Potwora może rozboli brzuch

Potwora może rozboli brzuch

Rozśmieszał, a teraz straszy. Ale na poważnie. Maciej Stuhr w filmie „Pokłosie” o historii Jedwabnego na chwilę ściągnął maskę aktora.
Piotr Najsztub: Jak się czuje wesołek, który nagle zanurzył się po uszy w mrocznej polskiej historii?

Maciej Stuhr: Lubię robić rzeczy wesołe, bo to też jest sztuka, o czym w tym kraju rzadko się mówi. Niemniej, jak się zaistnieje w tym lżejszym repertuarze, to potem trzeba dużo samozaparcia i odrzucania propozycji, żeby wejść w superpoważny świat.

Po filmach takich jak „Obława” i „Pokłosie” można będzie wrócić do bycia wesołkiem?

Ja nie mam z tym problemu, zobaczymy, czy widownia nie będzie miała.

Żyjemy w kraju, w którym historia, szczególnie ta z „Pokłosia”, czyli Jedwabnego, współtworzy realną politykę. Wiedział pan, że wkracza w taką sferę?

Dałby Bóg, bo z częścią społeczeństwa mamy w tej sprawie cały czas rozbieżności dotyczące faktów.

Część społeczeństwa nie bardzo chce się pogodzić z faktami.

I uważa, że Gross swoją książką zamydlił nam oczy, a oni mają swoje źródła, które mówią, że prawda była zupełnie inna.
To powinien być obowiązkowy film?

Uważam, że tak.

Przymusowy?

To już brzmi gorzej.

Może jednak powinniśmy wprowadzić kategorię – film przymusowy? Nie pójdziesz – prace społeczne albo grzywna.

Wystarczy, że ten film będzie kijem wetkniętym w mrowisko. Na pewno będą dyskusje i jesteśmy na to przygotowani, bo udział w nim, nawet ze strony aktora, zakłada dość mocne zadeklarowanie się po jednej stronie.

Nie mógłby pan tam zagrać, a potem powiedzieć: „Ludzie, to tylko film, taką miałem rolę, a prywatnie to ja myślę zupełnie coś innego!”? Aktorzy nam zawsze mówią, że tylko grają rolę.

Tym razem nie mógłbym. Poszedłbym nawet dalej – uważam, że udział w „Pokłosiu”, które jest oparte na historii mordu Żydów w Jedwabnem, był moją powinnością patriotyczną. Bo nakręcenie tego filmu jest po pierwsze, oczyszczeniem, a po drugie, wyrazem wiary w nas, że to już się nie powtórzy. Bo jeśli powiemy sobie, że Polacy takich rzeczy nie robią, to kiedyś się okaże, że jednak robią, i będzie nam znowu bardzo przykro. A nieporozumienie wokół tej sprawy polega chyba na tym, czy mamy się czuć winni. W żadnym z tych filmów nie chodzi o to, żeby komuś dokopać i powiedzieć, że Polacy są straszni. Tylko żeby samego siebie kopnąć. Kopnąć i powiedzieć sobie, że niektórzy Polacy – być może również my, być może również ja – postawieni w jakiejś koszmarnej sytuacji, robiliby koszmarne rzeczy. Jak sobie to powiemy, to jeśli dojdzie, nie daj Boże, do nich, to może ta wiedza uratuje nas od ich robienia. A jak sobie tego nie powiemy, to szanse jeszcze bardziej maleją, z minimalnych do zera.

Już usłyszał pan, że to pańska żydowska zemsta na nas, Polakach?

To dziwne, ale na przestrzeni dwóch miesięcy mój ojciec odnalazł siebie w broszurze „Poznaj Żyda” jako Joska Feingolta, a ja w tym samym czasie na faszyzującej stronie internetowej Red Watch znalazłem moje zdjęcie obok fotografii Adolfa Hitlera. Bo udzieliłem wywiadu, w którym powiedziałem, że kocham swoją ojczyznę i chciałbym dla tego kraju coś jednak zrobić. I tak jestem zawieszony między Joskiem Feingoltem a Red Watchem.

No to musimy sobie wyjaśnić, w razie ewentualnego pogromu: macie korzenie żydowskie?

Nie, mamy korzenie udokumentowane gdzieś w dolnej Austrii.

Austria, ojczyzna Hitlera, jakkolwiek patrzeć – wszystko jest podejrzane...

Niezwykle podejrzane.

Może chociaż jest pan filosemitą?

Trudno jest w ogóle w Polsce mówić o antysemityzmie i filosemityzmie, ponieważ nie ma punktu odniesienia. Coraz częściej można usłyszeć coming outy mówiące „jestem gejem”, natomiast gdzie są ci Żydzi, którzy podobno nami rządzą?

W Hollywood. Nie czyta pan napisów końcowych w filmach?

To wiadomo, ale podobno nami też rządzą, mają nasze kamienice i w ogóle wszystko. Podejrzewam, że łatwiej jest u nas powiedzieć „jestem gejem” niż „jestem Żydem”.

W trakcie zdjęć do „Pokłosia” zdarzały się jakieś incydenty antysemickie?

W tym filmie nie występuje ani jeden Żyd, poza sceną finałową. Naszym zadaniem było nakręcenie obrazu, który przez dwie godziny trzymałby widza w napięciu. Natomiast oczywiście zdarzały się jakieś historie w miejscowościach, w których kręciliśmy. Na przykład człowiek, który miał użyczyć swojego domu jako jednego z głównych obiektów, po zapoznaniu się ze scenariuszem wycofał się z podpisanej już umowy. Nawet nie był przeciwko, tylko się bał, że go spalą. Albo np. przychodzili statyści, pytali: „Co wy kręcicie? Aha, no to wezmę udział, tylko żebym Żydka nie musiał grać”.

Skoro ten film to trochę wyznanie wiary dla tych, którzy w nim uczestniczyli, to czy reżyser dał wam prawo do dyskutowania o scenariuszu?

Władek Pasikowski pisze tak precyzyjne scenariusze, że pole do dyskusji jest minimalne i nie ma w tym filmie scen zbędnych. Jedyną ingerencją, zresztą wstrząsającą, była obecność aktora pana Roberta Rogalskiego, ponad 90-letniego, który był świadkiem likwidacji getta w Siedlcach, pracował tam przy rampie. I w jednej ze scen widać było, że on jej nie gra, tylko sobie przypomina. Mało tego, zaproponował Władkowi dodanie pewnych kwestii. Na przykład tego, że jeden z bohaterów tamtych wydarzeń uderzał głową Halszki Wincowej o bruk. I reżyser musiał się przed tą prawdą pochylić. A €co do ataków na ten fi…lm… Koronnym argumentem przeciw na forach internetowych jest pytanie, dlaczego nie kręcimy o€ mordach Polaków na Wołyniu w 1943€’“”• r. Kręćmy, kto mówi, że nie! Tylko ja sobie wyobrażam, że może powstać wybitny scenariusz na ten temat albo beznadziejny i€ w €wybitnym z €przyjemnością wezmę udział, a €w €beznadziejnym nie.

Katastrofa smoleńska mogłaby się stać tematem scenariusza?

Jest jeszcze za bliska, ale z€ pewnością kiedyś taki …film powstanie. Bo myślę, że nie jest przypadkiem to, iż €w€žŸ’ 2012ž r. powstaje „Obława”, „Pokłosie”, trzy lata temu Krzysztof Warlikowski zrobił „Apollonię”, pięć lat temu Jonathan Littell napisał „Łaskawe”, a€ dwa lata temu niejaki Stefan Dambski wydał książkę „Egzekutor” o €cynglu AK. Nasze pokolenie, które miało dziadków na wojnie, rodziców urodzonych w€ czasie wojny lub tuż po niej, jest w €idealnym miejscu w€ historii, żeby być „aż tak daleko i€ aż tak blisko”. To jednak dotyczyło naszych bliskich, ale jednocześnie jest daleko na tyle, że przestajemy mieć z €tym emocjonalny związek. I €dzisiaj możemy próbować się zastanowić, kim ten akowiec mógł być, tak jak w€ przypadku …filmu „Obława”. Oczywiście należy mu się miejsce w€ naszej historii jako bohaterowi, lecz z€ drugiej strony był facetem przez parę lat mieszkającym w€ lesie, który codziennie strzelał do ludzi i €wykonywał wyroki sądu polowego, z€ którymi pewna część Polaków się nie utożsamiała. Wydaje mi się więc, że 60Ÿ lat po wojnie coś odpuściło. Wiemy też więcej o €samej wojnie. Uczestniczymy w €niej medialnie, widzimy, co się dzieje w €Syrii, Libii, że nie ma tam jednoznacznie dobrych i €złych. Może jednym bardziej kibicujemy, ale widzimy rzeź po obu stronach. Widzieliśmy wojny w €Jugosławii, w €Iraku, w€ Afganistanie. Jesteśmy też wyposażeni w €cały arsenał wiedzy psychologicznej, po eksperymentach Zimbarda, Milgrama, który kazał razić prądem, aż do śmiertelnej dawki, niewinnych ludzi. Już wiemy, że nie możemy spać spokojnie i €myśleć o€ sobie: to my jesteśmy ci gnębieni, którzy jako jedyni na świecie zachowali twarz w€ okrutnych czasach!

Pan tropi potwora w sobie?

Tak, i €tu docieramy do sedna. Bo €fajnie jest myśleć, że gdy wybuchnie pożar, wskoczę w €ogień i €wyniosę dziecko w €świetle reflektorów TVN ž”. Tylko statystyka jest przeciwko mnie. Statystyka mówi, że jak zobaczę motocyklistę rozwalonego o€ drzewo, to przejadę obok.

Próbuje pan jakoś tę statystykę oszukać, jakoś się wychowywać?

Tak.

Jak?

Skoro wiem, że jest znieczulica, to jestem uczulony na takie sytuacje. Jak słyszę, że ktoś woła „ratunku”, to gdy mam wiedzę, że wszyscy, którzy to słyszą, myślą, że ktos inny zadzwoni, to wiem, że trzeba pomóc. Wierzę, że tak jest. I że jak ruszy kolejny pogrom na tych czy tamtych, a €agresorzy powiedzą: „Chodź z€ nami, bo wszyscy już są”, to może powiem, że mnie brzuch boli.

Czy „Pokłosie” ma moc podzielenia Polaków?

Jeśli tak, to będzie to dawno niewidziana moc. Jeśli oczywiście na ten film pójdzie duża widownia, jeżeli zacznie się o tym dyskutować na poziomie rodziny.

Mówi pan, że trzeba robić takie filmy, żeby być może w przyszłości umieć tego potwora w sobie okiełznać i by pamiętać, że nie wywodzimy się z narodu świętych.

Bo nie ma narodów świętych.

Ale są wybrane. A może powinniśmy milczeć? Nie myśli pan, że strategia milczenia na temat przeszłości mogłaby mieć też dobre skutki?

Tylko w jakim celu?

Żeby się nie kłócić.

Gdy czytam wyniki sondy z okazji 30. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego i Tadeusz Mazowiecki zbiera tam 60 proc. wskazań jako wprowadzający ten stan, to nie mogę tego przemilczeć. Bo Tadeusz Mazowiecki nie wprowadził stanu wojennego i chciałoby się to powiedzieć. Mimo że jesteśmy „blisko” pewnych wydarzeń historycznych i że historia się staje naszą rzeczywistością…

Oraz cepem.

A ja często mam wrażenie, że oni się tam kłócą, dopóki czerwona lampka w kamerze jest włączona, a potem idą na piwo. Więc dzisiaj ta walka o historię, o Lecha Wałęsę, o okrągły stół, o stan wojenny, o Lecha Kaczyńskiego ma chyba na celu opanowanie podręczników, jak to w nich zostanie upchane i w ten sposób „wdrukowane” w następne pokolenia. Bo te podręczniki dziś są pisane po stosunkowo niedawnych wydarzeniach historycznych. Stąd ten żar i agresja. Bo przecież dzisiaj dywagacje na temat katastrofy gen. Sikorskiego są ciekawe dla tylko widzów Discovery Historia. Wiemy, kim był gen. Sikorski, co się działo w czasie wojny. Natomiast to, co się stało pod Smoleńskiem, potwornie nas emocjonuje, rozjątrza do granic możliwości.

Pana też?

Chciałbym, żeby nie.

Pana też?

Uczestniczę w tym, czytając chociażby rozmowy z wdowami, które będąc wspaniałymi, rozsądnymi kobietami, równocześnie są bohaterkami tragedii antycznej. Nie tylko straciły to co najważniejsze...

Teraz nie mogą pochować ciał, symbolicznie nie ma ich w grobach.

Nie mogą pochować ciał i tracą wiarę we wszystko. To jest wstrząsające.

Należy pan do zwolenników powołania międzynarodowej komisji eksperckiej, która zbadałaby katastrofę?

Ja tego nie potrzebuję, natomiast widzę, że są osoby w innej sytuacji. Jednak obawiam się, że to nie rozwiąże ich żadnych problemów. Jakikolwiek taka komisja wyda werdykt, to i tak ktoś go zakwestionuje.

Z pewnością. Ale ja bym chciał, aby starli się fizycy, technologowie, chemicy, którzy mają przeciwstawne teorie na temat i żebym tego sporu na argumenty naukowe mógł wysłuchać.

Nikt nikogo nie przekona. Bo tu nie o autorytety chodzi, tylko o emocje.

Krytycy książki Grossa, a teraz pewnie filmu „Pokłosie”, mówią, że wywołujecie antypolskie emocje.

Nie chodzi tutaj o rozdrapywanie ran. W ogóle nie o to chodzi. I nie chodzi nawet o tę przeszłość, choć powiedzmy sobie, dotrzyjmy do tego, jak było. Ustalmy to, wyciągnijmy dla nas wnioski i zostawmy to. Nie chodzi o to, żeby potępiać naszych...

Jeżeli dotrzemy do faktów, to będziemy musieli wskazać winnych. Oni mają imiona, nazwiska...

Ale u nas facet, który chciał zostać prezydentem, nie został nim tylko dlatego, że ktoś powiedział, że miał dziadka w Wehrmachcie! W Niemczech każdy miał dziadka w Wehrmachcie i jakoś żyją, poszli dalej, patrzą w przyszłość, są świetnym narodem. Nikt im nie mówi, że są antysemitami albo filosemitami, albo...

Hola, hola… Świat, a przynajmniej Europa pilnie na nich patrzy, czy stare demony się nie odbudowują. A przez wiele dziesiątków lat Niemcom wolno było mniej, choćby w sprawach wojska, z powodu tej przeszłości. Więc w tym sensie rzecz się nie zamknęła na wojnie. Właśnie może o to chodzi, żeby się nie zamknęła?

Tylko intuicja mi podpowiada: jaki ma w Niemczech sens dalsze rozdrapywanie ran? To się stało, to zrobił mój ojciec, mój dziadek, tak zrobił, tak było. Wnioski i do przodu.

Jak to? Mamy uznać, że mój ojciec, mój dziadek był potworem, i do przodu? Człowiek raczej wtedy zaczyna szukać w sobie tej potworności.

Tylko co oznacza potępienie nawet najbliższej osoby?

Podanie również siebie w wątpliwość?

To jest oczywiście pytanie: co ja bym wtedy robił?

Na które nie ma odpowiedzi.

Jest tylko odpowiedź statystyczna, która jest przeciwko nam. A co ja mogę z tym zrobić dzisiaj? Mogę, wydaje mi się, zrobić elementarną rzecz i wziąć udział w filmie „Pokłosie”. Na marginesie reżyser zaproponował jedną z głównych ról jakiemuś swojemu koledze, na co ten odpowiedział, że to się nie może zdarzyć.

Bo?

Bo nie wolno takich filmów kręcić.

Może nie wolno?

Jestem przekonany, że należy. No, wyobraźmy sobie, że film o tej tematyce powstałby w Izraelu bądź w Niemczech.

Krzyczeliby: „Hitlerowska propaganda!”.

To byłby klops.

A może mamy problem ze swoimi uczynkami, bo zawsze bardziej czuliśmy się Polakami niż ludźmi? Bo w perspektywie człowieczej nie sposób różnych rzeczy usprawiedliwić, a w perspektywie polskości można. Bo w tej perspektywie są obcy albo najeźdźcy, albo inny „żywioł” i wtedy ta nasza polskość pozwala nam usprawiedliwić rzezie, różne niecne uczynki?

Może coś w tym jest. A może jest w tym też jakieś piętno katolicyzmu, poczucia winy i obowiązku wskazania winnych? A mimo to mamy np. w kontrze do USA jakąś taką łatwość mówienia „ojciec zdradził matkę, zostawił ją, jakoś się to potoczyło potem, zostawmy to już…”. A Amerykanie są zupełnie inni, będą tego Polańskiego ścigać jeszcze przez sto lat, jeśli tyle będzie pan Roman żył. Tam to nie mija.

Może potrafimy usprawiedliwiać i zapominać, ale nie potrafimy wybaczać?

Tak może być. I cały czas chyba się strasznie czegoś boimy po prostu.

Może tego, że się wyda, jak mało jesteśmy ludźmi, a jak bardzo Polakami?

Może.

Po tych dwóch poważnych filmach łatwo panu było godzić się na nowe role?

Na razie się nie zdarzyło.

Te ostatnie dwa filmy są poruszające, emocjonalne. Czy one pana są też w stanie wzruszyć, mimo że pan tam gra?

To jest niemożliwe, mimo wszelkich starań.

Czyli pan nie może się popłakać na filmie ze swoim udziałem?

Sukces już jest wtedy, jak przestaję patrzeć tylko na siebie, że tak narcystycznie powiem, jako małpa aktorska, która się bez przerwy analizuje. To byłoby zresztą tak, jakby iluzjonista uwierzył w swoją magię.

Jednak taki szlochający Stuhr w kinie na swoim filmie, to byłoby coś...

Raczej żenada. To by oznaczało już kompletne zgubienie poczucia rzeczywistości. I to już byłaby prosta droga do bycia Michaelem Jacksonem. Bo mam wrażenie, że istnieje jakaś ilość miłości na świecie, którą człowiek jest w stanie przyjąć, wbrew temu, co nam się wydaje. Najpierw walczymy o miłość jednej osoby, potem o miłość kilku osób, potem walczymy o miłość ludzi, którzy nas otaczają, a potem wciąż nam jest jej mało. A w pewnym momencie, jak sprzedamy dziewięć milionów płyt, a poprzednio się sprzedało 14 milionów, to jest nam bardzo przykro. Że miłości ubyło. I w zasadzie czujemy się już kompletnie niekochani, już nie mówiąc o tym, że jak spotkamy tę jedną jedyną miłość, to ona już może nic nie znaczyć.

I pan na to nie chce zachorować.

Bardzo nie chcę zachorować. Bo skończę marnie.

A jakie pensum miłości wystarcza Maciejowi Stuhrowi?

Chciałoby się przynajmniej samemu się móc kochać, a to jest jakoś strasznie trudne, im dalej w las. Trzeba zacząć od lubienia. I może na tym należy czasami skończyć.
Okładka tygodnika WPROST: 44/2012
Więcej możesz przeczytać w 44/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 20
  • Marta   IP
    Nie mogę się doczekać Pokłosia. Dużo słyszałam o tym filmie i naprawdę zapowiada się niezłe kino!
    • Patryk   IP
      Dla mnie Stuhr to znakomity aktor młodego pokolenia. Radzi sobie zarówno w komediach jak i w tak mrocznych filmach jak Pokłosie. Gratulacje talentu! Czekam bardzo na nowy film z udziałem Macieja Stuhra.
      • Omega   IP
        Prawdziwy aktor potrafi zagrać absolutnie wszystko. Stuhr w Pokłosiu udowadnia że jest mistrzem w swoim zawodzie. Dramatyczną rolę w ciężkim thrillerze odtworzył wprost znakomicie.
        • Aniela   IP
          Bardzo udany powrót Pasikowskiego po 11 latach ciszy. A obsada w filmie \"Pokłosie\" jak dla mnie, nie mogła być lepsza...Nie pozostaje nic, tylko pogratulować reżyserowi takich aktorów .
          • Lorek   IP
            Nie tylko ja, jak czytam, żywo zainteresowany jestem najnowszym filmem Pasikowskiego. Pokłosie jest już tak różnie określane że jedyną metodą by potrafić ten film sklasyfikować jest, obejrzeć go.

            Spis treści tygodnika Wprost nr 44/2012 (1550)

            • Pycha zawsze będzie ukarana 28 paź 2012, 12:00 Mówiąc wprost, Polska nie Ameryka, Donald nie Barack. Ale nie da się uniknąć porównań i skojarzeń, skoro same wpadają w ręce. Amerykańska kampania wyborcza, której finał już za kilka dni, nagle stała się absolutnie fascynująca.... 4
            • Błogosławiona wina 28 paź 2012, 12:00 Gdy media doniosły o smutnej alkoholowo-latarnianej przygodzie warszawskiego sufragana, oczami duszy zobaczyłem triumfujących antyklerykałów, którzy – byłem pewien – zaraz zaczną nowy seans międlenia bezrozumnych... 6
            • Kora bez badań 28 paź 2012, 12:00 Znana wokalistka Olga Jackowska będzie sądzona za posiadanie blisko 3 g marihuany. Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił jednak decyzję sądu niższej instancji, który zalecał poddanie piosenkarki badaniom psychiatrycznym i uzupełnienie jej... 8
            • Muzeum pokazane w Nowym Jorku 28 paź 2012, 12:00 Konferencja poświęcona koncepcji Muzeum Historii Żydów Polskich odbyła się w środę w nowojorskim gmachu WTC 7. – To ma być muzeum życia, a nie Holocaustu jak Auschwitz-Birkenau. Chcemy pokazać czas współistnienia dwóch kultur,... 8
            • Syzyfowe prace Stonesów 28 paź 2012, 12:00 Leciwe gwiazdy rocka nie mają łatwo. Z wiekiem ubywa wigoru, a przybywa utworów. The Rolling Stones, którzy właśnie świętują 50. urodziny, musieli na próbach przed rozpoczęciem globalnej trasy przećwiczyć ponad 70 kawałków. Mniej... 8
            • Estetyczna zmiana w Związku 28 paź 2012, 12:00 To kwestia smaku. Zawsze wolałam Zbigniewa Bońka od Zdzisława Kręciny, a Michała Listkiewicza od Grzegorza Laty. Ten ostatni wywoływał we mnie odruchowy odrzut jeszcze długo przed Euro 2012, które stało się karnawałem jego gaf i... 9
            • Ofensywa Apple 28 paź 2012, 12:00 Amerykański koncern przedstawił w zeszłym tygodniu na specjalnej konferencji prasowej iPada 4 i iPada Mini. W Polsce oba dostępne będą od 2 listopada. Mini ma 7,9-calowy ekran i szczególnie ważne zadanie do wykonania. Odciągnąć uwagę... 9
            • Najważniejsze to zachować czujność 28 paź 2012, 12:00 Ambasada USA w Warszawie rozsyła SMS-y, w których ostrzega przed obchodami polskiego Święta Niepodległości. Krótkie wiadomości z linkiem do strony internetowej przedstawicielstwa dostają wszyscy Amerykanie, którzy kiedykolwiek... 9
            • Rebelianci kontra Google 28 paź 2012, 12:00 W internetowym imperium Google buntują się prowincje: od Brazylii, przez Francję, po polskie Allegro. Pod sztandarami walki o równe prawa – i pieniądze. Zgodnie z regułą: „Jeśli nie ma cię w internecie – nie... 10
            • Prokuratura wróciła do domu Olewnika 28 paź 2012, 12:00 W miniony piątek, dokładnie 11 lat po zniknięciu Krzysztofa Olewnika, prokuratorzy z Gdańska w asyście funkcjonariuszy CBŚ weszli do jego domu w Drobinie. Śledczy postanowili przeprowadzić eksperyment procesowy. Data jego przeprowadzenia... 10
            • Możemy powtórzyć Smoleńsk 28 paź 2012, 12:00 Rozmowa z ekspertami, którzy na zlecenie Discovery przeprowadzili kontrolowaną katastrofę lotniczą Boeinga 727. 10
            • Cud in vitro 28 paź 2012, 12:00 Są na świecie dzięki in vitro. Księża uważają, że nie miały prawa, że są niezgodne z planem Bożym. Czy Bóg chciał, by Karoliny, Konstancji i Ivana nie było? Ich rodzice mają dość dyskryminacji. Protestują i Zapowiadają procesy. 14
            • Pochwała życia w cywilizacji śmierci 28 paź 2012, 12:00 Karolina, Konstancja i Ivan. Troje z 15 tysięcy wyjątkowych dzieci. Urodziły się dzięki in vitro. Wiedzą o tym i są z tego dumne. Nie mogą zrozumieć, dlaczego dla kościoła są gorsze. 18
            • Rozmnażanie pod Jasną Górą 28 paź 2012, 12:00 W cieniu Świętej Wieży toczy się ostra walka o to, kto jest w Częstochowie ważniejszy: prezydent miasta, który chce refundować mieszkańcom in vitro, czy arcybiskup, który chce takich zabiegów zakazać. 22
            • Wszystkie odloty Muchy 28 paź 2012, 12:00 Co uratowało Joannę Muchę? Brak następcy? Plotki o rzekomej ciąży? Czy to, że jest piękną kobietą. Wszystko po trochu. 26
            • Polska na Oksfordzie 28 paź 2012, 12:00 Tego jeszcze nie było. O Polsce będą uczyć w Oksfordzie! Ba, z Polski będzie można zrobić doktorat. I to już w przyszłym roku. 32
            • Uwodzenie Olka 28 paź 2012, 12:00 Były prezydent znów myśli o powrocie do polityki. Coraz poważniej przymierza się do Brukseli. Jeśli nie z Millerem i Palikotem, to sam. Komu uda się taniec odbijany z Aleksandrem Kwaśniewskim? 36
            • Potwora może rozboli brzuch 28 paź 2012, 12:00 Rozśmieszał, a teraz straszy. Ale na poważnie. Maciej Stuhr w filmie „Pokłosie” o historii Jedwabnego na chwilę ściągnął maskę aktora. 40
            • Fiskus odbiera dzieci 28 paź 2012, 12:00 Bezduszne zamknięcie w więzieniu samotnej matki dwójki dzieci to nowy sposób skarbówki na egzekwowanie długów. To nie sposób, to barbarzyństwo – mówi profesor Wiktor Osiatyński. 46
            • Kołakowski i idea prawdy 28 paź 2012, 12:00 Felieton ten dedykuję pamięci Leszka Kołakowskiego, którego 85. rocznicę urodzin właśnie obchodziliśmy, a którego myśl i osoba były mi bardzo bliskie. Kołakowski w jednym z ostatnich niewielkich tekstów pisał, że bez idei prawdy... 50
            • Kobieta, czyli ciało 28 paź 2012, 12:00 Ostatni tydzień posłowie i media poświęcili ciałom. W szczególności ciałom kobiet. I nie chodzi tylko o zwyczajowe seksistowsko-chamskie wypowiedzi członków SLD. Chodzi o coś więcej, chodzi o uprzedmiotowienie kobiet. Ciało mężczyzn... 52
            • Szajba po czesku 28 paź 2012, 12:00 Ty świnio! To najłagodniejszy z epitetów, jakimi w ostatni wtorek grupa zadymiarzy przywitała w praskiej księgarni byłą amerykańską sekretarz stanu Madeleine Albright. Przy okazji obrzucili ją przyniesionymi w tym celu plakatami i... 54
            • Jastrząb kontra jastrząb 28 paź 2012, 12:00 Za tydzień wybory w USA. Dla świata nie ma znaczenia, kto wygra, bo Ameryka i tak pozostanie jego policjantem. Nawet jeśli nie podoba się to ani światu, ani Amerykanom. 56
            • Na ratunek Somalii 28 paź 2012, 12:00 Po latach niepowodzeń zachodu w Upadłej Somalii szanse na pokój przynosi inwazja sąsiedniej Kenii. 62
            • Pedofil z BBC 28 paź 2012, 12:00 W Wielkiej Brytanii wybuchła pedofilska afera, która może uderzyć w BBC mocniej, niż afera podsłuchowa zatrzęsła imperium Murdocha. 64
            • Kolorowe wozy z burgerami 28 paź 2012, 12:00 Kotlet z mrożonki, hot dog z mikrofali ? Gastronomiczny koszmar odchodzi do lamusa. Do ulicznego jedzenia biorą się zapaleńcy, a biznes na kółkach kręci się coraz szybciej . 67
            • Życie na sprzedaż 28 paź 2012, 12:00 Bez pomocy rządu, posłów, ustaw i NFZ powstała w Polsce innowacyjna, skuteczna, całkowicie prywatna i bardzo zyskowna branża usług medycznych. 72
            • Grexit straszy Unię 28 paź 2012, 12:00 Sama plajta Grecji to z globalnej perspektywy grosze. Grozi jednak efektem domina i wepchnięciem całego świata w otchłań recesji. Dlatego Niemcy szykują… nowy FOZZ. 74
            • Sześć dróg, jeden kierunek 28 paź 2012, 12:00 Trzymanie deficytu budżetowego na wodzy i szerokie otwarcie drzwi zagranicznym inwestycjom – to recepty naszego regionu na kryzys. 77
            • Ania w krainie dorosłych 28 paź 2012, 12:00 Poważniejsza niż dotychczas, ale jednocześnie mniej smutna. Z nową płytą wraca Ania Dąbrowska. W rozmowie z Piotrem Metzem przyznaje: mój temat teraz to przemijanie. 81
            • Puenty jak zwykle straszne 28 paź 2012, 12:00 Gdy mówiono o nim „legenda”, uśmiechał się z dobrotliwą ironią. Chyba tego nie lubił. Nie rozczulał się nad sobą. 84
            • Bez ckliwości 28 paź 2012, 12:00 „Miłość” jest portretem dojrzałej pary, w której życie wdziera się choroba. piękną opowieścią o starości, bliskości, odpowiedzialności, odchodzeniu. Michael Haneke stworzył film wybitny. 86
            • Kobieta ma głos 28 paź 2012, 12:00 Natasha Khan, cudowne dziecko indie popu, wydała trzecią płytę – najlepszą – sygnowaną nazwą Bat for Lashes. 88
            • Patrol filmowy Tomasza Raczka 28 paź 2012, 12:00 Najbardziej konsekwentny anty-Bond w 23-odcinkowej historii oficjalnych części cyklu filmów o przygodach agenta 007. Jeśli ktoś nie jest przywiązany do ich charakterystycznych cech, nie będzie żałował tej przemiany, ale ortodoksyjni... 89
            • Muzyczny ranking Piotra Metza 28 paź 2012, 12:00 1. Peter Gabriel So, 25th, Anniversary Edition EMI Jedną z najważniejszych płyt lat 80. często pamięta się głównie z przebojowych hitów, zapominając chociażby o duecie Gabriela z Laurie Anderson. Teraz, dzięki dodatkowym materiałom,... 90
            • Piotr Kofta wie, co czytać 28 paź 2012, 12:00 Stacja Muranów Beata Chomątowska Czarne 2012 Znakomity reportaż o dziejach warszawskiej dzielnicy, którą najpierw Niemcy, zabijając getto, zamienili w morze gruzów, a która po wojnie stała się polem starcia modernistycznych idei z... 90
            • Tydzień kultury polskiej 28 paź 2012, 12:00 Długo myślałem, która gwiazda oprócz Madonny i Stinga może wypełnić Stadion Narodowy. Życie wymyśliło za mnie. Za rok wystąpi tam zespół, który w Polsce sprowokował powstanie odrębnej subkultury. Nieważne, że dostawała ona... 92
            • Od ucha do ucha 28 paź 2012, 12:00 Kiedyś, od ucha do ucha, można było się śmiać. Dziś śmiać się nie wypada, bo jest to bardzo podejrzane. Osoba uśmiechnięta to albo osoba nieświadoma, czyli w podtekście głupia, albo cyniczna, czyli przebiegła i z układu (najlepiej... 94
            • Rondo bohaterów 28 paź 2012, 12:00 Decyzje dotyczące tego, kogo uznać za winnego powodzi na Stadionie Narodowym, mają być podjęte właśnie dzisiaj, chociaż z przecieków – a przecieki są naszą specjalnością, również narodową – można już wysnuć jeden... 94
            • Odpowiedzialne zarządzanie na podstawie standardów 28 paź 2012, 12:00 Nadal niewiele firm zna standardy dotyczące odpowiedzialności społecznej i z nich korzysta. Ich liczba jednak rośnie. 96
            • Nowy model rynku gazu – konsultacje z rynkiem 28 paź 2012, 12:00 Wprowadzając nowy model rynku gazu i zasady dotyczące korzystania z sieci gazociągów przesyłowych w Polsce, Gaz-System SA od maja do października 2012 r. zorganizował cztery edycje warsztatów dla uczestników rynku gazu. Celem spotkań... 98
            • Społeczna odpowiedzialność biznesu w Expom SA 28 paź 2012, 12:00 Kilka słów o firmie Expom SA specjalizuje się w produkcji wysoko przetworzonego produktu finalnego dla najbardziej perspektywicznych branż. Przedsiębiorstwo z 60-letnim doświadczeniem z sukcesami prowadzi działalność w branży metalowej... 98
            • Atlas: ekologia i kultura 28 paź 2012, 12:00 Właściciele i zarząd Grupy Atlas, polskiego lidera chemii budowlanej, wyznaczają przedsiębiorstwu znacznie szerszy kontekst działań, wykraczający poza ofertę nowoczesnych, bezpiecznych i sprawdzonych produktów. Dzięki spójnej strategii odpowiedzialnego biznesu marka Atlas... 99
            • Znaki czasu 28 paź 2012, 12:00 Im krócej, tym lepiej. Takie czasy. Kropka jako cel ostateczny pod ukrytym wykrzyknikiem. Upadek myślników i znaków zapytania – to też znak naszej cywilizacji. Kalejdoskop podróży próbowałem zapisać w poprzednim felietonie w... 114

            ZKDP - Nakład kontrolowany