Powrót Sinobrodego

Powrót Sinobrodego

Dodano:   /  Zmieniono: 
Muzyka Béli Bartóka powraca ostatnio triumfalnie na światowe sceny
 Genialny Węgier napisał zaledwie trzy niewielkie dzieła sceniczne, z których grywa się zwykle dwa: operę "Zamek księcia Sinobrodego" (1911 r.) oraz balet "Cudowny mandaryn" (1919 r.). Obie te jednoaktówki wystawiła właśnie Opera Narodowa. Premiera odbyła się 16 kwietnia z udziałem śpiewaków węgierskich - słynnej gwiazdy Evy Marton (mezzosopran) i wybitnego barytona Mihály?ego Kálmándiego. "Zamku księcia Sinobrodego" nie grano w Polsce od lat 60., kiedy Opera Warszawska (jeszcze na scenie Romy) wystawiła go w polskim tłumaczeniu w reżyserii Aleksandra Bardiniego, ze scenografią Tadeusza Kantora i pod kierownictwem muzycznym Bohdana Wodiczki. W nowej realizacji reżyser Janusz Kijowski (debiutujący w operze) ze scenografem Andrzejem Kreutzem-Majewskim stworzyli abstrakcyjną wizję zamku Sinobrodego. Przygotowano konstrukcję złożoną z przejrzystych, kryształopodobnych form. Judyta, ostatnia żona Sinobrodego, musi odsłonić - zamiast siedmiu wrót - tyleż obelisków z pleksi. Trudno jednak zepsuć to wspaniałe dzieło, zwłaszcza gdy jest tak świetnie przygotowane muzycznie (przez Jacka Kaspszyka). Tę przepiękną alegorię gry psychologicznej między mężczyzną a kobietą dziewięćdziesiąt lat temu uznano za utwór nie nadający się do grania. Dziś nagradzany jest owacją. Stale aktualną wymowę ma również "Cudowny mandaryn", pełna drapieżności opowieść o przemocy i biologicznej sile erotyzmu, zwyciężającej nawet śmierć. Emil Wesołowski stworzył choreografię wpisaną we współczesny krajobraz miejskich slumsów, równocześnie całkowicie zgodną z intencjami kompozytora. Spektakl nie będzie grywany często, tym bardziej nie wolno go przegapić.

(DS)
Więcej możesz przeczytać w 17/1999 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0