Oazy krzemowe

Oazy krzemowe

Kraków i Trójmiasto rozwijają swoje parki technologiczne
Czy wizja stworzenia polskich "dolinek krzemowych" na wzór amerykańskiej Silicon Valley to utopia? W Krakowie i Trójmieście niektórzy zaprzeczają.
Pierwsze parki technologiczne powstały wokół uniwersytetów w Stanach Zjednoczonych ponad 40 lat temu. Dzięki nim najnowocześniejsze wytwory laboratoriów naukowych mogły być testowane w centrach badawczych przedsiębiorstw zlokalizowanych na terenie parków. Pierwsze próby przeniesienia amerykańskich wzorców do Polski podjęto się na początku lat 90. Ale większość pomysłów okazała się chybiona. Po dziesięciu latach można powiedzieć, że w dwóch aglomeracjach - w Krakowie i Trójmieście - powstały zalążki polskich oaz krzemowych. Jakie będą efekty pracy tych ośrodków? Czy w Krakowie lub Trójmieście powstanie produkt, który będzie się jednoznacznie kojarzył z Polską? Czy międzynarodowe koncerny będą na tyle zadowolone z efektów pracy swoich ośrodków badawczych, że zainwestują kolejne miliony dolarów? Czy ewentualny sukces Krakowa i Trójmiasta spowoduje, że inne miasta pójdą w ich ślady?
Krakowski Park Technologiczny nie oferuje inwestorom większych przywilejów niż inne tego typu miejsca w Polsce, ma jednak ogromny atut - inwestora strategicznego, którym jest Motorola - światowy gigant telekomunikacyjny. Koncern zatrudnia na całym świecie ok. 135 tys. osób, a globalna wartość sprzedaży w roku 1998 wyniosła 29,4 mld USD. W Krakowie Motorola buduje centrum badawcze, w którym powstawać będzie oprogramowanie do najnowocześniejszych produktów w dziedzinie łączności bezprzewodowej i półprzewodników. Na razie pracuje tam 140 fachowców, ale docelowo zatrudnionych zostanie 500 osób i dzięki temu KPT stanie się jednym z największych tego typu ośrodków Motoroli na świecie. Wartość inwestycji w Krakowie ma wynieść 18 mln USD.
Oprócz Motoroli w krakowskim parku zainwestowała firma inżynierska AMK Kraków SA (należąca do Grupy Kapitałowej Mostostal Warszawa SA), budująca obiekty ochrony środowiska, ComArch SA zajmujący się wdrażaniem i integracją systemów informatycznych oraz spółka Pfaffenhain, produkująca tzw. inteligentne systemy zamknięć (na przykład zamki na karty z chipem). Deklarowane nakłady inwestycyjne firm działających w krakowskiej strefie wynoszą 340 mln USD, a liczba nowych miejsc pracy przekroczy 1500. Szacuje się, że dzięki bezpośrednim inwestycjom w strefie powstanie 3-4 tys. nowych miejsc pracy, a w jej otoczeniu - dodatkowych 6-8 tys.
Także w Krakowie swoje centrum techniczne wybudował największy na świecie producent części i podzespołów samochodowych - Delphi Automotive Systems. Krakowskie centrum jest czwartym obok Paryża, Luksemburga i Wuppertalu europejskim ośrodkiem technicznym koncernu. Placówka ta będzie się zajmować głównie rozwojem nowych technologii, które dopiero za kilka lat zostaną wprowadzone w samochodach czołowych producentów świata. Jeszcze w tym roku ma powstać centrum tworzące oprogramowanie do komputerów samochodowych.
W Trójmieście branża komputerowa rozwija się od końca lat 80. Na początku były to niewielkie montownie komputerów, dziś dominuje produkcja oprogramowania i integracja systemów informatycznych. W Gdyni znajduje się siedziba Prokom Software SA - największej polskiej firmy tworzącej oprogramowanie i kompleksowe systemy informatyczne. Wokół Prokomu powstała grupa firm specjalizujących się w produkcji programów, przetwarzaniu danych, szkoleń i usług internetowych. Spółka ma także poważny pakiet akcji innej trójmiejskiej firmy - Wirtualnej Polski, jednego z największych polskich portali internetowych.
W 1991 r. siedmiu absolwentów informatyki Politechniki Gdańskiej założyło CrossComm-Poland - oddział amerykańskiej firmy CrossComm Corporation. Dziewięć lat później, już jako Intel Technology Poland, spółka stała się częścią działu badawczo-rozwojowego światowego giganta informatycznego Intel Corporation. - Naszym głównym celem jest praca na potrzeby Intel Corporation, tworzenie oprogramowania oraz testowanie prototypowych urządzeń sieciowych - informuje Leszek Pankiewicz, prezes ITP. - Jesteśmy drugim co do wielkości tego typu ośrodkiem firmy w Europie. Intel Technology Poland zatrudnia ponad
130 osób. Praca w dziale badawczo-rozwojowym Intela nobilituje.
Niski przeszklony biurowiec firmy, wybudowany w pobliżu lotniska w Rębiechowie, sąsiaduje z budynkiem spółki Young Digital Poland. YDP specjalizuje się w tworzeniu interaktywnych programów multimedialnych, służących do nauki języków obcych. Jej produkty są znane w ponad 20 krajach. Zatrudnia ok. 70 pracowników, w tym niemal 40 w dziale badań i rozwoju.
Dlaczego krzemowe oazy rozkwitają właśnie na wybrzeżu i w Krakowie? - W dzisiejszych czasach decydującą rolę odgrywa nie położenie, lecz potencjał ludzki i infrastruktura telekomunikacyjna. Stwarza to szansę rozwoju dla miast, które inwestują w infrastrukturę i w których istnieją silne ośrodki akademickie - ocenia Waldemar Kucharski z Young Digital Poland. Takie uczelnie, jak Politechnika Gdańska, Wyższa Szkoła Morska i Uniwersytet Gdański, stanowią główne zaplecze kadrowe dla ponad czterystu firm z sektora nowoczesnych technologii działających w województwie pomorskim. W Krakowie kształci się ok. 100 tys. studentów, z czego 40 proc. stanowią słuchacze kierunków technicznych, nauk ścisłych i biologicznych. Kraków ma duże tradycje w zakresie współpracy nauki z przemysłem. Akademia Górniczo-Hutnicza zawsze utrzymywała kontakty z przemysłem górniczym i hutniczym, prowadząc na jego potrzeby badania i przygotowując ekspertyzy. - W pierwszej fazie realizacji naszej inwestycji zatrudnimy 350 inżynierów, głównie absolwentów politechnik z południowej Polski - zapowiada Edward Nowak, dyrektor Krakowskiego Centrum Technicznego Delphi Automotive Systems. Także Motorola liczy przede wszystkim na absolwentów informatyki, elektroniki i telekomunikacji z krakowskich uczelni. Koncern zamierza pozyskiwać najlepszych studentów, fundować stypendia oraz sprzęt dla uczelni.
Po raz pierwszy w sposób planowy idea parku technologicznego została wcielona w życie w Północnej Karolinie, w połowie lat 50. Z udziałem trzech uczelni - Duke University, University of North Carolina i North Carolina State University - utworzono Research Triangle Park. W działających tam firmach pracuje dziś ponad 35 tys. osób. W latach 60. wokół Uniwersytetu Stanforda w Kalifornii zaczęły się lokować firmy prywatne i agendy rządowe. Doprowadziło to do powstania Doliny Krzemowej, rejonu o największej koncentracji firm high-tech w świecie. W latach 70. parki technologiczne zaczęły powstawać w Europie; w Niemczech określane są one mianem ośrodków przedsiębiorczości i technologii. Obecnie niemal każde niemieckie miasto liczące przeszło 100 tys. mieszkańców ma swój park technologiczny. Do naszej części kontynentu pomysł przeniesiono na początku lat 90. W Czechach Stowarzyszenie Parków Naukowo-Technologicznych powstało już w 1990 r. Zrzesza niemal 20 parków, w których działa ponad 400 firm, z czego 220 to firmy innowacyjne.
Inicjatywy utworzenia parków technologicznych pojawiły się w innych miejscach Polski. Już w 1997 r. we Wrocławiu opracowano plan rozwoju strefy, partnerzy zawarli porozumienie, wojewoda przekazał teren. Konkretnych efektów jednak nie widać. Spółka szuka dopiero firm zainteresowanych przeniesieniem swojej działalności na teren parku oraz inwestora strategicznego.
Największym mankamentem wszystkich tych inicjatyw jest brak kapitału. Nie wszyscy potrafią jednak o niego skutecznie walczyć. Przedstawiciele zagranicznych koncernów powtarzają, że o wyborze lokalizacji inwestycji decyduje głównie zaangażowanie i śmiałość wizji władz lokalnych. - O naszą inwestycję walczyły inne miasta w Polsce, proponując podobne warunki, Kraków wykazał jednak największą determinację - mówi dyrektor Edward Nowak. - Dla nas bardzo się liczyła współpraca z władzami administracyjnymi i wysokiej klasy specjalistami z tutejszych szkół wyższych - podkreśla Terrence Heng, wiceprezes Motoroli. Czy wystarczy determinacji, aby przyciągnąć dalsze inwestycje? Wiadomo, że amerykański koncern chce wybudować w naszym regionie Europy fabrykę podzespołów elektronicznych. Przedstawiciele Motoroli odwiedzili Kraków i kilka miejsc w Czechach i na Węgrzech.
Doświadczenia innych państw wskazują, że przyciągnięcie światowego koncernu jest magnesem dla kolejnych inwestorów i gwarantem rozwoju parku na długie lata. Dowiedli tego Irlandczycy, którzy sprowadzili do siebie IBM i Microsoft. W tamtejszych parkach technologicznych swoje centra badawczo-rozwojowe utworzyli niemal wszyscy liczący się światowi gracze w dziedzinie nowoczesnych technologii. Tym samym tropem podążyli z powodzeniem Węgrzy (Nokia i IBM) oraz Czesi (Philips). Ci, którzy zaangażowani byli w te projekty, wspominają, że cel został osiągnięty po żmudnych zabiegach, także władz samorządowych i centralnych. Gra jest warta świeczki: pozytywne doświadczenia dużych i znanych firm są najskuteczniejszą reklamą państw, w których inwestują.
Niestety, marketing i promocja są naszą słabą stroną. Dziś pierwszą znajomość z firmą zawiera się już nie dzięki folderom, lecz stronom internetowym. Im lepsza, tym większa szansa zainteresowania potencjalnego inwestora. Strony WWW polskich gmin i parków technologicznych pozostawiają jednak wiele do życzenia. Brakuje w nich konkretnych danych liczbowych i odnośników do witryn ministerstw gospodarki i skarbu państwa.
Dziś, kiedy każde państwo w naszym regionie Europy walczy o obcy kapitał, nie wystarczą już klasyczne strefy ekonomiczne, oferujące kilkuletnie zwolnienia podatkowe. Ważnych inwestorów traktuje się indywidualnie. Czesi oferują na przykład specjalne granty na tworzenie nowych miejsc pracy i na szkolenie pracowników oraz wspieranie rozwoju technologicznego inwestora.
W Polsce wydaje się ciągle panować przekonanie odwrotne: poczekajmy, a inwestorzy i tak do nas przyjdą. Krakowski Park Technologiczny otrzymał przywileje mniejsze od innych specjalnych stref ekonomicznych. Zwolnienie podatkowe przysługuje tu tylko przez 12 lat (100 proc. w pierwszych sześciu latach, potem połowa), mimo że w innych strefach - przez 20 lat. Minimalną wartość inwestycji ustalono na 2 mln euro, dwukrotnie wyżej, niż wnioskowali pomysłodawcy strefy.
Okładka tygodnika WPROST: 32/2000
Więcej możesz przeczytać w 32/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0