Niewierna żona

Niewierna żona

Aż 59 procent Niemek jest przekonanych, że "skok w bok" w żadnym stopniu nie wpłynie negatywnie na stosunek do męża

Niewierność daje to, czego nie daje wierność - twierdzą zagorzali zwolennicy "skoków w bok". Miłosną adrenalinę, zawrót głowy i fizyczny rausz. Zazwyczaj mówią tak mężczyźni, którzy podobno z niewiernością radzą sobie o wiele łatwiej i którzy - i tu znowu podobno - mają ją we krwi. Za niewierność zazwyczaj płaci kobieta. Gorzkimi łzami, rozpadem związku, nie przespanymi nocami, wyrzutami sumienia i ukamienowaniem. To tak w największym skrócie. Przed paroma dniami sąd koraniczny w mieście Fatuna na północy Nigerii skazał trzydziestoletnią Aminę Lawal na śmierć przez zatłuczenie kamieniami. Co zrobiła grzeszna? Urodziła dziecko jako rozwódka i gdy zachodziła w ciążę, była samotna. Lawal jest drugą po swojej rodaczce Safii Hussaini kobietą, którą dosięgło prawo koraniczne, ponownie wprowadzone w tej części kraju dwa lata temu. Zgodnie z nim cudzołóstwo popełnione przez kobietę jest karane śmiercią. Hussaini nie zginęła, ponieważ sąd, który początkowo nie chciał wziąć pod uwagę faktu, że padła ofiarą gwałtu, pod naciskiem akcji protestacyjnych na całym świecie, zmienił zdanie. Sąd także, powodowany "względami humanitarnymi", odroczył na dwa lata wykonanie kary, aby Lawal mogła karmić piersią ośmiomiesięczną córeczkę.
Pięćdziesiąt lat temu Alfred Kinsey ujawnił w przeprowadzonych przez siebie badaniach, że 26 proc. Amerykanek znajduje sobie kochanka przed upływem piątego roku małżeństwa. Dziś ich liczba wzrosła trzykrotnie. Czy dane te nie obalają czasem mitu, że kobiety zdradzają tylko wówczas, gdy nie są szczęśliwe w stałym związku? Czy nie podają w wątpliwość męskich wyobrażeń, że kobieta w przeciwieństwie do swego partnera nie potrafi uprawiać seksu z kimś, kogo nie darzy uczuciem? Czy wreszcie nie zadają kłamu przeświadczeniu, że kobieta nie może kochać w tym samym czasie więcej niż jednego mężczyznę?
XIX-wieczny humorysta francuski Alfons Allais zauważył, że żony rogaczy nie odznaczają się zazwyczaj wiernością. O ile jednak rogacz w naszej obyczajowości traktowany jest jedynie jako tragikomiczny fajtłapa, o tyle dopuszczająca się zdrady kobieta jest już godna najwyższego potępienia. Jak ona mogła? Przecież miała takiego porządnego męża, udane dziecko, posłusznego psa i do tego jeszcze domek na uboczu. Romansów się niewdzięcznej babie zachciało. Ze zjawiskiem porządnego męża i wyrodnej żony rozprawia się w swoim najnowszym filmie "Niewierna" Adrian Lyne. On, ona i on. Klasyczny trójkąt, tyle że rozgrywająca, przynajmniej na początku, jest ona. Uwielbiana przez męża i pożądana przez kochanka. Mąż ma wszystko, czego potrzebuje statystyczna żona. Jest czuły, przystojny, odpowiedzialny i wierny. Tyle to wystarcza jej na wspólne kolacje z mężem, ale przedpołudnia należą do kochanka. Mąż każdego wieczoru posyła jej pełen oddania uśmiech na dobranoc. Kochanek mówi w dzień: "Masz tak piękne oczy, że nie powinnaś ich zamykać w nocy". To działa i najpierw jest szał ciał, a potem to już tylko zgrzytanie zębów. Nie ma kochanka, nie ma rodziny, mimo że mąż nadal kocha.
Według amerykańskiego terapeuty Michaela Coreya, mężczyźni są niewierni przede wszystkim dlatego, że "nie zachodzą w ciążę, co wydaje się biologiczną przyczyną męskiej nadseksualności". Po prostu mniejsze ryzyko. Corey zauważa także, że innym fizycznym uwarunkowaniem męskiego popędu do niewierności jest natura systemu nerwowego ssaków. "Ta niezmiernie skomplikowana pajęczyna tkanki nerwowej doświadcza znudzenia powtarzającymi się bodźcami i podniecenia perspektywą ich zmiany". Przy czym częstotliwość zdrad wzrasta wprost proporcjonalnie do pozycji społecznej i finansowej mężczyzn. Aż 70 proc. amerykańskich przykładnych małżonków zarabiających ponad 70 tys. dolarów rocznie zdradza swe żony regularnie. Co w tym czasie robią ich żony?
Para amerykańskich badaczy płci Georga Nassa i Roland Libey wskazuje na zacieranie się różnic, które oddzielają naturę zdrady kobiecej od męskiej. Z opublikowanych przez nich danych wynika, że prawie 60 proc. mężczyzn i 55 proc. kobiet zdradza jeszcze przed czterdziestką. Jeśli chodzi o kobiety, to większość z nich szuka sobie kochanka, ponieważ czuje się obco w świecie, w którym bryluje mąż - najczęściej w świecie jego zawodowych sukcesów. Dla 60 proc. zdradzających żon niewierność jest sposobem na potwierdzenie własnej atrakcyjności w ramionach innego mężczyzny. Nudny seks traktowany jako małżeński obowiązek jest powodem do zdrady dla co piątej kobiety, a tylko 7 proc. procent żon zdradza w tzw. odwecie. Aż 59 proc. Niemek jest przekonanych, że "skok w bok" w żadnym stopniu nie wpłynie negatywnie na stosunek do męża. Nadal będą się kochali w swoim domku na uboczu. Mimo to ze sporym zdziwieniem przyjęto raport monachijskiego Instytutu Psychologii, z którego wynika, że kobiety najczęściej zdradzają, gdy są szczęśliwe w małżeństwie. Tak jak ta niewierna z "Niewiernej". Niestety, także szczęśliwa.
Okładka tygodnika WPROST: 35/2002
Więcej możesz przeczytać w 35/2002 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • miałemztymkontakt IP
    41 procent Niemców nie wie co sądzą ich żony!!!