Awans poloneza

Awans poloneza

Dodano: 
Polska muzyka klasyczna zdominowała targi Midem Classique 2000
Muzyka poważna jest dziedziną kultury, w której mamy szanse na zaistnienie na arenie międzynarodowej. Dobrze, że nie przegapiliśmy jej w momencie, gdy klasyka pojawiła się na targach w Cannes w szerszym wymiarze. Na pierwszych targach Midem Classique (23-26 stycznia) nasza muzyka zajęła szczególną pozycję: poświęcono jej dwa duże koncerty, w których uczestniczyli polscy artyści, a najbardziej uhonorowanym kompozytorem był Krzysztof Penderecki.

Rozwój Midem świadczy o tym, że stwierdzenia o kryzysie "wyższej" kultury muzycznej były przedwczesne. W tym roku po raz pierwszy w historii targów klasyczny dział został wyodrębniony i powiększony. Stało się to możliwe dzięki pozyskaniu nowej przestrzeni: zaledwie dwa tygodnie przed inauguracją imprezy władze miasta oddały do użytku organizatorów dobudowany do słynnego Palais des Festivals duży nadmorski pawilon zwany Espace Riviera. Jeszcze w zeszłym roku była w tym miejscu promenada, po której jeździli deskorolkowcy. Teraz jest tu powierzchnia targowa wykorzystana przez wystawców zajmujących się nie tylko klasyką, ale i muzyką świata bądź jazzem. Prezentują się tu także pisma poświęcone utworom poważnym, telewizje, firmy internetowe.
To dla Polski wielki zaszczyt i prestiż, że właśnie na pierwszym Midem Classique nagrodzono najlepsze nagranie utworów Fryderyka Chopina (było to również pierwsze w historii targów uhonorowanie interpretacji dzieł konkretnego kompozytora) i wyróżniono Krzysztofa Pendereckiego (The Best Living Composer of the Year). Obie nagrody przyznaje od kilku lat międzynarodowe jury w ramach Cannes Classical Awards (ponad dwadzieścia kategorii). W skład komisji wchodzą redaktorzy czołowych pism branżowych świata. Z Polski zasiada w nim Jacek Podbielski, reprezentujący nie istniejący już, niestety, magazyn płytowy "Klasyka" (Wydawnictwo Naukowe PWN publikowało go zaledwie rok; teraz redakcja działa tylko w Internecie pod adresem www.klasyka.com.pl).
Midem 2000 będzie się też kojarzyć z dwoma wielkimi polskimi koncertami. 24 stycznia soliści, Penderecki Festival Orchestra i Chór Filharmonii Narodowej (w sumie 220 muzyków!) wykonali po raz pierwszy we Francji "Siedem bram Jerozolimy" pod batutą kompozytora. Dzień później ta sama orkiestra pod dyrekcją Jacka Kaspszyka zaprezentowała utwory Marka Stachowskiego, Marcela Chyrzyńskiego, Pawła Mykietyna i Krzysztofa Pendereckiego, a także Chopina (na fortepianie grała Ewa Pobłocka). Oba występy przyjęto z dużym aplauzem. Warto dodać, że koncerty muzyki poważnej od lat towarzyszą Midem i są bardzo lubianym przez publiczność targową elementem imprezy. Wprawdzie przyjeżdżają tu gwiazdy (choć również sporo młodych talentów, które trzeba promować), ale koncerty, w których występuje tak wielu wykonawców, jak w "Siedmiu bramach Jerozolimy", zdarzają się rzadko. To monumentalne dzieło oklaskiwano przez kilka minut. Krzysztof Penderecki był na Midem Classique postacią numer jeden: promowali go nie tylko Polacy, lecz także wydająca jego partytury niemiecka firma Schott. Również ona została uhonorowana przez jury Cannes Classical Awards specjalną nagrodą za opublikowanie utworu "Credo". Kompozytor swe wyróżnienie otrzymał także za ten utwór.
Te wyrazy uznania dla naszego twórcy były jednak częścią większej całości. Już dwa lata temu po raz pierwszy pojawiła się propozycja, by na Midem 2000 Polska była gościem specjalnym, podobnie jak na tegorocznych książkowych targach we Frankfurcie. Ten sukces miał - jak to zwykle bywa - wielu ojców. Pierwszym był oczywiście Rok Chopinowski - wspaniały pretekst do zaproponowania polskich akcentów na targach, czego pomysłodawcą był dwa lata temu Jacek Podbielski. Przekonał on do tej idei organizatorów Midem Classique. Pomysł podchwyciło również Ministerstwo Kultury i Sztuki: rok temu targi odwiedziła ówczesna minister Joanna Wnuk-Nazarowa oraz koordynator Roku Chopinowskiego Grzegorz Michalski. Zapadły wówczas konkretne ustalenia. Niestety, zmiany w ministerstwie spowodowały ograniczenie tego projektu. Joanna Wnuk-Nazarowa nie zapewniła funduszy, a jej następca Andrzej Zakrzewski nie był już tak entuzjastycznie nastawiony do pomysłu, choć ostatecznie to właśnie ministerstwo było fundatorem polskiego stoiska na Midem (jego organizację zleciło Fundacji Kultury jeszcze w ramach Roku Chopinowskiego). Nie doszło jednak do planowanej większej i bardziej wszechstronnej prezentacji muzyki polskiej. Koncerty 24 i 25 sty-cznia sponsorowała w całości Telekomunikacja Polska SA. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego patronowało nagrodzie chopinowskiej przyznanej płycie z I koncertem e-moll (na fortepianie Erarda z czasów Chopina gra amerykański pianista Emanuel Ax z towarzyszeniem Orkiestry Wieku Oświecenia pod batutą Sir Charlesa Mackerrasa). Trzeba zaznaczyć, że jury brało pod uwagę tylko publikacje, które ukazały się w pierwszej połowie zeszłego roku. Bez szans był więc wydany przez Deutsche Grammophon słynny album Krystiana Zimermana grającego z towarzyszeniem Polskiej Orkiestry Festiwalowej czy też rewelacyjna seria francuskiej firmy Opus 111 "Odkrywanie Chopina". Chodziło podobno o to, by zwycięzca mógł zarezerwować czas na odebranie nagrody, choć ostatecznie i tak nie wszyscy laureaci przybyli na Midem. Ax również nie przyjechał. Statuetkę ufundowaną przez resort kultury wręczył więc wiceminister Arkadiusz Rybicki (odczytując przy tym z kartki przemówienie w nie znanym sobie języku angielskim - niepotrzebny zgrzyt) dyrygentowi Charlesowi Mackerrasowi. W trakcie tej samej, najważniejszej na Midem Classique uroczystości uhonorowano też Pendereckiego, który oznajmił, że nagroda ta jest dla niego symbolem wyrwania się ze "sklerotycznej awangardy lat sześćdziesiątych". Podobnie więc jak Henryk Mikołaj Górecki na festiwalu Wratislavia Cantans ?98, bardzo wyraźnie odciął się od swojej muzycznej przeszłości. Trochę to zaskakujące, gdyż to właśnie utwory Pendereckiego z tamtych czasów podbiły świat, a kolejne sukcesy były tego następstwem.
Dzięki nagrodom i koncertom polskie stoisko było oblegane. Swój dorobek prezentowało kilka najważniejszych firm fonograficznych na niewielkim jeszcze naszym rynku muzyki poważnej. W najlepszej sytuacji była spółka CD Accord, która wydała "Siedem bram Jerozolimy" i "Credo" Pendereckiego. Jako jedyna przygotowała osobną prezentację, niestety, kiepsko zorganizowaną. Szkoda, że tej możliwości nie miały inne wydawnictwa (na przykład BeArTon prowadzący Wydanie Narodowe Dzieł Wszystkich Chopina - w przedsięwzięciu tym uczestniczą czołowi polscy pianiści, między innymi Ewa Pobłocka).
Nie ma jednak co narzekać - nasz kraj i tak był uprzywilejowany. Cel promocyjny został osiągnięty. Czy to wydarzenie przyniesie firmom finansowe korzyści, pokażą najbliższe lata. Do wniosku, że uczestnictwo w targach musi się jednak opłacać, można dojść, obserwując, co dzieje się nie tylko w jasnej i przestronnej Espace Riviera, ale i na głównym terenie wystawowym poświęconym różnym gatunkom muzyki rozrywkowej. W dusznych i klaustrofobicznych podziemiach Palais des Festivals panuje niemal narkotyczna atmosfera biznesu: po labiryncie stoisk ludzie pędzą z promocji na prezentację, z koktajlu na konferencję. Wystawiają się tu zarówno poważne wydawnictwa, jak i małe egzotyczne niezależne wytwórnie płytowe. Także tutaj kilka niewielkich polskich firm własnym sumptem wynajęło nieduże stoisko - widocznie było warto. Popowa część Midem rozpoczęła się wielkim koncertem NRJ Awards (uhonorowano między innymi Mariah Carey i Tinę Turner). Wieczorami odbywało się po kilka koncertów, na których królowała muzyka świata, choć rzadko w formie czystej, częściej jako mieszanka z popem czy dance. Tłumy bawiły się przy muzyce Blues Brothers, zespołów indonezyjskich, kubańskich, afrykańskich. Rytmy te przeżyły tu swe apogeum dwa lata temu, ale i dziś są bardzo popularne.

Okładka tygodnika WPROST: 6/2000
Więcej możesz przeczytać w 6/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0