Na zdrowie!

Na zdrowie!

Dodano:   /  Zmieniono: 

Kasy chorych nie przypadły Polakom do gustu. Jak można w nazwie użyć słowa "chory" i liczyć na to, że ludzie to kupią? Dlatego 41 proc. badanych przez Pentor cieszy się z pogrzebu kas, a 61 proc. uważa, że gdy istniały, chorowało się gorzej niż wcześniej. Co innego Narodowy Fundusz Ochrony Zdrowia. Tak naprawdę nie chodzi o nazwę, lecz o to, żeby państwo miało służbę zdrowia w garści, bo wtedy Polacy czują się najlepiej. Wtedy choruje im się przyjemniej i mają złudzenie, że korzystają z bezpłatnych usług, choć zapłacili podatek zdrowotny (7,75 proc.).
Okazuje się, że obywatelom jest obojętne, jakie są koszty leczenia - kasy chorych to rejestrowały, a w NFOZ trudno będzie to określić. Prawie wszyscy doceniają pożytki z istnienia konkurencji na przykład w handlu, ale nie chcą konkurencji w służbie zdrowia. Wystarcza poczucie, że państwo czuwa, choćby poziom i jakość opieki medycznej były znacznie niższe niż w innych usługach.
A może pójść na całość i połączyć wszystkie przychodnie w kraju w jedną Narodową Przychodnię przy Ministerstwie Zdrowia? Dyrektorem zostałby minister Mariusz Łapiński. Potem Jarosław Kalinowski mógłby reaktywować PGR-y (Polacy też żałują, że je zlikwidowano), Wiesław Kaczmarek znacjonalizowałby Wedla i inne sprywatyzowane firmy, a Marek Pol zająłby się rozdawaniem talonów na samochody. Aż obudzilibyśmy się w PRL.

Więcej możesz przeczytać w 40/2002 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0