Gwiezdne wojny

Dodano:   /  Zmieniono: 
Współczesna rywalizacja polityczna to walka nie tylko na programy, idee, pomysły na gospodarkę, to także walka na celebrytów. Świetnie pokazuje to kampania wyborcza w USA. Zarówno kandydat republikanów Mitt Romney, jak i obecny prezydent Barack Obama wspomagają się gwiazdami i ciągają je na wyborcze pikniki.

Zdecydowana większość popiera Obamę, ale w gronie sympatyków Romneya także nie brakuje znanych ludzi. Poparli go m.in. legenda Hollywood Clint Eastwood, mistrz kina kopanego Chuck Norris czy aktor Jon Voight. Kolekcja gwiazd Obamy jest dłuższa i obejmuje takie postacie jak Stevie Wonder, Alec Baldwin, Beyoncé, Jay-Z, George Clooney czy Madonna. Ta ostatnia podczas koncertu w Nowym Jorku pokazała widowni gołe plecy, na których widniał wytatuowany napis „Obama”. To się nazywa poświęcenie! Tatuaż był zrobiony henną i szybko się zmył, ale zawsze.

Ponieważ w Polsce modne staje się wszystko to, co kochane jest w Ameryce, należy się spodziewać, że pewnie także i u nas dojdzie do bitwy na polityczne tatuaże gwiazd. I tu znowu lider PO Donald Tusk jest w bardziej uprzywilejowanej i (dodajmy, niezasłużonej) pozycji niż jego przeciwnik Jarosław Kaczyński. Łatwiej bowiem wytatuować sobie na plecach (lub na czole) napis „Tusk” niż dłuższy napis „Kaczyński”. Ów na czole się nie zmieści, bo gdyby go napisać w całości, to musiałby być pisany małymi literami i byłby niewidoczny. Gdyby z kolei pisać go w miarę dużymi literami, to na czole czytelny byłby tylko bojowy fragment nazwiska, czyli „czyń”, a „Ka” i „ski” wlazłoby za uszy. To, że „Kaczyński” byłby częściowo za uszami, jest niesprawiedliwe, bo wiadomo, że o wiele więcej za uszami mają politycy partii rządzącej.

Oczywiście, cały „Kaczyński” zmieściłby się na damskich piersiach. Na przykład Natalii Siwiec. Nie wiadomo tylko, czy lider PiS chciałby leżeć na piersiach. Donald Tusk (na ile go znam) nie miałby nic przeciwko temu, aby leżeć na biuście Edyty Herbuś czy Kasi Cichopek, a nawet w okolicach pępka Agnieszki Włodarczyk. Problem z tym, że po ostatnich wpadkach na razie leży na plecach. Swoich. Ale się podniesie (jak zawsze) i w trakcie kampanii wyborczej za trzy lata będzie na czele notowań i czole Tomka Karolaka.
Więcej możesz przeczytać w 40/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.