Poczta

Poczta

Amnezja funkcjonalna
Bardzo rozbawił mnie felieton Piotra Nowiny-Konopki (nr 29), w którym autor snuje rozważania na temat rozumienia informacji pojawiających się w przestrzeni społecznej. Przy okazji podaje przykład niezrozumiałego podobno plakatu "Prezydent 2000", który zaprojektowany został przez gdańską grupę artystyczną CUKT (Centralny Urząd Kultury Technicznej). Piotr Nowina-Konopka stwierdził, iż hasło na plakacie było "tak absurdalne, że nie był w stanie go zapamiętać. W ogóle - pisze felietonista - mam wrażenie, że coraz częściej muszę się za pomocą amnezji bronić przed dziwactwami tego świata". Otóż znaczenie tego absurdalnego hasła jest następujące: "Politycy są zbędni" - i przed nim to broni się amnezją autor, który wszak jest politykiem. Czy to absurd? Do podobnego wniosku co projektanci plakatu dochodzi Marcin Król w "Tygodniku Powszechnym" (nr 29): "Klasie politycznej trzeba podziękować i skierować na emeryturę, odpowiednią do przeciętnej krajowej. Na więcej nie zasłużyła".

MAREK WASILEWSKI
Poznań

Areszt alkoholowy
Artykuł "Areszt alkoholowy" (nr 21) porusza problem peerelowskiej spuścizny. Aprobowanie możliwości nadużywania władzy w izbie wytrzeźwień czyni każdego jej potencjalnym klientem - ofiarą sankcjonowanego bezprawia. Nie trzeba awanturować się pod wpływem alkoholu czy też popełnić przestępstwa, aby doświadczyć "gościnności" tej instytucji. Wystarczy mieć pecha i trafić na funkcjonariusza, który uzna, że jesteśmy nietrzeźwi. Słowo "pijak" wyrzuca nas poza margines społeczeństwa, oddając w ręce "władzy". A personel izby wytrzeźwień ma wiele możliwości...
Jedynie 20 proc. ankietowanych było za likwidacją izb wytrzeźwień, czyli tyle osób dostrzega niebezpieczeństwo. Czy tylko im leży na sercu ochrona ludzkiej godności przed bezprawiem? Sposób myślenia pozostałych wydaje się także spuścizną po systemie, w którym aresztować można było sąsiada pod warunkiem, że nazwany był "wrogiem ludu". Jako obywatel o nienagannej opinii stałem się, werdyktem policjanta, "gościem" takiej instytucji. Spotkały mnie też wszystkie wspomniane szykany: pobicie, okradzenie, wiązanie do łóżka, a następnego dnia zatrzymanie w areszcie i ukaranie przez kolegium. W wyniku pobicia trwale utraciłem jedną trzecią zdolności słyszenia, złamano mi przedni ząb. Złożyłem protest i obecnie sprawą zajmuje się prokurator. Jestem gotów w razie niepowodzenia odwołać się do trybunału w Strasburgu.

TADEUSZ CHRABĄSZCZ
Poznań

Rycerze pogrzebowi
Spektakularne zwycięstwa pod Byczyną, Kircholmem, Kłuszynem, Chocimiem i Trzcianą pozwoliły uwierzyć, że husaria jest jazdą niezwyciężoną. Tymczasem wojska zachodnie poszły w kierunku unowocześnienia broni palnej, wobec czego szarżująca husaria okazała się być coraz bardziej bezsilna. Z czasem, wobec jej nieprzydatności na polu walki, stała się typowym wojskiem reprezentacyjnym, używanym w czasie świąt, uroczystości, parad i... pogrzebów. W XVIII wieku powstało nawet niezbyt chlubne określenie husarii - "rycerze pogrzebowi". Warto o tym pamiętać także dzisiaj.

FRANCISZEK RUSAK
Busko Zdrój
Okładka tygodnika WPROST: 32/2000
Więcej możesz przeczytać w 32/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0