Diabelska muzyka

Diabelska muzyka

Andrzej Czajkowski to twórca w Polsce niedoceniony. Jego opera „Kupiec wenecki” zrobiła niedawno furorę w austriackiej Bregencji.

Jest 1955 r. Andrzej Czajkowski wraz z kolegami przygotowuje się w Łagrowie do Konkursu Chopinowskiego. Ma 19 lat i dziwną osobowość. „Diaboliczną” – będą opowiadać później jego przyjaciele. Pewnego dnia, przebrany za dziewczynę, skacze ze skały do jeziora, nurkuje, wynurza się i biegnie się przebrać za samego siebie. Najpierw oświadcza kolegom: „Chyba już nigdy nie zobaczycie tej dziewczyny”. Ale na widok ich spanikowanych min, przyznaje: „To ja nią byłem”. Niedawno przeżył pierwszy romans z kolegą i pierwszy zawód miłosny. Wkrótce na balu akademickim pozna Halinę Janowską – już na drugim spotkaniu zapyta ją, czy wyjdzie za niego i czy chce mieć z nim dzieci. W Konkursie Chopinowskim zajął ósme miejsce jako najmłodszy laureat w historii. Rok później wyjechał na stypendium do Paryża, potem na konkurs do Brukseli. Od lat 60. aż do śmierci w 1982 r. mieszkał w Wielkiej Brytanii.

Chociaż należał do największych pianistów swojej generacji, obok Vladimira Ashkenazy’ego, Vladimira Horowitza czy Johna Browninga, stronił od autopromocji. Był też samokrytyczny wobec siebie i nie znosił blichtru typowego dla salonów zakochanych w muzyce klasycznej. – Gdyby tylko miał inny charakter, mógłby zrobić olśniewającą karierę – mówił o Polaku Terry Harrison, jego menedżer. Artur Rubinstein, który wspierał Czajkowskiego w początkach jego kariery, uważał go za „najcudowniejszego pianistę XX w.”. I miał sporo racji.

Muzyka jak morfina

Jest rok 1956. Ogłoszenie wyników Konkursu Muzycznego im. Królowej Belgijskiej w Brukseli. Pierwsze miejsce zajmuje Vladimir Ashkenazy, drugie John Browning, trzecie – Andrzej Czajkowski. To wielki sukces. Wydaje się, że teraz kariera pianisty ruszy z miejsca. Trochę tak jest. O Czajkowskiego biją się menedżerowie największych sal koncertowych świata. Artystyczne powodzenie kładzie się cieniem na przyjaźni i związku z Johnem Browningiem. Amerykanin rzuca Polaka. Czajkowski koncertuje wszędzie – w Londynie, Paryżu, Nowym Jorku i Sztokholmie. I zbiera doskonałe recenzje. – Jego gra była jak z innego świata, więcej niż wybitna, był prawdziwie natchnionym artystą – opowiada pianista Maciej Grzybowski, dzięki któremu w lipcu 2013 r. doszło do wystawienia w Bregencji „Kupca weneckiego”.

Grzybowski zainteresował się kompozytorem po przeczytaniu wydanego przed 20 laty zbioru jego listów do przyjaciółki Haliny Janowskiej „Mój diabeł stróż…”. – Ich lektura zmieniła moje życie – mówi dziś Grzybowski. – Wtedy nie wiedziałem, że można tak czuć i przekładać te uczucia na muzykę. Dzwonię do Haliny Janowskiej. Pytam ją o czaszkę pianisty, którą ten zapisał w spadku brytyjskiemu Królewskiemu Towarzystwu Szekspirowskiemu. Gra ona teraz w „Hamlecie”. – On nie bez przyczyny im oddał tę czaszkę Yoricka – mówi Janowska. – Uważał, że w jego tragicznym życiu, naznaczonym przez wojnę i depresję, potrzebna jest równowaga – nawet jeśli jest to szyderstwo. Tragizm równoważył absurdem, komizmem. Yorick to właśnie symbol tego przeciwstawienia. Andrzej chciał, żeby to jego czaszka na scenie była dowodem na przełamywanie dramatu błazenadą.

Gej, żyd, artysta

Uwielbiał grać na fortepianie, ale nie zamierzał być „tylko dobrym pianistą”, jak o sobie czytał w recenzjach. – Dzięki koncertom zarabiał na utrzymanie i to była bardzo ciężka praca – opowiada Janowska. Tak naprawdę chciał jednak komponować. Chciał być twórcą, a więc musiał być sam. Czy to dlatego nic nie wyszło z zapowiadanego małżeństwa z Haliną Janowską, z którą przez 25 lat wymieniał listy? – Niemożliwe było stworzenie dobrego związku z nim innego niż na odległość – opowiada Janowska. – I nie dlatego, że był homoseksualistą. On mógł być albo sam, albo z kimś i czuć się bardzo nieszczęśliwy. Jego późniejszy partner, Michael, lekarz i muzyk, uciekł przed nim aż do Brazylii. Andrzej go zdominował, bywał kapryśny i agresywny, gdy komponował. Nic innego się wtedy nie liczyło. – Jego życie było naprawdę naznaczone szaleństwem, jak życie każdego geniusza – dodaje Maciej Grzybowski.

Andrzej Czajkowski urodził się w 1935 r. w Warszawie w żydowskiej rodzinie jako Robert Krauthammer. Podczas wojny babcia Celina Rappaport-Sandler zostawiła go na czas likwidacji getta u znajomej Polki, która była w ciąży. Chłopca schowano w szafie. Tam jadł, spał, załatwiał potrzeby. Babcia odwiedzała wnuka i uczyła go pacierza, opowiadała mu o niepokalanym poczęciu, aż Andrzej uznał, że ciąża kobiety, która go ukrywała, też jest efektem niepokalanego poczęcia. Śpiewał jej o tym pieśni i kobieta sądziła, że chłopczyk ją wyśmiewa. Mówiła do babki Andrzeja: „Zabierz stąd tego żydowskiego śmiecia”. Celina Rappaport-Sandler zagroziła, że jeśli chłopiec będzie musiał odejść, zapamięta, gdzie był, i powie kiedyś, kto go trzymał w szafie. Kobieta ustąpiła. Ale Janowska opowiada, że wspomnienia o tym towarzyszyły Czajkowskiemu przez całe życie. – Jego matka zginęła w Treblince. Nigdy się z tą stratą nie pogodził. Nie mógł zrozumieć, że nie chciała wyjść z getta na aryjską stronę – dodaje. – Jako dorosły mówił mi o chłopcach, którzy już po wojnie mu dokuczali, kazali ściągać majtki, pokazywać siusiaka, bili go. Bardzo to przeżywał.

Do tego stopnia, że motyw prześladowanego „Żyda-samego siebie” wplótł w operę „Kupiec wenecki”. W oryginalnym tekście Szekspira Shylock, żydowski kupiec, pożycza chrześcijaninowi Antonio 3 tys. dukatów. Jeśli nie odda pieniędzy na czas, Shylock zastrzega sobie prawo do uszczknięcia funta ciała mężczyzny. W dziele Czajkowskiego Antonio staje się jednak gejem, który zakochuje się w przyjacielu Bassanio. „Jestem taki smutny” – śpiewa na wieść, że ten zamierza poślubić kobietę.

Grzybowski, który odkrywaniu dziedzictwa Czajkowskiego poświęcił dziesięć lat, twierdzi, że w aktorze odtwarzającym rolę Antonia w spektaklu na festiwalu w Bregencji zobaczył Andrzeja. – Nie tylko ja miałem wrażenie, że celowo aktor został tak ucharakteryzowany, a nawet więcej – partię tę odtwarza kontratenor, w świecie klasyki uważany za głos i osobowość zawieszoną między męskością a kobiecością, czyli w domyśle homoseksualista – mówi Grzybowski. – Poraziło mnie to. Zrozumiałem, że ta opera opowiada w gruncie rzeczy o Andrzeju Czajkowskim. – Dla mnie to jasne, że Andrzej opowiedział w „Kupcu…” o tym, co było traumą całego jego życia. O prześladowaniach, które śniły mu się po nocach – dodaje Janowska. W listach Czajkowski pisał: „Jak wiesz, Rimbaud to… mój diabeł stróż”. We wstępie do książki Janowska wyjaśnia: „Dlaczego Rimbaud? Bo był artystą, geniuszem, homoseksualistą, miał niezrównoważony charakter, cierpiał na depresję… Słowem – ten tytuł to klucz do zrozumienia losu Andrzeja”. Nie akceptował siebie jako geja. Chciał założyć rodzinę, próbował się leczyć z homoseksualizmu.

Kiedy umiera dybuk

Muzyka go pochłaniała, co odbijało się na jego zdrowiu. – Czekał na wakacje, tylko w ich trakcie mógł komponować. Pracował cały czas – mówi jego przyjaciółka. W wieku 46 lat był już po drugiej operacji raka. W stanie wojennym Halinie Janowskiej odmówiono paszportu, a listy od Andrzeja konfiskowała cenzura. Nie wiedziała, co się z nim dzieje, dopiero potem dowiedziała się, że bliski agonii Czajkowski potrafił po zastrzyku przeciwbólowym pójść na próbę Koncertu e-moll Chopina. Musiał koncertować, żeby się utrzymać. Do 1982 r.napisał siedem opusów [cykli utworów – red.]. Według Grzybowskiego jest jednak więcej kompozycji Czajkowskiego, które czekają na odkrycie. – Andrzej często wysyłał mi rękopisy, jakieś notatki – mówi Halina Janowska. – Wszystko po jego śmierci zebrałam i potem przekazałam Maciejowi Grzybowskiemu, który zajął się kompletowaniem i wykonywaniem tych utworów. Krótko przed śmiercią pianista starał się o wystawienie „Kupca weneckiego” w londyńskiej Operze Królewskiej. Kończył go pisać w szpitalu. Nie zdążył. Dzieło dokończył za niego Hans Keller, jego przyjaciel. – Andrzej zastawił dom, żeby móc napisać wyciąg fortepianowy „Kupca…” – kiwa głową Janowska. Ale opera odmówiła wystawienia dzieła, tłumacząc się brakiem możliwości realizacji. Praca Andrzeja przepadła. Na 30 lat. ■

Okładka tygodnika WPROST: 36/2013
Więcej możesz przeczytać w 36/2013 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 36/2013 (1593)

  • Władza pochodzi od Boga 1 wrz 2013, 20:00 Wcześniej czy później przychodzi w życiu polityka chwila, gdy zaczyna podejrzewać, że jego władza musi pochodzić bezpośrednio od Pana Boga. Mamy cały poczet premierów i prezydentów, którym się tak zdawało. Począwszy od prezydenta... 6
  • Kolejka do lekarza, czyli jak kupić ferrari 1 wrz 2013, 20:00 Fundacja Watch Health Care sprawdziła, jak się wydłużają w Polsce kolejki do lekarza. „Czas oczekiwania na leczenie w ramach NFZ wydłużył się do trzech miesięcy. Na początku roku wynosił 2,5 miesiąca” – piszą. To... 6
  • Spojrzeć w oczy talibowi 1 wrz 2013, 20:00 Noc, Afganistan, Ghazni. Komandosi z Lublińca zaczynają obławę na talibów. W grupie jest chorąży Mirosław Łucki, który kilka dni później zginie. To jemu dedykuję swój fotoreportaż. 8
  • Skaner 1 wrz 2013, 20:00 Z nadzieją na Davisa Po raz pierwszy w historii polscy tenisiści powalczą w barażach o awans do Grupy Światowej Pucharu Davisa. Czy pokonają reprezentację Australii? To możliwe. Drużynę w końcu mamy silną jak nigdy dotąd. Mecze Polska... 14
  • Aleja Zasłużonych Kanalii 1 wrz 2013, 20:00 Zaproszono mnie do telewizji. Wyjątkowo nie w związku z in vitro – od 15 lat jestem dyżurnym gościem wszystkich polskich stacji telewizyjnych z tematu „zapłodnienie pozaustrojowe” i półki „nieksiądz” –... 16
  • Upadek Ryszarda Wielkiego 1 wrz 2013, 20:00 Kiedyś liczyli się z nim prezydenci i premierzy, dziś Ryszard Krauze jest zadłużony po uszy. Jak upada miliarder? Po cichu, w samotności. 18
  • Gowin zawisł 1 wrz 2013, 20:00 Spektakl „pożegnanie Platformy z Gowinem” zbliża się do sceny finałowej. Co potem? Na nową formację Jarosława Gowina w PO wielu chętnych nie ma. Zwłaszcza że Tusk straszy wcześniejszymi wyborami. 24
  • Jak ustawić wielki przetarg 1 wrz 2013, 20:00 Ministerstwo Środowiska zawiadamia ABW i unieważnia podejrzany konkurs na organizację szczytu klimatycznego. 28
  • Widzę ciemność 1 wrz 2013, 20:00 Coś dramatycznego stało się z elitami władzy - mówi prof. Paweł Śpiewak. 35
  • Sejmowa tabletomania 1 wrz 2013, 20:00 Kancelaria Sejmu zakupiła w Biedronce dwadzieścia minitabletów po 200 zł za sztukę. Po co? Do głosowania – dla tych posłów, którzy zapomną swojego służbowego iPada. 38
  • Badyl bez oliwy 1 wrz 2013, 20:00 Janusz Palikot zakłada kolejną maskę. Tym razem pod krawatem. Ma być poważnie, bez happeningów, a nawet nazwiska lidera. Czy ktoś jeszcze uwierzy w nową partię? 42
  • Belfer klasy deluxe 1 wrz 2013, 20:00 Zarabiają nawet po 10 tys. zł miesięcznie. Nauczą dziecko mandaryńskiego, jedzenia pałeczkami i tańców latynoamerykańskich. Guwernantki wracają do łask. 47
  • Wojna o kościół 1 wrz 2013, 20:00 Kuria zabiera ks. Jackowi Stasiakowi prawo do odprawiania mszy i grozi zesłaniem do stanu świeckiego. Ksiądz Jacek Stasiak mówi, że to prawo rodem ze średniowiecza, i zamierza podać arcybiskupa do sądu. 50
  • Kobieta? Tak. Matka? Niekoniecznie 1 wrz 2013, 20:00 Ponad jedna czwarta Polek nie odczuwa potrzeby posiadania potomstwa. I straszenie katastrofą demograficzną nic na to nie pomoże. 54
  • Zabij się dla sławy 1 wrz 2013, 20:00 Mają cel: zdobyć sławę. Siedzą na portalu Ask.fm i marzą o niej. Liczą lajki, od których bycie „fejmem” zależy. Cena tej sławy niektórych kosztowała życie. 58
  • Konferansjerzy do wynajęcia 1 wrz 2013, 20:00 W telewizji pracują na twarz i nazwisko. Pieniądze zarabiają na eventach. Naprawdę duże pieniądze. 62
  • Zabójstwo w wagonie 1 wrz 2013, 20:00 Dziewiętnastolatek pomieszał świat wirtualny z rzeczywistym: to tkwiący w nim Joker z filmów o Batmanie kazał mu zabić. 68
  • Okrutna alternatywa 1 wrz 2013, 20:00 Waszyngton prze ku interwencji militarnej w Syrii, nie ma jednak pomysłu na to, co chce osiągnąć. Ale nawet obalenie reżimu al-Asada nie przesądzi o końcu krwawej wojny. 72
  • Pani kanclerz 1 wrz 2013, 20:00 Na pytanie, czy lubi sprawować rządy, Angela Merkel odpowiada: „To należy do moich obowiązków”. 76
  • Miliard dla Rostowskiego 1 wrz 2013, 20:00 Prywatyzacja za wszelką cenę? Nie. Spółki Skarbu Państwa są po to, by przysparzać dochodu państwu – mówi Włodzimierz Karpiński, minister Skarbu Państwa. 78
  • Ryzykanci 1 wrz 2013, 20:00 Kiedy wreszcie rozluźnią krawat i zdejmą garnitur, za łyk adrenaliny gotowi są igrać z losem. 81
  • Popędzi czy nie 1 wrz 2013, 20:00 Mija 20 lat, od kiedy polscy kolejarze zaczęli myśleć o kolejach dużych prędkości. Dziś mogliby kupić pociągi taniej i w kraju, dając pracę setkom robotników. 84
  • Fałszerze pamięci 1 wrz 2013, 20:00 Pamięć to obrazy, emocje i dźwięki. Można nimi manipulować. Masz wspomnienie z dzieciństwa, które z chęcią zmienisz lub skasujesz? 86
  • Popkulturowy kryzys zaufania 1 wrz 2013, 20:00 Amerykańskie seriale z ostatnich lat tworzą wizję świata, w którym nie sposób komukolwiek wierzyć. 88
  • Diabelska muzyka 1 wrz 2013, 20:00 Andrzej Czajkowski to twórca w Polsce niedoceniony. Jego opera „Kupiec wenecki” zrobiła niedawno furorę w austriackiej Bregencji. 90
  • W imieniu 99 procent 1 wrz 2013, 20:00 Kultura popularna podąża za swoim odbiorcą. Dzisiaj jest on rozgoryczony i zawiedziony rzeczywistością. Stąd takie filmy jak „Paranoja”. 93
  • Muzyka 1 wrz 2013, 20:00 Socjologia serca Archy Marshall ma teraz 19 lat, ale mogliście o nim słyszeć już trzy lata temu. Występował wtedy jako Zoo Kid. Singiel „Out Getting Ribs”, który wydał w kwietniu 2010 r., był zaskakująco dobry. Wszyscy... 94
  • Kino 1 wrz 2013, 20:00 Przez granicę „Polski film” to obraz skrajnie… czeski. Czterech aktorów znad Wełtawy kręci u nas tytułowe dzieło. Marek Najbrt portretuje swoje rodzime gwiazdy jako grupę artystów nieudacznych i niespełnionych, pokazuje... 94
  • Książka 1 wrz 2013, 20:00 Wszystko przez ten klimat Nie ma co się łudzić – zima nadejdzie. Pierwsze tygodnie września to być może ostatni moment, by przeczytać „Zimny wiatr” Arnaldura Indridasona na spokojnie, grzejąc się w cieple odchodzącego... 95
  • Groźny cholesterol 1 wrz 2013, 20:00 Właściwe proporcje „złego” i „dobrego” cholesterolu, a także jego stężenie we krwi, wpływa nie tylko na nasze zdrowie, ale i długość życia. 96
  • Bomba tygodnia 1 wrz 2013, 20:00 Rozwodowe gry i zabawy Piotr Kupicha po ośmiu latach małżeństwa rozstał się z żoną. Wzorowy związek nie przetrwał próby czasu. Na stronie muzyka pojawił się lakoniczny komunikat zamykający usta plotkarzom i zabierający robotę... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany