Projekt made in Poland

Projekt made in Poland

Skromnisia, chwalipięta i lokalna patriotka. Świat ich ceni, a my? Większość Polaków nie ma pojęcia, że Olka Osadzińska, Janusz Kaniewski i Ania Kuczyńska to jedne z najgorętszych nazwisk w światowym designie. Projektują dla Reeboka, Ferrari, Hondy, sprzedają kolekcje od Berlina po Tokio.
Łączy ich jedno: zrobili karierę, która daleko przekroczyła granice Polski, i nie mają kompleksu obywatela gorszej części Europy. Wręcz przeciwnie. W tym roku pobili rekord. Niestety, niewielu krajanów o nim usłyszało. Na najważniejszym międzynarodowym konkursie dla projektantów – Red Dot Design Award – nazywanym Oscarami w dziedzinie designu, nagrodzono siedmioro Polaków. To gigantyczny sukces.

– W niemal 40-milionowym kraju nie możemy zebrać 11 panów, którzy umieją trafić w  piłkę, a przecież idą na to miliony złotych. A ci ludzie realnie przyczyniają się do tego, że Polska funkcjonuje w kulturalnym obiegu. Nikomu nie opłaca się jednak mówić o sukcesach polskich projektantów. Nie mamy muzeum sztuki nowoczesnej, butików, galerii, nie ma edukacji artystycznej. W redakcjach twierdzi się, że kultura nie jest „klikalna". A nie będzie, dopóki komuś nie zacznie na tym zależeć – mówi Olka Osadzińska, ilustratorka.

Skromnisia

– Czasem wydaje mi się, że jestem współczesnym Dyzmą, którego za chwilę ktoś zdemaskuje – żartuje Osadzińska. Nie ma studiów artystycznych (skończyła kulturoznawstwo, porzuciła medycynę i dziennikarstwo) i nigdy nie będzie malować z ręki jak Dwurnik, choć razem z siostrą talent odziedziczyły po ojcu, chirurgu. Ale to fałszywa skromność. Osadzińska twierdzi, że więcej tego „boskiego połączenia między mózgiem a ręką" otrzymała jej siostra, a ona sama nie lubi nazywać się artystką. Ale  chyba znów kokietuje.

Ta 28-letnia blondynka o dziewczęcej urodzie jest jedną z najbardziej rozchwytywanych ilustratorek młodego pokolenia. Swoje prace wystawiała m.in. w Berlinie i Tokio. Jako jedyna Polka znalazła się w prestiżowej publikacji wydawnictwa Gestalten „The Beautiful: Illustration for Fashion and Style". Jej ilustracje młodych imprezowiczów, charakterystyczna kreska, obrazy pełne wibrujących kolorów i emocji spod znaku la dolce vita są rozpoznawane na całym świecie.

Osadzińska ma w portfolio projekty dla Hugo Boss, Jägermeister, Nokia, Redd’s czy Fujitsu. – Miałam szczęście do poznawania fajnych ludzi, a z tych znajomości rodziły się potem ciekawe projekty –  przyznaje.

Pierwsze rysunki jako nastolatka pokazywała Michałowi Łojewskiemu, założycielowi White Cat Studio, jednemu z jej guru. – To  były gnioty. Ale nigdy nie powiedział: „Wróć, dziewczynko, do książek" –  mówi ilustratorka. Dzięki znajomości z Markiem Hunterem, który zasłynął najpopularniejszym w USA blogiem ze zdjęciami szalejących w klubach imprezowiczów, Osadzińska stworzyła wystawę obrazów inspirowanych jego szalonymi fotografiami i trafiła do elitarnej grupy 15 autorów kampanii promującej film „Star Trek” dla Paramount Pictures. Na jej potrzeby stworzyła projekty koszulek i pomalowała model statku kosmicznego USS Enterprise w tygrysie wzory.

– Gdybym kilka lat temu nie wysłała e-maila do Marka z pytaniem, czy mogę wykorzystać jego zdjęcia, żadna z tych rzeczy by się nie wydarzyła – mówi Osadzińska. Wystarczył e-mail. Podobnie było ze stażem w nowojorskim studiu graficznym Vault 49.

„You don’t ask, you don’t get" to jej motto. Twierdzi, że sukces osiągnęła ciężką pracą. W lipcu do sklepów na całym świecie trafi zaprojektowany przez nią model butów Reebok. Osadzińska jest jedną z pięciu ambasadorek na świecie wybranych do tego projektu. Pojawi się obok nigeryjskiej piosenkarki Nneki, projektantki z Los Angeles i australijskiej dziennikarki. – Gdyby to polski oddział wybierał, padłoby pewnie na  Monikę Brodkę. A ponieważ decyzje zapadały na wyższym szczeblu, to z  jakiegoś powodu wybrano mnie – przyznaje Osadzińska. – To trochę absurdalne,bo jest tyle znanych przedsiębiorczych kobiet na świecie…

Teraz Olka odpoczywa po majowych Art Yard Sale, wielkich targach sztuki, których jest pomysłodawczynią i organizatorką

Outsider Jaś

Skromności za grosz nie ma za to inna gwiazda – Janusz Kaniewski, jeden z najwybitniejszych designerów Europy. On mówi wprost, że jest próżny i  chce być numerem jeden na rynku. Kompleksy miał w szkole. – Byłem słabeuszem. Kiepski na wuefie, nie piłem, nie paliłem, a zamiast uganiać się za dziewczynami, wolałem rysować – mówi „Wprost" Kaniewski. Zawodowo kompleksów nie miał. – Na uczelni we Włoszech najlepszy, zawsze trendsetter, a nie fashion victim, w pracy sybaryta, nawet kiedy 15 lat temu Polacy we Włoszech byli traktowani z góry, to dla mnie robiono wyjątek – dodaje.

Kaniewski projektuje auta, buty, artykuły biurowe i  wyposażenia wnętrz, ale także architekturę. – Różne branże, jeden cel –  przynieść zysk inwestorowi i korzyść użytkownikowi – tłumaczy. Największą renomę zdobył w branży motoryzacyjnej. Jest autorem „twarzy" Ferrari California, Alfa Romeo Mito, logotypu Fiata, masek Hondy i  Citroëna. I słynnych butów narciarskich dla Rossignol/Lange, w których Hermann Maier zdobył mistrzostwo świata.

Ma na koncie dwa stadiony piłkarskie dla Muammara Kaddafiego i jego syna w Trypolisie oraz szalony projekt organów na Antarktydzie. Wśród nietypowych dzieł jest wiaderko do szampana obszyte futerkiem i czekoladki z białym środkiem oraz  czerwonym oczkiem z żelu owocowego. Te ostatnie powstały w ramach żartu – przy okazji zamówienia z Turynu z okazji zimowych igrzysk olimpijskich. Organizatorzy się nie poznali i zrobili z cukierków oficjalny gadżet. Kaniewski przyznał, że zaprojektował czekoladkowy punkt G, sprawa się rozniosła, ale wszyscy przełknęli to z uśmiechem.

Teraz pracuje nad nowym autem dostawczym dla Honkera i wizerunkiem Fabryki Samochodów w Lublinie. Przygotowuje też Gdynia Design Days –  pierwszy polski festiwal o projektowaniu przestrzeni publicznej. –  Współpraca z tym miastem zaszła tak daleko, że za kilka dni się żenię –  warszawiak z warszawianką – w Gdyni! – mówi.

Od najmłodszych lat konsekwentnie dążył do celu. W dzieciństwie zapełniał zeszyty rysunkami samochodów i marzył o karierze we włoskiej Pininfarinie (to biuro projektowe specjalizujące się w tworzeniu aut koncepcyjnych i  projektowaniu modeli seryjnych). W Polsce studiował architekturę, potem wyjechał do Turynu. W instituto Europeo di Design spotkał się z Paolem Pininfariną, szefem firmy, o której marzył. Ten zaproponował mu pracę. Po włoskim kryzysie na rynku samochodów Kaniewski wrócił do kraju. Tu jest gwiazdą, ekscentrykiem i outsiderem w jednym. Mówi o sobie „Jaś", jeździ dwudziestoparoletnim mercedesem. A gdy jest ciepło, z  warszawskiego mieszkania na Saskiej Kępie przenosi się do Sulejówka, gdzie ma drewniany dom z fortepianem i piecem do pizzy. Zamykany na  skobel.

Największym sukcesem jest dla niego to, że realizuje marzenie z  dzieciństwa. – Porażka? Hm... A co to jest? Rodzaj zasmażki z pora? –  żartuje.

„Warsawia-nka"

– Jesteśmy różnorodni, kreatywni. Lubię też polską spontaniczność – mówi Ania Kuczyńska, projektantka mody i – jak sama o sobie mówi – patriotka lokalna. – Nigdy nie miałam kompleksów związanych z tym, że jestem Polką. Wręcz odwrotnie. To, że pochodzę z Europy Wschodniej, jest inspiracją – dodaje.

Kuczyńska po liceum wyjechała na studia do Francji i do Włoch, ale nie miała wątpliwości, że wróci do kraju. Ukochanemu miastu (oraz ulubieńcom z Joy Division, którzy we wczesnej fazie wspólnego grania nazywali się Warsaw) złożyła hołd, tworząc linię skórzanych akcesoriów „Warsawia".

Jej marka istnieje od ponad dziesięciu lat. A wszystko zaczęło się od pokazu zrobionego w domu. Kuczyńska po  powrocie z Włoch od razu wzięła się do pracy, stworzyła kolekcję i  zaczęła pukać do modowych redakcji z zaproszeniami na pokaz... we  własnym mieszkaniu. – Nie miałam żadnych kontaktów. Ale młodość ma to do  siebie, że jest bezczelna i naiwna. Dziś bym się na to nie zdobyła. Ale  wtedy pomyślałam: „Skoro Giorgio Armani zrobił swoją pierwszą prezentację w domu, to dlaczego ja nie mogę?" – opowiada Kuczyńska. Przyszli niemal wszyscy.

O Ani Kuczyńskiej zaczęło być głośno. Szybko została okrzyknięta największym modowym odkryciem z Europy Wschodniej ostatnich lat. Jej ubrania można kupić nie tylko w eleganckim butiku przy Mokotowskiej w  Warszawie, we Wrocławiu, ale także w Tokio. – Japonia jest wysublimowanym i trudnym rynkiem. Wszystko musi być idealne – mówi Kuczyńska i dodaje, że jest zafascynowana japońskim perfekcjonizmem. Gdy ponad rok temu termin wysyłki jej ubrań zbiegł się z atakiem tsunami, sądziła, że wszystko przepadnie. Kiedy tam szalały żywioły, a Ania zachodziła w głowę, co zrobić, Japończycy sami do niej zadzwonili, przepraszając za dyskomfort i proponując wyjście z sytuacji.

Japonia to  jednak niejedyny zagraniczny rynek, na który eksportuje. Akcesoria z  linii „Warsawia" Kuczyńska sprzedaje w Apartiment – jednym z najlepszych sklepów z designem w Berlinie. – Mieści się on w części starego Berlina Wschodniego, w NRD-owskim bloku. Na parterze jest kompletnie pusta, wymalowana na biało galeria, a do sklepu schodzi się po schodkach, do  piwnicy. Dół jest pomalowany na czarno i oferuje asortyment tylko w  kolorze czarnym – opisuje Kuczyńska

Projekty Polki doskonale tam pasują. Czerń jest jej znakiem rozpoznawczym. Podobnie jak papierosy, które pali nałogowo. – Czerń jest miejskim kamuflażem, zawsze elegancka, zawsze odpowiednia. Nie kojarzy mi się pogrzebowo. Jeśli dzień się zaczyna na  czarno, to można go w takim stroju skończyć – tłumaczy Kuczyńska.

W jej kolekcjach dominują stonowane, ciemne kolory, prostota, nowoczesny minimalizm i funkcjonalizm. Każda kolekcja ma własną historię – jedna z  nich była inspirowana baletem rosyjskim, inna odwoływała się do  środowiska nowojorskiego Studia 54. Zaprojektowane ubrania mają imiona, a ich elementem rozpoznawczym jest m.in. srebrne kółeczko z logo firmy.

W sierpniu Kuczyńska zostanie mamą. Urodzi córkę, której chce dać na  imię Alina.

Grono polskich designerów, projektantów czy grafików, którzy przykuwają uwagę światowych rynków, jest coraz większe. Wspomniana trójka to wierzchołek góry lodowej. Ale góry mało znanej. – To się jednak zmienia – twierdzą zgodnie nasi rozmówcy. Nasze wzornictwo zaczyna się wybijać, a Polacy zaczynają je doceniać.

Zdaniem dr. Bartosza Piotrowskiego, głównego projektanta w bydgoskiej firmie PESA ( jej maszyny jeżdżą po torach we Włoszech czy w Czechach), w ostatniej dekadzie dla wielu polskich przedsiębiorstw wzornictwo stało się narzędziem, dzięki któremu wygrywają z konkurencją na rynku europejskim i światowym. – I to jest najbardziej wiarygodny argument dla rozwoju designu – mówi Piotrowski. Kolejnym jest podnoszenie świadomości estetycznej Polaków.

– Nie możemy się spodziewać, że poziom potrzeb i  wyrafinowania Polaków dorówna włoskiemu czy francuskiemu – mówi Kuczyńska. Jednak dodaje, że w ciągu ostatnich 20 lat zrobiliśmy ogromny skok. Kaniewski stawia tezę, że starzy mistrzowie ze starej Europy są zmęczeni. – A my, w Polsce, jesteśmy młodzi duchem, żądni sukcesów, łapczywi na robotę i krok po kroku wżeramy się w rynek – twierdzi i  sypie nazwiskami: – W zeszłym tygodniu byłem na prezentacji kapitalnego motocykla projektu Wojtka Sokołowskiego na Concorso d’Eleganza Villa d’Este, najważniejszym takim konkursie na świecie. Tomek Rygalik robi supermeble. Oskar Zięta swoimi meblami z nadmuchiwanej blachy podbił pół Europy. Robert Majkut stworzył fortepian, którym oczarował Mediolan. Kamil Łabanowicz robi karierę w Audi. My byliśmy pierwsi na tym młodym rynku. Konkurencjo, goń nas!

Autorka jest dziennikarką portalu Dziennik.pl

Okładka tygodnika WPROST: 24/2012
Więcej możesz przeczytać w 24/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 24/2012 (1530)

  • Polak potrafi? 10 cze 2012, 12:00 Mówiąc wprost, popełniliśmy błąd. Zrobiliśmy coś, do czego – jak widać z dzisiejszej perspektywy – nie mieliśmy podstaw, właściwie nie mieliśmy wręcz prawa. Chcieliśmy dobrze, wyszło inaczej. Wykazano nam, że błądzimy jak dzieci we mgle. Dziś musimy posypać głowę... 4
  • Polska według pewnej gazety. Codziennej 10 cze 2012, 12:00 Od zawsze instynktownie czułem, że ten kraj gdzieś jest. Tylko na razie go nie widać. Że te cieszące się, śpiewające i uśmiechnięte tłumy to jakaś ściema. Że to niemożliwe, żeby tu były te wszystkie nowe stadiony, dworce,... 12
  • Tydzień kultury polskiej 10 cze 2012, 12:00 9 sierpnia, czyli akurat w momencie gdy ostatni kibice, którzy przyjechali na Euro, wydostaną się z warszawskich korków, w Edynburgu rozpocznie się międzynarodowy festiwal teatralny, Edinburgh International Festival. Prestiżową imprezę... 16
  • Za rodinu... 10 cze 2012, 12:00 Znowu będzie jak zawsze: my z nimi o wszystko. My – Polacy, oni – Rosjanie. Nie łudźmy się, że tym razem jest nas więcej. Za Sborną stoi armia kibiców z Rosji. I z Polski. Wielu z nich pierwszy raz będzie mogło zamanifestować dumę narodową. 18
  • Pomysł z piekła rodem 10 cze 2012, 12:00 Mecz Polska – Rosja to może być bitwa polityczna. Będzie miał całe podglebie naszych stosunków, pamięci historycznej – mówi Stanisław Ciosek, były ambasador Polski w Rosji, w rozmowie z Pawłem Reszką i Michałem Majewskim. A do przemarszu kibiców rosyjskich przez... 24
  • Polityka i igrzyska 10 cze 2012, 12:00 Zaczęliśmy Euro, wielkie święto futbolu i sprawdzian organizacyjny dla Polski. Przede wszystkim. Ale nie tylko. W związku z meczem Polska – Rosja pojawił się także polityczny aspekt rywalizacji sportowej. Tematem Euro żyliśmy od 18... 27
  • Smoleńsk kontra Euro 10 cze 2012, 12:00 Solidarni 2010 na Euro przygotowali wielką akcję „otwierania Polakom i całemu światu oczu na prawdę”. Ten profesjonalny czarny PR to antyrosyjska prowokacja. 28
  • Czy kibole pojadą na ryby 10 cze 2012, 12:00 Mogą robić burdy, bić się między sobą, rozbijać puby. Ale mogą też dotrzymać słowa, wyjechać na ryby i podczas Euro 2012 być niezauważalni. Niezależnie od tego, co będą robić, władza i policja szukają sposobów na zneutralizowanie stadionowych zadymiarzy. 32
  • Coraz większe mniejsze zło 10 cze 2012, 12:00 Przepis na Oscara? Kompleksy hipokrytów. Na Polskę? Nadal scenariusz „Ekipy” – mówi Agnieszka Holland. 36
  • Uciekający prezydent 10 cze 2012, 12:00 Bronisław Komorowski coraz dalej ucieka Donaldowi Tuskowi. Zarówno w prowadzonej przez siebie polityce, jak i w sondażach. Ucieka też BOR-owcom, kiedy ma ochotę na prywatny wypad. 42
  • Macie ducha nadziei 10 cze 2012, 12:00 Dla większości obywateli świata między Niemcami a Rosją na mapie wciąż jest tylko biała plama. To się jednak powoli zmienia. Profesor Norman Davies mówi, że dzięki Euro zmiany te mają szansę przyspieszyć. Może nawet BBC i prezydent Obama zauważą, że stereotypowe myślenie o... 46
  • Tolerancji można się nauczyć 10 cze 2012, 12:00 Siedzę w knajpie, obok grupa młodych kibiców, chyba studentów (niedaleko jest Uniwersytet Medyczny). Dziewczyny i chłopcy zażarcie dyskutują o Rosjanach, którzy planują marsz ulicami Warszawy w dniu swojego narodowego święta (12.06).... 51
  • Wieś polska - upadek i wzrost 10 cze 2012, 12:00 Ponieważ wszyscy o Euro, to ja o sprawach innych, a mianowicie o fałszywej, a powszechnie przyjmowanej wizji polskiej wsi i chłopów. Polska wieś jest OK i zarazem jest na dnie. Trzy cechy, jakie od lat miały określać polską wieś, są w... 54
  • Europa wstępuje do Polski 10 cze 2012, 12:00 Osiem lat temu Polska wstąpiła do Unii Europejskiej, dziś Europa składa rewizytę. Kiedy oglądałem w 1996 r. mistrzostwa Europy w Wielkiej Brytanii (pamiętne głównie przez mnóstwo wlokących się dogrywek z racji zastosowanej pierwszy... 56
  • Projekt made in Poland 10 cze 2012, 12:00 Skromnisia, chwalipięta i lokalna patriotka. Świat ich ceni, a my? Większość Polaków nie ma pojęcia, że Olka Osadzińska, Janusz Kaniewski i Ania Kuczyńska to jedne z najgorętszych nazwisk w światowym designie. Projektują dla Reeboka, Ferrari, Hondy, sprzedają kolekcje od... 58
  • Obama, jednoosobowa armia Ameryki 10 cze 2012, 12:00 Ostatnie przecieki z Białego Domu mają pokazać, że prezydent zasłużył na reelekcję, bo ma jaja i nie boi się zabijać. Sztab Obamy doskonale wie, że taki argument trafi podczas kampanii do większości Amerykanów. 62
  • Wywiad lekarski 10 cze 2012, 12:00 Doktor Szakil Afridi pomógł Amerykanom odnaleźć Osamę bin Ladena, badając DNA pakistańskich dzieci. Teraz został skazany na 33 lata więzienia. 66
  • Hitler w księgarni 10 cze 2012, 12:00 Przez kilkadziesiąt lat władze Bawarii bezwzględnie walczyły z każdym, kto chciał sprzedawać „Mein Kampf” Hitlera. Teraz chcą… wprowadzić „biblię nazizmu” do szkół. 70
  • Nowi najbogatsi 10 cze 2012, 12:00 E-commerce, giełda, finanse – gdzie szukać tych, którzy już wkrótce przebojem wkroczą na listę 100 najbogatszych Polaków tygodnika „Wprost”? Kim są następcy Kulczyka, Solorza-Żaka i Czarneckiego? Przygotowaliśmy subiektywny ranking pretendentów, biorąc pod... 72
  • Czarna ziemia obiecana 10 cze 2012, 12:00 Oto nowy symbol gospodarczego sukcesu: Afryka. Tu uciekają młodzi zdolni Europejczycy, by rozpocząć nowe życie, a kontynent pobił właśnie rekord w przyciąganiu zagranicznych inwestorów. 80
  • Kawa znowu na ławę 10 cze 2012, 12:00 Pij kawę - zmniejszysz ryzyko przedwczesnej śmierci. Nawet o dziesięć procent. Prawda, że niemało? Dla co dziesiątego z nas czyni to dość istotną różnicę. 84
  • Skaner 10 cze 2012, 12:00 Smartfony dla konsoli Telefon jako dodatkowy ekran i kontroler do gier odtwarzanych przez stacjonarne konsole? Tak przyszłość domowej rozrywki widzi Microsoft. Oprogramowanie Xbox SmartGlass pozwala smartfonom (Windows, Android, iOS) łączyć... 87
  • Nie trawię 10 cze 2012, 12:00 Gdy słyszę, co dziś o marihuanie wygaduje się w mediach, wzbiera we mnie przekonanie, że autorzy tych bredni powinni jak najszybciej rozstać się ze swoim dealerem. 87
  • Johnny kaznodzieja 10 cze 2012, 12:00 John Lydon powraca po 20 latach milczenia. Właśnie ukazał się dziewiąty album jego kultowej formacji Public Image Ltd. W rozmowie z „Wprost” legendarny punkowiec udowadnia, że wcale nie spotulniał. 88
  • Bez kompromisów 10 cze 2012, 12:00 Ralph Fiennes zadebiutował w roli reżysera. W „Koriolanie” gra też głównego bohatera – zranionego mężczyznę, opętanego żądzą zemsty. Nam opowiada, dlaczego zawsze chciał być szekspirowskim aktorem. 92
  • Borys Hamlet Szyc 10 cze 2012, 12:00 Popularny aktor gra Hamleta myślącego, świadomego pułapki, w jaką wpadł, piekielnie inteligentnego, prowokującego, ironicznego. Wielka rola Borysa Szyca. 94
  • Nie jestem feministką 10 cze 2012, 12:00 Dunka Karen Duelund Guastavino, czyli Mademoiselle Karen, znana u nas dzięki płycie „Attention”, wraca do Polski z koncertami. Czym teraz zaskoczy? 95
  • Za klasyczny ten Iwaszkiewicz 10 cze 2012, 12:00 Ludwika Włodek zebrała rodzinne anegdoty, przestudiowała stare listy, dzienniki i stworzyła opowieść o swoim pradziadku, Jarosławie Iwaszkiewiczu. Jej książka nie jest jednak historią zbudowaną wyłącznie z dowcipów. 97
  • Trąba powietrzna i sen 10 cze 2012, 12:00 W nocy wiatr siał niepokój wśród drzew i ciągnął dachy za włosy. Deszcz wszystko uspokoił, ale zrobiło się zimno i nici z wyjazdu nad morze. Po latach wypraw na gorące wyspy, chcieliśmy patriotycznie pojechać nad Bałtyk. Nie... 100
  • Koko dola niepodległej Polski 10 cze 2012, 12:00 Ludzi piszących w Polsce dzielimy na dwie kategorie: – tych, którzy piszą o Euro, – tych, którzy piszą o Euro, że nic ich w ogóle nie obchodzi. Ci drudzy, zapamiętajcie to sobie, próbują najbardziej ogranego chwytu „na... 101
  • Oflagowałem się 10 cze 2012, 12:00 Pierwszy raz w życiu oflagowałem się. Walnąłem sobie na dachu auta dwie chorągiewki w barwach narodowych, na boczne lusterka pokrowczyki w takich samych kolorach i pewnie gdyby był taki pokrowiec na cały samochód, to też bym kupił. Jak... 101
  • Pięta Lewandowskiego 10 cze 2012, 12:00 Zewsząd płyną narzekania, że Polska (a wraz z nią cała Europa) zamieniła się w wielką piłkę futbolową. Polska jako piłka nadaje się zatem tylko do kopania. Tymczasem oprócz kopania na boisku słyszymy zadziwiające pochwały jako... 102

ZKDP - Nakład kontrolowany