Podatkowy apartheid

Podatkowy apartheid

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ustawa o abolicji podatkowej jest sprzeczna z konstytucją

Wiesław Walendziak
Przewodniczący sejmowej Komisji Skarbu Państwa, poseł Prawa i Sprawiedliwości

Rząd Leszka Millera godzi w zasadę równości wobec prawa, wyrażoną w artykule 32 konstytucji, forsując abolicję podatkową. Czy warto, by pozyskać dla budżetu kwotę naprawdę mało znaczącą w wydatkach państwa? Abolicję podatkową uchwalano niejednokrotnie w krajach rozwiniętej gospodarki rynkowej, ale jej celem było pozyskanie wpływów liczonych w dziesiątkach miliardów euro. Zachodnioeuropejskie holdingi do perfekcji opanowały bowiem sztukę transferowania zysków i to nie zawsze w zgodzie z prawem. Wraz z liberalizacją i ujednoliceniem europejskiego rynku ucieczka przed fiskusem traciła sens. Abolicja, na przykład we Włoszech, była rozwiązaniem zdroworozsądkowym, zamykającym czas formowania się w miarę zintegrowanej gospodarki europejskiej. W Polsce abolicji nie towarzyszą zmiany w systemie podatkowym. Chyba że uznać za nie faktyczne podwyższenie podatków, co tylko powiększa szarą strefę.

Ograniczona wiara w sukces
Uzasadniając wprowadzenie ustawy abolicyjnej, rząd Leszka Millera obwieszcza, że skoro "znajomość prawa podatkowego stała się powszechna" i "poprawił się poziom merytorycznego przygotowania aparatu skarbowego", w Polsce można się zdecydować na tak karkołomny zabieg. Polska i Włochy są jednak całkowicie nieporównywalne, bo włoskie holdingi zakotwiczone w gospodarczych strukturach międzynarodowych i przez pewien czas pompujące gigantyczne nie opodatkowane zyski za granicę to nie polscy biznesmeni schyłku socjalizmu, przerzucający walizki z gotówką do rajów podatkowych.
O sprawności polskiego aparatu skarbowego świadczy to, że co trzecia skarga na decyzje podatkowe wniesiona do Naczelnego Sądu Administracyjnego jest uwzględniana. O rzekomej powszechności wiedzy podatkowej przekonuje zaś wzrastająca liczba biur doradztwa podatkowego. Można mieć zasadnicze wątpliwości dotyczące zdolności realnego szacowania przez ten aparat "nadzwyczajnego dochodu" z "jednorazowego podatku". Z rozmów z wysokimi urzędnikami Ministerstwa Finansów wiem, że ów dochód wyniesie ich zdaniem od 300 mln zł do 600 mln zł. Wiara pomysłodawców w sukces akcji abolicyjnej jest mocno ograniczona. Przy skali planowanych dochodów koszty przeprowadzenia operacji - począwszy od wydrukowaniu deklaracji, a skończywszy na ich weryfikacji - mogą istotnie zmniejszyć i tak niewielką kwotę szacowanych wpływów.

Pokrzywdzeni i uprzywilejowani
Koncepcja abolicji podatkowej jest oparta na obowiązującym (w przepisach ustawy o podatku dochodowym) opodatkowaniu tzw. źródeł nie ujawnionych. Ustawa abolicyjna nie uchyla tych przepisów ani nie oznacza zakończenia prowadzonych postępowań podatkowych, których celem jest opodatkowanie dochodów z nie ujawnionych źródeł. Zgodnie z artykułem 13 projektu ustawy, postępowania będą zawieszone po zawiadomieniu organu prowadzącego postępowanie, że podatnik złożył deklarację podatkową. Po wejściu w życie ustawy będą obowiązywać dwie regulacje prawne odnoszące się do tej samej grupy podatników, lecz odmiennie określające ich prawa i obowiązki. Podatnicy, którzy nie ujawnili i nie opodatkowali źródeł dochodów, albo zapłacą podatek według stawki 75 proc. i będzie wobec nich prowadzone postępowanie karno-skarbowe, albo zapłacą podatek według stawki 12 proc., a postępowanie karno-skarbowe nie będzie wobec nich wszczęte.
Zgodnie z dotychczasową linią orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego z zasady równości wyrażonej w art. 32 konstytucji wynika obowiązek równego traktowania obywateli przez ustawodawcę. Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie stwierdzał, że ustawodawca staje często przed koniecznością wyboru między konkurencyjnymi wartościami. Z jednej strony, ma do czynienia z interesem publicznym, wyrażającym się na przykład w dążeniu do stabilizacji finansów publicznych, z drugiej - powinien uwzględnić prawa nabyte obywateli. Wybór środków prawnych zawsze należy do ustawodawcy, "jednak tam, gdzie jest to możliwe, ustawodawca powinien unikać przyjmowania rozwiązań, które prowadzą do powstania nie uzasadnionych nierówności w obrębie klasy podmiotów" (wyrok z 15 października 2001 r.)

Konkurencyjne wartości
Rząd Leszka Millera nie wskazuje żadnej "konkurencyjnej wartości", która mogłaby przesądzać o nierówności podatników. Za taką wartość nie można uznać stworzenia "szansy rozliczenia się z fiskusem na szczególnie korzystnych warunkach" niektórym podatnikom (bo przecież nie tym, którzy od dochodów z nie ujawnionych źródeł, uzyskanych w latach 1996-2001, uiścili już podatek według stawki 75 proc.). Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie podkreślał, że odstępstwo od równego traktowania nie prowadzi jeszcze do uznania wprowadzających je przepisów za niekonstytucyjne. Konieczna jest ocena kryterium, na którego podstawie dokonano zróżnicowania, bowiem odstępstwo od nakazu równego traktowania musi być przekonująco uzasadnione.
W wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 15 października 2001 r. sprecyzowano, jakie przesłanki są decydujące w uzasadnieniu nierówności prawnych. Po pierwsze, muszą być istotne, a więc bezpośrednio związane z celem i treścią przepisów, w których jest zawarta kontrolowana norma, oraz służyć realizacji tego celu i treści. Po drugie, muszą mieć charakter proporcjonalny. Waga interesu, któremu ma służyć zróżnicowanie sytuacji adresatów normy, musi pozostawać w odpowiedniej proporcji do wagi interesów, jakie zostaną naruszone w wyniku nierównego potraktowania podobnych podmiotów. Po trzecie, te przesłanki winny pozostawać w związku z innymi wartościami, zasadami czy normami konstytucyjnymi, uzasadniającymi odmienne traktowanie. Jedną z takich konstytucyjnych zasad jest zasada sprawiedliwości. Różnicowanie sytuacji prawnej podobnych podmiotów ma znacznie większe szanse uznania za zgodne z konstytucją, jeżeli nie sprzeciwia się zasadom sprawiedliwości lub służy ich urzeczywistnianiu.

Mały zysk budżetu - wielka strata państwa
Ustawa abolicyjna jest niemożliwa do "racjonalnego uzasadnienia". Dlaczego "sprawnie" i "merytorycznie wzmocniony" aparat skarbowy miałby rezygnować z opodatkowania dochodów z nie ujawnionych źródeł według stawki 75 proc. Trudno uznać za merytoryczny argument "rozgrzeszenia" (określenie wicepremiera Kołodki użyte w wywiadzie dla "Sygnałów dnia" 29 sierpnia 2002 r.). Nie może też budzić wątpliwości ocena "wagi interesów, które zostaną naruszone w wyniku nierównego potraktowania podobnych podmiotów". Korzystający z abolicji podatnicy zyskają niemal dziesięciokrotnie, ale zyskają także wielokrotnie w porównaniu z podatnikami, których dochody z "ujawnionych" źródeł opodatkowano według stawek 19 proc., 30 proc. i 40 proc.
Dochodzi do wyodrębnienia "lepszych i gorszych" podatników. Zysk z tej demoralizującej praktyki nie jest zbyt imponujący, a efekt w postaci pogardy dla instytucji państwa i prawa - poważny.



Art. 32 konstytucji RP
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.


Abolicja złudzeń
Abolicję podatkową zastosowało około 30 krajów, m. in. Holandia, Szwajcaria, Hiszpania, Australia, Austria, Włochy, Finlandia, Belgia, Francja, Grecja, Irlandia, Portugalia, Nowa Zelandia oraz niektóre stany USA. Wszędzie abolicji towarzyszyły zmiany systemu podatkowego. Nigdzie nie uzyskano zakładanych wpływów.
W Irlandii wpływy podatkowe wzrosły o 2,18 proc., (planowano wzrost pięciokrotnie wyższy). We Włoszech abolicja obowiązywała od 1 listopada 2001 r. do 15 maja 2002 r. Resort finansów spodziewał się wpływów w wysokości 50 mld euro - wyniosły one 1,5 mld euro, czyli 3 proc. planowanej sumy. Abolicja obejmowała środki (pieniądze, akcje, obligacje) za granicą oraz zagraniczne inwestycje (nieruchomości, dzieła sztuki itp.). Podatnicy mieli wybór: przywieźć te środki do Włoch albo złożyć deklaracje o ich wartości, stanowiące podstawę do opodatkowania (stawką 2,5 proc.). Jednocześnie we Włoszech zaostrzono kary - grzywny za wykryty przez kontrolę skarbową majątek wzrosły z 5 proc. do 25 proc. jego wartości. Obecnie włoski rząd planuje kolejną abolicję.
Więcej możesz przeczytać w 42/2002 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0