Spojrzenie zza Atlantyku

Spojrzenie zza Atlantyku

Po roku obecności Polski w NATO
 
Ponadroczna obecność Polski w NATO zarówno w Brukseli jak i Waszyngtonie oceniana jest na ogół pozytywnie. Polska rzeczywiście wiele zrobiła w sensie zmian instytucjonalnych systemu obrony, kładąc podwaliny pod demokratyczną cywilną kontrolę nad wojskiem, tworząc selektywnie infrastrukturę wymaganą do zapewnienia kompatybilności z NATO w zakresie obrony powietrznej oraz przygotowania lotnisk i baz do obsługi sił sojuszniczych (choć ten proces nie został jeszcze zakończony). W ciągu ostatnich kilku lat stworzono również zalążek nowej polskiej kadry oficerskiej, władającej dostatecznie dobrze językiem angielskim i znającej procedury natowskie.


Gorzej wygląda przygotowanie Polski do obrony w wypadku bezpośredniego zagrożenia jej bezpieczeństwa. Aby sojusznicy z NATO mogli skutecznie interweniować, Rzeczpospolita musi dysponować armią zdolną efektywnie współdziałać z siłami sojuszu od pierwszego dnia wojny. Po zmianach w strukturze instytucji, dokonanych w Polsce w ostatnich latach, nadszedł czas na praktyczne działania wzmacniające potencjał obronny.
Ministerstwo Obrony musi opracować długoterminowe plany rotacji kadr, aby oficerowie, którzy sprawdzili się w międzynarodowych i NATO-wskich strukturach, mogli być jak najpełniej wykorzystani do tworzenia nowoczesnej armii. Dodatkowo Polska musi przeprowadzić reformę systemu szkolenia wojskowego, aby wiedza i doświadczenie kształconego w Polsce personelu wojskowego odpowiadało standardom sojuszu.
Drugi problem to modernizacja sprzętu. Czas najwyższy podjąć decyzję m.in. o zakupie wielozadaniowego samolotu myśliwskiego. Polska potrzebuje przynajmniej 60 samolotów tego typu, a niektórzy zachodni eksperci mówią nawet o konieczności dokonania dodatkowych zakupów - w zależności od tego, jaki będzie stan bezpieczeństwa w regionie i zadania sojusznicze Polski. Kontrakt szacowany na 1,5 mld dolarów wymaga wyważonej decyzji. Wybór dostawcy będzie miał ważny wydźwięk polityczny dla całego programu modernizacji sprzętu. Na przykład wybór amerykańskiego samolotu F-16 może oznaczać, że następne duże zamówienie na sprzęt Polska powinna złożyć u dostawcy europejskiego. Upłynął już rok od czasu, gdy pięć zainteresowanych firm zgłosiło gotowość dostarczenia Polsce samolotu. Dalsze opóźnianie decyzji będzie miało negatywny wpływ na szkolenie i utrzymanie w gotowości bojowej polskich lotników.
Trzecie zadanie to reforma polskiego przemysłu zbrojeniowego. Reforma ta musi być integralną częścią modernizacji polskiego systemu obronnego. W przeciwnym wypadku polska armia nie będzie w stanie zapewnić sobie podstawowych dostaw, a polska gospodarka utraci kontakt z jedną z najważniejszych dziedzin gospodarki europejskiej. Trzeba skonsolidować polskie zakłady zbrojeniowe i doprowadzić do racjonalnej restrukturyzacji zatrudnienia w tym sektorze. Przede wszystkim te zakłady zbrojeniowe, które powinny być utrzymane, należy włączyć w system produkcji krajów Unii Europejskiej. Jest to możliwe zarówno dzięki zakupom sprzętu połączonym z tzw. offsetem, jak i porozumieniom o koprodukcji. Przykładem takiej współpracy może być ubiegłoroczny polski kontrakt dla Brytyjczyków na dostawę działa AS90 Braveheart (kaliber 155 mm) i towarzyszące mu porozumienia o transferze technologii, choć oczywiście warianty przyszłych kontraktów mogą być różne.
Reforma polskich sił zbrojnych ma już długą historię. Dekada poprzedzająca wejście Polski do NATO była okresem zasadniczych zmian strukturalnych w polskim Ministerstwie Obrony i Sztabie Generalnym, którym czasem niepotrzebnie towarzyszyły ostre konflikty personalne. Niemniej jednak patrząc na to z tej strony Atlantyku i pamiętając, w jakiej sytuacji Polska zaczynała proces zmian, trzeba przyznać, że bez wątpienia wiele zrobiono. Teraz nadszedł czas, by proces modernizacji polskiego systemu obronnego posunąć dalej. Wartość Polski dla NATO, jak i wartość sojuszniczych gwarancji bezpieczeństwa dla Polski zależeć będzie przede wszystkim od polskiego wkładu w obronność paktu i od sprawności polskiego potencjału obronnego.

Okładka tygodnika WPROST: 32/2000
Więcej możesz przeczytać w 32/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0