Poczta

Poczta

Dodano:   /  Zmieniono: 
Smarujemy tylko masłem
List prof. Marka Naruszewicza i dr Małgorzaty Kozłowskiej-Wojciechowskiej krytykujący panów Bikonta i Makłowicza ("Smarujemy tylko masłem", nr 34) wymaga pewnego uzupełnienia. Otóż nie wszyscy eksperci zalecają margarynę i nie wszystkie badania wykazują, że margaryna jest zdrowa, a masło szkodliwe. Pismo "Lancet" opublikowało w 1993 r. rezultaty badań nad zależnością stanu zdrowia od sposobów żywienia. Naukowcy badali przez długi okres 80 tys. amerykańskich pielęgniarek. Okazało się, iż pielęgniarki, które zjadały dziennie cztery łyżeczki do kawy margaryny, były o 75 proc. częściej zagrożone ryzykiem miażdżycy i zawału serca od tych, które używały wyłącznie masła. Te badania, co trzeba koniecznie podkreślić, nie były finansowane przez producentów masła.
Warto też wiedzieć, że Francuzi, którzy najrzadziej z Europejczyków chorują na choroby układu krążenia, używają w kuchni najwięcej masła. A także, że cholesterol jest w organizmie niezbędny. Bez niego niemożliwa jest bowiem produkcja hormonów seksualnych, a medykamenty obniżające poziom cholesterolu powodują impotencję. Prof. J.J. Holmeler w pracy "Cholesterin: Zur Physiologie, Pathophysiologie und Klinik" twierdzi, że ludzie spożywający dużo masła, jajek i mleka statystycznie rzadziej zapadają na zawały niż zwolennicy tzw. zdrowego żywienia. Ostatni obrońcy zdrowego rozsądku twierdzą nawet, że organizmowi, który potrzebuje tłuszczu, jego pochodzenie jest dokładnie tak samo obojętne, jak silnikowi samochodowemu gatunek ropy naftowej, z której zrobiono benzynę.

MACIEJ RYBIŃSKI


Śmierć ze znieczuleniem
Z dużym zainteresowaniem przeczytałem artykuł "Śmierć ze znieczuleniem" (nr 30). Chciałbym tylko dodać, że kwas acetylosalicylowy spotyka się również w formie tabletek powlekanych (na przykład Bayer Aspirin), których nie należy rozpuszczać w wodzie, bo uszkadza się wtedy otoczkę ochronną. Żadne leki z grupy niesterydowych leków przeciwzapalnych nie powinny być przyjmowane na pusty żołądek; zaleca się przyjmowanie ich po posiłku i z dużą ilością płynów. Mały nacisk położono w artykule na podkreślenie toksycznego działania tych leków na śluzówkę przewodu pokarmowego ("mniejsze zagrożenie stwarzają ibuprofen i naproksen", "naproksen najmniej drażni ścianki żołądka i dwunastnicy"). Można odnieść wrażenie, że są one bezpieczne. Tymczasem szacuje się, że w USA ponad 100 tys. przyjęć do szpitali i 16,5 tys. zgonów rocznie spowodowanych jest przyjmowaniem leków z tej grupy.

lek. med. WITOLD ZAJEWSKI
Chicago


Pociągi pod specjalnym odorem
W zupełności zgadzam się z Krzysztofem Skibą, autorem felietonu "Pociągi pod specjalnym odorem" (nr 33), że "podróżowanie wspólnie z Polskimi Kolejami Państwowymi to jak odwiedziny po pijaku wesołego miasteczka". Mam przyjemność - głównie podczas wakacji - korzystać z usług PKP i stwierdzam, że z roku na rok ich poziom się pogarsza (krótko mówiąc, w pociągach panuje brud, smród i ubóstwo). Wracaliśmy niedawno ze znajomymi z Kołobrzegu do Kędzierzyna-Koźla. Zapłaciliśmy za cztery bilety, a otrzymaliśmy trzy. Nie zorientowaliśmy się przy kasie, że brakuje jednego biletu. Ponieważ po odejściu od kasy reklamacji się nie uwzględnia, za brakujący bilet trzeba było zapłacić po raz drugi.

PAWEŁ PIETRYKA
Prudnik


Polskie Stronnictwo Samoobrona
Doktor Irena Ożóg - wymieniona w artykule "Polskie Stronnictwo Samoobrona" (nr 35) - formalnie nie jest członkiem Polskiego Stronnictwa Ludowego, lecz z rekomendacji tej partii objęła stanowisko wiceministra finansów.

Jarosław Gajewski
Paweł Siennicki


Jak zrobić sobie kuku
Zgadzam się z prof. Winieckim, że Polacy to jedno z najsłabiej wykształconych społeczeństw świata zachodniego ("Jak zrobić sobie kuku", nr 36). To nawet nie chodzi o to, że mamy słabe podstawy wiedzy, ale o to, że nie kontynuujemy nauki. Wielu naszych rodaków z różnych przyczyn zaprzestaje dalszej nauki (z braku pieniędzy, z powodu lenistwa bądź nacisku otoczenia "nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera"). Słabe wykształcenie pociąga za sobą - niestety - konsekwencje w postaci pożal się Boże parlamentu, który jest odzwierciedleniem stanu umysłu jego wyborców. Obawiam się, że na pozytywne zmiany będziemy musieli poczekać. I to długo.

TOMASZ SOBOLEWSKI


Ziemniak szlachetny
Jako stała zjadaczka zgliwiałego sera donoszę, iż przepis Piotra Bikonta jest niedokładny ("Ziemniak szlachetny", nr 35) - sól i kminek dodaje się do zgliwiałego sera w ostatniej fazie, już na patelni. Radzę także, by zamiast dwóch żółtek na pół kilo sera dać dwa całe jajka i dwa żółtka - wtedy dopiero otrzymamy ten właściwy, wspaniały przysmak.

EWA BIENIASZ


Krakowska opoka
Marek Skwarnicki pisze w felietonie "Krakowska opoka" (nr 33): "Wszak to z Błoni i Oleandrów 4 sierpnia 1914 r. wymaszerowały walczyć o Polskę Legiony Piłsudskiego". Ten znaczący dla Polski wymarsz kompanii piechoty tak zwanej kadrowej nastąpił o świcie (około godz. 3.00) 6 sierpnia 1914 r. Ta garstka żołnierzy była pierwszą jednostką polskiego wojska, która rozpoczęła walkę o oswobodzenie swojej ojczyzny. 6 sierpnia 1914 r. jest dniem bardzo ważnym w naszej historii. Piszę o tym również dlatego, bo z bólem serca w kalendarium w Telegazecie pod tą datą przypomniano tylko, że w roku 1657 zmarł Bohdan Chmielnicki, hetman kozacki, natomiast w roku 1917 urodził się znany aktor amerykański Robert Mitchum.

JANUSZ ŁUKASZEWICZ
Zabrze

Dowód nonsensu
Autor artykułu "Dowód nonsensu" (nr 35) pisze, że "w państwach Europy Zachodniej i Stanach Zjednoczonych nigdy nie było obowiązku meldunkowego". Otóż mieszkam cztery lata w Niemczech i tutaj istnieje obowiązek meldunkowy. W ciągu czternastu dni po zmianie adresu należy się zameldować w ratuszu. Jeśli nie, trzeba zapłacić karę w wysokości 20 DM (sam płaciłem). Poza tym bez meldunku nie można założyć konta w banku, a co za tym idzie - dostać pracy.

TOMASZ DĘBSKI


Domy okradania starców
Po przeczytaniu wstrząsającego artykułu "Domy okradania starców" (nr 34) postanowiłam napisać o domu opieki społecznej, który znajduje się w Skubarczewie, w województwie konińskim.
W domu tym przebywała moja ciocia cierpiąca na chorobę Alzheimera. Podczas wielokrotnych, nie zapowiadanych odwiedzin zawsze było tam czysto, pensjonariusze byli zadbani i nakarmieni. Personel chętnie rozmawiał z rodziną i udostępniał wgląd w konto podopiecznego. Toteż po śmierci cioci z największą przyjemnością umożliwiłam zakup sprzętu RTV dla potrzeb pensjonariuszy, aby chociaż w ten sposób wyrazić wdzięczność za opiekę.

ZOFIA GOŹDZIK
Więcej możesz przeczytać w 37/2002 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0