Kto i jak do unii?

Kto i jak do unii?

Dodano: 
Odizolowanie się od UE byłoby dla Polski politycznym i gospodarczym samobójstwem
Polskie dyskusje na temat wejścia do tego największego ugrupowania europejskiego są zgodne z naszymi tradycjami. Dużo emocji, jeszcze więcej uprzedzeń i przesądów, nieznajomości rzeczywistej problematyki i mało argumentów. Kłaniają się przeciwnicy Wielopolskiego sprzed powstania styczniowego.
To oczywiste, że Unia Europejska nie jest ideałem. Ciążą na niej socjaldemokratyczne tradycje przekładające się na nadmierną opiekuńczość państwa, na rozbudowany interwencjonizm i na rozdętą biurokrację. Komisja Europejska w Brukseli zatrudnia przecież ponad 20 tys. urzędników! To w Brukseli, podobnie jak u nas za Gomułki, usiłowano ujednolicać normy dla ogórków. Warto pamiętać, że pochłaniające połowę budżetu unii subwencje dla rolnictwa pochodzą sprzed 40 lat, kiedy krajów ówczesnej Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej nie stać było jeszcze na masowy import żywności, na promowanie przemian strukturalnych w rolnictwie i ludnościowych na obszarach wiejskich. Rezultatem były - z jednej strony - rosnące góry masła i mięsa, z drugiej zaś, ogromny import śródziemnomorskiej siły roboczej do niemieckich, francuskich i brytyjskich miast.
Unia ma zresztą jeszcze inne wady. To przecież ugrupowanie, które ustanowiło wiele barier, by się odizolować od pozostałych państw. Trudniej jest więc krajom położonym na peryferiach unii, chyba że są dostatecznie silnym jej ogniwem lub dobrze wiedzą, co należy robić. Przykłady? Finlandia i Irlandia. Wśród państw członkowskich coraz wyraźniejsza jest zresztą świadomość niedoskonałości unii, konieczności zmian jej ustroju oraz polityki gospodarczej.
A jednak - trzeba do unii. Odizolowanie się od niej byłoby dla Polski politycznym i gospodarczym samobójstwem. Miejmy świadomość, że w 2004 r. jej członkami z pewnością staną się Czechy, Węgry i Słowenia - kraje korzystające ze specyficznej, mało wymiernej, ale zupełnie realnej renty habsburskiej - jako części składowe dawnej monarchii. Prawie na pewno szybko znajdzie się w unii Estonia, korzystająca z pomocy Finlandii i Szwecji. Nie założę się nawet o złotówkę, że nie przystąpią do niej - i to bardzo szybko - Słowacja, Łotwa i Litwa, choćby dlatego, że koszty akcesji, jakie poniesie unia z tego powodu, będą niewielkie. A my, opierając się twardo zgniliźnie moralnej i bezideowości UE, zostalibyśmy "przedmurzem obrotowym" (tym razem od Zachodu) i bastionem rządzonym przez koalicję Ligi Polskich Rodzin i Samoobrony. Ładna perspektywa!
Co z tego wszystkiego wynika? Trzeba jak najwcześniej zakończyć negocjacje w pozostałych sześciu czy siedmiu rozdziałach i przystąpić do unii na warunkach, jakie uda się wytargować, nie udając, że jesteśmy potęgą, lecz wykorzystując wszystkie słabości i luki tej formacji. Trzeba mieć przy tym świadomość, że unia będzie ewoluować w kierunku normalnej gospodarki rynkowej, bardziej liberalnej niż obecna. Jest to proces nieuchronny, związany z globalizacją, której nie powstrzymają anarchiści, lewacy i totalitaryści różnej maści.
W obliczu tych tendencji olbrzymiego znaczenia nabiera pilna naprawa polskiej gospodarki, a nie wysokość takich czy innych dopłat, które i tak będą redukowane. Jesteśmy słabi, kosztowni i mało wydajni. I to jest największy kłopot. Pamiętajmy, że w ostatnich latach coroczny przyrost długu publicznego i ujemnych sald bilansu płatniczego jest większy od przyrostu produktu krajowego, który ponadto trudno sprzedać. Odwrócenie tych tendencji jest głównym wyzwaniem w perspektywie zbliżającego się wejścia do unii. Nikt nie będzie finansował naszych deficytów i umarzał długów! Nie można wchodzić do unii w stanie wymagającym szpitalnego leczenia.
Najgorsza jest jednak nieświadomość choroby, unikanie rzetelnej diagnozy i błędne, znachorskie recepty. Od nowelizacji ustawy o Narodowym Banku Polskim i od dopasowania konstytucji do ignorancji polityków - uchowaj nas, Panie!!!
Okładka tygodnika WPROST: 27/2002
Więcej możesz przeczytać w 27/2002 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0