Eliksir męskości

Dodano:   /  Zmieniono: 
Specyfik z tajnych laboratoriów NRD podbija Amerykę ?
Androstendion jest substancją chemiczną pozyskiwaną z pyłku kwiatowego jednego z gatunków sosny. Klienci nazywają go "viagrą dla całego ciała". Jak donosi niemiecki tygodnik "Der Spiegel", coraz więcej Amerykanów w różnym wieku sięga po niego w nadziei na wzmocnienie ducha i ciała. Specyfik rzeczywiście działa jak czarodziejska mikstura: sprzyja rozrostowi masy mięśniowej, potęguje wolę walki i skłonność do agresywnych zachowań oraz korzystnie wpływa na popęd seksualny. Poprzez internetowe sklepy wysyłkowe androstendion dociera już do wszystkich zakątków świata.
"Mięśnie nigdy nie rosły mi tak szybko, moje życie seksualne nigdy nie było lepsze" - zapewniają w internetowej dyskusji ci, którzy spróbowali cudownej substancji. Osoby uprawiające jogging czy jazdę na rowerze twierdzą, że na skutek kuracji radykalnie poprawiła się ich kondycja. Profesjonalni sportowcy stosują ten lek jako alternatywę dla zakazanych sztucznych anabolików. Największą reklamą specyfiku okazały się ostatnie zwierzenia gwiazdy amerykańskiego baseballu - Marka McGwire?a. Zdradził on przyczynę swoich sportowych sukcesów - godzinę przed każdym meczem przyjmuje dawkę androstendionu, który jest podstawowym związkiem biorącym udział w syntezie testosteronu. W Stanach Zjednoczonych sprzedaż tego specyfiku wzrosła od początku roku dwudziestokrotnie i przekroczyła 100 mln USD.
Mimo że androstendion działa podobnie jak tradycyjne środki dopingowe i może się okazać niebezpieczny dla zdrowia, jako substancja pochodzenia naturalnego jest w USA całkiem legalny i dostępny bez recepty. Jego zażywanie - jak ostrzega "Der Spiegel" - może jednak wywołać spustoszenia w organizmie: powodować zatrzymanie wzrostu, wykwity trądzikowe, choroby wątroby i serca, a nawet zmiany nowotworowe. Większość reklam i informacji handlowych milczy na temat ubocznych skutków stosowania preparatu. Tylko nieliczni producenci ostrzegają przed zakupem młodzież i osoby z grup największego ryzyka. Kilka organizacji sportowych, między innymi Międzynarodowy Komitet Olimpijski, umieściły androstendion na liście zakazanych środków dopingowych.
Zdrowy młody organizm produkuje dostateczną ilość testosteronu, który powoduje rozrost tkanki mięśniowej, rozbudza wolę współzawodnictwa, agresję i popęd seksualny. Intensywny wysiłek, stres i zła dieta mogą jednak powodować spadek jego poziomu. Produkcja testosteronu zmniejsza się także z wiekiem. Próby odzyskania pełni męskości za pomocą podawania syntetycznego testosteronu przynoszą jedynie krótkotrwałe efekty. Organizm zaprzestaje produkcji hormonu i konieczne staje się podawanie coraz większych jego dawek. Cudowne działanie androstendionu polega na gwałtownym, ale krótkotrwałym podniesieniu poziomu testosteronu we krwi. Jak wykazały badania laboratoryjne, jego podwojenie następuje już 15 minut po zażyciu 50-miligramowej kapsułki.
Po około trzech godzinach substancja przestaje działać. Dzięki temu organizm nie uzależnia się od niej i może produkować normalną ilość testosteronu.
Historia specyfiku, który podbija Amerykę, sięga czerwca 1981 r. i tajnego zebrania władz wschodnio- niemieckiego sportu w Lipsku - ujawnia "Der Spiegel". Zatroskani postępem w dziedzinie kontroli antydopingowych działacze poszukiwali sposobu na zwielokrotnienie medalowych szans. Naukowcy wpadli na pomysł, by podawać sportowcom w postaci sprayu do nosa androstendion, który w organizmie w wyniku zaledwie jednej reakcji przekształca się w testosteron. Metoda była skuteczna, a jednocześnie trudna do wykrycia.
Ponieważ androstendion występuje w przyrodzie, zgodnie z międzynarodowymi przepisami, opatentowana mogła zostać wyłącznie forma aplikacji, a nie sam specyfik. Dlatego dziś androstendion w postaci sprayu do nosa, tabletek, kapsułek, żelu czy plastra ma w swojej ofercie znakomita większość amerykańskich producentów odżywek i produktów wzmacniających dla sportowców. Trwają badania nad opracowaniem czopków i gumy do żucia zawierającej tę substancję. Miesięczna "kuracja" kosztuje od 50 do 90 USD.

Więcej możesz przeczytać w 47/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.