Kto leży w tych grobach?

Kto leży w tych grobach?

Znów awantury nad mogiłami. Środowiska smoleńskie chciały towarzyszyć ekshumacji ciała Anny Walentynowicz, bo nie ufają prokuraturze. Czy całkowicie bezzasadnie? Chyba nie.
Po ekshumacji i sekcji ciała Anny Walentynowicz nadal nie ma pewności, czy nie doszło do tragicznej pomyłki. Możliwe, że będą kolejne wnioski o ekshumacje i ponowne badanie ciał. Dlaczego? Jakub Opara, pracownik Kancelarii Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, widział pracę Rosjan na miejscu katastrofy samolotu.

– Byłem na lotnisku w Smoleńsku tuż po katastrofie. Ciała, które były najmniej okaleczone, najmniej rozczłonkowane, wkładano do trumien. Szczątki pozostałych ciał zbierali żołnierze, milicjanci, ludzie w czerwonych strojach, pewnie ratownicy, słowem – niemal wszyscy. Szczątki były zbierane i kładzione na takie foliowe płachty rozłożone na ziemi. Kiedy płachta już była pełna, to dzięki jakimś taśmom ściągano ją w podobny sposób jak worki na śmieci. I ten worek ze szczątkami wkładano do trumien.

Nie zauważyłem, żeby ktoś te szczątki na miejscu opisywał, robił jakąkolwiek dokumentację lub dopasowywał do innych znalezionych. Zapełniano po prostu kolejne trumny tymi workami ze szczątkami. Nie zauważyłem też lekarzy sądowych... Ale to nie jest cała prawda. Możliwe, że do horroru by nie doszło, gdyby polska strona stanowczo i zdecydowanie upomniała się o uczestniczenie w pracach rosyjskiej prokuratury.

Na miejscu katastrofy powinni być polscy specjaliści. Z relacji Opary wynika, że zbieranie ciał i ich fragmentów odbywało się bez zachowania oczywistych dla specjalistów i akceptowanych na całym świecie procedur. – Najpierw miejsce katastrofy powinno być podzielone na sektory, następnie do takiego sektora wchodzą specjaliści i oznaczają kolorowymi chorągiewkami szczątki ciał – chorągiewki pomarańczowe bądź czerwone – oraz szczątki maszyny i dowody rzeczowe – chorągiewki żółte. Potem wchodzi zespół, który podejmuje ciała. Każdy fragment ciała powinien być włożony do osobnego pojemnika i opisany. Nie widzę problemów z rozdzieleniem tych szczątków. To nie był taki mechanizm katastrofy, że ciała uległy całkowitej dekompozycji, żeby nie można było w ogóle rozpoznać ich fragmentów. Rzadko zdarzają się takie katastrofy, kiedy ciała są kompletnie zniszczone. Przykładem może być 11 września 2001 r., kiedy samolot uderza w budynek. Wtedy naukowcy mieli ogromny problem, bo ciała były rozczłonkowane na bardzo małe fragmenty i była ich bardzo duża liczba. Po katastrofach lotniczych ciała są w lepszym stanie i nie widzę problemów z rozdzieleniem fragmentów – wyjaśnia dr Andrzej Ossowski, genetyk Zakładu Medycyny Sądowej w Szczecinie, który pracował m.in. przy identyfikacjach ciał po katastrofie samolotu Casa.

 Strzępy ciał wrzucane do worka

 Wojskowy prokurator Ireneusz Szeląg zapowiedział w ubiegłym tygodniu, że oprócz Anny Walentynowicz i Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej zamienione mogą być jeszcze dwie pary ciał. Jak mogło dojść do zamiany? Z naukowego punktu widzenia nie ma takiej możliwości. Do błędów dojść nie powinno. – Dopóki prokuratura nie ogłosi wyników badań dotyczących ekshumowanych w Polsce szczątków, to wszyscy opierają się na spekulacjach. Na razie nie można jasno powiedzieć, że mogło dojść do zamiany ciał i w jaki sposób to się stało. Normalnie, standardowo takie sytuacje się nie zdarzają. Przecież mamy wypadki komunikacyjne, katastrofy masowe, no i nigdy nie zdarzyła się taka sytuacja. Jeśli stosuje się właściwe procedury, to z mojego punktu widzenia taka pomyłka nie jest możliwa. Mówię o laboratoriach polskich, bo nie wiem, jak pracują laboratoria rosyjskie. Trudno mi sobie taką pomyłkę w ogóle wyobrazić – mówi dr Ossowski.

Wszystko wskazuje na to, że w związku z ujawnianymi pomyłkami strony rosyjskiej czy też możliwościami zaistnienia takich pomyłek kolejne groby ofiar smoleńskiej katastrofy zostaną rozkopane.

Już wkrótce odbędą się cztery kolejne ekshumacje. Mają być przeprowadzone na wniosek samej prokuratury. Czyje to ciała? Nadal nie wiadomo, choć wymienia się nazwiska m.in. Krzysztofa Putry (którego rodzina tuż po sprowadzeniu ciała do kraju twierdziła, że popełniono błąd i w trumnie są zwłoki kogoś innego), Janiny Fetlińskiej czy Aleksandry Natalli-Świat. Poseł PiS Jacek Świat w rozmowie z „Wprost” powiedział jednak, że wniosek prokuratorski nie obejmuje jego żony, a on sam nie zamierza składać takiego wniosku. Reprezentujący rodzinę Anny Walentynowicz mec. Stefan Hambura przekonywał z kolei „Wprost”, że syn i wnuk legendarnej działaczki „Solidarności” są pewni, że na cmentarzu w Gdańsku nie była pochowana ich matka i babcia. Jego zdaniem nie można też mówić o błędzie wynikającym z upływu czasu, bo zwłoki są zachowane w bardzo dobrym stanie. Poza wnioskami prokuratorskimi są dwie prośby o ekshumacje złożone przez same rodziny. To wniosek Magdaleny Merty o ekshumację ciała jej męża Tomasza i wniosek Andrzeja Melaka o ekshumację brata Stefana. – Ale po tej sytuacji, jaka wynikła z panią Anną Walentynowicz, część moich klientów jest bardzo zaniepokojona i nie mogę wykluczyć, że także oni złożą wnioski o ekshumacje – mówi poseł i adwokat Bartosz Kownacki, który reprezentuje Magdalenę Mertę, a także m.in. wdowy po Sławomirze Skrzypku, po gen. Andrzeju Błasiku i rodzinę Bożeny Mamontowicz-Łojek.

Spóźnione identyfikacje

Dlaczego prokuratura wojskowa dopiero dwa i pół roku po pogrzebach zorientowała się, że niektóre ciała mogą być zamienione? – Dopiero kilka miesięcy temu otrzymaliśmy pełną dokumentację z Rosji i po jej przetłumaczeniu stwierdziliśmy, że nie ma innego sposobu zweryfikowania, czy w sześciu grobach leżą właściwe osoby, niż ekshumacja – mówi „Wprost” rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Zbigniew Rzepa.

Magdalena Merta, wdowa po wiceministrze kultury Tomaszu Mercie, uważa, że ekshumacje są spóźnione o dwadzieścia kilka miesięcy. – Wtedy, przed pogrzebami ofiar, powinny nastąpić sekcje. Nie byłoby wówczas potrzeby ekshumowania ciał. Skandal jest tak duży, że zamiatanie go pod dywan i udawanie, że nic się nie stało, byłoby niemoralne – mówi. Ma wątpliwości, czy w grobie spoczęło ciało jej męża. Dlatego wystąpiła do prokuratury o ekshumację. – Mam bardzo poważne wątpliwości, bardzo dobrze udokumentowane powody, których dostarczyli mi sami Rosjanie. Jeżeli decyzja o ekshumacji w przypadku mojego męża by nie zapadła, jej powód mógłby być tylko polityczny. Merytorycznie, wobec dokumentacji i argumentów, które zgromadziłam, oraz kompletnej niewiarygodności świadków, nie można mi odmówić – dodaje Magdalena Merta. – Myślę, że identyfikacja męża przebiegła na papierze, wcale nie musiała się udać. Osoba, która go identyfikowała, po prostu Tomka nie znała. To wiem z jej własnych zeznań. Łączy się z tym bardzo tajemnicza sprawa przejęcia i natychmiastowego zniszczenia rzeczy należących do mojego męża. Z całego serca popieram ekshumacje – dodaje.

Część rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej nie chce jednak rozgrzebywania dawnych ran. – Informacja o tym, że są ekshumacje, że są takie czy inne problemy, powoduje u mnie niesłychany stres. Padają różne wypowiedzi, również moich kolegów, które są dla mnie szokujące, powalające, w domu nawet na ten temat nie rozmawiamy. Dla mediów może to być pożywka, dla mnie to cierpienie. Bardzo proszę, żeby to uszanować – mówi tylko Małgorzata Szmajdzińska, wdowa po Jerzym Szmajdzińskim.

Błąd rodzin czy niechlujstwo Rosjan?

 Według pragnącego zachować anonimowość byłego członka rządu problemy z pomyleniem zwłok mogą wynikać z dwóch powodów. Albo z mylnego rozpoznania ciał przez rodziny w Moskwie, albo z pomylenia ciał przy wkładaniu do trumien. – Wszystkie ciała, z których rozpoznaniem był problem, były kierowane na badania DNA. I te raczej na pewno są prawidłowo zidentyfikowane – mówi. Jego zdaniem błędna identyfikacja nie ma natomiast nic wspólnego z przeprowadzanymi w ciągu pierwszej doby po katastrofie sekcjami zwłok. Przeprowadzanymi tylko przez specjalistów rosyjskich, bo polscy lekarze wraz z minister zdrowia Ewą Kopacz pojawili się w Moskwie dopiero w niedzielę 11 kwietnia. – Te sekcje robiono rzeczywiście niezgodnie z naszymi standardami. W przypadku każdego ciała wpisywano niemal z automatu „obrażenia wielonarządowe” i było po sekcji – przyznaje ówczesny członek rządu. Dlaczego w takim razie nie powielono sekcji w Polsce, a wręcz zakazano otwierania trumien? Dziś właśnie to pytanie jest zadawane najczęściej. – Było tylko zalecenie dla rodzin, żeby trumien nie otwierać, ale nikt nie miał bezwzględnego zakazu. Gdyby jakaś rodzina się uparła, trumna mogła zostać otwarta – mówi rozmówca „Wprost”.

Sutanna, obrączka, kawałek munduru

 Właściwie błędy w identyfikacji nie powinny dziwić, bo podczas pobytu rodzin w Moskwie, bezpośrednio po katastrofie, problemy z rozpoznaniem były na porządku dziennym. Według uczestnika tamtych wydarzeń, który jednak nie chce wypowiadać się pod nazwiskiem, w stanie pozwalającym na łatwe rozpoznanie było tylko około 20 ciał. Drugie tyle w jakiś sposób można było rozpoznać po znakach szczególnych, takich jak sutanna, fragment munduru, dokumenty. Pozostałych szczątków nie można było rozpoznać inaczej niż przez badanie DNA. – Niektóre rodziny w ogóle nie były w stanie znaleźć swoich bliskich. Dotyczyło to takich osób, jak gen. Franciszek Gągor czy Grażyna Gęsicka – mówi rozmówca „Wprost”. Bo faktem jest też, że część szczątków ludzkich znaleziono dopiero kilka dni po katastrofie. A partia tych szczątków nie nadawała się – zdaniem specjalistów rosyjskich – nawet do identyfikacji za pomocą badania DNA. Szczątki te przyjechały wraz z ostatnią partią zwłok w nieoznaczonej trumnie, następnie zostały skremowane, a prochy pochowano w kwaterze smoleńskiej na wojskowych Powązkach 10 maja 2010 r. Stało się tak, choć minister Ewa Kopacz wtedy zapewniała, że wszystkie ludzkie szczątki znalezione na miejscu katastrofy zostały przebadane i przyporządkowane konkretnym ofiarom. Obecna pani marszałek z powodu zagranicznego wyjazdu nie znalazła czasu ani na rozmowę z „Wprost”, ani na pisemną odpowiedź na wysłane pytania.

To nie był mój brat

 Wątpliwości dotyczące właściwego określenia tożsamości ciał pojawiały się już wcześniej, zaraz po katastrofie. Jarosław Kaczyński mówił wtedy, że w Smoleńsku rozpoznał ciało brata po charakterystycznej bliźnie. Zwłoki, które przewiezione zostały do Polski, takiej blizny nie miały. – Nie ukrywam, że o ile rozpoznałem ciało świętej pamięci brata na lotnisku, i tu nie miałem wątpliwości, podałem zresztą charakterystyczne cechy, i one zostały potwierdzone, tzn. bliznę na ręce po ciężkim złamaniu, o tyle kiedy już widziałem ciało przywiezione do Polski w trumnie, tego nie rozpoznałem. Mówiono mi, że to on. To był człowiek, który w ogóle nie przypominał mojego brata – mówił na konferencji prasowej. Mówił też, że podczas identyfikacji obok ciała jego brata leżały również inne.

Wtedy prezes PiS stwierdził, że „nie przesądził jeszcze”, czy wystąpi o ekshumację zwłok swojego brata. Dawał jednak do zrozumienia, że i on, i jego bratanica Marta Kaczyńska zastanawiają się nad tym. Wątpliwości w sprawie poprawności identyfikacji zwłok prezydenta Lecha Kaczyńskiego wtedy nie miała natomiast prokuratura. W opublikowanym pod koniec 2010 r. oświadczeniu pisano: „Z materiałów śledztwa wynika, iż w krypcie na Wawelu zostali pochowani Lech Kaczyński oraz jego małżonka. Prowadząca postępowanie Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie, w oparciu o zgromadzony dotychczas materiał dowodowy, nie ma w tym zakresie żadnych wątpliwości. Pojawienie się w przestrzeni medialnej tego typu informacji jest zdumiewające, nie oparte na żadnym obiektywnym dowodzie procesowym”. Teraz jednak sytuacja się zmieniła.

W materiałach procesowych, na które prokuratura się powoływała, stwierdzono ewidentne błędy. Znów pojawiły się spekulacje, że ekshumacja powinna odbyć się również na Wawelu. Małgorzata Wassermann powiedziała w TVN 24, że nie wyobraża sobie zakończenia śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej bez ekshumacji wszystkich ciał. Nasze pytania, na które nie miała czasu odpowiedzieć Ewa Kopacz 1. Dlaczego nie przeprowadzono badań DNA wszystkich ciał (i fragmentów ciał) ofiar katastrofy i w jak wielu przypadkach z tego zrezygnowano? 2. Czy identyfikacja przeprowadzona przez rodziny ofiar oraz przedstawicieli polskich władz była jakkolwiek weryfikowana z wykorzystaniem procedur medycznych (badanie DNA i inne, np. stomatologiczne)? 3. Jak mogło dojść do pomylenia zidentyfikowanych wcześniej zwłok? 4. Czy strona rosyjska prowadziła swoje prace identyfikacyjne zgodnie z międzynarodowymi procedurami (według nich konieczne jest m.in. oznaczenie wszystkich fragmentów ciał i dopasowanie ich przez badanie DNA)? 5.Czy jest możliwe, że ciała pierwszych zidentyfikowanych ofiar katastrofy, czyli m.in. pary prezydenckiej, też zostały rozpoznane nieprawidłowo? Współpraca: Izabela Smolińska
Okładka tygodnika WPROST: 39/2012
Więcej możesz przeczytać w 39/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • internauta IP
    ludzie leza w grobach,przeciez nie........................................................................................................................................................
    • rys IP
      Jak to kto lerzy w grobach,idioto ktury pisales tena rtukol,ludzie lerza nie zwierzeta tylko wy wykopujecie ich jak hieny.

      Spis treści tygodnika Wprost nr 39/2012 (1545)

      • Państwo to my 23 wrz 2012, 12:00 Mówiąc wprost, najnudniejszym i najbardziej nadużywanym – także przez media – zdaniem ostatnich tygodni jest „Państwo nie działa” (ewentualnie w wariancie dokonanym „Państwo znów nie zadziałało”). Jest to sformułowanie bezpłodne, bo nic... 4
      • Ubogaceni 23 wrz 2012, 12:00 To w miarę jasne, że właściwym miejscem dla pianki do golenia nie są księżowskie kolana. I że w gimnazjum w Lubinie zabrakło dorosłego, który wytłumaczyłby dzieciakom, że zabawa polegająca na łażeniu na czworakach i składaniu hołdu dyrektorowi przez dotykanie tej pianki nosem... 6
      • O. Zięba: Niech to się więcej nie powtórzy 23 wrz 2012, 12:00 Izabela Smolińska Co ojciec myśli o otrzęsinach w lubelskim Gimnazjum Salezjańskim? O. Maciej Zięba: Mamy do czynienia ze zjawiskiem niesmacznym w głupiej poetyce otrzęsin, ale dostrzeganie w tym wielkich kontekstów i budowanie wielkich... 8
      • Elektroniczny przebój wszech czasów 23 wrz 2012, 12:00 Mimo narzekań recenzentów, że iPhone 5 jest mało innowacyjny i na wielu polach trudno mu konkurować z najgroźniejszymi rywalami, popyt nań okazał się rekordowy. 8
      • Ranking cytowalności: „Wprost” na czele 23 wrz 2012, 12:00 Najnowsze raporty o cytowalności nie pozostawiają wątpliwości, który tygodnik jest najbardziej opiniotwórczy w Polsce. W sierpniu media powoływały się na publikacje „Wprost” aż 448 razy 8
      • Maraton Warszawski tuż-tuż 23 wrz 2012, 12:00 Osiem tysięcy zawodników, start na moście Poniatowskiego, meta na Stadionie Narodowym – 34. Maraton Warszawski będzie miał wyjątkową oprawę. Jak co roku, na trasie biegnącym będą mogli towarzyszyć kibice. Ciekawie może być zwłaszcza na Ursynowie. 10
      • Ruszył plebiscyt Złote Kaczki 2012 23 wrz 2012, 12:00 "W ciemności" Agnieszki Holland wygląda na pewniaka. Film był nominowany do Oscara, a na 37. FPFF w Gdyni otrzymał Złote Lwy. Ale konkurencja nie będzie łatwa. W stawce znalazły się też m.in. „80 milionów” Waldemara Krzystka, „Róża” Wojciecha... 10
      • Iker Casillas oddał hołd Dawidowi Zapiskowi 23 wrz 2012, 12:00 W ubiegły wtorek zmarł Dawid Zapisek, 14-letni gdańszczanin cierpiący na nieuleczalną chorobę o podłożu genetycznym – rdzeniowy zanik mięśni typu I. Polska usłyszała o nim w czasie Euro 2012. 10
      • Sekretne życie homoksięży 23 wrz 2012, 12:00 Były ksiądz, dziś ojciec rodziny Piotr Napiwodzki, właśnie skończył pisanie książki o życiu seksualnym duchownych. Ma ona być głosem w dyskusji, którą zapoczątkowała w marcu publikacja ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego: „Od biskupa do kamerdynera pracują wyłącznie osoby... 10
      • 6,4 miliarda złotych 23 wrz 2012, 12:00 Za taką kwotę konsorcjum Polimex-Mostostal i Hitachi Power Europe wybudują dla Enei blok energetyczny w Elektrowni Kozienice. 10
      • Kto leży w tych grobach? 23 wrz 2012, 12:00 Znów awantury nad mogiłami. Środowiska smoleńskie chciały towarzyszyć ekshumacji ciała Anny Walentynowicz, bo nie ufają prokuraturze. Czy całkowicie bezzasadnie? Chyba nie. 14
      • Błędy się nie zdarzają 23 wrz 2012, 12:00 Badania i identyfikacje po atakach na WTC trwały kilka lat. U nas już po dwóch tygodniach wszystkie ofiary katastrofy smoleńskiej były pochowane. Rozmowa z pragnącym zachować anonimowość specjalistą od identyfikacji zwłok. 20
      • Niewolnicy znad Wisły 23 wrz 2012, 12:00 Niewolnicy 25 kilometrów od Warszawy. Ludzie, którzy latami spłacają dług zaciągnięty u bandytów. Świat bez kontroli. Handlowcy finansujący policję. Niemożliwe? Posłuchajcie Wietnamczyków z Wólki Kosowskiej. 24
      • Rysa na bohaterze 23 wrz 2012, 12:00 Rządowa komisja badająca kulisy awaryjnego lądowania boeinga LOT na warszawskim Okęciu rzuci cień na pilotów, w tym na bohaterskiego kapitana Tadeusza Wronę. 30
      • Pajęczyca 23 wrz 2012, 12:00 Kiedyś wysyłała Jarosławowi Kaczyńskiemu kasztany, które miały neutralizować negatywne promieniowanie. Od kilku lat posyłana jest przez PiS na kluczowe misje medialne. Janina Goss, bo o niej mowa, ma teraz zrobić porządek w „Gazecie Polskiej Codziennie”. 36
      • Polski więzień świata 23 wrz 2012, 12:00 Czy 24 tys. zł rocznie, bo tyle ma kosztować polskiego podatnika utrzymanie serbskiego zbrodniarza wojennego Radislava Krsticia, to dużo? 40
      • Długa lekcja udawania 23 wrz 2012, 12:00 Młodzież udaje, że chodzi na religię. Katecheci udają, że religii uczą. Dyrektorzy udają, że dają młodym wolny wybór. 42
      • Wajda w reklamie – cdn. 23 wrz 2012, 12:00 Film promocyjny dla Amber Gold i OLT express miał powstać. Akson Studio, firma produkująca „Wałęsę”, miało go zrealizować. W rolach głównych Andrzej Wajda i Robert Więckiewicz. Przynajmniej tak twierdził sam Michał Kwieciński, producent „Wałęsy”.... 48
      • Sarmacice bez łechtaczki 23 wrz 2012, 12:00 Tusk rzuca kobietom ochłapy i za to Manuela Gretkowska klaskać mu nie będzie. I chce go zmuszać, zmuszać, zmuszać... 51
      • Dziwne życie mediów 23 wrz 2012, 12:00 Czym żyła Polska w ostatnim tygodniu? Kolanami pewnego salezjanina, podmianą nieboszczyków oraz kolejnymi wpadkami ministra Gowina. 56
      • Mizeria polityków 23 wrz 2012, 12:00 O premierze Tadeuszu Cymańskim szkoda gadać, natomiast ciekawa jest popularność Aleksandra Kwaśniewskiego (patrz poprzedni numer „Wprost”) jako ewentualnego kandydata na to stanowisko. 58
      • Generał, nastojaszczij Poliak 23 wrz 2012, 12:00 Breżniew nie zamierzał interweniować w Polsce. Putin nie chce zwady między Moskwą a Warszawą. O minionych i obecnych relacjach Rosyjsko-Polskich mówi Michaił Gorbaczow w rozmowie z Michałem Koboską. 60
      • Ofiara losu 23 wrz 2012, 12:00 To był czarny tydzień dla Mitta Romneya. Po tym jak obraził prawie połowę Amerykanów, już chyba tylko on sam wierzy, że zostanie prezydentem. 64
      • Gruzińskie marzenie 23 wrz 2012, 12:00 Gruzini zdecydują, czy zostawić przy władzy człowieka, który poprowadził ich do wojennej klęski. Nie wiadomo, czy i tym razem Micheil Saakaszwili wyjdzie z wyborów obronną ręką. Opozycja nie ma wątpliwości – będą fałszerstwa. 68
      • Polowanie na siwego 23 wrz 2012, 12:00 Jedni chcą coś od nich wziąć. Na przykład mieszkanie. Inni wolą im coś sprzedać. Na przykład najdroższy na świecie komplet garnków. Uważaj – jutro łowcy seniorów mogą przyjść także do twoich rodziców albo dziadków. 70
      • Samuraje grają o wszystko 23 wrz 2012, 12:00 Dla rynku konsol do gier Nintendo było tym, czym Nokia dla rynku komórek. Teraz japońska firma rozpoczyna nową batalię o pozycję lidera branży. Ofensywa może się jednak szybko przerodzić w walkę o przetrwanie. 74
      • Jasne, pełne, domowe 23 wrz 2012, 12:00 Tyskie, Lech, Warka, Żywiec czy Okocim smakują prawie tak samo. Dlatego narasta w Polsce moda na domowe piwowarstwo. Trunek własnej roboty jest smaczniejszy i tańszy od przemysłowego. 78
      • Obiecująca przyszłość aut 23 wrz 2012, 12:00 Samochody elektryczne są przyszłością transportu. Niestety na razie wymagają częstych przestojów na podkarmienie z gniazdka i trwa to dłużej niż tankowanie. A gdyby nie miały tych wad? 80
      • Trendy 23 wrz 2012, 12:00 Odkrył żarówkę na nowo  Świat potrzebuje superżarówki. Tak uważa legion internautów, którzy z jednodolarowych i bardziej hojnych datków wpłacanych za pośrednictwem portalu inwestycyjnego Kickstarter uzbierali ponad milion na... 83
      • Po pierwsze liczby 23 wrz 2012, 12:00 Wasze dziecko jest z pewnością genialne – no ba! Z takimi genami! – Ale ów geniusz nie chce się przebudzić na zajęciach z matmy? Jest na to sposób. 83
      • Największy zespół świata 23 wrz 2012, 12:00 Dziesięć rzeczy, których o The Beatles jeszcze nie wiecie. Na pięćdziesiąte urodziny zespołu i z okazji premiery nowej wersji filmu „Magical mystery tour” oraz zbioru listów Johna Lennona. 84
      • Wiązka dynamitu 23 wrz 2012, 12:00 „Limonow” Emmanuela Carr?re’a zaskakuje – to nie jest biografia politycznego awanturnika Eduarda Limonowa, ale powieść łotrzykowska z jego udziałem. 87
      • Raport z dobrego miasta 23 wrz 2012, 12:00 Ma 43 lata, mieszka w Nashville i twierdzi, że najbardziej ceni w życiu spokój. Ale kocha też kino. siódmego października HBO pokaże obraz „Hemingway i Gellhorn” z Nicole Kidman w roli słynnej pisarki i żony Ernesta Hemingwaya. 88
      • Królowie niepokoju 23 wrz 2012, 12:00 Wsłuchajcie się w „Shields” Grizzly Bear. Ten album będzie was grzał i kołysał w długie zimowe wieczory. To alternatywna płyta roku. 92
      • Recenzje Jacka Rakowieckiego 23 wrz 2012, 12:00 Dziś mam raczej informacje niż polecenia, bo tydzień spędziłem – zamiast na pokazach prasowych – na festiwalu polskich debiutów w Koszalinie (jest nieźle, warto poczekać na premiery kinowe!). 93
      • Nigdzie indziej 23 wrz 2012, 12:00 Świetlicki i Kaźmierczak doczekali się licznego grona następców. Po duetach Niwea i UL/KR nadszedł czas na panów Brzoskę i Gawrońskiego. 94
      • Tydzień kultury polskiej 23 wrz 2012, 12:00 Na Stadionie Narodowym wystąpił brytyjski zespół Coldplay – młodsze i łagodniejsze U2 tworzące muzykę, która sprawdza się w reklamach butów do biegania. Lider zespołu poruszony atmosferą powiedział, że nie chce opuszczać Warszawy. I dobrze, niech występuje w niej co... 94
      • Muzyczny ranking Piotra Metza 23 wrz 2012, 12:00 Skubas - Wilczełyko, Kayax Klasyczny songwriterski album z gitarą akustyczną to wbrew pozorom szalenie trudna i wymagająca konwencja. Autorskie, minimalistyczne ballady o znakomitych tekstach poruszające się między nowoczesnym, podbudowanym... 95
      • Piotr Kofta wie, co czytać 23 wrz 2012, 12:00 Patti Smith - Poniedziałkowe dzieci, przeł. Robert Sudół, Czarne 2012  Autobiograficzna proza, ale całkiem nie taka, jakiej laik mógłby spodziewać się po matce chrzestnej punk rocka. „Poniedziałkowe dzieci” to czuła... 95
      • Dowcipny kabalista 23 wrz 2012, 12:00 Paweł Passini idzie pod prąd, sytuując się na antypodach tego, co w polskim młodym teatrze powszechnie obowiązujące. Jak najdalej mu do publicystyki. 96
      • Obojętność 23 wrz 2012, 12:00 Wszystko obiecywało sukces – reżyser, która przez ostatnie lata ani razu nie poległa na całej linii, literacki oryginał, który dziś stał się mitem, obsada złożona z gwiazd narodowej sceny. 96
      • Znów im się uda! 23 wrz 2012, 12:00 Wszystko zostanie zamiecione pod dywan i zapomniane. Na nic afery z taśmami Serafina i kumoterstwem w PSL, na nic przekręty z budowaniem autostrad, nie pomoże kompromitacja prokuratury przy okazji afery Amber Gold. Na nic liczne potknięcia... 97
      • W tunelu 23 wrz 2012, 12:00 Przez ostatnie tygodnie wędrowałem po Polsce „za chlebem”. Taki mam zawód i cieszę się bardzo, że po naszym kraju i że tu mam chleb, że nie muszę za nim emigrować do Anglii czy do Niemiec, czy do jakiegokolwiek innego państwa. 97
      • Europa kontra reszta świata 23 wrz 2012, 12:00 Nadal jest największą gospodarką globu, ale drugimi Stanami Zjednoczonymi – nie. O wyzwaniach, zagrożeniach, możliwościach i potencjale Europy debatuje czworo ekspertów. 100
      • Mam receptę na kryzys 23 wrz 2012, 12:00 Rozmowa z Maciejem Owczarkiem, prezesem Enea. 105
      • Dwadzieścia lat po wojnie 23 wrz 2012, 12:00 Dworzec w przebudowie, ludzie tłumaczą mi, jak iść, a przy okazji narzekają: PKP się kończy, szyny rozłażą, tabor rozpada. Takie polskie odwieczne utyskiwanie: a przecież wystaje im z bagaży „Wyborcza”, więc to nie „sekta smoleńska”. 106

      ZKDP - Nakład kontrolowany