Ścigany

Ścigany

Dodano: 
Najbardziej poszukiwaną w Polsce osobą jest obecnie Jarosław S., pseudonim Masa, jeden z zaufanych ludzi Andrzeja Kolikowskiego (ps. Pershing), zamordowanego na początku grudnia ubiegłego roku w Zakopanem
Kto chce zabić Masę?

Masy nie ściga jednak policja, lecz dawni kompani. Przez sześć miesięcy przebywał on w policyjnym areszcie, potem wyszedł na wolność i zniknął jak kamfora. Dowiedzieliśmy się, że w ciągu pierwszej doby pobytu Masy na wolności jego domu pilnowali ochroniarze wyglądający jak brygada antyterrorystyczna. Następnego dnia brygada zniknęła, ale zniknął też Masa. - Dowiedzieliśmy się, że Jarosław S. ma być wyeliminowany. Ma to być "zabójstwo prewencyjne", aby nie zaczął się upominać o swoje – tłumaczy oficer Komendy Głównej Policji.

Kulturysta
Kim jest Jarosław S., na którego poluje zorganizowane podziemie? Czterdziestoletni były kulturysta, wywodzący się z tzw. starego Pruszkowa, uważany jest za najwierniejszego wspólnika Pershinga. O muskularnym gangsterze z Komorowa zrobiło się głośno na początku lat 90. Mówiono, że Masa rządzi "mięśniakami", czyli "chłopcami od bicia". Kontrolował żołnierzy, ściągał haracze, rozwiązywał konflikty w grupie. Jako jeden z niewielu podobno nie zajął się handlem narkotykami. Wielu gangsterów obawiało się Masy, dlatego przed czterema laty próbowano go wyeliminować - ładunek wybuchowy podłożono w pobliżu miejsca, gdzie przebywał.
W ciągu ostatnich czterech lat Jarosław S., podobnie jak Pershing, legalizował pieniądze z przestępczej działalności Pruszkowa. Mówi się, że był partnerem w interesach jednego z byłych senatorów. Wielokrotnie przekonywał, że wycofał się z gangsterskiego życia i zajął się biznesem. Powierzył interesy zaufanym osobom: nie karanym, spoza przestępczych struktur, znanym w środowisku prawniczym.
10 grudnia ubiegłego roku w Korbielowie Jarosław S. został zatrzymany i aresztowany (pod zarzutem wymuszenia rozbójniczego). Policja podejrzewa, że Masa został uprzedzony o planach aresztowania go. Nie jest wykluczone, że ostrzeżenie przekazał mu naczelnik Wydziału do Walki z Przestępczością Zorganizowaną stołecznej komendy. Zarząd Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji prowadzi w tej sprawie postępowanie. - Naczelnik dał sporo powodów do podejrzeń. Zachował się co najmniej nierozważnie - komentuje oficer KGP.
Prokuraturze nie udało się udowodnić zarzutu wymuszenia rozbójniczego. - Zawiadomienie o przestępstwie złożył dawny współpracownik Masy. Twierdził, że niszczy mu on życie, wymusza haracze. Tymczasem to właśnie "pokrzywdzony" wyłudził od wielu ludzi pieniądze. Uchodziło mu to na sucho, bo uważano go za przyjaciela Jarosława S. - sugeruje bliski znajomy Masy. Jarosław S. odzyskał więc wolność. Prokuratura nie udzieliła informacji o przyczynach uchylenia aresztu. Nie wiadomo zatem, czy dowody okazały się zbyt słabe, czy też Masa "układa" się z organami ścigania. Jarosław S. oficjalnie przebywa z rodziną na urlopie. Nieoficjalnie wiadomo, że ukrywa się w obawie o własne życie. Wie nawet, kto chce go zabić.

Pokój, czyli wojna
Jarosław S. był postrzegany w wielu kręgach jako naturalny następca Andrzeja Kolikowskiego. Kiedy jednak przebywał za kratami, konkurenci przejęli część jego interesów, głównie ekskluzywne kluby nocne i wierzytelności. Dawni koledzy postawili sprawę jasno: "Musisz się podzielić tym, na co wspólnie pracowaliśmy".
Po śmierci Pershinga spekulowano, że krwawa wojna w warszawskim podziemiu zostanie zawieszona. Ale gangsterskiego "okrągłego stołu" nie ma i długo nie będzie. Rodzina D., rządząca warszawskim podziemiem, nie chce się układać - przynajmniej z Masą i jego zwolennikami. Konsekwentnie likwiduje przeciwników. Na początku roku zabito Tomasza M., Wojciecha K. (ps. Orzech) i Stefana K. (pseudonim Ksiądz). Przed miesiącem bomba podłożona w mercedesie raniła zaprzyjaźnionego z Pershingiem Zygmunta R.

Ojciec chrzestny
- Za rozlew krwi w Warszawie i okolicach odpowiada praktycznie jedna osoba - Leszek D., pseudonim Wańka, dawny przyjaciel Pershinga. Człowiek ten zawsze stał w drugiej linii, a teraz ma życiową szansę na grę w pierwszej lidze - opowiada były bliski współpracownik Pershinga i Masy. Swego czasu Wańka opuścił więzienne mury przy dźwiękach muzyki z "Ojca chrzestnego" Francisa Forda Coppoli - takie powitanie zgotowali mu kompani. Odjeżdżał z kryminału w asyście kilkunastu ekskluzywnych limuzyn, witany w stolicy jak głowa państwa. Obecnie ma swoją przyboczną armię, a do kierowania przestępczymi interesami powołał pięcioosobowy "zarząd". Tworzą go znani gangsterzy - tzw. starzy pruszkowiacy.
Wańka liczy, że uda mu się wytropić Masę, bo jego likwidacja gwarantuje mu niekwestionowane przywództwo. Masa ma nadzieję, że zanim do tego dojdzie, Wańka na długie lata znajdzie się w kryminale. A może obaj panowie umówiliby się na pojedynek? Zwycięzca mógłby wybrać celę w dowolnie wskazanym więzieniu.

Okładka tygodnika WPROST: 28/2000
Więcej możesz przeczytać w 28/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
 0