Dystanse

Dystanse

Dziś przychodzi mi do głowy, że dystans wcale nie ułatwia oceny, lecz odwrotnie: czyni ją nieodwracalnie skrzywioną
"Dawno, dawno temu za górami, za lasami..."

Wielu ludzi dawnej opozycji podpisze się pod zeszłotygodniowymi słowami Władka Frasyniuka, komentującego niedawne wydarzenia lustracyjne. Niedawne, choć odwołujące się do historii sprzed lat podobno trzydziestu. Ta historia wydaje się dziś tak odległa, że niemal nierzeczywista. Dzieli od niej nie tylko dystans czasu, lecz także okoliczności. Poza najstarszymi osobami, o biografiach związanych jeszcze z II wojną światową, dla jakiejś (malejącej wraz z kolejnymi pogrzebami) części postsolidarnościowej elity politycznej świat pamięci politycznej sięga drugiej połowy lat 60. - lecz któż dziś myśli o tamtych czasach. Losów demokratycznej opozycji nie uczą się dzieci w szkole, czasem lizną czegoś o wyborze papieża Polaka i o strajkach, z których narodziła się "Solidarność". Młodsi stażem politycy dojrzewali właśnie w tamtych czasach i wtedy rodził się ich świat politycznej wyobraźni. Jego znakiem firmowym, opoką i punktem odniesienia był Lech Wałęsa. Gdyby ktoś powiedział mi w połowie lat 80., że dane mi będzie śledzić proces lustracyjny Lecha Wałęsy, uznałbym to albo za wytwór kafkowskiej wyobraźni, albo za mało inteligentną prowokację. Jedną z wielu, których celem było odsunięcie od Lecha tej jakże szczupłej garstki, towarzyszącej mu w najtrudniejszych czasach.
Dlatego i ja podpisuję się pod słowami Frasyniuka i chcę wierzyć, że mi się jedynie przyśniło. W sprawie Wałęsy przekroczone zostały wszystkie granice i ponad wszelką miarę udowodniono, jak łatwo wypaczyć intencję prawodawcy i sprawić, że prawo zadziała dokładnie na odwrót, niż miało działać. Nie mam zielonego pojęcia, co podsunięto trzydzieści lat temu młodemu elektrykowi do podpisu i czyje podpisy figurują pod papierami, które mu teraz pokazywano; wiem jednak równie dobrze (a może nawet niekiedy wiem lepiej), co Wałęsa zrobił, poczynając od sierpnia 1980 r., a może zwłaszcza od grudnia 1981 r. Powiedzieć, że rewolucja zjada własne dzieci, to w tym wypadku zbyt banalne. Należałoby raczej uznać, że dzieci rewolucji zjadają własnych rodziców. Oto klasyczny przypadek ojcobójstwa, sięgającego dalej niż tylko w sferę polityki.
Podobno dystans wyostrza spojrzenie, przywraca właściwe proporcje, chłodzi emocje i czyni jeszcze wiele innych dobrych rzeczy. Co przyniósł nam dystans, w jakim sytuuje się obecny proces lustracyjny Wałęsy? Być może będziemy mieli powtórkę z marszałka Chrzanowskiego. Dałoby się powiedzieć, że byłby to tzw. happy end, choć do dziś nikt, kto przeczytał wywiad z Wiesławem Chrzanowskim, przeprowadzony już po oczyszczającym go przewodzie sądowym, nie może po prostu powiedzieć, że wszystko dobrze się skończyło. Chrzanowski jest twardym człowiekiem, więc jakoś przebrnął i przez to ostatnie doświadczenie, ale dlaczego nie udało się czegoś podobnego mu oszczędzić? Wałęsa jest młodszy i pewno choćby z tego punktu widzenia zniesie więcej, ale kto powie, dlaczego zrobiwszy tyle dla Polski, właśnie on musi się teraz tłumaczyć z zawartości ubeckiego archiwum sygnowanego latami 70.? Nie jakiś szaraczek ani ktoś przypadkowo zaplątany w politykę, lecz właśnie on? Do wyjaśnienia tego nie wystarcza mi proste tłumaczenie, że powodem jest kandydowanie do urzędu prezydenckiego. "Czyste" okażą się przecież przy tej okazji najbardziej absurdalne osoby, którymi sędziowie będą się musieli zająć z obowiązującą ich powagą, choć na dźwięk samego już nazwiska kandydata chichotać będą wszyscy potencjalni wyborcy minus
0,5 proc., opowiadając sobie na przykład numer z Królewną Śnieżką.
Za górami, za lasami i bardzo dawno temu - tak wielu Polakom jawi się Polska lat 70. Sam już zaczynam na tamtą Polskę patrzeć jak na jakiś odległy kraj, na jakąś Nibylandię. I oto dziś przychodzi mi do głowy, że dystans wcale nie ułatwia oceny, lecz odwrotnie - czyni ją nieodwracalnie skrzywioną.
Okładka tygodnika WPROST: 32/2000
Więcej możesz przeczytać w 32/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0