Kodeks socjalny

Kodeks socjalny

Cena godziny pracy jest w Polsce najwyższa wśród wszystkich państw Europy Środkowej i Wschodniej
Wysokie koszty zatrudnienia w połączeniu z niższą niż w innych krajach wydajnością sprawiają, że nasza gospodarka niemal w przededniu przyjęcia do Unii Europejskiej staje się coraz mniej konkurencyjna. Tymczasem większość zgłaszanych w ostatnich miesiącach propozycji dotyczących obciążeń finansowych przedsiębiorstw oraz zmian na rynku pracy spowoduje wzrost kosztów zatrudnienia. Szczególnie dotkliwe dla pracodawców będzie skrócenie tygodniowego czasu pracy. Aby minimalizować wzrost kosztów i rozłożyć je w czasie, pracodawcy zaproponowali wiele zmian w obowiązującym kodeksie pracy. Jaki jest efekt tych propozycji? Praktycznie żaden. Zaprezentowana przez rząd nowelizacja kodeksu jest kolejnym dowodem na to, że zarówno rządzący, jak i opozycja są zakładnikami związków zawodowych.
Wszystkie organizacje i instytucje reprezentujące świat biznesu (m.in. Zespół ds. Odbiurokratyzowania Gospodarki, Polska Rada Biznesu, Business Center Club, Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych, Konfederacja Pracodawców Polskich i Krajowa Izba Gospodarcza), pracujące od jesieni 1998 r. nad zmianami w kodeksie pracy, przedstawiły ponad 40 konkretnych propozycji. Ich celem było nie tylko eliminowanie barier biurokratycznych przy tworzeniu nowych miejsc pracy, ale przede wszystkim obniżenie kosztów zatrudnienia. Właściciele firm szacują, że ustawowe skrócenie czasu pracy zwiększy o 7 proc. koszty zatrudnienia. Tym samym jeszcze bardziej zmniejszy się konkurencyjność naszych produktów.
Pracodawcy postulowali obniżenie - zgodnie z dyrektywami Unii Europejskiej - dobowego wymiaru czasu pracy, łącznie z pracą w godzinach nadliczbowych; maksymalnie wynosiłby on 12 godzin dziennie oraz 48 godzin tygodniowo. Według prawa UE, dodatek za pracę w godzinach nadliczbowych powinien być zmniejszony z 50 proc. i 100 proc. do 25 proc. i 50 proc. płacy. Pracodawcy zaproponowali także, aby Fundusz Pracy refundował koszty wstępnych badań lekarskich wszystkim przedsiębiorcom, którzy zatrudniają mniej niż 20 osób i tworzą nowe miejsca pracy.
Poważnym obciążeniem dla pracodawców jest tworzenie i finansowanie służb bhp. Dlatego też w propozycjach do nowego kodeksu pojawił się postulat podniesienia - z 10 do 20 pracowników - progu zatrudnienia, powyżej którego pracodawca zobowiązany jest do utworzenia służby bhp. Jednocześnie postulowano, aby dopiero w firmach zatrudniających ponad 250 osób (obecnie 50) istniał obowiązek powoływania komisji bhp.
Pracodawcy chcieli też zwiększenia elastyczności, a tym samym racjonalności zatrudnienia. Ich zdaniem, można to osiągnąć poprzez możliwość wielokrotnego zawierania umów o pracę na czas określony. Koszty zatrudnienia można byłoby zmniejszyć, zezwalając na stosowanie przerywanego czasu pracy (obecnie dotyczy to jedynie kierowców) we wszystkich grupach zawodowych. Pracodawcy od dawna nie mogą uzyskać przekonująco brzmiącej odpowiedzi na pytanie: dlaczego, mimo że opłacają składki na ZUS, ich pracownicy w razie choroby przez pierwsze 30 dni otrzymują pensję zamiast zasiłku chorobowego?
Krytyka zdecydowanej większości postulatów pracodawców przez związki zawodowe spowodowała, że rząd wycofał się z wcześniejszych uzgodnień. W przesłanym do Sejmu projekcie zmian uwzględniono tylko dwie propozycje: określenie dobowego wymiaru czasu pracy i nadgodzin oraz rozszerzenie możliwości stosowania przerywanego czasu pracy.
Okładka tygodnika WPROST: 32/2000
Więcej możesz przeczytać w 32/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0