Aktorzy na front!

Aktorzy na front!

Na wojnie polsko-polskiej rozległy się pierwsze strzały w kinie. Andrzej Grabowski broni Mariana Opani i Donalda Tuska.
Wprost: Ucieszyłby się pan czy zmartwił, gdyby Antoni Krauze zadzwonił z propozycją świetnej roli w filmie o Smoleńsku?

Andrzej Grabowski: Ucieszyłbym się, że mogę mu odmówić.

O!

Jest jakaś radość w wyrażaniu swojego światopoglądu. Miałem ją parę lat temu, kiedy dziennikarze dzwonili do mnie z pytaniem, czy bym przyjął rolę Andrzeja Leppera, ponieważ ktoś z Samoobrony napisał scenariusz filmu o nim i jestem rozważany jako wykonawca głównej roli, między innymi. I jeszcze Gajos i Rewiński. Wtedy powiedziałem, że gdyby scenariusz napisał Juliusz Machulski – to z przyjemnością. Jednak nie będę uczestniczył w apoteozie, w scenariuszu napisanym przez członka Samoobrony.

Zaraz, zaraz… Czy aktor jest od tego, żeby wyrażać swój światopogląd, przyjmując jakąś rolę lub nie?

A czy aktor nie ma swojej osobowości, czy aktor nie jest człowiekiem?

No tak, ale tłuczecie nam do głów od kilku lat, że mamy oddzielić wasze życie aktorskie od życia osobistego, ludzkiego… I oddzielamy to. Więc pan powinien właściwie wybierać tylko dobre role, a złe odrzucać, a nie światopoglądowo złe.

Aktorzy nagminnie odmawiają ról. Teraz jest tylko specyficzna sytuacja, bo postać Lecha Kaczyńskiego jest rozdmuchana, nie przez Mańka Opanię, ale przez PiS i tę jego odmowę.
A może są role, których nie można odmówić, bo „Jeszcze Polska nie zginęła”?

Jeżeli ktoś uważa, że artystycznym niewypałem będzie film „Smoleńsk”, to chyba ma prawo powiedzieć: „Nie, ja nie chcę w tym uczestniczyć”?

No a „Jeszcze Polska nie zginęła”?

No „póki my żyjemy, póki my! żyjemy...”.

Póki „oni” żyją.

Oczywiście! Zależy, do jakich „onych” się zaliczamy, czy nasza prawda jest „mojsza”, czy „ichniejsza”...

Rozbawił pana atak na Mariana Opanię, który nie chce zagrać Lecha Kaczyńskiego?

Jasne, że rozbawił! Bo jak można proponować rolę jednemu z wybitniejszych polskich aktorów, a gdy on odmawia, mówić, że to marny kabareciarz? To jest coś naprawdę dziecinnego i nie jest warte komentarza. Bo co można powiedzieć o pośle Hofmanie, który nagle takie bzdury mówi?

Nazywa się jak wielki polski reżyser, może wie, o czym mówi, choć nie jest Żydem jak tamten. A kiedy w internecie, i nie tylko, linczowano Macieja Stuhra po „Pokłosiu”, to co pan sobie myślał? Linczowano go, bo on zaatakował „Jeszcze Polska nie zginęła”, czyli Naród.

Mnie bardzo odpowiada myślenie o narodzie Gombrowicza, szczególnie fraza: ten naród bez ideologii, intelektualnie miękki, duchowo nieśmiały, naród lirycznych wierszopisów, folkloru, naród, w którym nawet Żydzi się rozpuszczali i tracili jad.

A tu poziom jadu w samym narodzie narasta i aktorzy stają się wrogami części opinii publicznej. Pan to przeżywał przy okazji serialu „Boża podszewka”, kiedy pana odsądzano od czci i wiary, Kresowiacy uważali, że to karykatura ich życia.

Pamiętam te spotkania z Kresowiakami. Przychodzili i byli bardzo zaskoczeni, że jestem miłym i normalnym człowiekiem, a nie wiejskim knurem, który chodzi i zapładnia wiejskie kobiety. A taką rolę grałem. Oni mnie jednak atakowali, atakowali i w końcu zapytałem: czy jeżeli ta historia zdarzyłaby się na Śląsku, w Małopolsce, w Wielkopolsce, na Mazowszu, to byłaby możliwa? Odpowiedzieli „tak”. A na Litwie? „Nie”. Oni ten swój utracony raj idealizowali.

I wtedy od tych Kresowiaków usłyszał pan: „Jeszcze Polska nie zginęła”. I „dlaczego plujesz, zakłamujesz naszą historię?”.

Tak, i że tam takie rzeczy były niemożliwe, że przecież na Litwie szlachcic czy schłopiały szlachcic, taki jak mój bohater, ciężko pracował, był szlachetnym, pobożnym Polakiem, śpiewającym „Jeszcze Polska nie zginęła”, chodzącym w niedzielę do kościoła! I nie było tak, że baby „nawyobracał” i dziecka później nie chciał uznać. A ja na to ich oskarżenie zawsze mówiłem: słuchajcie, to jest autobiograficzna książka Teresy Lubkiewicz-Urbanowicz o jej matce, macie pretensje, że to taka rodzina była? To tak, jak mielibyście pretensję do drzewa, które krzywo urosło, bo wiatr wiał od zachodu, i jest przechylone. Przecież ona tego nie wymyśliła, to wymyślił los!

Na szczęście przy „Pokłosiu” mamy tego, kto wymyślił, zmyślił od początku do końca – Pasikowskiego!

To więc jego „wina”.

A ten biedny Stuhr tylko się zaplątał, jeszcze Polska nie zginęła, w zęby historii.

A ciężko jest między zębami historii, szczególnie teraz, kiedy te od góry są złote, a te od dołu prawdopodobnie zepsute.

W sukurs przyszedł mu, jeszcze Polska nie zginęła, zarząd ZASP, waszego związku zawodowego. Wydał oświadczenie, w którym broni Stuhra, mówi, że być może nasi sąsiedzi z północy, ze wschodu i z południa trzymają swoje kościotrupy w szafie, ale my nie będziemy swoich pod dywan zamiatali, że Stuhr to patriota i aktorzy nie tylko mają grać, lecz także – jeżeli trzeba – dawać świadectwo prawdzie historycznej. To się panu podoba?

Nie podoba mi się, bo aktorzy mają grać, a nie dawać świadectwo. Ale aktor może też powiedzieć: „Chcę to grać”. Albo: „Nie chcę tego grać”. A jeżeli już wybrałem, to wtedy, owszem, daję świadectwo swoją grą i biorę „na policzki” te razy, ponieważ jestem piewcą jakiejś ideologii. I teraz mi się przypomina rok 1984, czyli ciemna noc stanu wojennego. Wtedy to dopiero „jeszcze Polska nie zginęła”, wtedy dopiero „Polska Chrystusem narodów”, a „imię nasze 44”! Graliśmy „Listopad” Rzewuskiego w adaptacji Mikołaja, mojego brata, w Teatrze Słowackiego. To jest historia dwóch braci, Michała, którego grałem ja, i Ludwika, którego grał Janek Peszek. Ludwik, wychowany w Paryżu, z manierami paryskimi, z otwartą głową, przyjeżdża do Polski i zastaje tam swojego brata Michała, który właśnie ma się żenić z piękną szlachcianką. Michał jest prawdziwym Polakiem, katolikiem, je żur, upija się wtedy, kiedy trzeba, czyli prawie codziennie, ale Matka Boska czuwa, i jest również uczestnikiem konfederacji barskiej. Pamiętam, że jak była scena konfederacji barskiej, a my „w lesie” śpiewaliśmy pieśń konfederatów, to mi się płakać chciało, jak to śpiewałem…

Bo jeszcze Polska nie zginęła?

Bo jeszcze Polska nie zginęła, bo ludzie wstawali wtedy na widowni i nucili z nami, więc byliśmy poruszeni naszym na nich wpływem, że „Dziady”, 1968 r. i tak dalej. Oczywiście w tej sztuce mój okropny brat z Paryża poderwał moją kobietę, później ja mu darowałem to szlachetnie, bo prawdziwy Polak jest szlachetny. A po 12 latach tę samą sztukę zrobiliśmy w telewizji. I nagle sobie uświadomiłem, że moja sympatia jest zupełnie po innej stronie, niż była w stanie wojennym, że nagle ten Michał jest ciemnogrodem, facetem, którym nie warto się zajmować, że warto się zajmować tym facetem, który przyjechał z Paryża i mówi nam: ludzie, otwórzcie łby, przestańcie jeść żur, przestańcie się upijać i zacznijcie myśleć! O 180 stopni zmieniło się nasze myślenie! A 12 lat wcześniej myśmy wierzyli, że temu narodowi naszemu dajemy wiarę w „prawdziwych” Polaków, patriotów, konfederatów barskich! Więc właściwie podoba mi się, że ZASP broni aktora, ale niech nie edukuje, nie poucza narodu. A psy wieszane na aktorach? Po roli Ferdka Kiepskiego ile na mnie psów nawieszano, czułem się tak zdruzgotany...

Tam Polska ginie w każdym odcinku...

Ginie, a Polacy kochają ten serial! Iza Cywińska wiele lat temu mówiła mi: w jakim ty gównie grasz? A teraz mi mówi: Andrzej, to najlepszy polski serial, nie każdy odcinek jest dobry, ale jak jest dobry, to więcej mówi niż kino moralnego niepokoju!

A w świecie Kiepskich, jeszcze Polska nie zginęła, pojawił się już Smoleńsk?

Bardzo delikatnie, tego tematu nie chcieliśmy poruszać.

Bo kluczowe może być to, czy Ferdek uwierzy w zamach, czy nie?

Nie, Ferdek jest, podobnie jak ja, zwolennikiem PO. Mimo że jest bezrobotny?!

Co za hańba dla rządzących, jeszcze Polska nie zginęła.

Były kłótnie z Halinką, bo mi mówiła: „A wierz ty w tego swojego Donalda!”, a ja jej: „A ty w swojego Kaczorka”.

Czyli polskie podziały, jeszcze Polska nie zginęła, dotarły też do łóżka Kiepskich. Niech mi pan powie, czy pan wierzy w taką siłę kina, która mogłaby ten spór, jeszcze Polska nie zginęła, rozstrzygnąć?

Wierzę w siłę kina. Taką, że ono ten spór może podniecić, dolać oliwy do ognia, ale na pewno nie zamknąć. I nie za naszą przyczyną.

Naszą?

Ja siebie i ludzi wyznających podobny światopogląd do mojego nie gloryfikuję, ale uważam ich za lepszych, ponieważ mniej zadziornych, bardziej miłosiernych. Nie chcę tutaj wylewać żółci, ale wydaje mi się, że jednak to podżeganie do nienawiści nie jest po stronie tych ludzi, z którymi ja jestem, a którzy teraz… są u władzy.

Przecież pamiętamy, jeszcze Polska nie zginęła, że był pan członkiem komitetu honorowego kandydatury Bronisława Komorowskiego na prezydenta.

Kiedy nie był przy władzy. Starał się o nią. Byłem również w komitecie honorowym komitetu Donalda Tuska w wyborach do Sejmu. I jeździłem z Donaldem Tuskiem tuskobusem. I wtedy byłem świadkiem czegoś, co mnie oszołomiło.

Jest więc pan, jeszcze Polska nie zginęła, pożytecznym dla władzy idiotą, jak by powiedział poseł Hofman.

A niech tam, jeszcze Polska nie zginęła. Więc wtedy widziałem, jak stał przed kibicami, a oni krzyczeli: „Tusk, ty matole, twój rząd rozwalą kibole!”. Stał, uśmiechał się i zrobił to, co najlepszego wtedy mógł zrobić. Czyli nic nie zrobił. A oni tak się wywrzeszczeli, po czym ucichli. A po chwili zaczęli krzyczeć: „Żądamy wolności słowa!”. To było coś kuriozalnego, trudnego do zrozumienia! Albo oni nie myślą, albo są idiotami, albo robią to na zlecenie.

Może robi to z nimi „jeszcze Polska nie zginęła”?

Bardzo możliwe, choć za te słowa mogę być pozwany do sądu przez prawych i zjednoczonych, choć tego się nie boję. Boję się ludzi, którzy kreują siebie na „ludzi bez skazy”.

Należałoby ich izolować?

Tak, to są najniebezpieczniejsi ludzie. Bo nie ma człowieka bez skazy.

Patrioci uważają, że był nim co najmniej Lech Kaczyński. I pewnie też o nim będzie film „Smoleńsk”. Teraz już zawsze będą polskie filmy dla nich i dla reszty?

Zawsze tak było, zawsze. Tylko my mówimy ciągle o ideologii, ale są przecież filmy pornograficzne i są komedie romantyczne, oba gatunki interesują innych ludzi, nawzajem brzydzących się cudzymi zainteresowaniami.

Wokół przyszłego filmu Krauzego pojawiają się opinie, że będzie na miarę „Człowieka z marmuru” Andrzeja Wajdy, że pokaże podobną drogę dziennikarki, która szuka prawdy w świecie, który tej prawdy nie chce ujawnić. I odegra taką samą rolę: otworzy oczy Polakom na kłamstwa i manipulacje władzy.

Tylko w „Człowieku z marmuru” Wajda pokazywał nam świat, w który wierzył właściwie prawie cały naród. I to było namacalne i wiadome.

Tu będzie wierzyło 30 proc., całkiem sporo.

Coraz więcej niestety.

Za chwilę może się pan w mniejszości, jeszcze Polska nie zginęła, znaleźć.

Nie sądzę, bo wierzę jednak w zdrowy rozsądek naszego społeczeństwa. Te 20 proc. zawsze będzie w to wierzyło, bo oni chcą wierzyć, uwierzą tylko w taką prawdę.

I kino nie ma takiej siły, żeby emocjami, dobrym scenariuszem ich przekonać?

Może gdyby to był film amerykański? I Amerykanie pokazaliby Smoleńsk jako wielką, okropną katastrofę?

Jakiś czas po katastrofie przyszedł mi do głowy pomysł scenariusza o Smoleńsku. Samolot się rozbija, dzieje się to wszystko, co się tam działo, czyli ekipy ratunkowe, przywódcy państw Polski i Rosji, Jarosław Kaczyński, wszystko tak, jak było. Ale to jest thriller, więc duchy tych ludzi, którzy zginęli, żyją nadal na tym pobojowisku. Nie widzą ich ci, którzy gaszą, zbierają ciała, którzy składają wieńce, a oni tam są i dalej prowadzą ten sam spór, kłócą się. I już nie tylko o politykę, ale i samą katastrofę, jak to było, gdzie kto siedział, dlaczego właściwie się wydarzyła. I te dwa światy, realny i upiorny, nawzajem się nie widzą, choć równolegle dochodzi w nich do tych samych emocji, na tym samym pobojowisku. Pan by w takim filmie zagrał?

Może, tylko musiałbym najpierw przeczytać ten scenariusz, bo nie chodzi o postać, którą gram, tylko o to, że nie znoszę filmów z tezą. Teza jest zabójcza dla filmu.

Jakaś musi być, bo scenariusz musi nas prowadzić od punktu A do B, C...

I prowadzi, ale niech też mówi, jak ta droga przebiegała. Czy była wyboista, czy nie i w co my po tej drodze jesteśmy bogatsi, w jaką wiedzę? Niech sobie ją wybierze widz.

No dobrze, jeszcze Polska nie zginęła, ale „Człowiek z marmuru” i „Człowiek z żelaza” to były filmy z tezą.

Bardzo możliwe, tylko my mówimy znowu o czasach…

O dobrych tezach i złych tezach?

Niestety, do tego to się sprowadza, że człowiek, mając jakieś przekonania, uważa, że jego teza jest dobrą, a tamtego złą. Nie wiem, kto to ma rozstrzygnąć. Może Antoni Macierewicz?

Się nie zawaha, jeszcze Polska nie zginęła. A pańskim zdaniem ile czasu musi minąć od tej katastrofy, żebyśmy mogli zrobić o niej film?

Musimy nie tyle zapomnieć, ile się „wychłodzić”, ochłonąć, musimy przestać wybuchać jak wulkan, raz w miesiącu około 10.

A może powinniśmy się w ogóle od historii odczepić?

Powinniśmy.

Robić tylko komedie romantyczne.

Nie, historię zostawić historykom. I niekoniecznie robić tylko komedie romantyczne. Choć i komedia romantyczna jest bardzo dobrym gatunkiem, jeżeli jest świetnie zrobiona. Albo „Love Story”, na którym płakaliśmy, bardzo romantyczne… Taki cynik Jerzy Jarocki, ja wtedy byłem w szkole teatralnej, w latach 70., zobaczył „Love Story” i mówił mi, że się popłakał na tym filmie. Bo był świetnie zagrany i potrącił te struny, które powodują, że z oczu nam zaczynają łzy lecieć.

Po filmie, jeżeli powstanie, Krauzego o Smoleńsku ludzie też będą wychodzili zapłakani.

Będą… Czyli do jakich wniosków dochodzimy?

Że im bardziej, tym bardziej, więc jeszcze Polska nie zginęła.

To możliwe. Czyli nie dojdziemy do wspólnych dla wszystkich wniosków. Bo ja nie uważam, że mam monopol na prawdę, i nie mam szans w walce z człowiekiem, który uważa, że taki monopol ma. Przegrywam od razu, bo jak on mówi: „Ja mówię prawdę, a ty kłamiesz”, to co mam mu powiedzieć? Odpowiadam, że nie jestem pewien swojej prawdy, że ja np. nie jestem „aż Polakiem, a tylko Polakiem”.

Ale czy wątpliwości, które mamy, nie powodują czasem, że nie mamy prawa śpiewać „Jeszcze Polska nie zginęła”?

Nie, miłość ojczyzny czują tylko umysły poczciwe, jak napisał kiedyś ksiądz biskup. Patriotyzm wcale nie jest związany z tym, że uważamy, że nasz kraj jest najlepszym krajem na świecie, że nasz naród jest najpoczciwszym na świecie narodem. I że my głosimy „prawdę”, a nasz naród poniósł największe wojenne ofiary, a to, że tam paru „Żydów spalono w Jedwabnem, to przecież przypadek”. Tak jak nie ma człowieka bezgrzesznego, tak nie ma narodu bezgrzesznego. A co to za naród, który nie potrafi przyznać się do tego, że było Jedwabne, że nie wiadomo, dlaczego Czesi mają do nas pretensje o Zaolzie, dlaczego dalej mówimy: „Lwów był i będzie nasz”?

I że nadal używamy słowa „Kresy”, co, jeszcze Polska nie zginęła, wkurza Litwinów do granic nieprzytomności.

Że „Arcypimko” polskiej literatury, czyli Henryk Sienkiewicz, postać bohatera narodowego Ukrainy Bohdana Chmielnickiego pokazał jako warchoła, pijaka, kretyna, a to był facet, który wyzwalał ich z jarzma i z niewoli polskiej! I my się boimy powiedzieć, że Polska jest jednym z wielu narodów świata, wcale nie najlepszym, wcale nie najmądrzejszym i wcale nie najważniejszym, i nie największym. Jest po prostu jednym z narodów świata.

Ale aż się ciśnie puenta… Może tak na cichą nutę „Jeszcze Polska nie zginęła”?

Może uklęknijmy?

Nie.

Dlaczego?

Ja z powodów antyreligijnych.

No to ja uklęknę, a panu bym proponował rękę na sercu.

Trzymam. Jeszcze Polska nie zginęła.
Okładka tygodnika WPROST: 50/2012
Więcej możesz przeczytać w 50/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 50/2012 (1556)

  • Świat bez końca 9 gru 2012, 20:00 Mówiąc wprost, końca świata (na razie) nie będzie. Wiem to prawie na 100 proc., z dobrze poinformowanych źródeł. Wiem i przekazuję, za darmo. 21 grudnia 2012 r. przyjdzie i przejdzie spokojnie. Na przekór tym, którzy chcą nas... 4
  • Do końca wierzył w komunizm 9 gru 2012, 20:00 Odszedł Oscar Niemeyer. Jeden z najbardziej znanych architektów na świecie, twórca brazylijskiego modernizmu i przez całe życie zagorzały komunista. Pracował do końca, choć 15 grudnia skończyłby 105 lat. Uznawany był za jednego z... 6
  • Kwaśniewski zabiera ludzi Millerowi 9 gru 2012, 20:00 Najbardziej zaufany człowiek Aleksandra Kwaśniewskiego opuszcza SLD. Czy Marek Siwiec będzie budował partię byłego prezydenta? To informacja sensacyjna. Choć między Siwcem a szefem SLD Leszkiem Millerem nigdy nie było chemii, to rozstanie... 6
  • Dziennikarz nie kokos 9 gru 2012, 20:00 Pan Grzegorz Hajdarowicz chwalił się kiedyś, że ma 50 tys. palm. A jedna palma to 30 kokosów rocznie. „To znaczy – wyliczył – w roku mam półtora miliona kokosów”. Jak sobie kupił „Uważam Rze”,... 8
  • Rewolucyjna decyzja UEFA 9 gru 2012, 20:00 W 2020 r. piłkarskie mistrzostwa Europy będą rozgrywane na terenie całego kontynentu, w największych miastach. Decyzję UEFA ogłosił w czwartek sekretarz generalny tej organizacji Gianni Infantino. – To będzie Euro dla Europy –... 8
  • Grunt to rodzinka 9 gru 2012, 20:00 Za tydzień „Wprost” z filmem „Grunt to rodzinka”. W zrealizowanej na podstawie komiksu René Pétillona komedii omyłek Alaina Berbériana paryski detektyw musi odnaleźć na Korsyce mężczyznę, któremu należy się... 8
  • Cytat tygodnia 9 gru 2012, 20:00 „Chcieliśmy udowodnić, jak media łatwo w dzisiejszych czasach puszczają niesprawdzone i nie do końca prawdziwe informacje. To miał być tylko żart” – mówią studenci z Warszawy, którzy nabrali TVN 24 podczas nocy... 8
  • Anna Aplebaum - żelazna dama 9 gru 2012, 20:00 Amerykanka, Brytyjka, teraz Polka. Pomiędzy nią a mężem trwa cichy wyścig. Nawet wtedy, kiedy spędzają wolny czas. 12
  • Po lepszej stronie polskości 9 gru 2012, 20:00 Rozmowa z Władysławem Bartoszewskim 18
  • Mafii nie ma 9 gru 2012, 20:00 Dziś przestępczość bardziej się wiąże z gospodarką. Przestępcy doszli do przekonania, że rozgłos nie pozwala im dobrze działać – mówi komendant główny policji nadinsp. Marek Działoszyński. 20
  • Smoleńsk za wdowi grosz 9 gru 2012, 20:00 Superprodukcja „Smoleńsk” może być filmowym rekordem wolnej Polski, przebić „Ogniem i mieczem”, „Popiełuszkę”, „Katyń”, a nawet planowanego na przyszły rok „Wałęsę”. 26
  • Trotyl na wraku prokuratury 9 gru 2012, 20:00 Gdyby śledczy zachowali się uczciwie, a przynajmniej mądrze, nie byłoby wojny wokół trotylu. Zamiast mówić, jak jest, kręcili. 32
  • Chora wojna o zdrowie 9 gru 2012, 20:00 Służbę zdrowia pogrąża nie tylko brak pieniędzy, lecz także ostry konflikt między obecnym ministrem Bartoszem Arłukowiczem, a jego poprzedniczką Ewą Kopacz. 36
  • Agent bez przykrycia 9 gru 2012, 20:00 I co mam teraz zrobić? Iść do prokuratora? Najchętniej sprałbym go po pysku, bo na to zasługuje – rzucił współpracownikom Paweł Wojtunik stojący na czele CBA . To była reakcja na słowa agenta Tomka o tym, że posiada zdjęcia, które nie przynoszą chwały szefowi Centralnego... 40
  • 20. Nagroda Kisiela 9 gru 2012, 20:00 Tadeusz Mazowiecki, Joanna Solska i Tomasz Zaboklicki – oto laureaci przyznanej w tym roku po raz 20. nagrody Kisiela. Za co ich nagrodzono? 44
  • Jak mądrze wymiotować 9 gru 2012, 20:00 Imperium uratowane. Księżna Cambridge, która spędziła trzy noce w szpitalu z powodu wymiotów, w asyście męża i fotoreporterów wróciła do domu. Brytyjskie media dały w tych dniach popis „dziennikarstwa kryzysowego”,... 46
  • Zakon i sidła cenzury 9 gru 2012, 20:00 Reportaż z nagraniem obscenicznych i skandalicznych żartów księży zakonników z elitarnej szkoły katolickiej został zaaresztowany przez sąd. Czy to już cenzura prewencyjna? 48
  • Aktorzy na front! 9 gru 2012, 20:00 Na wojnie polsko-polskiej rozległy się pierwsze strzały w kinie. Andrzej Grabowski broni Mariana Opani i Donalda Tuska. 54
  • Seks jako przedmiot wiedzy 9 gru 2012, 20:00 Kiedy trafi nam się dość mądra władza, by zrozumieć, że znaczącą część naszych problemów można rozwiązać przez dobrą edukację?! Dzięki niej można skutecznie budować kapitał społeczny (uczniowie powinni od najmłodszych lat... 60
  • Jerzy Turowicz jako redaktor 9 gru 2012, 20:00 10 grudnia obchodzimy stulecie urodzin Jerzego Turowicza. O tym wielkim, ale skromnym i małomównym człowieku wiele napisano i powiedziano. A ponieważ miałem szczęście znać go przez 30 lat i przez tyleż z nim współpracować, wspomnę... 62
  • Ciąża w czasach popkultury 9 gru 2012, 20:00 W tym roku zamiast Bożego Narodzenia Brytyjczycy świętują królewskie poczęcie. Od tego pierwszego to drugie jest bardziej na czasie, bardziej brytyjskie i przede wszystkim bardziej dochodowe. 64
  • Amerykański ojciec Rydzyk 9 gru 2012, 20:00 Nazywa się Grover Norquist, a jego religią są podatki. Konkretnie – ich likwidacja. 68
  • Czytski putinowskie 9 gru 2012, 20:00 Starzejący się i podupadający na zdrowiu Władimir Putin, aby ratować swój wizerunek, puszcza urzędników w skarpetkach. Wśród ofiar jatki może się znaleźć nawet Dmitrij Miedwiediew. 72
  • Kaskader biznesu 9 gru 2012, 20:00 Lanser w ferrari czy geniusz marketingu? Tym razem Rafał Bauer na warsztat bierze Próchnika, chcąc z niego stworzyć wielką grupę odzieżową. Uda się? 76
  • Energetyczny Bałtyk 9 gru 2012, 20:00 Rybacy przeliczają swoje zyski z Bałtyku na tony śledzi i dorszy, mieszkańcy Sopotu czy Jastarni na liczbę letników. energetycy zaś na megawaty. Morze staje się gigantyczną fabryką prądu. 80
  • Nieubankowieni – grupa warta uwagi 9 gru 2012, 20:00 Usługi bankowe w porównaniu z ubezpieczeniami są uważane za dostępne i nieskomplikowane, a sektor bankowy jest postrzegany jako sektor bezpieczny. Mimo to ponad 6 mln Polaków z nich nie korzysta. Dlaczego? Bankowość detaliczna jest wciąż w Polsce młoda, zwłaszcza w porównaniu... 82
  • Bój o notariat 9 gru 2012, 20:00 Rząd: obecne prawo zamyka młodym drogę do zawodu. Notariusze: po co deregulować zawód, który jest otwarty? 84
  • Pod specjalnym nadzorem 9 gru 2012, 20:00 NBP i KNF dbają o stabilność polskiego systemu finansowego. Jeśli kiedyś wejdziemy do strefy euro, będzie to robił EBC. 85
  • Egzotyczny kraj nad Wisłą 9 gru 2012, 20:00 Rozmowa z Rafałem Szmytke, prezesem Polskiej Organizacji Turystycznej. 88
  • Halo, tu moda 9 gru 2012, 20:00 Czołowi polscy projektanci mody: Gosia Baczyńska, duet Paprocki & Brzozowski oraz Maciej Zień, wspólnie realizują jedno z ważniejszych modowych przedsięwzięć nadchodzących miesięcy – T-Mobile Fashion. 90
  • Z nikim się nie ścigam 9 gru 2012, 20:00 Wielka aktorka, menedżer, gwiazda. Królowa niezależności. Krystyna Janda kończy 60 lat i Jest spokojniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. 92
  • Zwycięstwo wyobraźni 9 gru 2012, 20:00 „Frankenweenie 3D” Tima Burtona to piękna i smutna historia o dorastaniu. Ale też o kinie, które wyrywa z szarości. 96
  • Jak ożywić obrazki 9 gru 2012, 20:00 Trudno o dwie dziedziny sztuki tak bliskie sobie jak komiks i film. Jak bardzo bliskie – udowadnia cykl „Kino mówi: Komiks” w telewizji Ale Kino+. 98
  • Dyskoteka w galerii 9 gru 2012, 20:00 Wystawa Piotra Uklańskiego w warszawskiej Zachęcie nosi tytuł „Czterdzieści i cztery”. Zapowiada urodziny artysty, który nie przestaje grać z publicznością. 100
  • Patrol filmowy Tomasza Raczka 9 gru 2012, 20:00 Morze Północne, Teksas Pim jest zamkniętym w sobie nastolatkiem. Mówią o nim marzyciel. Lubi stać w oknie, ale nie patrzy przez nie. Woli myśleć, że to scena, a on na niej występuje owinięty w kapę z łóżka, przepasany szarfą i... 101
  • Tydzień kultury polskiej Jakuba Żulczyka 9 gru 2012, 20:00 Do internetu trafiła pierwsza piosenka Myslovitz bez Artura Rojka. Na pytanie, jak brzmi Myslovitz bez Artura Rojka (cały zwrot powinien być chyba nową nazwą zespołu), odpowiedzieć jest trudno. Wydaje mi się, że chłopaki kombinują tak... 101
  • Piotr Kofta wie, co czytać 9 gru 2012, 20:00 Tove Jansson. Mama Muminków Boel Westin, przeł. Bogumiła Ratajczak Marginesy 2012 Z tej książki wyłania się portret artystki niemal renesansowej, perfekcjonistki i tytana pracy, a także osoby nieustannie poszukującej. Nie tylko środków... 102
  • Muzyczny ranking Piotra Metza 9 gru 2012, 20:00 Coma Don’t Set Your Dogs on Me Edel Druga anglojęzyczna pozycja w katalogu zespołu. W stosunku do „Excess” sprzed dwóch lat to zauważalny krok naprzód. Jednego grupie i jej liderowi odmówić nie można – kolejne... 102
  • Mikołajki 9 gru 2012, 20:00 Nie wiem, czy Święty Mikołaj podąża jeszcze za dziećmi i nowoczesnym ich myśleniem. Córeczka znajomej poprosiła kilka dni temu: – Mamo, sprawdź na internecie, czy Mikołaj istnieje naprawdę. Dla tej dziewczynki internet jest już... 104
  • Brak atmosfery 9 gru 2012, 20:00 Przepiękna plaża na tropikalnej wyspie. Na plaży łóżko z baldachimem w stylu Ludwika XIV. Jest uroczy zachód słońca. Na stoliku przy łóżku owoce i butelka wyśmienitego szampana. Kwartet smyczkowy gra melodie chwytające za serce. Na... 104
  • Czy utonie, co wisi? 9 gru 2012, 20:00 Prezes, który krzepko przespał noc z 12 na 13 grudnia, budzi się w roku 2012 i w słynną rocznicę organizuje marsz uliczny w ramach walki o wolność i niepodległość. Woła: wolność w Polsce jest zagrożona! Zgadzam się. On jej... 114

ZKDP - Nakład kontrolowany