Szantaż po polsku

Szantaż po polsku

Szantażowani na policję zgłaszają się w ostateczności. Kiedy wyobrażają sobie, co się stanie, jeśli groźby się spełnią, wolą zapłacić. Ale spokoju nie da się kupić.

Cezary Pazura, Edyta Górniak, Krzysztof Piesiewicz, Adam Hofman. Tylko w ostatnich latach kilkanaście postaci z polskiego świecznika padło ofiarą szantażu. O tych sprawach jest najgłośniej, one przedostają się do mediów. Ale w ich cieniu są dziesiątki tysięcy innych, mniej efektownych, ale tak samo niebezpiecznych. Haracz? Bardzo różny. Od 300 zł do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Od pójścia na kawę po zmuszanie do seksu. Groźba? Ujawnienie danych, spalenie sklepu, donos do skarbówki. Internet aż ugina się od takich opowieści. Na forach prawniczych zdesperowani niewierni mężowie, nieuczciwi wspólnicy, rekreacyjni palacze marihuany i miłośnicy filmów ściąganych nielegalnie z internetu miotając się między strachem i złością, błagają o pomoc, bo czują, że nie mają wyjścia.

Według policyjnych statystyk w ostatnich dziesięciu latach doszło do ponad 25 tys. tego typu zdarzeń. Chociaż w polskim prawie nie ma wprost mowy o szantażu, tylko o zmuszaniu innej osoby do określonego działania. Grozi za to do trzech lat więzienia. – A to przecież jedynie ułamek rzeczywistości. Tak zwana ciemna liczba, obecna w każdej dziedzinie zachowań kryminalnych, tutaj jest szczególnie wysoka – tłumaczy Andrzej Mroczek, ekspert z Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas, były policjant. – Ci, którzy są szantażowani, najczęściej mają nóż na gardle. Do organów ścigania zgłaszają się w ostateczności, przedtem wpadają w nakręcającą się spiralę spełniania żądań. Boją się, że sprawa wypłynie, albo wstydzą się tego, co zrobili, i do ostatniego momentu nie chcą się zgłosić po pomoc – opowiada Mroczek.

Szantaż na homoseksualistę

Marek Gzik, łódzki detektyw, mówi, że swoim klientom zawsze na początku doradza zgłoszenie się do organów ścigania. Mają przecież znacznie większe możliwości działania niż zwykły detektyw. – Ale klienci najczęściej się boją. Wcale im się nie dziwę – mówi Gzik. Bo jak dojrzały facet, z żoną, dwójką dzieci i dobrą pracą, ma się zgłosić na policję i przyznać, że miał przelotny romans z innym mężczyzną? – Wiedzą, że najpierw notatkę o sprawie sporządzi oficer dyżurny, potem trafi to wyżej, a o jego romansie dowie się kilkanaście osób. Niby obowiązuje ich tajemnica służbowa, ale to też przecież tylko ludzie. Informacja prędzej czy później zawsze może wyciec – tłumaczy Gzik.

To właśnie na strachu przed upublicznieniem wstydliwej informacji działają sprawcy. Gzik takich klientów ma przynajmniej kilkunastu rocznie. Weźmy ostatnią sprawę: 45-letni pracownik wysokiego szczebla, dobry mąż i ojciec. Od dawna chciał spróbować czegoś odmiennego. Na gejowskim portalu poznaje młodego chłopaka. Trochę wiadomości o sobie, potem kilka pikantnych e-maili, w końcu zdjęcia. Kiedy żona wyjechała na urlop z dziećmi, zaprosił chłopaka do siebie. Kilka godzin po intymnym spotkaniu kochanek dzwoni do niego z informacją, że całe spotkanie zarejestrował kamerą i jeśli nie dostanie 30 tys. zł, pokaże film jego żonie i pracodawcy. – Żeby udowodnić, że nie blefuje, wysłał nawet kilkusekundowy fragment filmu z łóżka mojego klienta – opowiada Gzik. Z przykrością przyznaje, że chyli czoła przed profesjonalizmem homoszantażystów. Modus operandi mają zawsze bardzo podobny. Znajdują fantazjującego o kontaktach z mężczyznami żonatego faceta, umawiają się z nim na spotkanie i potajemnie je rejestrują. – Najczęściej jest to kamera zakamuflowana w zegarku. Dziś te urządzenia potrafią nagrywać w jakości HD. Sprawcy dodatkowo zachowują się tak, żeby jak najbardziej zakamuflować siebie na materiale. W odpowiedni sposób umieszczają zegarek na nocnej szafce, a potem tak układają ciało, żeby trudno było ich rozpoznać – opowiada Gzik.

Ostatniego sprawcę szantażu udało się znaleźć, bo klient zapamiętał numer rejestracyjny samochodu. – Sprawdziliśmy go, okazało się, że był karany za sprzedaż narkotyków. Nowy wyrok wysłałby go z powrotem do więzienia. To niestety jest najskuteczniejsza metoda walki z szantażystą: zebranie materiału kompromitującego go tak, żeby on też poczuł zagrożenie i uznał, że to mu się po prostu nie opłaca. Nie ma w tej branży wyspecjalizowanych grup, to najczęściej nie zawodowcy, tylko ci, którzy połasili się na łatwe pieniądze – opowiada Gzik. Przekonuje, że każdego swojego klienta, nawet po tym jak udało się zastraszyć szantażystę, namawia do zgłoszenia sprawy na policję. Ale żaden z nich nie chce tego zrobić.

Szantaż na współpracownika

Widać to też w liczbach. W Kodeksie karnym od trzech lat znajduje się artykuł 191a, który dotyczy utrwalania wizerunku nagiej osoby. W 2012 r. policja odnotowała jedynie 139 takich spraw. – Trudno się dziwić, to nowy przepis. Wymaga praktyki policyjnej, prokuratorskiej i sądowej, a takie rzeczy kształtują się przez kilka lat. Sądy i organy ścigania muszą się go nauczyć – tłumaczy adwokat, karnista, mec. Błażej Kowalczyk. Wśród jego klientów dominują trzy rodzaje szantaży. Najczęściej to sprawy, w których pracodawcy chcą zwolnić pracownika dyscyplinarnie, ale nie mogą tego zrobić, bo ten za dużo wie o nieprawidłowościach w firmie. Druga kategoria to sprawy rozwodowe – najczęściej żona chce dla siebie jak najwięcej uzyskać przed sądem i wykorzystuje haki na męża.

– Wystarczy, że wie o tym, że oszukał skarbówkę, i już trzyma go w szachu – tłumaczy Kowalczyk. Trzecia kategoria to sprawy wspólników, którzy po zakończeniu współpracy wiedzą, że druga strona jest na bakier z prawem. Chcą pieniędzy za milczenie. – Jestem w trakcie sprawy, w której grupa osób wiedziała o tym, że biznesmeni prowadzą nielegalne interesy, i żądała haraczu za to, że nie poinformuje o tym policji. Sprawcy byli znakomicie przygotowani. Nie dzwonili, nie wysyłali SMS-ów ani e-maili. Łapali ofiary gdzieś na ulicy, wywozili za miasto i tam przedstawiali żądania. Wcześniej zostawiali w domach telefony, żeby nie można ich było namierzyć na podstawie logowania do masztów sieci. Trudno w takiej sprawie cokolwiek udowodnić – opowiada Kowalczyk.

– Trzeba pamiętać, że wbrew pozorom jest to przestępstwo częstokroć trudne do udowodnienia. Nawet jeśli mamy np. e-maile z żądaniami i wydaje się nam, że wszystko jest jasne. Pamiętam taką sprawę, kiedy po numerze IP dotarliśmy do komputera, z którego wysyłano żądania. I co z tego, skoro okazało się, że to komputer w wielkiej firmie w Krakowie, z którego mogło korzystać kilkadziesiąt osób – opowiada Błażej Kowalczyk. Jego zdaniem nawet jeśli winę uda się udowodnić, sprawy często kończą się umorzeniem albo niewielką karą, bo sądy nie traktują ich zbyt poważnie. Szantażyści najczęściej nie byli wcześniej karani, nie dostają więc wysokich wyroków, a u ofiar rodzi się poczucie, że nie warto zgłaszać spraw organom ścigania.

Polityczny wieczór kawalerski

Poseł PiS Adam Hofman mówi, że jest wzorowym przykładem na to, że działania prokuratury w sprawie szantażystów są nieskuteczne. Przed kilkoma laty polityk był członkiem komisji ds. banków, która tropiła wielomilionowe afery. Wtedy też odezwał do niego człowiek, który twierdził, że ma kompromitujące zdjęcia posła z pobytu w domu publicznym. Żądał 20 tys. zł, w przeciwnym wypadku przekaże je mediom. – Wiedziałem, że to bzdura. Domyśliłem się, że mogło chodzić o moją obecność na wieczorze kawalerskim kolegi w klubie go-go. Przy pierwszym telefonie rozłączyłem się i kazałem do siebie oddzwonić. Drugą rozmowę już nagrywałem, a dwie godziny później zgłosiłem sprawę w prokuraturze – opowiada Hofman. – Prokuratura dostała ode mnie nagranie z głosem człowieka, który żądał pieniędzy, i jego numer telefonu. Nie dość, że sprawcy nie udało się złapać, to jeszcze nastąpił przeciek do opinii publicznej. Dla polityka to wyjątkowo trudne, nawet jeśli informacja jest nieprawdziwa. Jak w tym dowcipie o rozdawaniu moskwiczy na placu Czerwonym w Moskwie. Wiadomo, że nie samochody, tylko rowery, i nie rozdają, tylko kradną, ale zawsze ktoś pomyśli, że może coś jest na rzeczy – tłumaczy Hofman i dodaje, że o tym, iż sprawę umorzono, dowiedział się z mediów. Mimo wszystko przekonuje, że dziś zachowałby się tak samo.

Ale takich jak on jest niewielu. Przy okazji słynnej sprawy senatora Piesiewicza, którego erotyczne zabawy nagrane komórką wstrząsnęły przed kilku laty opinią publiczną, szantażyści wymusili od wybitnego scenarzysty w sumie 170 tys. zł. Dopiero wtedy udał się na policję. Film i tak opublikowano. Piesiewicz oświadczył, że cała sprawa zniszczyła mu życie, a potem całkowicie zniknął z życia publicznego. – Dziwi się pan, że tak inteligentny człowiek płacił szantażystom, łudząc się, że to zapewni mu bezpieczeństwo? W takiej sytuacji patrząc z boku, często nie możemy uwierzyć, że dojrzały, inteligentny człowiek może dać się podejść jak szczeniak. – mówi psycholog Krzysztof Sarzała, ale zaraz dodaje, że to złudzenie.

– Nikt z nas nie wie, jak by się zachował w takiej sytuacji. Każdy ma jakieś tajemnice, sferę intymną, którą skrywa przed światem. Kiedy ktoś tam wtargnie, nasze działania nie mają wiele wspólnego z rozumem. Nawet najinteligentniejsi ludzie, mający ład intelektualny, finansowy i emocjonalny, mogą ulec tej burzy. Człowiekowi w takiej sytuacji odwraca się percepcja. Myśli: dobra, rozumiem, że szantażystom się nie płaci, ale w tym przypadku muszę zrobić inaczej. Podejrzewam, że pan Piesiewicz mógł tak właśnie myśleć. Kiedy oczyma wyobraźni zobaczył, co może się stać, jeśli nie spełni żądań szantażysty, przestał myśleć racjonalnie. Nie ma w tym nic dziwnego. Proszę sobie wyobrazić nawet błahą sprawę, w której ktoś włamuje się nam do samochodu i kradnie radio. Kiedy potem siadamy do samochodu, mamy dziwne uczucie, że jest on inny. Zbrukany, bo był w nim ktoś obcy. Tak samo jest ze sferą intymną, tylko to znacznie mocniejsze – tłumaczy Sarzała. Ten strach przed ujawnieniem tajemnicy od lat wykorzystują nie tylko ci, którzy chcą łatwo zarobić.

– Szantażem jako metodą pracy operacyjnej od lat posługują się służby wywiadowcze. W czasach PRL była to podstawowa metoda pozyskiwania osób do współpracy. Dziś formalnie jest to niedopuszczalne, ale nie ukrywajmy, że służby na całym świecie wciąż ją stosują. Po prostu jest najskuteczniejsza – mówi Adam Mroczek i dodaje, że to tylko jeden z przykładów, bo szantaż może mieć bardzo różne podłoże.

– W przypadku tego finansowego, nawet jeśli sprawca tego nie planuje, po otrzymaniu pieniędzy prawie zawsze będzie chciał więcej. To jest źródełko, z którego będzie czerpał cały czas – mówi Mroczek i dodaje, że jeszcze trudniej jest w wypadku szantażu emocjonalnego, bo tutaj trudno przewidzieć działania sprawcy, który najczęściej ma psychiczne zaburzenia.

– Zachowuje się wtedy zupełnie niekonwencjonalnie. Pamiętam sprawę sprzed kilku lat, która dotyczyła bardzo znanego prezentera komercyjnej stacji telewizyjnej. Szantażysta chciał po prostu wystąpić w programie i groził, że jeśli prezenter mu na to nie pozwoli, wysadzi się obok jednego z reporterów w trakcie materiału na żywo. Nie ma tutaj jednego skutecznego sposobu działania, bo szantaż ma wiele twarzy – opowiada Mroczek i dodaje, że spotkać może każdego: gwiazdę telewizji, polityka, biznesmena i zwykłego Kowalskiego. Każdy ma bowiem coś do ukrycia. ■

Okładka tygodnika WPROST: 35/2013
Więcej możesz przeczytać w 35/2013 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • Chcę tylko szybko poradzić każdemu, kto ma trudności w jego związku z kontaktem z Dr.Agbazara, ponieważ jest on jedyną osobą zdolną do przywrócenia zerwanych związków lub zerwanych małżeństw w terminie 48 godzin. ze swoimi duchowymi mocami. Możesz skontaktować się z Dr.Agbazara, pisząc go przez e-mail na adres ( agbazara@gmail . com ) LUB zadzwoń / WhatsApp mu na ( +2348104102662 ), w każdej sytuacji życia znajdziesz siebie.jm

    Spis treści tygodnika Wprost nr 35/2013 (1592)

    • Sienkiewicz, naśladowca Ziobry 25 sie 2013, 20:00 Monopol na przemoc ma państwo, a nie bandyci” – oświadczył po spotkaniu z premierem i ministrem sprawiedliwości minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz. Ku mojemu zaskoczeniu ani premier Donald Tusk, ani minister... 4
    • Syryjskie ofiary hipokryzji 25 sie 2013, 20:00 Atak z użyciem gazów bojowych w Syrii spowodował śmierć 1,3 tys. osób, w tym dzieci. Ta straszna wiadomość obiegła media; przy czym nie do końca wiadomo, kto gazu użył i co, oprócz niewątpliwej tragedii ludzkiej, z tego wynika.... 4
    • Skaner 25 sie 2013, 20:00 Drag queen Putin Prezydent Rosji poszedł na wojnę z homoseksualistami. Przedstawiciele ruchu LGBT nie pozostali mu dłużni. Licznie manifestują swoje niezadowolenie z antygejowskiego restrykcyjnego prawa uchwalonego w Rosji. Demonstracje... 6
    • Wszystkie fronty Tuska 25 sie 2013, 20:00 Koniec wyborów w Platformie nie kończy problemów Donalda Tuska. Premier właśnie zaczyna śmiertelną walkę o kontrolę nad partią z Grzegorzem Schetyną. To niejedyna bitwa. 10
    • Tusk nigdy nie był tak bliski utraty władzy 25 sie 2013, 20:00 Po tych wyborach nic już nie będzie takie jak dawniej – uważa Jarosław Gowin, poseł PO i rywal Tuska w wyborach na szefa partii. 13
    • Za, a nawet przeciw 25 sie 2013, 20:00 Bronisław Komorowski raz po raz wchodzi w spór z rządem, by za chwilę wyciągać rękę do zgody. Meandry te mają mu ułatwić reelekcję w 2015 r. 15
    • Tak dla koalicji z Gowinem 25 sie 2013, 20:00 Jarosław Kaczyński musi zostać premierem, a kandydatem PiS na prezydenta powinien być kto inny – uważa poseł PiS Artur Górski. 18
    • Pięć milionów ciotek przed telewizorem 25 sie 2013, 20:00 Myślenie o tym, że okrucieństwo i krew dobrze się sprzedają w telewizji, jest prostackie - mówi szef „Wiadomości” TVP Piotr Kraśko. 22
    • Dym wokół rakiety 25 sie 2013, 20:00 Chluba polskiej armii, nowoczesne przeciwpancerne pociski Spike są bezużyteczne na polu walki? Broń ma poważny defekt – dowiaduje się „Wprost”. 26
    • Dyskusja słodziutka 25 sie 2013, 20:00 Poseł Artur Starewicz, niekoronowany król prasy polskiej (kierownik Biura Prasowego KC PZPR), zabrał głos na temat tejże prasy w „Nowej Kulturze” (nr 29). Wypowiedź jego zawiera wiele rzeczy słusznych i ciekawych, wobec czego... 28
    • Szantaż po polsku 25 sie 2013, 20:00 Szantażowani na policję zgłaszają się w ostateczności. Kiedy wyobrażają sobie, co się stanie, jeśli groźby się spełnią, wolą zapłacić. Ale spokoju nie da się kupić. 30
    • Pieskie życie schronisk 25 sie 2013, 20:00 Na niekontrolowanych i źle funkcjonujących schroniskach gminy tracą rocznie około 100 mln zł. W zamian mają spokój. A schroniska robią dobry biznes. 34
    • Choroba TV 25 sie 2013, 20:00 Gwiazdy o swoich nowotworach mówią otwarcie. Choroba przeżywana na oczach milionów to misja społeczna czy dźwignia promocji? 38
    • Krzyk rozpaczy 25 sie 2013, 20:00 Publiczność zastąpiła Boga. Bez niej życie gwiazd rozsypałoby się w pył – mówi prof. Zbigniew Mikołejko. 41
    • Szatański katalog 25 sie 2013, 20:00 Egzorcyści straszą diabelskimi grami, muzyką, książką, nawet pilatesem. Czy tego nie wymyślił dla ludzi Bóg? – pytają ci, którzy wolą wierzyć w boską miłość, a nie zemstę. 43
    • Jedyny taki dom 25 sie 2013, 20:00 Fragmenty książki Cezarego Łazarewicza „Sześć pięter luksusu” o Domu Towarowym Braci Jabłkowskich, jednym z najnowocześniejszych w przedwojennej Europie 46
    • Koniec eldorado 25 sie 2013, 20:00 Nawet na najlepszych polskich uczelniach są jeszcze wolne miejsca. Na wiele kierunków zupełnie nie ma chętnych. Mniejsze prywatne szkoły szukają silniejszych partnerów. 50
    • Ślązak, szwab i hadziaj 25 sie 2013, 20:00 Autonomia – jedno słowo, które w Polsce budzi demony. 52
    • Rififi po polsku 25 sie 2013, 20:00 Zrabowali 12,5 mln zł. 20 sierpnia minęło 51 lat od największego napadu na bank w kryminalnej historii Polski. 54
    • Zdrowe i szczęśliwe dziecko w szkole 25 sie 2013, 20:00 Jak przetrwać pierwsze dni i miesiące w szkole radzi psycholog Dorota Kawecka. 60
    • Terrorysta z „Guardiana” 25 sie 2013, 20:00 Do redakcji „Guardiana” wkroczyli agenci służb specjalnych, a partner dziennikarza, który ujawnił przecieki od Snowdena, został zatrzymany. 66
    • Córeczka tatusia 25 sie 2013, 20:00 Skazany za oszustwa podatkowe Silvio Berlusconi szykuje swoją córkę Marinę do przejęcia sterów we włoskiej centroprawicy. 70
    • Wykopani przez fortunę 25 sie 2013, 20:00 Jeżeli Real Madryt da za Garetha Bale’a 110 mln euro, padnie rekord. Ronaldo nie będzie już najdroższym piłkarzem świata. 72
    • Miliard z ogonkiem 25 sie 2013, 20:00 Już co piąte jabłko deserowe na stołach Europejczyków pochodzi z polskiego sadu. Jak to się stało, że z anonimowych wyrobników staliśmy się potęgą? 74
    • Targowisko idei 25 sie 2013, 20:00 O XXIII Forum Ekonomicznym w Krynicy mówi Zygmunt Berdychowski, przewodniczący Rady Programowej. 78
    • Trzecia płeć 25 sie 2013, 20:00 Niemcy wprowadzili Urzędowo trzecią płeć. Dlaczego? Bo między kobietą a mężczyzną jest wiele stanów pośrednich. Ewolucja ceni wielość. 80
    • Wszędzie jestem u siebie 25 sie 2013, 20:00 Film nikogo nie zmienia. Ani na lepsze, ani na gorsze – mówi „Wprost” Borys Lankosz, reżyser kultowego „Rewersu”. Wiosną zaczyna kręcić nowy obraz. 82
    • Królowie lata 25 sie 2013, 20:00 Wakacje zrównały muzycznych weteranów i debiutantów. Każdy może zarobić. Kto rządził na polskiej scenie przez trzy letnie miesiące? 86
    • Film 25 sie 2013, 20:00 Wśród hektarów zboża Ostatni seans filmowy” trwa. Ameryka lubi się pochylać nad swoimi małymi miasteczkami, oglądać w kinie chłopaków, którzy wchodzą w dorosłość wśród pól, i diagnozować powolne odchodzenie dawnego... 88
    • Muzyka 25 sie 2013, 20:00 Więcej szaleństwa MoMo MoMo EMI Jak na razie nic nie zapowiada nieuniknionej z pewnością mody na lata 90. Eighties rządzą niepodzielnie. U nas być może także z powodów historyczno-socjologicznych. Kolejnym przykładem jest projekt MoMo,... 89
    • Książka 25 sie 2013, 20:00 Chłopiec, który nie istniał Dlaczego nie ma kryminałów po hebrajsku? „Bo u nas nie ma takich przestępstw” – mówi uspokajająco policjant Awi Awraham matce, która przyszła na komisariat w Cholon zgłosić, że jej... 89
    • Dodatek - nasz dom 25 sie 2013, 20:00 Wybór okien dachowych W projekcie architektonicznym znajdziemy jedynie informacje o rozmiarze okien i ich usytuowaniu. O ile przy zakupie stolarki pionowej wybór jest prosty, o tyle w przypadku okien dachowych najlepiej dostosować ich rodzaj do... 90
    • Bomba tygodnia 25 sie 2013, 20:00 Golizna na imprezach to już nic nowego. Nową świecką tradycję rozpoczęła Patrycja Wojnarowska, która dała nowe znaczenie słynnemu przysłowiu: „D...ę zedrę, a gwiazdą zostanę”. Na imprezie „Playboya” bowiem... 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany