Real party

Real party

Wirtualne pogawędki mają coraz więcej zwolenników. Jeszcze trzy lata temu z programu ICQ, służącego do internetowych dyskusji, korzystało kilkaset tysięcy ludzi
Dziś ich liczba sięga 80 mln. Z dnia na dzień przybywa internetowych kawiarenek. Internautom jednak sieć już nie wystarcza. Coraz częściej - zwłaszcza w czasie wakacji - przenoszą swoje rozmowy do "realu".
Kuba ma 15 lat i w sieci poznał już kilkadziesiąt osób. Był też na urodzinach internetowego kolegi. Najczęściej rozmawia z Anką, bo "można z nią pogadać", z Wojtkiem, bo też lubi graffiti i "takim gościem ze Stanów", bo chce się uczyć angielskiego. Z Wojtkiem kilka razy spotkał się w mieście.
Maniacy inter-netowych rozmów coraz częściej wychodzą poza sieć: umawiają się na mecze, organizują zawody paintballa i bywają na ircparty w studenckich akademikach. Gromadzą się też w pubach, wspólnie bawią na sylwestra, a nawet pobierają. Trudno już zliczyć pary, które poznały się za pośrednictwem sieci. Podobno pierwsi na ślubnym kobiercu stanęli Xanth i Babcia z ircowego kanału #wiaraa, a ich sakramentalnego "tak" na Mazurach słuchało kilkudziesięciu internetowych gości. Aż trzy śluby kroją się nawet w wirtualnej kawiarence "Wprost".
W Internecie nie brakuje też ogłoszeń o zlotach. - Było fantastycznie. Wreszcie zobaczyłem ludzi, z którymi rozmawiałem w sieci. To było coś wspaniałego - mówi GeraIT, który razem z 60 innymi osobami przyjechał do Trójmiasta na spotkanie miłośników Cafe Wprost. W Ośrodku Wypoczynkowym Stowarzyszenia Razem uczestnicy zlotu mieli zapewnione ognisko, kuchnię, salę balową, muzykę i didżeja. - Jedna z internautek zajęła się kuchnią i dla wszystkich gotowała, mimo że była w ciąży - opowiada Mariusz Bazan, czyli kucyk, administrator Cafe Wprost. Prawie cała grupa razem zwiedzała gdańską starówkę i sopockie molo, a wieczorne rozmowy kończyły się koło czwartej nad ranem.
Zlotów jest istne zatrzęsienie. "Impreza dla Ciebie i 999 Twoich przyjaciół. Jeśli ją przegapiłeś w zeszłym roku, nie przegap teraz" - nawołuje internautów Wirtualna Polska. - Na pierwsze spotkanie cztery lata temu przyjechało niemal 500 osób. Teraz organizujemy czwarty zjazd i w ciągu trzech dni od ukazania się ogłoszenia zgłosiło się już ponad 500 chętnych - mówi Krzysztof chrabja Bielański, szef ds. komunikacji w Wirtualnej Polsce. Organizatorzy zapewniają sztuczne ognie, setki konkursów, tysiące nagród i dyskotekę. - Jadę. Zawsze jest superowo - kwituje Anna, studentka z Gdańska.
Specyficzne wspólnoty powstały wokół niektórych kanałów IRC. Do historii przeszły już na przykład słynne spotkania kanału #wiaraa czy #gdansk. Kiedy nie było kawiarenek, to właśnie IRC dawał początek przyjaźniom. Tak było w wypadku grup "seks" i "akwarium". - Poznali się kilka lat temu na IRC. Ale później znaleźli inne sposoby komunikacji, na przykład za pośrednictwem list dyskusyjnych. To są ludzie, którzy rozmawiając o rybkach, używają tylko ich łacińskich nazw. Wymieniają się rybkami, mają po kilka akwariów w małych mieszkaniach - mówi Anna Kęsicka z portalu Arena. - Żyjemy od imprezy do imprezy, ot co - kwituje Bartek.
Internauci mają też swoje ulubione miejsca w rzeczywistym świecie. - Kiedyś w Warszawie przy ul. Nowogrodzkiej była kawiarenka PDI. Każdy internauta w Polsce wiedział, że jak będzie w Warszawie, może tam wpaść i spotka znajomych z IRC - mówi Anna Kęsicka. Ze spotkań słynęły też akademiki na Wittigowie we Wrocławiu i pub Zielona Gęś w Warszawie. Już niedługo pojawią się kawiarenki pod znakiem Cafe Wprost. - Na początku chcieliśmy umożliwić czytelnikom kontakt z dziennikarzami. I rzeczywiście od tamtego czasu co poniedziałek o godzinie 15 odbywają się wirtualne spotkania z autorami cover story. Ale ludzie zaczęli przychodzić do cafe również w inne dni. Zrobił się taki ruch, że musieliśmy zmienić oprogramowanie. Teraz chcemy stworzyć społeczność zorganizowaną wokół cafe - przekonuje Amadeusz Król, główny administrator kawiarenki.
Ale nie wszyscy mają dobre wspomnienia z rzeczywistych spotkań. - Totalna porażka - wspomina identyfik@tor, częsty bywalec chatu na Onecie. Ma 21 lat i raz w życiu zdecydował się na spotkanie poza siecią. - Umówiliśmy się za fontanną na Starym Mieście w Olsztynie. Powiedziała, w jakiej będzie kurtce, i była to jedyna prawdziwa rzecz, jaką powiedziała o sobie. Miała być wysoką blondynką z dużym biustem i niebieskimi oczami. Ważyła chyba 90 kg i zapomniała dodać, że nosi okulary minus 10 dioptrii - opowiada internauta. Poznali się na jednym z towarzyskich kanałów chatu na Onecie, gdzie codziennie spotyka się kilkaset innych osób.
Swoje kawiarenki i chaty mają dziś praktycznie wszystkie polskie portale. Rozmowy o wszystkim i o niczym toczą się na stronach Interii, Ahoj, Areny. Do wirtualnych kawiarenek zapraszają też organizacje chrześcijańskie (http://kawiarenka.jezus.pl) czy kolorowe magazyny (np. http://ckmfanklub.topnet.pl). Polchat, pierwszy w Polsce serwis oferujący darmowe chatroomy, zainstalował je już na 2500 polskich witryn.
Okładka tygodnika WPROST: 32/2000
Więcej możesz przeczytać w 32/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0