Polski biały murzyn

Polski biały murzyn

Co innego John Godson osoba prywatna, a co innego John Godson poseł, który ustanawia prawa dla ogółu – mówi nam John Godson o ustawie antyaborcyjnej, za którą najpierw głosował, a teraz się wycofuje.
Problem w tym, że nie wiem, kto to powiedział, John Godson osoba prywatna czy polityk. I którego w związku z tym traktować poważniej. Czy posła, członka komisji innowacyjności i nowoczesnych technologii oraz komisji skarbu państwa, przy tym głosującego za ustawą całkowicie zakazującą aborcji, a po kilku dniach chyłkiem się wycofującego? Czy też pastora Kościoła Bożego w Chrystusie, męża, ojca czwórki dzieci, zdeklarowanego przeciwnika aborcji. Ba, nie wiem nawet, z którym 42-letnim Johnem Godsonem spotkałam się w jego łódzkim gabinecie strzeżonym przez cztery kamery, ozdobionym zdjęciem Nelsona Mandeli. Nie jestem również pewna, które poglądy Godsona są prywatne, a które publiczne. O zgrozo, nie wiem nawet, czy czarnoskóry poseł ziemi łódzkiej, który przybył do naszego kraju w 1987 r. w celu obrony polskich chrześcijan przed komunistycznym uciskiem, ma jedno sumienie czy też dwa – polityczne, rozległe, liberalne czy swoje malutkie, prywatne. Niestety, nie wiem też, czy sam John Godson wie, czy jest jeden, czy też mamy do czynienia z dwoma Johnami.

Zagaduję więc naszego bohatera, czy przez to, że nie poprze ustawy antyaborcyjnej… Zanim jednak kończę zadawać pytanie, na stoliku obok mojego dyktafonu ląduje okazały nowoczesny dyktafon Johna Godsona, więc szybko pytam, czy chce mieć krew na rękach. W wymiarze symbolicznym, oczywiście. Przecież dla chrześcijanina aborcja jest równoznaczna z zabójstwem. Ale słyszę: – Zawsze byłem przeciwnikiem aborcji. Więc uspokajam się, że pan poseł mi zaufał i przemawia do mnie jako osoba prywatna. Jednak tylko na chwilę, bo, chyba już Godson poseł Platformy Obywatelskiej dodaje: – Uważam, że są sytuacje, kiedy aborcja może być dozwolona… No i masz babo placek. Od kiedy poseł tak myśli? Według naszych obliczeń od zeszłego tygodnia, konkretnie od 14 października, kiedy to złożył oświadczenie dotyczące głosowania w sprawie restrykcyjnej ustawie antyaborcyjnej: „Zapoznałem się z każdym komentarzem i opinią, na tej podstawie dochodzę do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem jest pozostawienie obecnych zapisów bez zmian”. Godson zaś twierdzi, że zawsze uważał, iż kiedy życie matki jest zagrożone albo kiedy matka została zgwałcona, to prawo powinno zezwalać na aborcję.

– Mamy czworo dzieci. Wszystkie urodziły się przez cesarskie cięcie. Przy czwartym dziecku lekarz dawał 50-procentowe prawdopodobieństwo, że żona może tego nie przeżyć. A my podjęliśmy decyzję, że jednak ryzykujemy – wyjaśnia swoją prywatną sytuację, po czym robi miniwykład, a mówcą, jak to każdy pastor, jest przednim, na temat zdrowego rozsądku, trudnych sytuacji życiowych innych obywateli, ogromnych decyzji, wpływu państwa na społeczeństwa, stanowienia prawa i tego, że przede wszystkim w swojej poselskiej posłudze, misji – jak mówi – kieruje się tym, co ludzie do niego mówią, co piszą. I że to ludzie, jego wyborcy, a jest ich niemało, bo 30 tysięcy, swoimi listami wpłynęli na to, że postanowił wysmarować oświadczenie i tym samym zrezygnować z popieraniaustawy. – A premier Tusk przypadkiem nie miał wpływu na pana decyzję? – pytam Johna Godsona, który ze spokojem, uśmiechając się do mnie, jakby pobłażliwie, jak do zbłąkanej owieczki, odpowiada: – Nie spotkałem się z panem premierem od czasu głosowania (odbyło się 10 października – przyp. red.). To jasne, osobiście się nie spotkał, ale za to odbyło się spotkanie klubu PO, na którym premier mówił 80 konserwatywnym posłom Platformy, którzy głosowali za ustawą, że nie chce wojny aborcyjnej.

Oliwy do ognia dolał prezydent Komorowski, który po głosowaniu załamywał ręce i mówił: „Źle się stało”. – Ale dla mnie i tak najważniejsze były listy od ludzi – trwa przy swoim Godson, a kiedy drążę i wypytuję, kto go nacisnął, słyszę tylko: – Ależ pani jest napastliwa… I łapie się za serce. – Serce? – pytam. – Żebro. Ostatnio trochę ćwiczę kulturystykę, jeżdżę na rowerze. Ruszam się – mówi. Kiedyś biegał w maratonach. – Ale to było 40 kilogramów temu – żartuje. Wracam do tematu, bo chcę wiedzieć, kto na niego wpłynął, który polityk nacisnął Godsona. – Kiedy ustanawiam prawa dla innych, nie mogę narzucać swoich przekonań ani tego, co bym zrobił osobiście – przekonuje poseł. Dlaczego nie? – Bo ja nie mogę. Uważam, że prawa nie można wykorzystywać ani do nawracania ludzi, ani do moralizowania, bo i tak będą robić to, co chcą – wyjaśnia swoją poselską filozofię i ku mojemu zdziwieniu zaczyna opowiadać, że swoim oświadczeniem tak naprawdę nie zmienił zdania. – Art. 4a pkt 1, ppkt 2 mówi o prawdopodobieństwie uszkodzenia płodu. W tym samym koszu jest uszkodzony płód i dzieci z zespołem Downa i ja się z tak wielką nieścisłością nie zgadzam. Co z tym zrobił? Nie jest w końcu w komisji ds. rodziny ani w komisji ds. zdrowia. Po prostu się nie zgadza i już. A poza tym jest pro life. Choć z drugiej strony, powtarza za premierem, że obecny kompromis jest dużo lepszy niż wojna aborcyjna. Aż kucam z wrażenia, że poseł Godson i chce mieć ciastko, i je zjeść. Przypominam mu więc, co zrobił w 2011 r., kiedy głosowano w sprawie całkowitej delegalizacji aborcji. Godson był za, po czym oświadczył: „Dyskusja otworzyła mi oczy, jak bardzo podzielone jest społeczeństwo. […] Jestem za utrzymaniem obecnego kompromisu ustawowego”.

– Chorągiewka? – pytam posła. – Nie jestem kamieniem – odpowiada, znowu się uśmiechając. – Miałem do pani zadzwonić, żeby odwołać to nasze spotkanie. Chciałem wziąć wolne, żeby zrobić sobie rekolekcje, pomodlić się. Ale żeby nie było, że ciągle zmieniam zdanie, że jestem chorągiewką, to się z panią spotkałem. Lubię spędzać czas z ludźmi, nawet dyżury poselskie spędzam na ulicach… A co do 2011 r., to poparłem tę inicjatywę, bo odrzucenie w pierwszym czytaniu oznaczało lekceważenie tych 600 tys. obywateli, którzy projekt podpisali i są pro life. Ja zagłosowałem, żeby nad projektem rozpoczęły się prace w komisjach. Ale ostatecznie głosowałem przeciw takiej ustawie – wyjaśnia swoją logikę postępowania.

Do PO wstąpił w 2004 r. I zaczyna mówić, jakby czytał ulotkę reklamową: – Zawsze ceniłem tę partię za różnorodność poglądową i wiedziałem, że próba wymuszania czegokolwiek na którejś części posłów doprowadzi do pęknięcia. Od zeszłego roku prosiłem o to, żeby w sprawach światopoglądowych nie było dyscypliny. Bo gdyby była, to nic by mi więcej nie zostało, jak tylko opuścić PO.

Odgrażał się, że przejdzie do PiS, że odejdzie, jeśli ktoś będzie na nim wywierał presję. I cokolwiek by mówił, jak bardzo swoje decyzje zrzuciłby na listy pisane przez społeczeństwo, to i tak sprawa wygląda na typowe złamanie kręgosłupa moralnego, w dodatku z przemieszczeniem. Kiedy mówię mu, że tym oświadczeniem przylgnął do reszty,że nie chce się wychylać, że stał się polskim białym murzynem, że stracił wiele, słyszę: – Na pewno straciłem. Zdawałem sobie sprawę, że tak może być. Jednak w tym, co robię, pilnuję, żeby to nie była kalkulacja polityczna. Teraz uważam, że przy tym ostatnim głosowaniu mogłem wstrzymać się od głosu. Teraz przy następnym albo się wstrzymam, albo zagłosuję przeciw…

Pytam, czy wie, jakie prawo dotyczące aborcji obowiązuje w Nigerii, z której pochodzi. – Jest nieuregulowane. Tak samo jak in vitro w Polsce. Tam są różnice etniczne, religijne. Ponad 160 mln ludzi – dowiaduję się od posła, który nagle przechodzi na wątki rodzinne. Opowiada, jak jego ojciec był pięć lat temu w Polsce, jak matka przyjechała ostatniego lata. Jak przygotowała prawdziwy afrykański obiad dla całej rodziny i dla premiera Tuska. – Zaprosiłem premiera, zanim jeszcze mama przyjechała. Mówiłem mu, że będzie. Powiedział, że przyjedzie, jednak pod warunkiem że może zabrać z sobą żonę. Znaliśmy się, jeszcze zanim zostałem posłem…

Z kuluarowych szeptów, plotek, pogaduszek wynika, że poseł Godson jest raczej lubiany. Że dusza towarzystwa, że uśmiechnięty, pomocny. Ale też, że nie wszyscy go traktują poważnie. Może trochę jak maskotkę. No cóż, nie jest jedynym czarnoskórym posłem w Sejmie, lecz za to pierwszym i najbardziej barwnym. Gdyby jakiś poseł z Podlasia najpierw zagłosował za ustawą antyaborcyjną, a potem się z tego wycofał, pewnie nie budziłoby to takich emocji, pewnie nie jechałabym do jego biura poselskiego, wypytując o motywy, powody, przekonania, manipulacje i wreszcie o to, co na to wszystko Pismo Święte. – Nie przypominam sobie, by w Piśmie Świętym było coś na temat aborcji – mówi i zagląda do swojego iPada, na którym ma kilka wersji Biblii. – Z ducha nauczania można jednak wywnioskować, jaka jest doktryna Jezusa na temat aborcji. On jest przeciwko aborcji, ale patrząc na jego podejście do ludzi, np. na Marię Magdalenę, która była prostytutką, zachował się miłosiernie. Myślę, że osobie, która poddałaby się aborcji i która by się przed Jezusem ukorzyła, Jezus by przebaczył – twierdzi Godson, chyba tym razem pastor, i jakby ciszej dodaje: – Moje sumienie nie pozwala mi zagłosować przeciwko zgwałconej osobie. A ja znowu nie wiem, czy to sumienie prywatne, czy polityczne.

John Godson chyba widzi moje wahanie, bo sam podpowiada: – Zamiast słowa „sumienie”, użyjmy słowa „standardy”. Są standardy, które mam dla siebie, ale nie narzucam ich innym.

Proponuję więc, by poszerzył standardy i był za ustawą o związkach partnerskich, za adopcją dla par homoseksualnych, ale ucina: – Jestem przeciw związkom partnerskim. Uważam, że homoseksualizm to grzech. Niech się kochają, ale uważam, że jest wystarczające prawo ich chroniące. Czekam więc, aż zaczną przychodzić listy od homoseksualistów do Johna Godsona, osoby prywatnej, a on je przeczyta jako poseł i zmieni zdanie i stanie się politykiem liberalnym. Najbardziej liberalnym w całym Sejmie.
Okładka tygodnika WPROST: 43/2012
Więcej możesz przeczytać w 43/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 3
  • bez-nazwy   IP
    Po przeczytaniu artykułu nie wiem o co tak na prawdę Pani Magdalenie Rigamonti chodzi. Nie widzę sensu wywlekania faktu, że Pan Godson inaczej myśli prywatnie a inaczej jako osoba publiczna. Każdy z nas inaczej podchodzi do życia prywatnie a inaczej w społeczeństwie. Uważam, że artykuł jest nasiąknięty rasizmem.
    • Czytelniczka   IP
      Dlaczego artykuł jest żałosny, może właśnie trudno zgadnąć po której stronie jest John Godson. Komentarz pana Godsona jest żałosny, powinien się określić, może mało precyzyjnie wypowiedział się na ten temat. Przecież sam zdanie zmienił.
      • kobieta pracujaca   IP
        Zalosny artykul. Poczawszy od samego tytulu. Cytujac autorke, \"nie wiem nawet\" czy to jeszcze zwykly brak taktu i kultury, czy juz powazny rasizm. Az glupio czytac takie bzdury w powazanej gazecie.

        Spis treści tygodnika Wprost nr 43/2012 (1549)

        • Dwie twarze premiera 21 paź 2012, 12:00 Mówiąc wprost, kolejne, pozornie z sobą niezwiązane klocki wpasowują się dość gładko w   rozległe puzzle, w których wszyscy jakoś bierzemy udział. Najpierw było tzw. exposé   premiera, budzące rząd z letargu, choć także... 4
        • Sami Mistrzowie świata 21 paź 2012, 12:00 Ależ to było polskie! Wielkie, podniosłe wydarzenie, misterium niemal. Analizy, składy,   technika, bilans, historia, Wembley… Kto ich zatrzyma? Czy nie nazbyt defensywny ten   prognozowany skład? Pooooolska!!! Biało-czerwoniii!... 6
        • Skaner 21 paź 2012, 12:00 Pierwszy polski Dreamliner w powietrzu Maszyna w barwach LOT i z polską rejestracją SP-LRA wzbiła się z lotniska Paine Field ok. godz. 22 polskiego czasu w zeszły czwartek. Samolot wykonał pierwszy lot testowy w okolicach głównych... 8
        • Podtopiony 21 paź 2012, 12:00 To miała być jego jesień. Exposé i nowe otwarcie. Jest defensywa i cios za ciosem spadające na głowę Tuska. Coś nie działa i się przelało. 12
        • Gowin na celowniku 21 paź 2012, 12:00 Minister sprawiedliwości jest przekonany, że konkurenci z wierchuszki Platformy, polityczni rywale z Krakowa oraz korporacje, które chce zderegulować, szukają na niego haków. 18
        • Polski biały murzyn 21 paź 2012, 12:00 Co innego John Godson osoba prywatna, a co innego John Godson poseł, który ustanawia prawa dla ogółu – mówi nam John Godson o ustawie antyaborcyjnej, za którą najpierw głosował, a teraz się wycofuje. 22
        • Ja nie mam nic, ty nie masz nic… 21 paź 2012, 12:00 Jacek Rostowski, Jan Krzysztof Bielecki i Mikołaj Budzanowski zabierają się do budowy nowej fabr yki. Na miarę czasów. Kierowcą tego „wehikułu inwestycyjnego” ma być Budzanowski. Będzie pięknie? Raczej jak zwykle. 26
        • Taśmociąg życia 21 paź 2012, 12:00 Nadopiekuńcza matka, wychowująca samotnie syna w trudnych okołowojennych czasach, bohatersko zwalcza beznadzieję, zakładając jej podwójnego nelsona. Nie pyta, co przyniesie los, ona mu rozkazuje. Stymuluje ambicję do granic absurdu –... 30
        • Boniek gra po raz ostatni 21 paź 2012, 12:00 Polska piłka to nie tylko zawodowcy, ale też pół miliona amatorów. I powinno być ich dwa razy więcej – uważa kandydat na szefa PZPN Zbigniew Boniek. A bardziej niż nierozsunięty dach stadionu martwi go głupota Polaków wówczas ujawniona. 32
        • Disco is king 21 paź 2012, 12:00 Na koncerty przychodzą tysiące, a Polo TV to najczęściej oglądana stacja muzyczna w Polsce. Disco Polo powraca. 38
        • Depresja pospolita 21 paź 2012, 12:00 Maria Peszek mogła zostać ambasadorką czterech milionów Polaków cierpiących na zaburzenia depresyjne. Nie została. Przeraziła ją reakcja ludzi na jej opowieść o cierpieniu? 42
        • Nasza bura codzienność 21 paź 2012, 12:00 Pan premier w swoim dniu medialnym (15.10) powiedział, że chce, by Polska nie była ani czarna, ani tęczowa. Czyli jaka ma być? Jak czerń przemieszać z tęczą, to wyjdzie bury (Brunatny? Boże, broń!). Czy to jest ulubiona barwa pana... 46
        • Wola polityczna 21 paź 2012, 12:00 Donald Tusk wygłosił niezłe przemówienie w Sejmie, a wiele więcej powiedział w bardzo ciekawej rozmowie z Moniką Olejnik. Mam jednak zasadniczą wątpliwość dotyczącą postawy premiera wobec roli polityki i politycznej przyszłości.... 48
        • Zabiorę was w kosmos 21 paź 2012, 12:00 Czy można jednocześnie zmieniać świat na lepsze, zarabiać krocie i świetnie się przy tym bawić? Można. Przed wami Richard Branson. 50
        • Atak doktora 21 paź 2012, 12:00 Niedzielne Wybory na Ukrainie władzy raczej nie zmienią. Ale wprowadzą na scenę polityczną nowego zawodnika wagi ciężkiej. 56
        • Homo maskarada 21 paź 2012, 12:00 Gejów w USA nie brzydzą się już republikanie. Teraz – dzięki głośnej książce – homoemancypacja dociera nawet do ultrakonserwatywnych chrześcijan. 58
        • My, Wilniuki 21 paź 2012, 12:00 Akcja Wyborcza Polaków na Litwie po raz pierwszy wprowadziła posłów do parlamentu. Wileńscy Polacy nie są pewni, że to poprawi stosunki polsko-litewskie. 60
        • Towarzyszu, zrób sobie raj 21 paź 2012, 12:00 Czeskie gazety rozpisują się o triumfie rodzimych komunistów w wyborach lokalnych. Na elity polityczne i biznesowe padł blady strach. Komuniści, traktowani od 1989 r. jak trędowaci, wyśmiewani i skazywani na wymarcie, wyrastają na... 62
        • Złoty rok PZPN 21 paź 2012, 12:00 W tym roku piłkarska Federacja zgarnie 100 milionów złotych. 64
        • Świata cud 8? 21 paź 2012, 12:00 Już za kilka dni premiera Windows 8 i tabletu Surface, dzięki którym Microsoft chce odzyskać dawną potęgę i zachwiać hegemonią Apple. Apple nie czeka na ten cios bezczynnie. 66
        • Bond nie umrze nigdy 21 paź 2012, 12:00 Zgorzkniały i przegrany. Taki jest Bond ze „Skyfall”. Zapomnijcie o formule „Cmok, cmok, bang, bang”. 70
        • Nieprzenikniona 21 paź 2012, 12:00 Dorota Masłowska znowu rozśmiesza, żeby zwrócić uwagę na sprawy ważne. Jej „Kochanie, zabiłam nasze koty” na pozór jest lekkie. Ale to powieść o zagubieniu i potrzebie wiary. 74
        • Dziewczyny od kotów 21 paź 2012, 12:00 Dwa ważne debiuty – płyty Asi i Kotów oraz Drekotów. Piękne i osobne, jak dziewczyny, które stoją za tymi projektami. Innymi od wszystkiego, co dzieje się w polskiej muzyce. 78
        • Recenzje 21 paź 2012, 12:00 Wydarzenie tygodnia, Teatr Codzienne życie Danuty W. Nowy monodram Krystyny Jandy to w większym stopniu poruszający dokument niż teatr. Jest coś niecodziennego w tym, że Krystyna Janda, pokazując wreszcie przedstawienie, któremu niemal bez... 80
        • Czy szyja wytrzyma? 21 paź 2012, 12:00 Krzysztof Skiba Wielcy filozofowie szukali sensu życia – oprócz Euklidesa, który szukał linii prostych. Wielcy podróżnicy (Kolumb, Vasco da Gama) szukali drogi do Indi. Dzisiejszym podróżnikom wystarczy, że odkryją drogę do... 86
        • Chlupa narodowa 21 paź 2012, 12:00 Nazwę tę dla naszego stadionu wymyślił w „Szkle kontaktowym” mój kolega, najpopularniejszy obecnie piosenkarz w kraju, Artur Andrus. Najpopularniejszy, ponieważ jego krążek „Myśliwiecka” od kilku miesięcy jest na... 86
        • Poszukaj oszczędności w zarządzaniu flotą 21 paź 2012, 12:00 Zarządzanie środkami transportu w obecnych czasach nie jest łatwym zadaniem ze względu na sytuację ekonomiczną, dlatego w cenie są nowe i efektywne rozwiązania, które przyczynią się do redukcji kosztów. 89
        • Samochód w firmie 21 paź 2012, 12:00 Po polskich drogach jeździ 800 tys. służbowych samochodów. Ich utrzymanie to po kosztach związanych z zatrudnieniem największe utrapienie przedsiębiorców. Są jednak sposoby na ich znaczące obniżenie. 91
        • Tanio, bezpiecznie, niezawodnie 21 paź 2012, 12:00 O idealnym służbowym aucie rozmawiamy z Wojciechem Drzewieckim, prezesem Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego „Samar”. 94
        • Bezpieczeństwo, głupcze 21 paź 2012, 12:00 Co trzeci wypadek na polskich drogach jest powodowany przez kierowcę prowadzącego swoje służbowe auto. Obok ludzkich dramatów to ogromne koszty dla każdego przedsiębiorcy. 95
        • Na własną rękę 21 paź 2012, 12:00 Czasy, gdy sprzedawcy bezpośredni kojarzyli się z niekompetentnymi domokrążcami wciskającymi ludziom nic niewarte produkty, mijają. Jakość produktów jest coraz wyższa, liczba kompetentnych sprzedawców i obroty branży rosną. A rynek się rozwija. 99
        • Niezależność bez ryzyka 21 paź 2012, 12:00 Proponujemy elastyczny model, w którym przedsiębiorca decyduje, jak będzie wyglądało jego życie - mówi Anna Pietrzak, dyrektor naczelny Amway Polska. 104
        • Błogosławione dziury 21 paź 2012, 12:00 Jadąc przez Polskę, aż po nieistniejącą już czeską granicę, słyszę wszędzie, jak naród kpi z dachu narodowego stadionu, który przestraszył się deszczu. Wszystko jak zwykle kończy się nieźle, czyli remisem, kiedy spodziewano się... 106
        • Apartamenty Hoża 55 21 paź 2012, 12:00 Zaciszny klimat w sercu stolicy 111
        • Nie brakuje chętnych na luksus w centrum 21 paź 2012, 12:00 Popyt na luksusowe mieszkania będzie rósł. Ale tylko w dobrych lokalizacjach. Wymagania nabywców rosną. Jedynie najlepsze budynki je spełniają. 113
        • Nieruchomości komercyjne 21 paź 2012, 12:00 Powierzchnie biurowe, magazyny, centra handlowe, hotele – koniecznie nowoczesne i w dobrej lokalizacji. Podczas gdy rynek mieszkań przeżywa załamanie, branża nieruchomości komercyjnych ma się doskonale. 115

        ZKDP - Nakład kontrolowany