Taniec idiotyzmu z groteską

Taniec idiotyzmu z groteską

Dodano:   /  Zmieniono: 
Święty spokój, świętej pamięci, a świat nie będzie na Tuska czekał – ostrzega Włodzimierz Cimoszewicz, jedyny premier, który powiedział kiedyś powodzianom, że trzeba się ubezpieczać.
PIOTR NAJSZTUB: Pan jeszcze po coś jest w polityce, czy tak tylko „aby być"?

WŁODZIMIERZ CIMOSZEWICZ: Wie pan…

Inaczej… Czy coś się jeszcze ma zdarzyć z politykiem Włodzimierzem Cimoszewiczem?

Najprawdopodobniej najważniejsze rzeczy, których nie brakowało w mojej aktywności politycznej, mam za sobą.

Czyli jest pan rentierem swojego kapitału politycznego?

W jakimś stopniu, chociaż to nie jest powód do rozczarowania. Miałem dużo szczęścia, los sprawiał, że wpadały mi w ręce sprawy niezwykle ważne.

A to Ministerstwo Sprawiedliwości, a to premierostwo?

Nie w kategoriach stanowisk, funkcji, tylko spraw. Znacznie wyżej sobie cenię to, że miałem okazję mieć wpływ na treść konstytucji, potem na wprowadzenie przepisów regulujących limit zadłużenia długu publicznego czy działania związane z przystępowaniem do Unii Europejskiej. 

Więcej możesz przeczytać w 23/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.