Ofiara smoleńska

Ofiara smoleńska

Chciała uchodzić za smoleńską Matkę Polkę, A stała się dla PiS pierwszą przyłapaną na smoleńskim kłamstwie.
Gabinet marszałka Sejmu, wiosna 2012 r. Ewa Kopacz rozmawia z jedną z dziennikarek. Włączony jest telewizor i akurat nadawana jest relacja z trwającej ekshumacji Przemysława Gosiewskiego. W pewnym momencie Ewa Kopacz nie wytrzymuje, zmienia temat rozmowy i wyrzuca z siebie emocjonalny potok słów na temat tego, co się działo w Moskwie. Jak wyglądały ciała, w jakich były kawałkach, jak były popalone. Już nie może rozmawiać o niczym innym.

Wyjazd do Moskwy tuż po katastrofie smoleńskiej był w karierze politycznej Ewy Kopacz wydarzeniem brzemiennym w skutki. Nie tylko zaowocował głęboką traumą, ale zapewne zaciąży na całej jej karierze. Tak sama Kopacz wspominała okoliczności tego zdarzenia w rozmowie z Teresą Torańską, opublikowanej w sierpniu 2010 r. w „Gazecie Wyborczej”:

„Po powrocie premiera ze Smoleńska spotkaliśmy się u niego w gabinecie. Pamiętam, że byli Graś, Arabski, Ostachowicz i ja. Tylko ci, którzy mogli być do czegoś przydatni w perspektywie paru następnych godzin. (…) Spotkaliśmy się więc przy okrągłym stole w gabinecie premiera. Premier Tusk przybity. Moi koledzy, twardzi faceci, siedzą ze spuszczonymi głowami, zupełnie odrętwiali. Żaden się nie odzywa. Nikt nie wie, co powiedzieć. Bo i o czym tu mówić?! Ponura cisza. I nagle wchodzi Michał Boni i mówi, że dzwonią rodziny ofiar, chcą jechać do Moskwy i pytają, czy premier może im w tym pomóc. (…) Powiedziałam, że w myśl polskiego prawa zwłoki identyfikuje rodzina. I że choć nie jest to obowiązek bliskich, jeśli tylko tego chcą, powinni tam być. Wtedy premier rzekł: wsiądą do samolotu, większość z nich nie zna rosyjskiego i będą tam w Moskwie zupełnie sami w swoim nieszczęściu. Znowu zaległa cisza. Powiedziałam: no to lecę z nimi. (…) Na to Arabski: to ja z tobą”.

Tusk traktuje Kopacz trochę tak, jak w przysłowiu: gdzie diabeł nie może, tam babę pośle. Została kolejno szefową skłóconej mazowieckiej Platformy, ministrem w trudnym resorcie zdrowia, marszałkiem Sejmu pilnującym pozycji premiera w parlamencie. W tamtym żałobnym czasie, w połowie kwietnia 2010 r., Kopacz wydawała się idealna do moskiewskiej misji. Kobieta, lekarka, minister zdrowia – w każdej z tych ról pasowała do ponurych migawek z moskiewskich kostnic. – To nie była decyzja rządu. W ogóle się tym nie zajmowaliśmy. O jej wyjeździe do Moskwy zdecydował osobiście Tusk – potwierdza w rozmowie z „Wprost” relację Kopacz jeden z ministrów.

Obecna marszałek Sejmu bardzo rzadko wypowiadała się publicznie o wydarzeniach, które miały miejsce po 10 kwietnia 2010 r. w Moskwie, i o swojej w nich roli. Właściwie obszerniej zrobiła to tylko dwukrotnie. We wspomnianym wywiadzie i na czwartkowej, późnowieczornej konferencji w Sejmie, gdzie narzekała, że znalazła się tak mocno na cenzurowanym po raz pierwszy w swojej karierze.

Czy jednak na pewno niezasłużenie? Przecież sama podjęła decyzję o wyjeździe do Moskwy i o tym, że będzie tam nadzorować proces rozpoznawania ciał przez rodziny, mimo że wykraczało to poza jej kompetencje jako ministra zdrowia. Tym samym wzięła na siebie polityczną odpowiedzialność za wszystko, co się w Moskwie działo. Za wszystkie błędy i niedociągnięcia.

 – Myślałam, że pracując jako lekarz, widziałam już wszystko, bo często jeździłam do wypadków. Ale tam, w Moskwie, okazało się, że nie. To, co zobaczyłam, przekroczyło moje wyobrażenia – opowiadała w czwartek o swoich wrażeniach.

Nie ma za co przepraszać

Choć tzw. środowiska smoleńskie krytykowały panią marszałek już od dawna, wytykając co najmniej nieprecyzyjne wypowiedzi na temat przebiegu wydarzeń w Smoleńsku i Moskwie bezpośrednio po katastrofie, w naprawdę trudnej sytuacji znalazła się we wtorek. Tego dnia wojskowa prokuratura potwierdziła, że ciała Anny Walentynowicz i Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej zostały zamienione. Napięcie polityczne gwałtownie wzrosło, a wszyscy tropiący nieprawidłowości w smoleńskich działaniach rządu dostali nową broń do ręki. Bo skoro błędy zostały popełnione w sprawie legendy „Solidarności”, to przecież mogą dotyczyć także innych ofiar. Tym bardziej że prokuratura zapowiedziała cztery kolejne, analogiczne ekshumacje.

Jarosław Kaczyński powtórzył swoim zwyczajem, że Kopacz powinna odejść z polskiej polityki. Inni politycy PiS też nawoływali ją głośno do dymisji. – Rozumiem, że pobyt w Moskwie mógł być emocjonalnie trudny dla pani marszałek, ale jeśli ktoś nie potrafi rozdzielić emocji od działań państwowych, nie powinien być politykiem – deklarował Adam Hofman.

Problem polega na tym, co prominentni politycy Platformy mówili nieoficjalnie, że w Moskwie Kopacz wyszła ze swojej roli i opowiadała rzeczy nieprawdziwe. – Tak, sekcje prowadzone ramię w ramię przez polskich i rosyjskich patomorfologów – mówi z przekąsem znany polityk Platformy, cytując najbardziej kontrowersyjną wypowiedź Kopacz. – Nie wiem, po co ona opowiadała takie rzeczy.

Sens jednak był. Te sygnały uspokajały Polaków, że po katastrofie władza robi wszystko, aby starannie przeprowadzić badania ciał i zaopiekować się rodzinami. A – przede wszystkim – że patrzy na ręce Rosjanom. Mówi współpracownik premiera: – Sądzę, że przy okazji Ewa budowała swoją pozycję.

Po ponad dwóch latach okazało się, że prawda wygląda inaczej, niż opowiadała pani minister. Że sekcje przeprowadzali sami Rosjanie, i to w pierwszej dobie po katastrofie. A polscy lekarze tylko pomagali przygotowywać ciała do rozpoznania. – Oceniam, że to będzie problem nawet dla naszych wyborców – mówi bliski współpracownik premiera Tuska. Jednak z miejsca zastrzega: – Włos jej z głowy nie spadnie.

Sama Ewa Kopacz swoim zachowaniem też nie poprawiała sytuacji. Pytana jeszcze w środę, czy jest gotowa przeprosić za zaistniałą sytuację, powiedziała, że nie ma problemu ze słowem „przepraszam”, ale dodała, że... nie ma za co przepraszać. – Tam starałam się robić wszystko, tak jak umiałam najlepiej. Z całym sercem i wysiłkiem fizycznym, jaki potrafiłam z siebie wykrzesać. Jeżeli to wymaga przeprosin, to zostawiam to do państwa oceny – oświadczyła.

Dopiero czwartkowa debata sejmowa sprawiła, że sytuacja pani marszałek się nieco poprawiła. Słowo „przepraszam” wypowiedział premier Donald Tusk, a prokurator generalny Andrzej Seremet ujawnił ze szczegółami, jak doszło do zamiany zwłok Anny Walentynowicz i Teresy Walewskiej- -Przyjałkowskiej. Z jego wystąpienia wynikało, że powodem było po prostu błędne rozpoznanie ich przez rodziny.
Nie tylko błędy rodzin

Wystąpienie Seremeta na chwilę nakłuło polityczny balon wokół ekshumacji. Jednak pytania wobec roli Ewy Kopacz w Moskwie oraz jej późniejszych wypowiedzi pozostały aktualne. Tym bardziej że Janusz Walentynowicz po raz kolejny zapewnił, że w grobie matki leżała inna osoba niż rozpoznana przez niego w Moskwie (choć przeczyły temu przywołane przez Seremeta zeznania Walentynowicza ze śledztwa). Z kolei rodzina Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej przyznała, że w Moskwie miała wątpliwości co do tożsamości krewnej i poprosiła o wykonanie dodatkowych badań DNA. Po czym miała uzyskać zapewnienie, że takie badania zostały przeprowadzone i potwierdziły tożsamość wskazanej osoby…

To pozwalało postawić pytanie, dlaczego niemal wszystkich ciał nie przebadano od razu genetycznie i głównie na tej podstawie nie określono ich tożsamości. 12 kwietnia 2010 r. Ewa Kopacz mówiła w Moskwie, że bez problemu można rozpoznać tylko 14 osób. Tymczasem na czwartkowej konferencji prasowej przyznała, że aż 74 ciała zostały rozpoznane przez rodziny, a tylko w przypadku 21 tożsamość określono na podstawie badań DNA. To były te ciała, które wróciły do Warszawy ostatnim transportem 23 kwietnia 2010 r., już po pogrzebie pary prezydenckiej.

W dodatku z niedawnej wypowiedzi wojskowego prokuratora Ireneusza Szeląga wynikało, że w przypadku sześciu zamienionych ciał, których dotyczyć będą ekshumacje, tylko w jednym przypadku błąd wynikał ze złego rozpoznania przez rodziny. Dwie pozostałe pary miały zostać zamienione w efekcie błędu polskiego urzędnika oraz błędu Rosjan. A to już w jakimś stopniu obciąża odpowiedzialnością byłą minister zdrowia.

Obciąża ją też zagadkowa zmiana sejmowego stenogramu z 29 kwietnia 2010 r. W debacie tamtego dnia Ewa Kopacz wypowiedziała słynne zdanie o przekopywaniu ziemi smoleńskiej na głębokość jednego metra: „Najmniejszy skrawek, który został przebadany, najmniejszy szczątek, który został znaleziony na miejscu katastrofy, wtedy kiedy przekopywano z całą starannością ziemię na miejscu tego wypadku, na głębokości ponad jednego metra i przesiewano ją w sposób szczególnie staranny, każdy znaleziony skrawek został przebadany genetycznie”.

Tymczasem w stenogramie z tamtego posiedzenia wypowiedź pani minister zdrowia ma zupełnie inny sens: „Gdy znaleziono najmniejszy szczątek na miejscu katastrofy, wtedy przekopywano z całą starannością ziemię na głębokości ponad 1 metra i przesiewano ją w sposób szczególnie staranny. Każdy znaleziony skrawek został przebadany genetycznie”.

W czwartek Ewa Kopacz przekonywała, że nie ingerowała na żadnym etapie w treść stenogramu. Ale zapewniła, że poprosiła o przywrócenie w stenogramie oryginalnego brzmienia jej wypowiedzi.

Mogę znów być lekarzem

Wiele emocji budziła też sprawa domniemanego zakazu otwierania trumien. Zdaniem niektórych rodzin ofiar słowa o tym zakazie padały w Moskwie zarówno z ust pani marszałek, jak i towarzyszącego jej szefa kancelarii premiera Tomasza Arabskiego. Sama Kopacz nie pamiętała, by o tym mówiła.

Tymczasem zakaz otwierania trumien – jak relacjonował w czwartek w Sejmie minister sprawiedliwości Jarosław Gowin – wynikał z obowiązujących w Polsce przepisów sanitarnych. Niemniej można było je otworzyć, jeśli oględziny zwłok zarządziłby prokurator. Tyle że w przypadku ofiar katastrofy smoleńskiej nie było wniosków rodzin do prokuratury. Bo nikt rodzinom nie powiedział, że istnieje taka możliwość…

Dziś Kopacz jest sobą: histerycznie reaguje na wyciągane z pamiętliwych archiwów wypowiedzi z Moskwy. Denerwuje się, kręci, ucieka od odpowiedzi. A w finale – swoim zwyczajem – po pomoc udaje się do Tuska. To stały scenariusz ich relacji. Kopacz to histeryczka, potrafiła wydzwaniać do Tuska przebywającego z ważną zagraniczną wizytą, gdy ludzie Schetyny pozbawili ją stanowiska szefowej mazowieckiej Platformy.

– Mam świetną pracę, jestem lekarzem, nie muszę być politykiem. Nie przywiązuję się ani do stanowisk, ani do tytułów – powiedziała pani marszałek, pytana o swoją ewentualną dymisję za niedociągnięcia przy ekshumacjach. Ale wszystko wskazuje na to, że pacjenci będą musieli jeszcze na nią poczekać. Bo Donald Tusk podczas czwartkowej debaty bronił jej bardzo zdecydowanie. I to on musiał wziąć na siebie ciężar starcia z opozycją, bo pani marszałek – do której było najwięcej zastrzeżeń – nie była na to gotowa.

Zdawała się mówić: to nie ja byłam tamtą Ewą.

Okładka tygodnika WPROST: 40/2012
Więcej możesz przeczytać w 40/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Spis treści tygodnika Wprost nr 40/2012 (1546)

  • Niskie loty 30 wrz 2012, 12:00 Mówiąc wprost, czuję lekkie zażenowanie. Tym, że pan prezydent jest zażenowany. Mowa o wypowiedzi Bronisława Komorowskiego, w której poskarżył się dziennikarzom na warunki własnego podróżowania do dalekiego Nowego Jorku. Że to takie... 4
  • Więcej zrozumienia 30 wrz 2012, 12:00 Według szefa PiS nie wszyscy mamy prawo do przeżywania straty w skupieniu. 6
  • Nadmorski inkubator idei znów ruszył 30 wrz 2012, 12:00 Sopot już po raz drugi zmienił się w wielkie europejskie centrum dyskusyjne. Kilkuset panelistów i gości zjechało nad Morze Bałtyckie, by się zastanawiać, czy w obecnym wielobiegunowym świecie Europa ma szansę stać się liderem, czy... 8
  • Megapudło trafi w gusta? 30 wrz 2012, 12:00 Kim Dotcom wraca do gry – już niedługo uruchomi Megabox, sklep muzyczny i portal społecznościowy w jednym. Ten pulchny Niemiec, (który schronił się w Nowej Zelandii przed władzami USA) zasłynął jako twórca Megaupload, serwisu do... 8
  • Roman Kosecki: z działaczami za pan brat 30 wrz 2012, 12:00 Bartosz Janiszewski: Od czego zacznie pan sprzątanie bałaganu w polskiej piłce po wygraniu wyborów? Roman Kosecki: Na pewno trzeba ocieplić wizerunek, żeby kibice nie reagowali na hasło „PZPN” w taki sposób jak do tej pory.... 8
  • Czy Kora jest poczytalna? Czy jest uzależniona? 30 wrz 2012, 12:00 Odpowiedzi na te pytania szuka warszawski sąd, przed którym toczy się proces Kory. Znana wokalistka oskarżona jest o posiadanie 2,83 grama marihuany. Trwa też śledztwo w sprawie przysłania ze Stanów Zjednoczonych paczki z 60 gramami... 9
  • Święty Mercedes 30 wrz 2012, 12:00 Serhij Leszczenko, ukraiński dziennikarz (zresztą laureat nagrody Fundacji Reporterów i nasz dobry kolega), sfotografował kiedyś niezłą bryczkę, którą porusza się ukraiński hierarcha, patriarcha Wołodymir. A na dodatek –... 9
  • Czuję się oszukana 30 wrz 2012, 12:00 W Moskwie nam powiedziano, że trumny zostają zamknięte na zawsze. Że w Polsce nie będzie już szans na ich otwieranie. A teraz nie mam pewności, czy w grobie leży mój mąż. Rozmowa Magdaleny Rigamonti z Joanną Racewicz, prowadzącą „Panoramę” w TVP żoną śp. kapitana... 12
  • Ofiara smoleńska 30 wrz 2012, 12:00 Chciała uchodzić za smoleńską Matkę Polkę, A stała się dla PiS pierwszą przyłapaną na smoleńskim kłamstwie. 18
  • Pianista ojca dyrektora 30 wrz 2012, 12:00 Był już gorzki Jarosław Kaczyński smoleński i słodki Jarosław Kaczyński wyborczy. Ale teraz po raz pierwszy w swoim bogatym politycznym życiu lider PiS próbuje być słodko-gorzki. Z błogosławieństwem ojca rydzyka. 22
  • Osadzony nr 1 30 wrz 2012, 12:00 Co na niego jest? Mało konkretne zeznania świadka koronnego. I tyle. Staruch – kibol i publiczny wróg. Właśnie zaczyna piąty miesiąc odsiadki w areszcie na Rakowieckiej. 26
  • Kibice w sutannach 30 wrz 2012, 12:00 Religię.tv nie zamyka ITI, ale instytucjonalny Kościół. Przez pięć lat spośród hierarchów pozytywnie zająknął się o nas jeden. 30
  • Nadchodzi średniowiecze 30 wrz 2012, 12:00 Ufff... Już po nas, dziennikarzach. Jacek Żakowski uważa, że znikniemy za dziesięć lat. A chwilowy ratunek dla niezależnych mediów widzi w pieniądzach niewiele rozumiejących podatników. 32
  • Płody niezgody 30 wrz 2012, 12:00 Aborcja powraca. I znów zaczęło się rozdrapywanie starych ran. 38
  • Kat szczególnej troski 30 wrz 2012, 12:00 Radislav Krstić ma na sumieniu 8 tysięcy ludzi. Część 35-letniego wyroku spędzi w polskim więzieniu. Dlaczego? Bo ONZ uważa, że będzie u nas bezpieczny. Być może podaruje mu też 10 lat odsiadki. 44
  • Dlaczego nagrodziliśmy Alesia? 30 wrz 2012, 12:00 Aleś Bialacki nie tylko głosi idee, ale też wciela je w życie, za co zapłacił więzieniem 46
  • Człowiek roku odchodzi 30 wrz 2012, 12:00 Leszek Balcerowicz, pierwszy człowiek roku tygodnika „Wprost”, radzi premierowi Tuskowi, by przyczyn słabnącego wzrostu w polsce szukał wewewnątrz kraju, a nie zasłaniał się światowym kryzysem. 48
  • Źle ma się kraj 30 wrz 2012, 12:00 Ekonomiści są jak kapłani. I nader chętnie z uprawnień tej roli korzystają. Również w Polsce 50
  • Inna polska wieś 30 wrz 2012, 12:00 Na polskiej wsi sensu jest dwa procent, reszta to obijanie się przy płocie, przy piwie, pod sklepem 52
  • Draghi drukuje i ratuje 30 wrz 2012, 12:00 Optymiści powiedzą, że prezes EBC uratował strefę euro. Przynajmniej na razie. Pesymiści, że funduje jej (i nam) wysoką inflację. 54
  • Trzy pytania do... 30 wrz 2012, 12:00 ...Jacka Wiśniewskiego, członka Rady Gospodarczej przy premierze i dyrektora Domu Maklerskiego Raiffeisen Bank Polska: 54
  • Ben Bernarke wrzuca na luz 30 wrz 2012, 12:00 Od inflacji większym zmartwieniem amerykańskiej Rezerwy Federalnej jest słabnąca gospodarka i wysoki poziom bezrobocia. 55
  • Hiszpania to nie Uganda 30 wrz 2012, 12:00 Do Madrytu wrócił kryzys. Ze zdwojoną siłą – oprócz bankructwa Hiszpanii grozi też rozpad. 57
  • Musimy się spieszyć 30 wrz 2012, 12:00 Z GÜnterem Verheugenem, byłym komisarzem unijnym, gościem Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie, rozmawia Michał Kobosko. 60
  • Bejsboliści za kółkiem 30 wrz 2012, 12:00 Rosyjskie szosy to dziś strefa nowej wojny klasowej. Tylko tam biedak z 15-letnią ładą może przyblokować nuworysza z ferrari. 62
  • Hugo 4.0 30 wrz 2012, 12:00 Niedzielnych wyborów prezydenckich w Wenezueli nie wygra już Chávez – lider rewolucji, lecz co najwyżej Chávez – wystraszony. To mogą być jego ostatnie wybory, a rękawicę rzucił mu potomek polskich emigrantów. 64
  • Spaghetti prezes 30 wrz 2012, 12:00 Rosjanie są passÉ. Nieoczekiwanie na wrogów polskiej gospodarki w oczach opinii publicznej awansowali… Włosi. A wszystko to dzięki kilku zagraniom Luigiego Lovaglio, prezesa Pekao SA . 66
  • Dokąd jadą taksówki 30 wrz 2012, 12:00 W polskiej branży taksówkowej robi się coraz goręcej. Kilka muśnięć opuszkami palców po ekranie smartfona może wywrócić ją do góry nogami. 70
  • Rok Ciemności 30 wrz 2012, 12:00 Maria Peszek wydaje nową płytę. To opowieść o życiu bez wiary. W sens życia, w siebie, w Boga. 72
  • Król na miarę możliwości 30 wrz 2012, 12:00 W historycznej superprodukcji "Bitwa pod Wiedniem" Renzo Martinellego na białym koniu na ekrany wjeżdża Jan II Sobieski. Zagrany przez Jerzego Skolimowskiego władca dołącza do kanonu filmowych monarchów. 76
  • Śmiech i śmierć 30 wrz 2012, 12:00 Teatr węgierskiego reżysera bywa jak uderzenie obuchem. W „Nietoperzu” wprawdzie Mundruczó powściąga swój temperament, jednak wciąż ten spektakl – bardziej oszczędny od jego poprzednich dzieł – działa ożywczo.... 78
  • Recenzje Jacka Rakowieckiego 30 wrz 2012, 12:00 Wśród ośmiu premier najsympatyczniej będzie zapewne dzięki kanadyjskiej ambitnej komedii romantycznej „Take This Waltz” (gratulacje dla dystrybutora za tytuł zrozumiały dla każdego Polaka) ze świetną Michelle Williams. O... 79
  • Po prostu pięknie 30 wrz 2012, 12:00 Brytyjskie trio The xx nie schodzi z podium. Ich druga płyta „Coexist” jest równie dobra co debiut. 80
  • Tydzień kutury polskiej Jakuba Żulczyka 30 wrz 2012, 12:00 Daniel Olbrychski zagra w „Klanie”, zastępując tym samym Ryśka, który umarł był na serce. Olbrychski ma w serialu podrywać Grażynkę, czyli – dla niewtajemniczonych – wdowę po Ryśku. To wspaniała wiadomość.... 80
  • Muzyczny ranking Piotra Metza 30 wrz 2012, 12:00 Mala Mala in Cuba Brownswood Dubstepowy producent Mala z duetu Digital Mystikz pojechał na Kubę (wyposażony tylko w laptopa i sampler), by nagrać album. I nie potraktował tej artystycznej przygody powierzchownie ani arogancko – na... 81
  • Piotr Kofta wie, co czytać 30 wrz 2012, 12:00 Ciemność widoma. Esej o depresji William Styron przeł. Jerzy Korpanty, Świat Książki 2012 Z zewnątrz depresja wydaje się kaprysem i aktem słabości charakteru. Trudno o bardziej błędną interpretację. Depresja nie jest chwilowym... 81
  • Oświeceniowy kaganek 30 wrz 2012, 12:00 W „Kochanku królowej” ciekawy epizod z duńskiej przeszłości staje się uniwersalną opowieścią o władzy i cenie reform. 82
  • Co to jest muzyka 30 wrz 2012, 12:00 Piękną pamiątkę po Henryku Mikołaju Góreckim otrzymujemy od amerykańskiego chóru Los Angeles Master Chorale. 83
  • Twórca niespodzianek 30 wrz 2012, 12:00 „Moja praca to ciągłe poszukiwanie odpowiedzi”, mawia Dave McKean, brytyjski mistrz komiksu. Będzie gwiazdą Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w łodzi. 83
  • Gwiezdne wojny 30 wrz 2012, 12:00 Współczesna rywalizacja polityczna to walka nie tylko na programy, idee, pomysły na gospodarkę, to także walka na celebrytów. Świetnie pokazuje to kampania wyborcza w USA. Zarówno kandydat republikanów Mitt Romney, jak i obecny prezydent... 84
  • W obronie dyrektora 30 wrz 2012, 12:00 Kilka lat temu miałem na Śląsku z okazji Dnia Nauczyciela koncert dla pewnego zespołu szkół. Kilkanaście minut przed rozpoczęciem przyszła do garderoby pani dyrektor i powiedziała: – Panie Krzysztofie, mamy do pana prośbę, żeby... 84
  • Nie róbta, co chceta 30 wrz 2012, 12:00 Zarządzający funduszami – przynajmniej ci trzeźwo myślący (wbrew pozorom są jeszcze tacy) – nie stawiają wszystkiego na jedną, i to byle jaką, kartę. Z funduszem inwestujecie nie w jedną, przypadkowo wylosowaną spółkę,... 86
  • Plan na zarabianie 30 wrz 2012, 12:00 Sposobów pomnażania pieniędzy jest wiele. Każda z tych metod ma jednak wady i zalety. Dlatego decyzja inwestycyjna powinna być ostrożna i dobrze przemyślana. 87
  • Ryzyko pod kontrolą 30 wrz 2012, 12:00 Trzeba zachęcać Polaków do tego, by przed ulokowaniem pieniędzy dowiedzieli się czegoś więcej o tym, w co właściwie inwestują – mówi Krzysztof Tokarski, prezes zarządu TFI PZU. 88
  • Stawiamy na profesjonalizm 30 wrz 2012, 12:00 Konsekwentnie realizujemy nasze działania, nie jesteśmy agresywnymi graczami, którzy stawiają wszystko na jedną kartę – mówi Jacek Bartkiewicz, prezes zarządu Banku BGŻ. 89
  • Przede wszystkim klient 30 wrz 2012, 12:00 Koncentrujemy się teraz na budowaniu relacji z klientem, a nie – jak dotąd – na produkcie – mówi Philippe Marié, wiceprezes zarządu Credit Agricole Bank Polska i Senior Country Officer CA Polska. 90
  • W zdrowym ciele zdrowy duch 30 wrz 2012, 12:00 Zdrowie to jedna z naszych największych wartości. Dlatego ważne, by zagwarantować sobie takie ubezpieczenie, które zapewni nam jego pełną ochronę. 91
  • Okienne rewolucje 30 wrz 2012, 12:00 Jesień to ostatni dobry moment, by sprawdzić stan okien w mieszkaniu. Jeśli są stare lub nieszczelne, warto pomyśleć o ich wymianie. Bo kiepskie okna to główne źródło strat ciepła w naszych domach, a co za tym idzie – przyczyna tego, że płacimy spore rachunki za energię. 94
  • Dom jak termos 30 wrz 2012, 12:00 Sroga zima, wzrost kosztów ogrzewania, a przede wszystkim komfort przebywania w ciepłym domu, gdy świat przykrywa śnieg i lód – to powody, dla których o ociepleniu domu warto pomyśleć zawczasu. Jesień to ostatni dzwonek na podjęcie takiej decyzji. 100
  • Powikłany stan rzeczy 30 wrz 2012, 12:00 Kiedyś byłem specjalistą od szukania dziury w całym. Teraz szukam całego wśród dziur. 106

ZKDP - Nakład kontrolowany