Uciekający prezydent

Uciekający prezydent

Bronisław Komorowski coraz dalej ucieka Donaldowi Tuskowi. Zarówno w prowadzonej przez siebie polityce, jak i w sondażach. Ucieka też BOR-owcom, kiedy ma ochotę na prywatny wypad.
Kościół na warszawskiej Pradze, kilka tygodni temu. Za chwilę młody chłopak otrzyma święcenia kapłańskie. Do zakrystii puka mężczyzna w  garniturze. – Proszę księdza, zaraz tu będzie prezydent i chciałby przejść przez zakrystię – informuje w konfidencji. Kapłan patrzy zamurowany. – To może klęcznik przyniosę? – pyta. – Nie, prezydent usiądzie w ławce – informuje mężczyzna w garniturze. Po chwili Bronisław Komorowski pojawia się w kościele. Przyjechał na święcenia syna przyjaciela. – On regularnie robi takie akcje – przyznaje jeden z jego współpracowników.

Najczęściej kierunkiem tych ucieczek z Pałacu, jak nazywają te wypady współpracownicy Komorowskiego, są warszawskie teatry. A to prezydent z żoną pojawią się na „Braciach Karamazow", a to wpadną do Syreny na premierę „Trójki do potęgi” czy jubileusz Stanisława Tyma. Tych pozycji nie ma w oficjalnym kalendarzu głowy państwa.

Ostatnio Komorowski uciekł BOR-owcom, żeby przelecieć się balonem z okazji własnego jubileuszu. Skończył 60 lat, a za kilka tygodni miną dwa, odkąd wprowadziłsię na dobre do Pałacu Prezydenckiego. – Dobrze mu tam, rozsiadł się zwłaszcza przy prezydenckim stole, przytył – ironizuje polityk z kierownictwa PO. I zamierza w Pałacu pozostać jeszcze do 2020 r. – Jest w bardzo dobrej politycznej formie. Uważam, że start Komorowskiego to najlepszy wariant – przyznał w ostatnim numerze „Wprost" Grzegorz Schetyna, wiceprzewodniczący PO. Ale nie wszyscy w  Platformie tak dobrze Komorowskiemu życzą.

Kto nie lubi Bronka

Radosław Sikorski postanowił ukraść prezydentowi show – takie przekonanie panuje w otoczeniu Komorowskiego. Kiedy już było wiadomo, że  Barack Obama odpisze na list Komorowskiego, jego współpracownicy wszystko zaplanowali. – Miał wystąpić na konferencji i ujawnić fragmenty listu – mówi jeden z nich.

Ale chwilę po 6 rano rzecznik MSZ Marcin Bosacki poinformował cały świat na Twitterze, że Obama przesłał odpowiedź Komorowskiemu. „Dobry, godny list. Jego treść ogłosi dziś kancelaria prez. Komorowskiego" – napisał z blackberry. Posypały się gromy, ale efekt był taki, że zamiast show Komorowskiego rozpętała się awantura wokół Bosackiego. – On nie zna treści listu. MSZ jest w tej sprawie listonoszem – odparował kilkadziesiąt minut później Tomasz Nałęcz w radiu RMF FM.

Politycy PO rozeznani w relacjach między Pałacem Prezydenckim a Ministerstwem Spraw Zagranicznych są przekonani, że  sprawa listu to kolejna odsłona konfliktu na linii Sikorski –  Komorowski. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, list miał wpłynąć o  3.30 rano. – I były trzy godziny, żeby wszystko uzgodnić – mówi jeden z  naszych rozmówców. – Czy Bosacki miał przyzwolenie Sikorskiego na taki wpis? – rozpytujemy w MSZ. – Nie wyobrażam sobie, żeby w sprawie tego kalibru wykonał taki spontaniczny ruch. Zwłaszcza że oni z samego rana lecieli razem do Wrocławia, a ten wpis pojawił się niedługo przed wylotem – usłyszeliśmy od polityka związanego z resortem. A reakcja Sikorskiego na zachowanie rzecznika była pobłażliwa.

To już nie pierwsza taka sytuacja. Akcja Bosackiego do złudzenia przypomina awanturę sprzed roku wokół tablicy smoleńskiej. Kiedy tylko okazało się, że władze Smoleńska wymieniły tablicę w nocy przed obchodami 10 kwietnia, rzecznik MSZ oświadczył, że „nie wyobraża sobie, by prezydent składał kwiaty pod  tablicą". Ostro zareagował Nałęcz: – Nikt nie powinien stawiać się wyżej od prezydenta, a rzecznik chciał decydować, co prezydent powinien zrobić. Zwłaszcza od rzecznika MSZ należy oczekiwać kunsztu dyplomatycznego.

Źródła wzajemnych animozji są dwa: pierwsze to  prawybory w PO, które Sikorski przegrał z Komorowskim. Szef MSZ w czasie prawyborów wytykał Komorowskiemu m.in. nieznajomość języków obcych. Jeden ze współpracowników prezydenta opowiada: – Już po wyborach pojechali razem na jakiś wyjazd zagraniczny, gdzie była w planie wspólna konferencja. Dziennikarz zadał pytanie po angielsku, a Komorowski czekał na słuchawki. Nagle Sikorski zaczął odpowiadać za niego, protekcjonalnie tłumacząc treść.

Drugim źródłem są osobiste porachunki Sikorskiego i  Jaromira Sokołowskiego, prezydenckiego ministra odpowiedzialnego za  sprawy międzynarodowe. W czasie kiedy Nałęcz zapewniał w radiu, że o  liście Obamy poinformuje osobiście prezydent, a korespondencja zostanie ujawniona tylko częściowo, Sokołowski już wysyłał jej kolejne fragmenty do PAP.

Uszczypliwości widać na każdym kroku, najlepiej w sprawie obsady ambasad. MSZ regularnie wysyła sygnały, że Sokołowski odchodzi z  Kancelarii Prezydenta, by zostać ambasadorem w Wiedniu. Sokołowski, owszem, myślał o placówce, ale w Berlinie. – Ale teraz nie pojedzie nigdzie, ze względów ambicjonalnych. To rzekome wysyłanie kolejnych osób z kancelarii służy tylko szczypaniu Komorowskiego – twierdzi jeden z  rozmówców w Pałacu.

Wyraźne różnice między Pałacem a MSZ było widać przy okazji słynnego berlińskiego wystąpienia Sikorskiego, spotkania z  kandydatem na prezydenta Francji Franćois Hollande’em czy reakcji na  sprawę Julii Tymoszenko.

Kilkanaście dni temu Komorowski i Sikorski znowu byli w długiej wspólnej podróży. W drodze na szczyt NATO w Chicago mieli wiele godzin na dyskusję o różnicach w polityce zagranicznej. Ale  po dziesięciu minutach wymiany kurtuazji Sikorski założył osłonkę na  oczy, przykrył się kocem i obudził na dziesięć minut przed lądowaniem. W  tym czasie Komorowski pracował nad swoim wystąpieniem. W pewnym momencie pokłócili się o nie jego współpracownicy. Komorowski okazał maksymalne jak na siebie zdenerwowanie, wstał, włożył marynarkę i poszedł się przejść po samolocie. Ale nawet to nie obudziło Sikorskiego.

Duopol zamiast triumwiratu

Spory i utarczki Sikorskiego z Komorowskim są na rękę Donaldowi Tuskowi. – Oczywiście chemii nie ma i nie będzie, ale i nie ma szczególnych zgrzytów – mówi o relacjach premier – prezydent wysoki rangą polityk PO. Tusk regularnie przyjeżdża na obiad do Pałacu albo Belwederu, a kiedy sprawa jest pilna – dzwoni. Te rozmowy są jednak dosyć oficjalne, mało w  nich towarzyskiego luzu – opowiadają nam po obu stronach. Za to już w  zaciszu gabinetów współpracowników zarówno Tuska, jak i Komorowskiego można usłyszeć kpiny z manewrów czy wpadek drugiej strony. – Komorowski nigdy nie grał w piłkę, nie kibicuje – podsumowuje jeden z polityków PO.

Te dwa bieguny było widać na Stadionie Narodowym w czasie meczu towarzyskiego Polska – Portugalia. Premier i prezydent zasiedli w dwóch częściach loży honorowej. Tusk – wyłącznie w gronie najbliższych współpracowników, z którymi regularnie ogląda mecze. Komorowski kibicował z żoną, Aleksandrem Kwaśniewskim i marszałek sejmu Ewą Kopacz. – On się nie sili na udawanie zagorzałego kibica, żeby nie wystawiać się na strzały Tuska. Nie chce wpadek w stylu Borubara i Pereiro – przyznaje polityk związany z prezydentem. Chociaż ostatnio jego współpracownicy odkopali kroniki filmowe z lat 70., na których widać Komorowskiego z  trąbką na meczu Legii z Feyenoordem.

Czy konfrontacja tych biegunów jest nieuchronna? Wszystko zależy od  tego, czy Tusk nie będzie sam chciał wystartować w wyborach prezydenckich. – Jeśli nie, to nie będzie problemów – przewidują politycy z władz PO. Ale na wszelki wypadek Komorowski do takiej konfrontacji chce być przygotowany. Dlatego właśnie podtrzymuje dobre relacje z Grzegorzem Schetyną. Łącznikiem jest prezydencki minister Sławomir Rybicki, częsty gość w gabinecie przewodniczącego sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Tam rozmawia ze Schetyną, a także z szefem klubu PO Rafałem Grupińskim. – To sojusz strategiczny o przetrwanie przy samcu alfa, czyli Tusku. Ale Komorowski i Schetyna to też nie są dwa bratanki – ujmuje nasz rozmówca z PO. Dowód? Komorowski, choć początkowo wspierał Schetynę walczącego o zachowanie fotela marszałka sejmu, ostatecznie ustąpił Tuskowi. To przypieczętowało zresztą rozpad triumwiratu w PO. Został duopol, czyli kancelaria premiera i Pałac Prezydencki.

Komorowski oficjalnie dystansuje się od życia partyjnego, ale dba o jak najlepsze notowania wewnątrz PO. Jajeczko wielkanocne, posłowie składają sobie życzenia. Nagle wpada niezapowiedziany prezydent. Wita się i gawędzi. Sam również zaprasza posłów z różnych regionów na nieformalne spotkania. Prezydent ma też dobre kontakty z  politykami opozycji, zwłaszcza z Januszem Palikotem. Matka lidera RP do  dziś dzwoni do Komorowskiego, by pacyfikował ekscentryczne wybryki posła.

Metoda na drugą kadencję

W Pałacu pomału ruszają przymiarki do drugiej kadencji. Prezydent jeździ po Polsce, zwłaszcza po małych miasteczkach i wsiach. Jak wynika z  naszych informacji, w jego otoczeniu pojawił się też pomysł, żeby latem na miesiąc przeniósł się do Juraty i stamtąd prowadził politykę, zapraszał gości z zagranicy nad morze. – Ale nie ma jeszcze decyzji, bo  Komorowski nie jest do tego do końca przekonany – twierdzi nasz rozmówca. Jesienią ma za to odbyć kolejną serię gospodarskich wizyt po  kraju, dowiedział się „Wprost".

Jednak im lepsze sondaże, tym bardziej zaplecze prezydenta osiada na laurach. Komorowski ma zresztą o to coraz większe pretensje. 4 czerwca kancelaria zorganizowała huczne obchody Święta Wolności, ale nie przebiły się one w mediach. Dwa dni później Komorowski wezwał swoich współpracowników na odprawę. – Miał żal, że to  przeszło zupełnie bez echa, zwłaszcza że to dla niego osobiście ważne święto. A tu nawet pojednanie Wałęsów się nie przebiło – rozkłada ręce nasz rozmówca w Pałacu.

Dlatego zarządzono przygotowanie nowej strategii komunikacyjnej. Po serii gaf na początku kadencji otoczenie Komorowskiego po prostu hamowało jego spontaniczną aktywność. Teraz szuka innych pomysłów. Ale politycy PO są sceptyczni, bo według nich na  prezydenckim dworze brakuje spin doktora. Dwór ten składa się przede wszystkim ze starych przyjaciół, zwłaszcza środowiska dawnej UW. Jacek Michałowski, szef kancelarii, to przyjaciel z opozycji. Na jedną z  najważniejszych osób w Pałacu wyrósł przyjaciel rodziny Olgierd Dziekoński, który do ucha prezydenta dostęp ma zawsze. – Może wchodzić bez pytania. Jest też doradcą w sprawach drażliwych – mówi osoba znająca relacje w Pałacu.

Na początku kadencji politycy PO podśmiewali się z  takiego składu zaplecza. Ale dziś coraz więcej z nich uważa, że ten ruch może wyjść Komorowskiemu na dobre. Jeden z nich przekonuje: – Jego polityka staje się dużo bardziej samodzielna niż kiedyś. Ma przy tym ludzi, którzy z Tuskiem i dzisiejszą PO mają niewiele wspólnego, więc grają i będą grać na niego.

Okładka tygodnika WPROST: 24/2012
Więcej możesz przeczytać w 24/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 5
  • PODLAS IP
    polował,poluje i będzie polował.
    Przykład;polowanie w Cisnej i namawianie na głosowanie
    na PełO.A media milczały za wyjątkiem lokalnego Rzeszowa.
    • sokolowski@mezon.pl IP
      też bym tak robił :)

      ale i tak nie wybaczę mu łatwo pasji łowieckiej czyli zabijania zwierząt w tym wrażliwych jak my ssaków - DLA PRZYJEMNOŚCI. !!!!! DLA PRZYJEMNOŚCI !!!
      widziałem z bliska polowanie i wiem jedno - jest to ROZRYWKA LUDZI BARDZO ZŁYCH. Czym innym było to kiedyś gdy nie było rozrywką .....
      • bez-nazwy IP
        To akurat sympatyczny rys Prezydenta...
        • pozdrawiam IP
          może bywalec salonów z prezydenta jest ale polityk żaden. Nie wiem, jak można tego nie widzieć. Przychylność mediów to podstawowy atut naszego prezydenta.

          Spis treści tygodnika Wprost nr 24/2012 (1530)

          • Polak potrafi? 10 cze 2012, 12:00 Mówiąc wprost, popełniliśmy błąd. Zrobiliśmy coś, do czego – jak widać z dzisiejszej perspektywy – nie mieliśmy podstaw, właściwie nie mieliśmy wręcz prawa. Chcieliśmy dobrze, wyszło inaczej. Wykazano nam, że błądzimy jak dzieci we mgle. Dziś musimy posypać głowę... 4
          • Polska według pewnej gazety. Codziennej 10 cze 2012, 12:00 Od zawsze instynktownie czułem, że ten kraj gdzieś jest. Tylko na razie go nie widać. Że te cieszące się, śpiewające i uśmiechnięte tłumy to jakaś ściema. Że to niemożliwe, żeby tu były te wszystkie nowe stadiony, dworce,... 12
          • Tydzień kultury polskiej 10 cze 2012, 12:00 9 sierpnia, czyli akurat w momencie gdy ostatni kibice, którzy przyjechali na Euro, wydostaną się z warszawskich korków, w Edynburgu rozpocznie się międzynarodowy festiwal teatralny, Edinburgh International Festival. Prestiżową imprezę... 16
          • Za rodinu... 10 cze 2012, 12:00 Znowu będzie jak zawsze: my z nimi o wszystko. My – Polacy, oni – Rosjanie. Nie łudźmy się, że tym razem jest nas więcej. Za Sborną stoi armia kibiców z Rosji. I z Polski. Wielu z nich pierwszy raz będzie mogło zamanifestować dumę narodową. 18
          • Pomysł z piekła rodem 10 cze 2012, 12:00 Mecz Polska – Rosja to może być bitwa polityczna. Będzie miał całe podglebie naszych stosunków, pamięci historycznej – mówi Stanisław Ciosek, były ambasador Polski w Rosji, w rozmowie z Pawłem Reszką i Michałem Majewskim. A do przemarszu kibiców rosyjskich przez... 24
          • Polityka i igrzyska 10 cze 2012, 12:00 Zaczęliśmy Euro, wielkie święto futbolu i sprawdzian organizacyjny dla Polski. Przede wszystkim. Ale nie tylko. W związku z meczem Polska – Rosja pojawił się także polityczny aspekt rywalizacji sportowej. Tematem Euro żyliśmy od 18... 27
          • Smoleńsk kontra Euro 10 cze 2012, 12:00 Solidarni 2010 na Euro przygotowali wielką akcję „otwierania Polakom i całemu światu oczu na prawdę”. Ten profesjonalny czarny PR to antyrosyjska prowokacja. 28
          • Czy kibole pojadą na ryby 10 cze 2012, 12:00 Mogą robić burdy, bić się między sobą, rozbijać puby. Ale mogą też dotrzymać słowa, wyjechać na ryby i podczas Euro 2012 być niezauważalni. Niezależnie od tego, co będą robić, władza i policja szukają sposobów na zneutralizowanie stadionowych zadymiarzy. 32
          • Coraz większe mniejsze zło 10 cze 2012, 12:00 Przepis na Oscara? Kompleksy hipokrytów. Na Polskę? Nadal scenariusz „Ekipy” – mówi Agnieszka Holland. 36
          • Uciekający prezydent 10 cze 2012, 12:00 Bronisław Komorowski coraz dalej ucieka Donaldowi Tuskowi. Zarówno w prowadzonej przez siebie polityce, jak i w sondażach. Ucieka też BOR-owcom, kiedy ma ochotę na prywatny wypad. 42
          • Macie ducha nadziei 10 cze 2012, 12:00 Dla większości obywateli świata między Niemcami a Rosją na mapie wciąż jest tylko biała plama. To się jednak powoli zmienia. Profesor Norman Davies mówi, że dzięki Euro zmiany te mają szansę przyspieszyć. Może nawet BBC i prezydent Obama zauważą, że stereotypowe myślenie o... 46
          • Tolerancji można się nauczyć 10 cze 2012, 12:00 Siedzę w knajpie, obok grupa młodych kibiców, chyba studentów (niedaleko jest Uniwersytet Medyczny). Dziewczyny i chłopcy zażarcie dyskutują o Rosjanach, którzy planują marsz ulicami Warszawy w dniu swojego narodowego święta (12.06).... 51
          • Wieś polska - upadek i wzrost 10 cze 2012, 12:00 Ponieważ wszyscy o Euro, to ja o sprawach innych, a mianowicie o fałszywej, a powszechnie przyjmowanej wizji polskiej wsi i chłopów. Polska wieś jest OK i zarazem jest na dnie. Trzy cechy, jakie od lat miały określać polską wieś, są w... 54
          • Europa wstępuje do Polski 10 cze 2012, 12:00 Osiem lat temu Polska wstąpiła do Unii Europejskiej, dziś Europa składa rewizytę. Kiedy oglądałem w 1996 r. mistrzostwa Europy w Wielkiej Brytanii (pamiętne głównie przez mnóstwo wlokących się dogrywek z racji zastosowanej pierwszy... 56
          • Projekt made in Poland 10 cze 2012, 12:00 Skromnisia, chwalipięta i lokalna patriotka. Świat ich ceni, a my? Większość Polaków nie ma pojęcia, że Olka Osadzińska, Janusz Kaniewski i Ania Kuczyńska to jedne z najgorętszych nazwisk w światowym designie. Projektują dla Reeboka, Ferrari, Hondy, sprzedają kolekcje od... 58
          • Obama, jednoosobowa armia Ameryki 10 cze 2012, 12:00 Ostatnie przecieki z Białego Domu mają pokazać, że prezydent zasłużył na reelekcję, bo ma jaja i nie boi się zabijać. Sztab Obamy doskonale wie, że taki argument trafi podczas kampanii do większości Amerykanów. 62
          • Wywiad lekarski 10 cze 2012, 12:00 Doktor Szakil Afridi pomógł Amerykanom odnaleźć Osamę bin Ladena, badając DNA pakistańskich dzieci. Teraz został skazany na 33 lata więzienia. 66
          • Hitler w księgarni 10 cze 2012, 12:00 Przez kilkadziesiąt lat władze Bawarii bezwzględnie walczyły z każdym, kto chciał sprzedawać „Mein Kampf” Hitlera. Teraz chcą… wprowadzić „biblię nazizmu” do szkół. 70
          • Nowi najbogatsi 10 cze 2012, 12:00 E-commerce, giełda, finanse – gdzie szukać tych, którzy już wkrótce przebojem wkroczą na listę 100 najbogatszych Polaków tygodnika „Wprost”? Kim są następcy Kulczyka, Solorza-Żaka i Czarneckiego? Przygotowaliśmy subiektywny ranking pretendentów, biorąc pod... 72
          • Czarna ziemia obiecana 10 cze 2012, 12:00 Oto nowy symbol gospodarczego sukcesu: Afryka. Tu uciekają młodzi zdolni Europejczycy, by rozpocząć nowe życie, a kontynent pobił właśnie rekord w przyciąganiu zagranicznych inwestorów. 80
          • Kawa znowu na ławę 10 cze 2012, 12:00 Pij kawę - zmniejszysz ryzyko przedwczesnej śmierci. Nawet o dziesięć procent. Prawda, że niemało? Dla co dziesiątego z nas czyni to dość istotną różnicę. 84
          • Skaner 10 cze 2012, 12:00 Smartfony dla konsoli Telefon jako dodatkowy ekran i kontroler do gier odtwarzanych przez stacjonarne konsole? Tak przyszłość domowej rozrywki widzi Microsoft. Oprogramowanie Xbox SmartGlass pozwala smartfonom (Windows, Android, iOS) łączyć... 87
          • Nie trawię 10 cze 2012, 12:00 Gdy słyszę, co dziś o marihuanie wygaduje się w mediach, wzbiera we mnie przekonanie, że autorzy tych bredni powinni jak najszybciej rozstać się ze swoim dealerem. 87
          • Johnny kaznodzieja 10 cze 2012, 12:00 John Lydon powraca po 20 latach milczenia. Właśnie ukazał się dziewiąty album jego kultowej formacji Public Image Ltd. W rozmowie z „Wprost” legendarny punkowiec udowadnia, że wcale nie spotulniał. 88
          • Bez kompromisów 10 cze 2012, 12:00 Ralph Fiennes zadebiutował w roli reżysera. W „Koriolanie” gra też głównego bohatera – zranionego mężczyznę, opętanego żądzą zemsty. Nam opowiada, dlaczego zawsze chciał być szekspirowskim aktorem. 92
          • Borys Hamlet Szyc 10 cze 2012, 12:00 Popularny aktor gra Hamleta myślącego, świadomego pułapki, w jaką wpadł, piekielnie inteligentnego, prowokującego, ironicznego. Wielka rola Borysa Szyca. 94
          • Nie jestem feministką 10 cze 2012, 12:00 Dunka Karen Duelund Guastavino, czyli Mademoiselle Karen, znana u nas dzięki płycie „Attention”, wraca do Polski z koncertami. Czym teraz zaskoczy? 95
          • Za klasyczny ten Iwaszkiewicz 10 cze 2012, 12:00 Ludwika Włodek zebrała rodzinne anegdoty, przestudiowała stare listy, dzienniki i stworzyła opowieść o swoim pradziadku, Jarosławie Iwaszkiewiczu. Jej książka nie jest jednak historią zbudowaną wyłącznie z dowcipów. 97
          • Trąba powietrzna i sen 10 cze 2012, 12:00 W nocy wiatr siał niepokój wśród drzew i ciągnął dachy za włosy. Deszcz wszystko uspokoił, ale zrobiło się zimno i nici z wyjazdu nad morze. Po latach wypraw na gorące wyspy, chcieliśmy patriotycznie pojechać nad Bałtyk. Nie... 100
          • Koko dola niepodległej Polski 10 cze 2012, 12:00 Ludzi piszących w Polsce dzielimy na dwie kategorie: – tych, którzy piszą o Euro, – tych, którzy piszą o Euro, że nic ich w ogóle nie obchodzi. Ci drudzy, zapamiętajcie to sobie, próbują najbardziej ogranego chwytu „na... 101
          • Oflagowałem się 10 cze 2012, 12:00 Pierwszy raz w życiu oflagowałem się. Walnąłem sobie na dachu auta dwie chorągiewki w barwach narodowych, na boczne lusterka pokrowczyki w takich samych kolorach i pewnie gdyby był taki pokrowiec na cały samochód, to też bym kupił. Jak... 101
          • Pięta Lewandowskiego 10 cze 2012, 12:00 Zewsząd płyną narzekania, że Polska (a wraz z nią cała Europa) zamieniła się w wielką piłkę futbolową. Polska jako piłka nadaje się zatem tylko do kopania. Tymczasem oprócz kopania na boisku słyszymy zadziwiające pochwały jako... 102

          ZKDP - Nakład kontrolowany