Übercelebrytka

Übercelebrytka

Nie wiem, co jest lepsze dla artysty – życie w czasach eSBecji czy w czasach donosów showbiznesowych – mówi Karolina Korwin Piotrowsk a, niestrudzony tropiciel showbiznesow ych afer, wyrastająca na rzeczniczkę wszystkich celebrytów.
Wprost: Pani życie jest zagrożone?

Karolina Korwin Piotrowska: Fani Edyty Górniak mi grozili.

Dlaczego?

Po tym jak wystąpiłam w programie z Korwin-Mikkem i powiedziałam, co o nim myślę, miałam „hejt”. Pisali o mnie, że matka powinna była mnie wyskrobać albo że podczas Holocaustu wsiadałabym pierwsza do pociągu do Auschwitz. Mój ojciec był z pochodzenia Szwajcarem, więc to też był powód do różnych hipotez. U mnie, na moim Facebooku pisali. Ale to w sumie było delikatne.

W porównaniu z Edytą Górniak?

Mam czterdziechę na karku i wydawało mi się, że Auschwitz i skrobanie to są już szczyty. Okazało się, że można grozić, iż się mnie zabije pod domem i „zrobi z mordy kasownik”.

I do tego wystarczyło zdjęcie Edyty Górniak z transwestytą, gdzieś w Azji, które ona zaprezentowała na Facebooku, a pani skomentowała?

Skomentowałam, bo mi się skojarzyło z Kylie Minogue, której karierę na nogi postawili geje. Pokochali jej pupę w złotych szortach i są jej wierni do dziś. Edyta Górniak ma 40 lat, ma problemy z wizerunkiem. Ostatnia płyta jest niewypałem, nie gra koncertów, a jedyne newsy na jej temat związane są z rozwodem, więc postanowiła sfotografować się z gejem. A ja to tylko skomentowałam: „Jak trwoga, to do geja”. I się zaczęło pandemonium. W ciągu godziny dostałam kilkadziesiąt wiadomości z groźbami od, jak się okazuje, wyznawców Górniak. Ba, to jest kościół pod wezwaniem Górniak. Oni się do niej modlą, przytulają.

Duży ten kościół?

Nie za duży, ale prężny. Wiadomości z groźbami zabicia mnie, otrucia moich psów po prostu mnie wystraszyły. A Edyta Górniak pisała: „Nawet nie wiecie, jak wiele znaczy wasze poparcie”. A ja poprosiłam, za radą prawnika, żeby fani Górniak nie wypisywali gróźb karalnych. Znam media i wiem, że gdybym tego nie ucięła, to spirala by się nakręcała.

Przecież pani była krytykiem filmowym, a teraz zajmuje się komentowaniem zdjęć Edyty Górniak z gejem, krytyką świata celebrytów.

Uspokajam – nadal opowiadam o filmach. Jakiś czas temu opowiadałam różne rzeczy w radiu, m.in. o show- -biznesie, pisałam o tym w gazetach i pewnego dnia zaproponowano mi, bym to samo spróbowała powiedzieć do kamery. Udało się.

Pani ma misję, żeby celebrytów naprowadzać na dobrą drogę?

Nie, mam po prostu dryg do tego. Lubię bawić się słowem i formą. Fascynuje mnie amerykańskie bezkompromisowe, a jednocześnie zabawne mówienie o show- biznesie w klimacie Chelsea Handler czy Sarah Silverman. W większości te gwiazdy lubię, mają w sobie jakąś poczciwość i brak świadomości konsekwencji.

Czyli głupotę?

Nie rozmawiamy o profesorach uniwersytetu. Większość z nich jest słabo wykształcona, mało inteligentna. Ale za to mają bardzo duże ego i są ekshibicjonistami. To niezbędne cechy, żeby być celebrytą. Każdy celebryta ma też swój okres przydatności do spożycia. Gdyby byli profesjonalni agenci nietraktujący swoich podopiecznych tylko jako bankomaty, to może ten celebrycki rynek wyglądałby inaczej. Nie ma w Polsce agentów, którzy myśleliby strategicznie o karierze aktora. Nie myśli się np. o tym, czy udział w jakiejś imprezie może źle wpłynąć na wizerunek, bo tam mogą pojawić się niepożądani goście. Przecież w Polsce już jest lista gwiazd niemile widzianych.

Kto jest na tej liście?

Ilona Felicjańska, Monika Richardson, Agnieszka Włodarczyk, tak podają media. Ale nie tylko. Ich wizerunek medialny sięgnął dna. W ostatnim roku okazało się też, że różne działania celebrytów nie pozostają bezkarne.

Na Monikę Richardson doniosła Krystyna Janda, pisząc o żonie Zamachowskiego Aleksandrze Juście porzuconej przez aktora dla Richardson…

To nie był donos. Janda jest pierwszą gwiazdą, która zrozumiała siłę internetu. Od lat prowadzi bloga i po prostu napisała coś, o czym wszyscy wiedzieli. Miłość jest ślepa i nie mnie oceniać wybory emocjonalne ludzi, ale ofiarą całej historii związku Richardson i Zamachowskiego oraz porzuconej Justy jest kariera Zamachowskiego. Nie takie rozwody były w polskim show-biznesie, ale dotąd nikt tak jak Monika Richardson nie powiedział publicznie, że uprawiał seks rano i nie publikował idiotycznych listów w blogu. Jedyne, co ratuje wizerunek Richardson, to to, że ludzie lubią Zamachowskiego. Bo to jest wielki aktor.

Krystyna Janda nie tak dawno zabrała głos w sprawie donosów w show-biznesie, w sprawie sprzedawania prywatnych informacji w środowisku aktorskim.

Pewnie gdyby teraz Krystyna Janda miała dwadzieścia parę lat, nie schodziłaby z pierwszych stron gazet plotkarskich. Przecież wtedy balanga goniła balangę, wszyscy pili, romansów było pewnie więcej niż teraz, ale nikt o tym nie pisał. Wtedy też nie było donosów towarzyskich, donosiło się do służb, najlepiej na tych, którzy mieli kontakty zagraniczne albo inną orientację seksualną. Nie wiem, co jest lepsze dla artysty: życie w czasach esbecji czy w czasach donosów showbiznesowych. Teraz ludzie donoszą na siebie wzajemnie. Są nawet osoby, o których się wie, że podrzucają informacje o swoich kolegach tabloidom.

Za kasę?

Za kasę rzadko, częściej za układ: „Ja wam doniosę, a wy o mnie coś napiszecie, dacie ładne zdjęcie”. Albo ze zwyczajnego wkur... na osobę donoszoną, z zawiści. Jakiś czas temu rozmawiałam z jedną naprawdę dużą gwiazdą telewizyjną, na której temat prawie codziennie pojawiały się informacje na Pudelku. Nie wytrzymała, pojechała do redakcji Pudla i pyta: „Ludzie, skąd wy to macie?”. A oni: „Jest pani pewna, że chce wiedzieć?”. Była pewna. I okazało się, że ludzie, którzy z nią pracują, wysyłają donosy na nią ze służbowych e-maili.

O kim pani mówi?

Nie powiem, nie jestem do tego upoważniona. Kiedy to zobaczyła, popłakała się. Jest to kur..., którego nie rozumiem. Wolałabym zobaczyć swoje gołe zdjęcia, niż się dowiedzieć, że ludzie, z którymi pracuję, donoszą na mnie. Zresztą na mnie też były donosy. Co ja tym ludziom zrobiłam, że wysyłają informacje o tym, że rzucam rzeczami w stylistki i nie mieszczę się w ubrania z Zary? Widziałam te e-maile z donosami na mnie i wiem, kto to zrobił. Pudelek przecież nie płaci za donosy. Poznałam tych, którzy zarządzają tym portalem. Oni mają jak najgorsze zdanie o polskim show-biznesie, o ich donoszących przedstawicielach. I wiem, że nie publikują nawet procenta donosów. Ze względów etycznych. A wystarczy esemesik. Proszę porozmawiać z jakimś paparazzim – połowa jego informacji pochodzi od gwiazdeczek, od showbiznesowego planktonu zaczynającego dzień od wejścia do internetu, a potem rozmyślania, skąd pożyczyć sukienkę na wieczorną imprezę. Donosy, jeśli je brać poważnie, potrafią zamącić. Znam ludzi, którym zamąciły.

Komu?

Dla nich bycie na Pudelku, zdjęcie w „Party” jest sensem życia. Rozumiem, że łatwo oszaleć, kiedy z dnia na dzień dostaje się program na dużej antenie telewizyjnej, zaczyna się zarabiać wielkie pieniądze i każdego dnia widzi się swoje zdjęcia w plotkarskich mediach.

To o „Perfekcyjnej Pani Domu”, Małgorzacie Rozenek?

To pani powiedziała. Trudno jest wyjść do ludzi i powiedzieć: „To, co w programie jest wymyślone, to ściema”. Łatwiej być wkręconym przez to, że zdjęcie jest na Pudelku.

Pudelek jest wyznacznikiem statusu gwiazdy?

Dla niektórych jest. News na Pudelku jest dowodem na bycie hot na pewno.

O pani też tam piszą.

I wiem, że to działa na moją korzyść. Mam jednak świadomość żywotności newsów. Dzisiejsze newsy wyścielą jutrzejsze kubły – jest takie powiedzenie.

Minęło półtora roku od pani udziału w „Top Model”, a pani celebrycka sława nie gaśnie.

Też się zastanawiam dlaczego.

Umiejętnie pani ją podkręca.


I przy tym się świetnie na Facebooku bawię. Nikt tam nie chce, żebym pisała o kwiatkach i motylkach. Raz zamieściłam sweet focię, to mnie rozjechali. Oni, a jest ich 23 tys., oczekują ode mnie oceny rzeczywistości.

Myśli pani, że z takich 23 tys. fanów na Facebooku będzie można żyć, że to będzie dla ludzi takich jak pani dochodowe medium?

Myślę, że informacje o śmierci telewizji są grubo przesadzone. Telewizja bardzo się zmieni, ale nie upadnie. Skoro już niemal wszystkie programy oglądam w internecie, to jaki stosunek do telewizji mają ludzie ode mnie 20 lat młodsi? Mój program w telewizji każdorazowo ogląda 220 tys. osób i to jest superoglądalność. Do niedawna internet był postrzegany jako coś gorszego. Jarosław Kaczyński mówił, że internauci to ludzie, którzy oglądają pornosy, popijając piwo. Teraz internet to nośnik ciekawych treści. Facebooka traktuję jak codzienną gazetę, którą wydaję.

Ktoś pani za to płaci?

Za Facebooka? Nie. Ale mój wall był obiektem zakusów różnych moich szefów, którzy kazali mi go likwidować.

Edward Miszczak kazał?

Nie, on jest inteligentnym dziennikarzem i wie, że to sporo nakręca. Prowadzę rodzaj dziennika. Piszę dwa, trzy zdania i to działa. To świetne ćwiczenie warsztatowe dla dziennikarza.

I czeka pani na reakcję?

Pierwszy raz, kiedy to zdanie wyrwane z kontekstu znalazło się na Pudelku, to się wściekłam. Napisałam, że w Pudlu półmózgi pracują. Teraz się pilnują i cytują całość. Te moje wpisy mają jakąś nośność, ludzie wiedzą, że nie ściemniam ani w internecie, ani w „Maglu”, ani w książce o show-biznesie, którą piszę. Połączenie „Magla” z Facebookiem sprawiło, że jestem specem od show-biznesu. Ostatnio nawet przychodzą do mnie informacje dotyczące celebrytów. Ludzie przesyłają.

Donosy?

Nie, informacje insiderskie.

Czasem sama ich o coś pytam. Nie otworzyłam działu Donosy na Facebooku.

I co piszą?

Ile gwiazda dostaje za przyjście na imprezę na przykład.

Ile?

Zależy jaka gwiazda. Doda lub inna gwiazda tej klasy bierze dużo. O tym będzie w najbliższych „Maglach”. I o matkach celebrytkach, bo to też jest niezły interes. Jeszcze w Polsce raczkujący, ale już wiadomo, że taka Anna Mucha czy Kasia Cichopek raczej nie ubierają swoich dzieci w przypadkowe obuwie, tylko w buciki konkretnych firm. Wózki też mają konkretne. Kiedy się dowiedziałam, jakie są ceny tych powozów, to pomyślałam, że już lepiej dziecko w tajskiej chuście nosić. Mam coraz większą wiedzę o matkach celebrytkach. Dzięki donosicielom (śmiech).

Jarosław Kuźniar założył w sieci KuźniarTV. Pani zakłada KKPTV?

Chodzi mi coś po głowie. Musiałabym jednak pracować za darmo i czekać, aż taki internetowy projekt zacznie przynosić dochody. A to jest pewien problem, kiedy ma się kredyt mieszkaniowy. Zresztą w ostatnich dwóch miesiącach dostałam chyba z sześć propozycji pracy za darmo. Wszystkie odrzuciłam. Z tego kryzysu może oczywiście wyjść trochę ciekawych rzeczy, np. telewizje będą robiły mniej gównianych pszenno-buraczanych programów, a każdą złotówkę będą oglądały kilka razy.

Z ramówki zdjęto pani ulubiony program „Kocham cię, Polsko”.

Szkoda, bo znajomi, którzy byli w kryzysie finansowym, angażowali się do drużyn biorących udział w tym programie i mieli zastrzyk gotówki. Tam można było dorobić. A teraz co?

Podobno można w telewizjach śniadaniowych.

Te programy zrobiły się państwem w państwie i sprawą powinna się zająć komisja pod wezwaniem Jarosława Kaczyńskiego. Tam kobiety zimą występują wybrokatowane, posmarowane samoopalaczem i zrobione całkowicie. Ja o tej porze chodzę w gaciach po domu zawinięta w sweter i powinno narastać we mnie uczucie, że jestem do dupy. Poważna dyskusja na trzech celebrytów i psychologa kompletnie mnie nie interesuje.

Ale rozumiem, że pani to wszystko ogląda?

Nie, nie mam czasu. Kiedy po raz kolejny wyrzygano się na mnie mamą Madzi, rano słucham radia, a w telewizji mam z rzadka tylko obraz. Zastanawiam się, do czego media doprowadziły tych ludzi, celebrytów, że oni naprawdę z przekonaniem, mając rozum wielkości orzeszka, mówią na każdy temat. Wiem, że są ludzie, którzy po miesiącu pokazywania się na wizji dostają amoku. I to jest polska specyfika. Uczyniliśmy z celebrytów omnibusów, nadaliśmy im status wszechwiedzących. W poranku BBC, kiedy się mówi o dzieciach, to jest psycholog, pani z jakiejś organizacji, a nie celebryci. Eksperci nie wyglądają, jakby szli na bankiet, ale za to mówią ciekawe rzeczy. U nas występ w śniadaniówkach to jest lans, promocja płyt, książek i czego tam jeszcze pod przykrywką mądrości. Polski show- -biznes wykreował celebrytę omnipotentnego, potwora z nabotoksowaną twarzą. Mam wrażenie, że w tym roku w Polsce będzie koniec świata celebrytów.

I co będzie potem?

Kuba Wojewódzki napisał: „Edyta Górniak kobieta fenomen. Minione 20 lat kariery oparła na poprzednich 20 latach kariery”. I to jest znak tego pokolenia. Ono odchodzi. Przychodzą młodzi. Zastanawiam się, kto z mojego pokolenia, ludzi, którzy zaczynali kariery na początku lat 90., zdał egzamin do dziś.

I co pani wychodzi?

Nosowska chyba tylko. I może jeszcze Piasek, Jopek i Maleńczuk. W aktorstwie jest lepiej – Stuhr, Kożuchowska, Cielecka, Kulesza, Żebrowski, Ostaszewska i kilku innych. W latach 90. wytworzyła się cała masa ładnie ubranych pustek. Poznaliśmy wtedy hasła „stylista”, „wizerunek”. Nie pamiętam jednak, co było za tym wizerunkiem. Wchodzi pokolenie, dla którego Górniak jest jakąś karykaturą. Taka Jula np., która ma miliony odsłon w sieci. Albo Kamil Bednarek, który wygrywa talent show i od razu ma gotową płytę. Moje pokolenie dało dupy. Młodzi znają zasady gry. Julia Kijowska, która będzie nową Krystyną Jandą, albo Gierszał czy Schuchardt, którzy idą w ślady największych. Nie przeczytamy o nich na Pudlu i nie zrobią sobie sesji z psem w ogrodzie. Idzie pokolenie, które na zgliszczach wielu karier nauczyło się, jak nie postępować. Dla nich to potwory ze spuchniętymi twarzami, które nie kochają swojej pracy. Kiedy patrzą na okładki kolorowych pism, to mają ochotę się na nie zdefekować. Przecież wałkowane są te same osoby. Każdy musi umieć wąchać swój czas. Niektórzy potrafią to przez całe życie.

Wiem, że pani czytała scenariusz „Wałęsy”. Wajda to potrafi?

Jedną z wersji. Ale nie ostateczną. I boję się tego filmu. Wiem też, że Robert Więckiewicz musi się uczyć na tym, co się działo ze Stuhrem przy „Pokłosiu”. Myślę, że dla części społeczeństwa będzie agentem Bolkiem.

Stuhr zbłądził, poszedł za daleko, wyszedł z roli.

Nie zgadzam się. Miałam sześć lat, kiedy w szkole starsze dzieci narysowały mi gwiazdę Dawida na kurtce i napisały „Jude raus”. To były lata 70. i błagam, niech mi pani nie opowiada o tolerancyjnej Polsce. W tym kraju jest tylko polityczna poprawność, a nie tolerancja. „Wałęsa” obudzi najświeższe demony, bo bohaterowie tej historii żyją. Boję się o Roberta, bo jego spotka coś znacznie mocniejszego niż Stuhra. A ludzie będą krzyczeć, że Wajda powinien przeprosić za „Wałęsę”. Z drugiej strony wydaje mi się, że to będzie bardziej publicystyka niż sztuka filmowa. Film zobaczę, ale na razie wolę o Wajdzie myśleć przez pryzmat „Człowieka z marmuru” niż Wałęsy. Ten film mnie w pewnym sensie ukształtował jako obywatela. Inną mocną sprawą była sytuacja w dzieciństwie. Raz naskarżyłam na kogoś w szkole. Pochwaliłam się tym matce. I to, co mi matka zrobiła z głowy. Jesień średniowiecza. Siedziałam przy stole do 12 w nocy, a matka mi klarowała, kto to jest donosiciel. Miałam siedem, osiem lat i do końca życia tego nie zapomnę.

A teraz donos staje się środkiem dla osiągnięcia celu.

Stara amerykańska zasada mówi, że plotki, insynuacje najlepiej obśmiać albo zignorować. Obie rzeczy wymagają inteligencji i samoświadomości. A dziewięć z dziesięciu osób wchodzących w ten medialny cyrk samoświadomości nie ma.

Pani już jest siódmy rok na antenie TVN…

I pewnie dlatego nie oszalałam i nie oszaleję, bo mnie rodzice naprawdę kochali. System wartości mam dość jasny. Mnie nie można wmówić: „Zmienisz świat, zmienisz Polskę, jeśli wystąpisz w telewizji”. Mam za to umiejętność oceniania zjawisk w trzech zdaniach. Potrafię puentować. Biedną Edytę musiał zaboleć mój komentarz, bo uderzyłam w bardzo czuły punkt. Lubię się bawić słowem. Przy tym nigdy się nie obrażałam na hasło „show-biznes” i wszystko, co się w nim dzieje. Przeciwnie, mnie to interesuje. Przyczyniły się do tego program „Magiel towarzyski” i Facebook.
Okładka tygodnika WPROST: 49/2012
Więcej możesz przeczytać w 49/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 49/2012 (1555)

  • Uważam, że szkoda mediów 2 gru 2012, 20:00 Mówiąc wprost, sprawa jest trudna i kontrowersyjna. Sprawa mediów i dziennikarzy. 4
  • Skaner 2 gru 2012, 20:00 Skolonizujemy Marsa Multimiliarder Elon Musk planuje założenie kolonii na Marsie. Zamieszkać ma w niej 80 tys. osób. Choć deklaracja ta brzmi nieprawdopodobnie, należy traktować ją serio. Musk jest szefem SpaceX – firmy, która... 6
  • Wampiry polityczne 2 gru 2012, 20:00 I Donald Tusk, i Jarosław Kaczyński mają swój interes w tym, aby pokazówka pod tytułem „PiS przed Trybunałem Stanu” doszła do skutku. 12
  • Sprawiedliwość po latach czy odgrzewane polityczne kotlety 2 gru 2012, 20:00 Wszystko, co zostało opisane we wniosku o postawienie Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu, przed laty elektryzowało opinię publiczną. Wszyscy do dziś pamiętają szok, jaki wywołały samobójcza śmierć... 16
  • Bawidamek 2 gru 2012, 20:00 Popularny prawie jak prezydent. Nazywany awatarem Kwaśniewskiego. Wyprzedził w popularności premiera. Ryszard Kalisz. Czy uwierzy, że ma szanse na prezydenta? 20
  • Chcieli mi sprzedać "Uważam Rze" 2 gru 2012, 20:00 Gazeta to nie jest plantacja kokosów, gdzie są właściciel i niewolnicy – mówi Paweł Lisicki, wyrzucony redaktor naczelny „Uważam Rze”. 24
  • Nienawiść, która się opłaca 2 gru 2012, 20:00 Braun wzywający do zabijania liberalnych dziennikarzy to kolejny dowód zdumiewającego zjawiska. Największa polityczna nienawiść wybucha w Polsce nie w latach 90., kiedy obóz postsolidarnościowy walczy z postk omuną, ale dziś, kiedy o władzę walczą PiS i PO – dwie partie... 28
  • Nadchodzi zbrodnia 2 gru 2012, 20:00 Nie może być inaczej, czeka nas ofiara z życia – uważa profesor Zbigniew Mikołejko, filozof. A Tusk i Kaczyński też już to wiedzą. 32
  • Tabułamacz „Wprost” 2 gru 2012, 20:00 Wprost” przyczynił się do upadku dwóch rządów, pierwszy ujawnił afery, które wstrząsnęły polską sceną polityczną, a jego okładki przyprawiały o ból głowy nawet przywódców sąsiednich krajów. 38
  • Übercelebrytka 2 gru 2012, 20:00 Nie wiem, co jest lepsze dla artysty – życie w czasach eSBecji czy w czasach donosów showbiznesowych – mówi Karolina Korwin Piotrowsk a, niestrudzony tropiciel showbiznesow ych afer, wyrastająca na rzeczniczkę wszystkich celebrytów. 42
  • Exodus 2 gru 2012, 20:00 Kasia, Łukasz, Agnieszka. Do niedawna mieszkali w Krakowie, teraz w Oslo, Ed ynburgu, Londynie. Do Polski raczej już nie wrócą. Wł aśnie ruszyła druga fala emigracji. 46
  • Zimowa wojna z igrzyskami w tle 2 gru 2012, 20:00 Szykuje się gorąca zima w Zakopanem. Kultowa kolejka na Kasprowy zostanie wystawiona na sprzedaż. 50
  • Realista z ostrym piórem 2 gru 2012, 20:00 Nagroda Kisiela to nagroda wyjątkowa, bo wyjątkowy był jej patron – Stefan Kisielewski. Zanim na łamach „Wprost” przedstawimy laureatów nagrody Kisiela, przyznawanej w tym roku po raz dwudziesty, przypominamy jego sylwetkę. 54
  • Prawo do życia 2 gru 2012, 20:00 Savita Halppanavar, 31-letnia indyjska stomatolog, cztery lata temu przeprowadziła się wraz z mężem inżynierem do Galway w zachodniej Irlandii. Pod koniec października zgłosiła się do szpitala, w którym rozpoznano u niej poronienie w toku (była w 17. tygodniu ciąży). 56
  • Co robić? 2 gru 2012, 20:00 Chcę od razu zastrzec, że tytuł niniejszego felietonu nie ma nic wspólnego z dziełem Lenina („Co robić?”). Uwaga ta wydaje mi się niezbędna, bo podejrzenie o czytanie pism tego autora jest według ministra sprawiedliwości grzechem cięższym niż hajlowanie i... 58
  • Religia i demokracja 2 gru 2012, 20:00 Ale nie taka, jakiej uczy się w polskich szkołach. Najpierw krótki kurs historii idei. W XVII w. John Locke uznał, że każda religia jest dopuszczalna, wyjąwszy ateizm, w XIX w. Alexis de Tocqueville opisał znakomicie, dlaczego religia... 60
  • I po klimacie 2 gru 2012, 20:00 Na szczycie w Katarze Świat radzi, jak ratować ziemię. Ale Walka o zatrzymanie zmian klimatycznych została przegrana, zanim na dobre się rozpoczęła. 62
  • Lady buldożer 2 gru 2012, 20:00 Czy szefowa amerykańskiej dyplomacji może publicznie pokazać „fucka”? Choć nikt oficjalnie tego pytania nie zadaje, jest ono w centrum awantury, która toczy się właśnie wokół Susan Rice, ambasador USA przy ONZ , typowanej na nową sekretarz stanu. 68
  • Włosi pokochali Grilla 2 gru 2012, 20:00 Uwielbiany komik i jeden z najpopularniejszych na świecie blogerów walczy o miejsce, które we włoskiej polityce pozostawił Silvio Berlusconi. Program ma nieskomplikowany: reszcie polityków każe się od Włochów odpieprzyć. 70
  • TVN widzę cyfrowy 2 gru 2012, 20:00 TVN wchodzi w strategiczny mariaż z francuskim Vivendi. Powstanie spółka NC+ łącząca platformy cyfrowe Canal+ i „n”. Będą miały około 2,5 miliona odbiorców. – Opłaci się wszystkim – przekonuje twórca sukcesu „n” i prezes telewizji TVN Markus... 74
  • Rozkład jazdy czy kolei? 2 gru 2012, 20:00 W niedzielę wchodzi w życie nowy rozkład jazdy pociągów. Prezesi kolejowych spółek zapewniają, że są dobrze przygotowani. Ale czy na pewno? Związkowcy grożą strajkiem, a przewożące rocznie ponad 100 mln pasażerów Przewozy Regionalne mają coraz większe problemy. 78
  • Telefon jak portfel 2 gru 2012, 20:00 Już teraz za pomocą „elektronicznego portfela”, czyli telefonu, można płacić za zakupy – mówi Claudia Nemat, członek zarządu Deutsche Telekom, operatora T-Mobile. 82
  • Jedyna taka 2 gru 2012, 20:00 Danuta Stenka, bohaterka seriali, komedii romantycznych, genialna aktorka dramatyczna. Znów zagra ważną teatralną rolę – Katarzyny Medycejskiej w „Królowej Margot” w Teatrze Narodowym. 84
  • Być bliżej 2 gru 2012, 20:00 Gościem festiwalu Plus Camerimage był Gus van Sant. o filmowej awangardzie, strachu przed odrzuceniem i dorastaniu w małym miasteczku z wybitnym amerykańskim reżyserem rozmawia Krzysztof Kwiatkowski 88
  • Popularni i niezależni 2 gru 2012, 20:00 Warto było czekać na debiutancką płytę grupy Kamp!. To jedna z najlepszych rzeczy, jakie zdarzyły się ostatnio w polskiej muzyce. 92
  • Wciąż wierzę w muzykę 2 gru 2012, 20:00 Lider kultowego brytyjskiego zespołu Ride Mark Gardener będzie jedną z gwiazd festiwalu SpaceFest. „Wprost” opowiada o magii brytyjskiej alternatywy lat 90. i swojej fascynacji Polską. 94
  • Na dnie 2 gru 2012, 20:00 „Burza” Dana Jemmetta w Teatrze Polskim w Warszawie to spektakl jednocześnie odpychający i frapujący. Mocne przedstawienie 94
  • Tydzień kultury polskiej Jakuba Żulczyka 2 gru 2012, 20:00 W Polsce od jakiegoś czasu trwa licytacja na to, kto nie zagra Lecha Kaczyńskiego. Jeszcze nie wiadomo na dobre, gdzie nie zagra, bo hipotetyczny film „Smoleńsk” nie ma nawet scenariusza. W każdym razie Opania na pewno nie zagra,... 96
  • Recenzje 2 gru 2012, 20:00 Patrol filmowy Tomasza Raczka Tango libre To naprawdę przewrotny film: choć jego akcja rozgrywa się w dużym stopniu w więzieniu, opowiada o wolności. Choć to więzienie – najbardziej wolności potrzebuje strażnik, a nie więźniowie.... 96
  • Konferencja 2 gru 2012, 20:00 Była to jedna z wielu konferencji, które codziennie odbywały się w centrum prasowym. Sprzątaczka dokończyła odkurzanie sali i posługując się sprytnie swym trzymetrowym ogonem, zwinęła kabel. Portier zamknął pomieszczenie i zamachał... 98
  • Westerplatte 3 2 gru 2012, 20:00 Kiedy i gdzie rozpoczęła się II wojna światowa, ci, co pamiętają, i ci, co się uczą historii, wiedzą. Nie musi to być np. rzecznik partii, od którego się wymaga tylko znajomości dziejów swojego ugrupowania, i to pod rządami... 98
  • Kredyt Świętego Mikołaja 2 gru 2012, 20:00 Na święta zawsze potrzebujemy gotówki - i jak co roku banki wychodzą nam naprzeciw. Radzimy, jak pożyczyć pieniądze, by kredytowe Boże Narodzenie nie odbijało się nam czkawką przez kolejny rok. 100
  • Jak ubezpieczyć firmę? 2 gru 2012, 20:00 Planując zakup polisy dla firmy, zastanówmy się, co konkretnie chcemy chronić i od czego się ubezpieczyć. 102
  • Prezenty na kredyt 2 gru 2012, 20:00 Święta Bożego Narodzenia to okres zwiększonych wydatków, dla niektórych ponad ich możliwości. Z pomocą przychodzą banki i instytucje finansowe, oferujące specjalne świąteczne kredyty. O korzyściach i zagrożeniach związanych z takimi produktami mówi Krzysztof Sadecki, prezes... 104
  • Złe spojrzenie 2 gru 2012, 20:00 Kilka dni przeszło bez żadnej medialnej sensacji. Aż strach, co to będzie. Tak na pusto daleko nie dociągniemy. Nie jest przecież tematem męczeństwo Pawła Lisickiego i okrutne wypróżnienie się „Uważam Rze” ze swoich... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany