Proteza służby zdrowia

Proteza służby zdrowia

Wizyty u lekarzy specjalistów bez kolejek, badania diagnostyczne od ręki, szybkie prywatne pogotowie ratunkowe i hospitalizacja bez stresów i dodatkowych kosztów - to wszystko można sobie zafundować dzięki specjalnemu miesięcznemu abonamentowi.
Problem polega na tym, że dodatkowe ubezpieczenie medyczne obejmuje przeważnie usługi, które powinny gwarantować kasy chorych, podczas gdy w Europie Zachodniej dotyczy tylko świadczeń spoza podstawowego ubezpieczenia.

Szpitale Prywatne Korvita SA w Poznaniu, które zasłynęły dzięki operacjom okulistycznym, postanowiły znacznie rozszerzyć gamę usług. Podpisują umowy z pracodawcami na badania okresowe personelu - często obejmujące dodatkowo EKG, analizę gęstości kości, cytologię i mammografię - oraz na tak zwane leczenie abonamentowe. Opieka ambulatoryjna z badaniami diagnostycznymi miesięcznie kosztuje w Korvicie 100 zł, z możliwością leczenia szpitalnego - 200 zł (dla osób po sześćdziesiątym roku życia - 350 zł), a abonament rodzinny - 500 zł. Zdaniem Krzysztofa Owczarka, asystenta prezesa Korvity, jest to coraz bardziej popularna forma opieki medycznej. W ciągu kilku miesięcy objęto nią ponad 10 tys. osób.
Spółka Medicover z kapitałem szwedzkim wyspecjalizowała się w obsłudze firm. Podpisała umowy z 1200 przedsiębiorstwami (ich pracownicy stanowią 95 proc. jej pacjentów). Medicover obsługuje 50 tys. osób, działa w 31 miastach, w kilku zorganizował centra medyczne. Trzy warszawskie placówki otrzymały certyfikat jakości ISO 9002. Spółka oferuje abonamenty miesięczne (100-395 zł) oraz rodzinny (w cenie 555-790 zł). Biała karta zapewnia możliwość leczenia u wszystkich specjalistów oraz wykonania koniecznych badań diagnostycznych. Osoby opłacające abonament niebieski mogą dodatkowo liczyć na wizyty domowe, srebrny - hospitalizację w razie wypadku, a złoty - leczenie szpitalne w każdej sytuacji.
W Centrum Medycznym Luxmed w Warszawie z różnych abonamentów korzysta już 250 przedsiębiorstw i ponad 40 tys. osób (60 proc. wszystkich pacjentów). Nie brakuje zainteresowanych pakietami luksusowymi (diamentowymi i brylantowymi), obejmującymi zarówno hospitalizację, jak i wizyty domowe. Ale największym zainteresowaniem cieszy się abonament podstawowy (do 100 zł), zapewniający opiekę specjalistów bez skierowań, leczenie wszystkich chorób bez ograniczeń i nowoczesne badania diagnostyczne (w tym rezonans magnetyczny i tomografię komputerową). Abonamentowe usługi oferuje też od roku Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie - korzysta z nich 15 proc. pacjentów.
Podobną ofertę przygotowały także niedawno sprywatyzowane przychodnie i gabinety lekarskie. Niepubliczny ZOZ przy ul. Broniewskiego w Warszawie w tym roku nie zabiegał o kontrakty z kasami chorych, ponieważ 80 proc. jego pacjentów stanowią już pracownicy firm pokrywających koszty leczenia. Opłaty są różne, w zależności od liczby osób korzystających z oferty. Najniższe, obejmujące podstawowe badania, wizytę u lekarza internisty i kilku specjalistów, wynoszą od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych. Więcej trzeba zapłacić za leczenie zębów i rozszerzone badania diagnostyczne. Andrzej Daniluk, kierownik ZOZ, jest zadowolony z umów abonamentowych, ponieważ zapewniają przychodni regularny dopływ gotówki. Zespół Gabinetów Lekarskich Cordis w Poznaniu zawarł z kolei umowy z przedsiębiorstwami - opłacają one abonamenty (cena uzależniona jest od liczby pracowników objętych opieką lekarską) lub pokrywają koszty konkretnych zabiegów.
Nikt nie wie, ile osób korzysta z komercyjnego leczenia abonamentowego. Wiadomo, że w latach 1999-2000 ich liczba znacznie wzrosła, a już w 1998 r. zdecydowała się na to - jak wynika z ankiety doradczej firmy Hay - jedna czwarta badanych przedsiębiorstw. W tym roku opłaty miesięczne stały się podstawą utrzymania wielu przychodni. Szczególnie popularne są w dużych miastach, gdzie trudniej jest skorzystać z leczenia specjalistycznego i badań diagnostycznych, a pracodawcy wykazują większą troskę o personel (co czynią zresztą również we własnym interesie).
Najpopularniejszy jest abonament podstawowy, kosztujący ok. 100 zł. Umożliwia skorzystanie z badań okresowych, diagnostycznych (EKG, USG, cytologia, mammografia), opieki internisty i lekarzy specjalistów, czasem także wizyt domowych i usług prywatnego pogotowia ratunkowego. Unilever na przykład już drugi rok zapewnia taką opiekę lekarską swoim pracownikom w całym kraju. Izabela Sadowska, rzecznik prasowy koncernu, nie ukrywa, że jest to również element systemu motywacyjnego. Personel warszawskiej centrali Bankowego Towarzystwa Ubezpieczeń i Reasekuracji Heros ma zapewnione wizyty u lekarzy specjalistów bez skierowań, może też korzystać nawet ze skomplikowanych badań diagnostycznych. Exbud Kielce opłaca systematyczne badania profilaktyczne personelu - pozwalające wykryć choroby serca, miażdżycę, osteoporozę, nowotwory piersi i szyjki macicy, raka prostaty - oraz specjalne rozszerzone badania (w ośrodku wojskowym) dla menedżerów. Zbigniew Dominik, kierownik kadr Exbudu, zapewnia, że jest to opłacalne również dla pracodawcy, bo po prostu mniej osób korzysta ze zwolnień lekarskich.
Osoba hospitalizowana, opłacająca abonament, może przebywać w szpitalu na takich samych prawach jak pozostali pacjenci (ma jednak zagwarantowaną ciągłą opiekę pielęgniarską) lub mieć do dyspozycji pokój o wyższym standardzie (jednoosobowy, z telewizorem, lodówką, magnetowidem czy kuchenką mikrofalową). Całkowite koszty leczenia pokrywane są tylko w wypadku obcokrajowców. Natomiast za hospitalizację dodatkowo ubezpieczonego Polaka płaci kasa chorych, a ponieważ pacjent szybciej przechodzi badania i zabiegi oraz przebywa w lepszych warunkach, szpital otrzy-muje od firmy medycznej uzgodnioną sumę.
Niezależnie od tego, czym kierują się pracodawcy, wykupując dodatkowe usługi medyczne, mamy do czynienia z absurdem - podwójną opłatą za badania. Andrzej Ryś, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, przyznaje, że taka nieprawidłowość występuje tylko u nas. W Europie Zachodniej dodatkowe ubezpieczenia obejmują jedynie usługi spoza podstawowego ubezpieczenia zdrowotnego. Jego zdaniem, sytuacja się zmieni, gdy także w wypadku lekarzy specjalistów i badań diagnostycznych opracowana zostanie lista świadczeń, za które płacą kasy chorych. Ryś uważa, że współfinansowanie przez pacjenta (a raczej jego pracodawcę) wizyt u specjalistów skłoni ich do podpisania kontraktów z kasami, a co za tym idzie - rozładuje kolejki i zniesie wprowadzone przez kasy limity przyjęć. Wtedy też nie trzeba będzie dwa razy płacić za te same usługi medyczne.
Okładka tygodnika WPROST: 32/2000
Więcej możesz przeczytać w 32/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0