Bond nie umrze nigdy

Bond nie umrze nigdy

Zgorzkniały i przegrany. Taki jest Bond ze „Skyfall”. Zapomnijcie o formule „Cmok, cmok, bang, bang”.
Od premiery „Dr No” minęło równo 50 lat. W tym czasie Bond pojawił się na ekranie 23 razy, zarobił ponad 11 mld dolarów, pokazał się u boku blisko 60 partnerek i – jak wyliczyli bondolodzy – średnio co 24 minuty wypijał drinka. Ale jeszcze nigdy premierze nowej opowieści o nim nie towarzyszyły takie emocje jak w przypadku „Skyfall”.

Sylwetka Daniela Craiga wyziera z witryn sklepów z zegarkami, w telewizyjnych spotach agent 007 poleca telefony komórkowe i piwo, furorę robi czołówkowa piosenka Adele. Przed pierwszymi pokazami prasowymi dziennikarze podpisują zobowiązania, że nie zdradzą szczegółów fabuły, a przy wejściu do sal kinowych ochroniarze odbierają im telefony komórkowe i dyktafony.

Punktem wyjścia intrygi jest niepowodzenie jednej z misji. Terroryści mordują agentów, struktury MI6 rozpadają się, a M, przełożona Bonda, zostaje zdegradowana. 007 musi stawić czoła wrogowi, granemu przez Javiera Bardema, ale przede wszystkim staje przed konfliktem lojalności. Buduje na nowo relacje z M i konfrontuje się z własną przeszłością.

W „Variety” można przeczytać, że agent 007 z postaci „cmok, cmok, bang, bang” zamienił się w pełnowymiarowego faceta. Nigdy jeszcze twórcy nie przedstawili tak skomplikowanej psychologii bohatera. Pytam o to Johna Logana, jednego ze scenarzystów filmu: – Kiedy dzisiaj ogląda się „Lawrence’a z Arabii”, wrażenia nie robią sceny walk na pustyni, tylko błękitne oczy Petera O’Toole’a. W nowym Bondzie interesowała nas twarz Daniela Craiga.

„Skyfall” idzie w tym samym kierunku co „Casino Royale” i „Quantum of Solace”. Martin Campbell, Marc Forster i Sam Mendes, reżyserzy trzech Bondów z Danielem Craigiem w tytułowej roli, zrobili z agentem 007 to, co Christopher Nolan z Batmanem – odkurzyli popkulturowego herosa, aby przedstawić jego poważniejszą, mroczniejszą, a jednocześnie bardziej ludzką wersję. Bajkę o obrońcy imperium wypełnili goryczą.

Tchnięcie nowego życia w postać Bonda wymagało od producentów odwagi. Opowieści o agencie MI6 zawsze były silnie skodyfikowane. Historycy kina nazywają je bonderami i traktują jako osobny gatunek filmów sensacyjnych. Umberto Eco pisał, że autor powieści o 007, Ian Fleming, odwołał się do archetypów, tworząc zręczną mieszankę znanych widzom form. A jednocześnie zapewniał brytyjskim czy amerykańskim odbiorcom komfort, utwierdzając ich w przekonaniu o wyższości Zachodu nad resztą świata.

W 1962 r. zrealizowania „Dr No” na podstawie powieści Fleminga odmówiło kolejno czterech reżyserów, ale widownia pokochała bohatera. Nie tylko za charyzmę odtwórcy głównej roli, Seana Connery’ego. Premiera przypadła na okres kryzysu kubańskiego. Obraz, a za nim następne części serii, odbijał ówczesne niepokoje. Bond przeciwdziałał wojnie nuklearnej, przechwyceniu przez ZSRR amerykańskich rakiet, finansowym szantażom Chin, organizacjom wzorowanym na NKWD. Na ekranie odbijały się kolejne etapy zimnej wojny. Eskalacja konfliktu i ocieplenie kontaktów, wyścig zbrojeń, rywalizacja w podboju kosmosu.

Sean Connery przez sześć filmów był Bondem seksownym, szarmanckim, nienagannie ubranym i pewnym siebie. Snobem palącym cygara, jeżdżącym luksusowymi samochodami. Później grali go George Lazenby, Roger Moore i Timothy Dalton.

Przełomem w historii cyklu stał się upadek muru berlińskiego – James Bond z twarzą Pierce’a Brosnana stał się agentem z przymrużeniem oka, a filmy o nim – kolorowym cyrkiem i feerią atrakcji. W takim wydaniu zaczęły nudzić. Przestały pasować do rzeczywistości.

Reżyser pierwszych „Bondów”, Terence Young, powiedział kiedyś, że na sukces jego filmów złożyły się trzy czynniki: Sean Connery, Sean Connery i Sean Connery. Dzisiaj źródłem powodzenia jest Daniel Craig. Kiedy ogłoszono, że zagra agenta 007, fani serii byli oburzeni. Pisano, że Craig jest brzydki, nie umie pływać i obchodzić się z bronią, a na dodatek źle leży na nim garnitur. Tymczasem to właśnie on ożywił formułę filmu.

Razem z nową twarzą agent 007 dostał nową biografię (gdyby zachował poprzednią, świętowałby właśnie 92. urodziny). Ma za sobą doświadczenie Iraku, Iranu, wojen w Afryce. Bestialsko rozbija głowę wroga o umywalkę albo dusi oprycha, zanim jego oczy nie nabiegną krwią. On sam jest ulepiony z ran i niespełnień. Surowy i chłodny, porzuca konwenanse i kurtuazyjne gierki. Na pytanie barmana, czy martini ma być wstrząśnięte, czy zmieszane, odpowiada: „Mam to w dupie”. Wypalony, zmęczony, chce odejść z zawodu. Jego słabość do kobiet przestaje być źródłem podziwu, a staje dowodem niezdolności budowania związku. Ale Bond Craig przełamuje się. Kocha i rozpacza po straconej miłości.

W tę powagę sytuacji doskonale wpisuje się charakter reżysera „Skyfall” – Sama Mendesa. Zaproponował go producentom Craig. I chętnie na to przystali, choć wywodzący się z teatru, wysublimowany, intelektualny twórca pozornie nie pasuje do kina akcji. W swojej twórczości Mendes obnażał pustkę ideologii sukcesu w „American Beauty”, podważał legendę amerykańskiej stabilizacji lat 50. w „Drodze do szczęścia”, odbrązawiał lata 30. i mafię Ala Capone w „Drodze do zatracenia”.

Wybór scenarzystów też wskazuje, że producentom zależy na klasie filmu. Neal Purvis i Robert Wade pisali już poprzednie „Bondy”, jednak Logan przyszedł z innym zapleczem. To hollywoodzka ekstraklasa, ma na swoim koncie „Gladiatora” i „Aviatora”, a także sztuki teatralne, kameralne dramaty i filmową adaptację „Koriolana” Szekspira. Kiedy pytam, czy nie bał się skodyfikowanej franczyzy, odpowiada: – Każdy dobry pisarz zostawia swoje DNA w tekście. Nawet naszą rozmowę można by napisać różnie. Myślę, że właśnie rys autorstwa jest potrzebny serii o 007. Ona potrzebuje ciągłego odnawiania, by trwać.

Jedno jednak się nie zmienia – „Skyfall”, podobnie jak poprzednie części, portretuje współczesne zagrożenia świata. Pojawia się tu ostrzeżenie przed cyberterroryzmem. Logan mówi jednak: – Sztuka nie powinna zbyt łatwo odbijać politycznej sytuacji. Inspirują mnie teksty, które wykraczają poza tu i teraz. W „Skyfall” najważniejsze są dla mnie interakcje między bohaterami, psychologia, emocje.

Podobnie mogłoby powiedzieć wielu twórców, ale mało kto umiałby wywalczyć sobie wolność realizacji tych założeń w tak wielkiej produkcji. Sam Mendes wniósł na plan swoją niezależność. W jego filmie Bond mówi: „Każdy potrzebuje hobby. Moim jest zmartwychwstawanie”. W „Skyfall” zrobił to po raz 23.
Okładka tygodnika WPROST: 43/2012
Więcej możesz przeczytać w 43/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 43/2012 (1549)

  • Dwie twarze premiera 21 paź 2012, 12:00 Mówiąc wprost, kolejne, pozornie z sobą niezwiązane klocki wpasowują się dość gładko w   rozległe puzzle, w których wszyscy jakoś bierzemy udział. Najpierw było tzw. exposé   premiera, budzące rząd z letargu, choć także... 4
  • Sami Mistrzowie świata 21 paź 2012, 12:00 Ależ to było polskie! Wielkie, podniosłe wydarzenie, misterium niemal. Analizy, składy,   technika, bilans, historia, Wembley… Kto ich zatrzyma? Czy nie nazbyt defensywny ten   prognozowany skład? Pooooolska!!! Biało-czerwoniii!... 6
  • Skaner 21 paź 2012, 12:00 Pierwszy polski Dreamliner w powietrzu Maszyna w barwach LOT i z polską rejestracją SP-LRA wzbiła się z lotniska Paine Field ok. godz. 22 polskiego czasu w zeszły czwartek. Samolot wykonał pierwszy lot testowy w okolicach głównych... 8
  • Podtopiony 21 paź 2012, 12:00 To miała być jego jesień. Exposé i nowe otwarcie. Jest defensywa i cios za ciosem spadające na głowę Tuska. Coś nie działa i się przelało. 12
  • Gowin na celowniku 21 paź 2012, 12:00 Minister sprawiedliwości jest przekonany, że konkurenci z wierchuszki Platformy, polityczni rywale z Krakowa oraz korporacje, które chce zderegulować, szukają na niego haków. 18
  • Polski biały murzyn 21 paź 2012, 12:00 Co innego John Godson osoba prywatna, a co innego John Godson poseł, który ustanawia prawa dla ogółu – mówi nam John Godson o ustawie antyaborcyjnej, za którą najpierw głosował, a teraz się wycofuje. 22
  • Ja nie mam nic, ty nie masz nic… 21 paź 2012, 12:00 Jacek Rostowski, Jan Krzysztof Bielecki i Mikołaj Budzanowski zabierają się do budowy nowej fabr yki. Na miarę czasów. Kierowcą tego „wehikułu inwestycyjnego” ma być Budzanowski. Będzie pięknie? Raczej jak zwykle. 26
  • Taśmociąg życia 21 paź 2012, 12:00 Nadopiekuńcza matka, wychowująca samotnie syna w trudnych okołowojennych czasach, bohatersko zwalcza beznadzieję, zakładając jej podwójnego nelsona. Nie pyta, co przyniesie los, ona mu rozkazuje. Stymuluje ambicję do granic absurdu –... 30
  • Boniek gra po raz ostatni 21 paź 2012, 12:00 Polska piłka to nie tylko zawodowcy, ale też pół miliona amatorów. I powinno być ich dwa razy więcej – uważa kandydat na szefa PZPN Zbigniew Boniek. A bardziej niż nierozsunięty dach stadionu martwi go głupota Polaków wówczas ujawniona. 32
  • Disco is king 21 paź 2012, 12:00 Na koncerty przychodzą tysiące, a Polo TV to najczęściej oglądana stacja muzyczna w Polsce. Disco Polo powraca. 38
  • Depresja pospolita 21 paź 2012, 12:00 Maria Peszek mogła zostać ambasadorką czterech milionów Polaków cierpiących na zaburzenia depresyjne. Nie została. Przeraziła ją reakcja ludzi na jej opowieść o cierpieniu? 42
  • Nasza bura codzienność 21 paź 2012, 12:00 Pan premier w swoim dniu medialnym (15.10) powiedział, że chce, by Polska nie była ani czarna, ani tęczowa. Czyli jaka ma być? Jak czerń przemieszać z tęczą, to wyjdzie bury (Brunatny? Boże, broń!). Czy to jest ulubiona barwa pana... 46
  • Wola polityczna 21 paź 2012, 12:00 Donald Tusk wygłosił niezłe przemówienie w Sejmie, a wiele więcej powiedział w bardzo ciekawej rozmowie z Moniką Olejnik. Mam jednak zasadniczą wątpliwość dotyczącą postawy premiera wobec roli polityki i politycznej przyszłości.... 48
  • Zabiorę was w kosmos 21 paź 2012, 12:00 Czy można jednocześnie zmieniać świat na lepsze, zarabiać krocie i świetnie się przy tym bawić? Można. Przed wami Richard Branson. 50
  • Atak doktora 21 paź 2012, 12:00 Niedzielne Wybory na Ukrainie władzy raczej nie zmienią. Ale wprowadzą na scenę polityczną nowego zawodnika wagi ciężkiej. 56
  • Homo maskarada 21 paź 2012, 12:00 Gejów w USA nie brzydzą się już republikanie. Teraz – dzięki głośnej książce – homoemancypacja dociera nawet do ultrakonserwatywnych chrześcijan. 58
  • My, Wilniuki 21 paź 2012, 12:00 Akcja Wyborcza Polaków na Litwie po raz pierwszy wprowadziła posłów do parlamentu. Wileńscy Polacy nie są pewni, że to poprawi stosunki polsko-litewskie. 60
  • Towarzyszu, zrób sobie raj 21 paź 2012, 12:00 Czeskie gazety rozpisują się o triumfie rodzimych komunistów w wyborach lokalnych. Na elity polityczne i biznesowe padł blady strach. Komuniści, traktowani od 1989 r. jak trędowaci, wyśmiewani i skazywani na wymarcie, wyrastają na... 62
  • Złoty rok PZPN 21 paź 2012, 12:00 W tym roku piłkarska Federacja zgarnie 100 milionów złotych. 64
  • Świata cud 8? 21 paź 2012, 12:00 Już za kilka dni premiera Windows 8 i tabletu Surface, dzięki którym Microsoft chce odzyskać dawną potęgę i zachwiać hegemonią Apple. Apple nie czeka na ten cios bezczynnie. 66
  • Bond nie umrze nigdy 21 paź 2012, 12:00 Zgorzkniały i przegrany. Taki jest Bond ze „Skyfall”. Zapomnijcie o formule „Cmok, cmok, bang, bang”. 70
  • Nieprzenikniona 21 paź 2012, 12:00 Dorota Masłowska znowu rozśmiesza, żeby zwrócić uwagę na sprawy ważne. Jej „Kochanie, zabiłam nasze koty” na pozór jest lekkie. Ale to powieść o zagubieniu i potrzebie wiary. 74
  • Dziewczyny od kotów 21 paź 2012, 12:00 Dwa ważne debiuty – płyty Asi i Kotów oraz Drekotów. Piękne i osobne, jak dziewczyny, które stoją za tymi projektami. Innymi od wszystkiego, co dzieje się w polskiej muzyce. 78
  • Recenzje 21 paź 2012, 12:00 Wydarzenie tygodnia, Teatr Codzienne życie Danuty W. Nowy monodram Krystyny Jandy to w większym stopniu poruszający dokument niż teatr. Jest coś niecodziennego w tym, że Krystyna Janda, pokazując wreszcie przedstawienie, któremu niemal bez... 80
  • Czy szyja wytrzyma? 21 paź 2012, 12:00 Krzysztof Skiba Wielcy filozofowie szukali sensu życia – oprócz Euklidesa, który szukał linii prostych. Wielcy podróżnicy (Kolumb, Vasco da Gama) szukali drogi do Indi. Dzisiejszym podróżnikom wystarczy, że odkryją drogę do... 86
  • Chlupa narodowa 21 paź 2012, 12:00 Nazwę tę dla naszego stadionu wymyślił w „Szkle kontaktowym” mój kolega, najpopularniejszy obecnie piosenkarz w kraju, Artur Andrus. Najpopularniejszy, ponieważ jego krążek „Myśliwiecka” od kilku miesięcy jest na... 86
  • Poszukaj oszczędności w zarządzaniu flotą 21 paź 2012, 12:00 Zarządzanie środkami transportu w obecnych czasach nie jest łatwym zadaniem ze względu na sytuację ekonomiczną, dlatego w cenie są nowe i efektywne rozwiązania, które przyczynią się do redukcji kosztów. 89
  • Samochód w firmie 21 paź 2012, 12:00 Po polskich drogach jeździ 800 tys. służbowych samochodów. Ich utrzymanie to po kosztach związanych z zatrudnieniem największe utrapienie przedsiębiorców. Są jednak sposoby na ich znaczące obniżenie. 91
  • Tanio, bezpiecznie, niezawodnie 21 paź 2012, 12:00 O idealnym służbowym aucie rozmawiamy z Wojciechem Drzewieckim, prezesem Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego „Samar”. 94
  • Bezpieczeństwo, głupcze 21 paź 2012, 12:00 Co trzeci wypadek na polskich drogach jest powodowany przez kierowcę prowadzącego swoje służbowe auto. Obok ludzkich dramatów to ogromne koszty dla każdego przedsiębiorcy. 95
  • Na własną rękę 21 paź 2012, 12:00 Czasy, gdy sprzedawcy bezpośredni kojarzyli się z niekompetentnymi domokrążcami wciskającymi ludziom nic niewarte produkty, mijają. Jakość produktów jest coraz wyższa, liczba kompetentnych sprzedawców i obroty branży rosną. A rynek się rozwija. 99
  • Niezależność bez ryzyka 21 paź 2012, 12:00 Proponujemy elastyczny model, w którym przedsiębiorca decyduje, jak będzie wyglądało jego życie - mówi Anna Pietrzak, dyrektor naczelny Amway Polska. 104
  • Błogosławione dziury 21 paź 2012, 12:00 Jadąc przez Polskę, aż po nieistniejącą już czeską granicę, słyszę wszędzie, jak naród kpi z dachu narodowego stadionu, który przestraszył się deszczu. Wszystko jak zwykle kończy się nieźle, czyli remisem, kiedy spodziewano się... 106
  • Apartamenty Hoża 55 21 paź 2012, 12:00 Zaciszny klimat w sercu stolicy 111
  • Nie brakuje chętnych na luksus w centrum 21 paź 2012, 12:00 Popyt na luksusowe mieszkania będzie rósł. Ale tylko w dobrych lokalizacjach. Wymagania nabywców rosną. Jedynie najlepsze budynki je spełniają. 113
  • Nieruchomości komercyjne 21 paź 2012, 12:00 Powierzchnie biurowe, magazyny, centra handlowe, hotele – koniecznie nowoczesne i w dobrej lokalizacji. Podczas gdy rynek mieszkań przeżywa załamanie, branża nieruchomości komercyjnych ma się doskonale. 115

ZKDP - Nakład kontrolowany