996
W Wielkiej Brytanii wybuchła epidemia choroby wściekłych krów. Zabito i spalono 2,6 mln sztuk podejrzanego bydła. Do chwili obecnej w Europie stwierdzono 200 tys. zachorowań.

czerwiec 1999
W belgijskiej paszy wykryto rakotwórcze dioksyny. Wybito 8,5 mln kurcząt. Ze sklepowych półek wycofano też wieprzowinę, mleko, masło, jajka i ciastka.

styczeń 2001
Prokuratura w niemieckim Regensburgu wykryła nielegalny handel antybiotykami dla rolnictwa.

luty 2001
W Wielkiej Brytanii wybuchła epidemia pryszczycy, która rozprzestrzeniła się potem na Francję, Irlandię i Holandię. Tylko na Wyspach Brytyjskich zabito i spalono 3,8 mln zwierząt.

grudzień 2001
W mięsie i wędlinach wytwarzanych przez producentów z Niemiec, Belgii, Danii, Włoch i Holandii wykryto wodę w ilościach znacznie przekraczających dopuszczalne normy.

styczeń 2002
W Niemczech wyszło na jaw, że testy na obecność prionów przeprowadzały nie uprawnione do tego firmy, które ponadto fałszowały dokumentację.

marzec 2002
W Niemczech wybuchła afera z nitrofenem, chwastobójczym pestycydem wykrytym w mięsie drobiowym, jajach, a także w wieprzowinie i wołowinie.

kwiecień 2002
W Holandii, Wielkiej Brytanii i Niemczech w mięsie drobiowym importowanym z Tajlandii natrafiono na rakotwórczy nitrofuran.
Więcej możesz przeczytać w 27/2002 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0