Moje smoleńskie śledztwo

Moje smoleńskie śledztwo

Zdjęcia: Maksymilian Rigamonti

Pani twarz, to, jak pani wygląda…

O tym będziemy rozmawiać? Miało być o mediach.

I będzie o mediach, bo ludzie oglądają panią…

I uważa pani, że z lupą patrzą, jak wyglądam, a nie słuchają tego, co mówię?

Jerzy Kisielewski wspominał, jak to 20 lat temu Filip Łobodziński prowadził „Wiadomości”. Nie dość, że marynarkę miał nieco za dużą, to jeszcze przekrzywioną, i widzowie wraz z Kisielewskim skupieni przed telewizorem w mazurskiej świetlicy komentowali tylko to, jak wygląda prowadzący…

Mądrzy ludzie mówią: 90 proc. wrażeń to wzrok. Ale wie pani co? Daję słowo – szkoda czasu na to, żeby komuś udowadniać, czy się zmieniłam, czy nie. Kolorowe gazety piszą, co chcą, portale też.

Portal „Gazety Wyborczej” też. Tam nie było o tym, że ma pani nowy program w TVP Info, tylko że pani twarz została zmieniona.

Gwiazdy występują w filmach Woody’ego Allena albo Alana Parkera. Na Woronicza, Jasnej, Ostrobramskiej i Wiertniczej są dziennikarze. Lepsi lub gorsi, bardziej lub mniej profesjonalni, z większymi lub mniejszymi wiedzą, charyzmą, talentem. Jeśli ktoś w Polsce myśli o sobie, że jest gwiazdą, musi mieć poprzewracane w głowie.

Dobra, niech będzie, to nie gwiazdy, tylko twarze. Pani jest twarzą „Panoramy”.

Lepiej. Jednak czy nie ma pani wrażenia, że kiedy się mówi o kimś „twarz”, to redukuje się jego jestestwo tylko do wyglądu? Można śmiało być twarzą marki albo kosmetyku, albo czegoś tam jeszcze. No dobrze, zostawmy to. W języku działu promocji jestem twarzą „Panoramy”. I właśnie powierzono mi „Panoramę dnia” w odnowionym TVP Info. Duży dziennik, który ma być podsumowaniem tego, co się wydarzyło w ciągu ostatnich 24 godzin. Mam za sobą pierwszy tydzień. I jestem pod wrażeniem. Całkowicie inna robota. Diabelnie wciąga.

Dla wielu ludzi jest pani panią z telewizji czytającą informacje.

Chce pani, żebym udowadniała, że nie jestem – jak to uroczo ktoś nazwał – „pindą przy kwiatku”? Tylko proszę nie robić z tego tytułu tej rozmowy.

Agnieszka Szulim, pani koleżanka po fachu.

Myślę, że to było niefortunne ze strony Agnieszki. W programach informacyjnych nie ma już chyba nikogo, kto swoją aktywność ograniczałby do czytania tego, co mu napisze ktoś inny. To, że nazwiska prezenterów pojawiają się w napisach końcowych, to nie przypadek ani kurtuazja. Jesteśmy współwydawcami programu, odpowiadamy za stronę merytoryczną, współpracujemy z dziennikarzami. Jesteśmy twarzami. I na te swoje twarze bierzemy wszystko. To raz. Dwa – zauważyła pani, że takie pytania zadaje się kobietom i tylko kobietom? Odważyłaby się pani spytać na przykład – niech będzie – Piotra Kraśkę: „Czy jest pan panem, który czyta wiadomości w telewizji”?

On jest szefem „Wiadomości”. Według jakiego klucza wybiera pani tematy, które mogą wejść do „Panoramy”?

Czy ważniejsze jest to, co interesuje widza, czy co jest dla niego ważne? Weźmy pierwsze z brzegu badanie widowni: ludzie chcą materiałów o tematyce zagranicznej. Super, prawda? Tylko że to jest deklaracja, a deklaracja i realność to dwie różne rzeczywistości, bo kiedy pokazujemy temat zagraniczny, to widownia ucieka. Wydarzenia zza gór i lasów interesują garstkę ludzi.

Kiedyś dziennikarz newsowy był przekaźnikiem, informatorem.

Teraz jest także komentatorem. Przecież już sam wybór tematu, gradacja materiałów, wybór gości, sposób poprowadzenia rozmowy jest komentarzem. Właściwie jeśli mówimy o obiektywizmie, to on nie istnieje. Nie ma obiektywnej rzeczywistości i nie ma obiektywnego dziennikarstwa. Może gdybyśmy funkcjonowali w próżni, moglibyśmy sobie pozwolić na wzniosły obiektywizm.

Kamil Durczok mówi bardzo podobnie do pani, a to jego „Fakty” są uważane za prorządowe, proplatformerskie.

Nie mam zamiaru być rzecznikiem Kamila Durczoka ani „Faktów”, ale wiem, jak łatwo przyczepia się łatkę i jak się trudno od niej uwolnić. Pani mówi, że „Fakty” są prorządowe, a ja mogę natychmiast dać kilka przykładów materiałów z ostatnich dni, w których rządowe poczynania były punktowane bezlitośnie. Choć coraz częście media same sprowadzają się do tego, by być pasem transmisyjnym z Wiejskiej. Jeden pan coś powiedział, drugi zareagował, pierwszy więc odszczeknął. Czytała pani wywiad w „Rzeczpospolitej” z Jarosławem Kaczyńskim tuż przed Forum Ekonomicznym w Krynicy? Prezes PiS powiedział o niejasnych związkach prezydenta Komorowskiego z WSI, dodał do tego jeszcze, że większość biznesu to ludzie dawnych służb. Na to zareagował premier, mówiąc, że „niedopuszczenie Kaczyńskiego do władzy to jego obowiązek”. Awantura w mediach gotowa. Albo po odejściu posła Żalka z Platformy Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota powiada do kamery, że „zaskoczeni tym mogą być tylko drogowcy, bo ich nawet zima w zimie zaskakuje”. Efektowne, prawda? Oczywiście, że telewizje to zacytują. Ale to jest puste. Sprowadzanie rzeczywistości do pyskówki to ślepa uliczka. Ludzie do pewnego momentu będą się emocjonować taką przepychanką, ale w końcu się znudzą. I wyłączą telewizor.

Przecież im większa pyskówka, tym większa oglądalność - tak wyglądają współczesne polskie media.

Do czasu. Bo jeśli mamy teraz w naszym kraju do czynienia z głębokim, jak nigdy, pęknięciem, Rowem Mariańskim, podziałem na „nas” i „was”, na dwie Polski, to naszym zadaniem jest pokazać, jak te dwie Polski z sobą rozmawiają. A rozmawiają nieumiejętnie, koślawo, na wysokich rejestrach emocjonalnych. Nawet nie rozmawiają. Raczej wygłaszają swoje tyrady. To nie jest wymiana sądów, opinii ani argumentów. To jest jad i zianie nienawiścią. Inwektywy i pogarda.

Myśli pani, że prezes Kaczyński i premier Tusk umieliby porozmawiać spokojnie?

Podobno w życiu nie ma rzeczy niemożliwych. Może w każdym z nich jest jakaś resztka świadomości, że konflikty nie prowadzą do niczego zdrowego.

Gdyby usiedli w pani studiu, co mogłaby pani im powiedzieć?

Ja w roli gołębia pokoju? Ryzykownie pani obsadza… Powiem tak: nie wypuściłabym panów, dopóki nie podaliby sobie rąk. Metody zostawiam w domyśle. Na razie jednak jesteśmy „my” i „oni”.

Czyli pani i TVP, Polsat, TVN, a z drugiej…

A z drugiej Telewizja Republika, „W Sieci”, „Do Rzeczy”…

W zeszłym roku udzieliła nam pani wywiadu dotyczącego katastrofy smoleńskiej i pani męża, który wówczas zginął, nieprawidłowości związanych ze śledztwem. Wówczas właśnie te media tożsamościowe mogły mieć panią po swojej stronie.

Ani przez chwilę nie miałam poczucia, że ktoś próbuje mnie przeciągnąć na swoją stronę, zawłaszczyć, zrobić bohaterką swojej wersji historii. Ale to, że zadaje mi pani takie pytanie, jest symptomatyczne. Od rozmowy z panią sprzed roku – w moim myśleniu – o katastrofie, śledztwie, nieudolnych staraniach polskich prokuratorów czy dyplomatów – nie zmieniło się nic. W naszej rozmowie nie zmieniłabym ani jednego zdania, przecinka nawet.

I tymi zdaniami, tymi rozmowami wpisała się pani w to, co mówi prawa strona Polski, stanęła pani po ich stronie.

Tyle że w tej sprawie nie powinno być żadnych stron. 10 kwietnia 2010 r. stało się coś, co nie ma odniesienia w historii Polski. Zginęło 96 bardzo szczególnych osób. Wyjaśnienie tego, co się stało, powinno być sprawą – przepraszam za patos – narodową. Sprowadzenie wraku do kraju – też. Nie wyobrażam sobie, żeby Niemcy, Francuzi albo Amerykanie pozwolili w podobnej sytuacji zwodzić się obietnicami: „Oddamy, kiedy skończymy śledztwo”. A prokurator generalny Andrzej Seremet jedzie do Moskwy i znów słyszy od Bastrykina: „Przedłużamy śledztwo do 10 grudnia”. Jakie śledztwo, pytam? Przekładanie papierów z biurka na biurko? Jest mi wstyd, po prostu wstyd, że pozwalamy – jako duży kraj w samym środku Europy – tak sobą pogrywać.

W Telewizji Republika Bronisława Wildsteina mogłaby pani mówić o tym częściej.

Nie oglądam Telewizji Republika. Poza tym wątpię w dobrą współpracę z panem Wildsteinem, bo kiedyś doprowadził do tego, że odeszłam z Telewizji Polskiej. Kiedy został prezesem, uznał, że nie ma dla mnie miejsca w jego pomyśle na TVP. Odeszłam. Bolało. Ale nie żałuję.

Uważa pani, że jest coś takiego jak dziennikarstwo posmoleńskie?

Smoleńsk stał się naszym Rubikonem. Po tym, co się stało 10 kwietnia 2010 r., nic nie będzie takie jak dawniej. Dziennikarstwo również. Pęknięcie, o którym mówiłyśmy, sprawiło, że dziennikarze też musieli się opowiedzieć po którejś z dwóch stron barykady. Zapisać się do tych, którzy wierzą we mgłę, albo do tych, którzy wierzą w zamach. Jakby wyjaśnienie przyczyn upadku tupolewa było kwestią wiary, a nie naukowego wyliczenia. Może mi pani zarzucić naiwność, ale ciągle mam nadzieję na porozumienie, także między dziennikarzami. Porozumienie, którego początkiem będą prawda i uczciwość, a do nich jednej i drugiej stronie jest daleko.

Pani wie, kiedy te strony kłamią?

Strony polityczne? Na pewno wtedy, kiedy mówią: „Zrobiliśmy wszystko, co było możliwe”. Bo nie zrobili wszystkiego. Ani jedni, ani drudzy. Jest jakimś kuriozum, że resztki prezydenckiej maszyny wciąż leżą zrzucone jak śmieci w prowizorycznym baraku, właściwie w szczerym polu. Porażająca jest świadomość, że ludzie, którzy w chwili katastrofy byli na miejscu, w Smoleńsku lub w Katyniu, a których obowiązkiem było zostać i pilnować – myśleli o tym, żeby czym prędzej uciec i wyjechać. Tam nie było bohaterów.

Dziennikarze powinni się upominać o wyjaśnienie, pani w szczególności.

Bo mam moralny obowiązek? Co pani proponuje? Pikietę prokuratury? Kancelarii premiera? Rejtanowskie gesty nic tu nie pomogą. Ale wiem, że kiedyś będę mogła odpowiedzieć z pełnym przekonaniem na pytania: co się stało? dlaczego? kto? Kilka fundamentalnych pytań. Elementarz dziennikarstwa z pierwszego roku studiów.

Kto jak nie pani.

Myśli pani, żeby zrobić dokument o Smoleńsku?

Jest jeszcze zbyt wcześnie, żeby o tym mówić. Daleka i kręta droga. Są potrzebni ludzie, pieniądze i dystans. Siła. I odporność na ciosy. Może właśnie to przede wszystkim.

Prowadzi pani dziennikarskie śledztwo?

A jak pani sądzi? Nie da się przestać czytać akt, dokumentów z prokuratury, żandarmerii. Nie da się przestać rozmawiać z ludźmi, nie da się nie łączyć faktów. Kilka dni temu dostałam rzecz, która należała do mojego męża. Prawie trzy i pół roku po jego śmierci. Być może mój problem i przekleństwo polegają na tym, że piekielnie trudno jest zrobić „pstryk” i powiedzieć sobie: a teraz zamieniam się w zawodowca, myślę profesjonalnie o tym, co się zdarzyło, o psujących się samolotach w 36. Specpułku, o polsko-polskiej wojnie, która zaczęła się przed Smoleńskiem, katastrofie, w której zginął mój mąż. Myśli pani, że wystarczy zrobić „pstryk” i już się jest zawodową dziennikarką?

Nie wiem. Minęły ponad trzy lata… Napisała pani dwie książki…

To były wspomnienia, nie śledztwo. „Rozmowy o miłości” i „Rozmowy o pamięci”. Spotkania z ludźmi, którym też zawalił się świat. Przejmująca dla obu stron… czy ja wiem... terapia.

Teraz będzie śledztwo. Co pani chce osiągnąć?

To, co chciałby osiągnąć mój mąż, gdybyśmy się zamienili rolami. Znaleźć odpowiedź na pytanie, co się stało i czy musiało się wydarzyć.

Nie boi się pani, że zostanie zlinczowana przez kolegów dziennikarzy?

Nie przyszło mi to do głowy.

Polska jest podzielona, media są podzielone. Przed podziałem, przed 10 kwietnia, przed katastrofą smoleńską było łatwiej być dziennikarzem?

To było tak dawno, że dokładnie nie pamiętam. Wiem, wiem, że był czas, kiedy wszyscy, dziennikarze też, myśleliśmy o koalicji PO-PiS. A teraz PO i PiS to dwa plemiona walczące z sobą na śmierć i życie. My chyba leżymy na jakichś emocjonalnych płytach tektonicznych. Musimy mieć wroga, jeśli nie w systemie narzuconym z zewnątrz, to przynajmniej w sąsiedzie. Musimy mieć spór – o ideały, poglądy, choćby o miedzę. Zwieramy szeregi tylko na wojnę, na powstanie albo wtedy, kiedy umiera papież.

Po katastrofie w Smoleńsku też.

Na tydzień.

W stanie wojennym ludzie na znak protestu w czasie „Dziennika” wychodzili na spacer albo wystawiali telewizory. Teraz jest grupa Polaków, która się brzydzi programami mainstreamowymi, które m.in. pani prowadzi.

Każdy ma prawo demonstrować, co myśli. Poza tym – ani „Panorama” o 18 w TVP 2, ani „Panorama dnia” o 22 w TVP Info nie są mainsteamowe. Jeśli ktoś uważa inaczej, może przełączyć program, zagłosować pilotem. I tyle. Albo obejrzeć i wyrobić sobie zdanie.

Jedna z dziennikarek telewizyjnych powiedziała mi niedawno, że lubi prezesa Kaczyńskiego za jego szarm i poczucie humoru. Powiedziała też, że dziennikarz musi się opowiedzieć którejś stronie.

Piotr Kraśko w rozmowie z panią powiedział – i sam złapał się na „górnolotności” tego stwierdzenia – że dziennikarz musi być po stronie widzów. Zgoda. Gorzej, jeśli dziennikarz opowie się po stronie jednego z – nazwijmy to – frontów ideologicznych. Zaznaczam: sam się opowie, a nie: będzie uznany za żołnierza tej czy innej opcji. Jest już wielu dziennikarzy, którzy mówią o tym głośno, i ja nie mam zamiaru do tej armii dołączać. Może będzie znowu górnolotnie, ale dla mnie najważniejsza jest uczciwość. Programy lojalnościowe, obwieszczanie wszem wobec, po której stronie ma się serce, to bilet w jedną stronę.

Pani ma po lewej.

Jak każdy zdrowy człowiek. ■

Okładka tygodnika WPROST: 38/2013
Więcej możesz przeczytać w 38/2013 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • janusze   IP
    ostatnie pytanie wywiadu: "Pani ma po lewej". Wiadomo, o co chodzilo, ale slowa brakuje.

    Spis treści tygodnika Wprost nr 38/2013 (1595)

    • Poseł i jego (duże) dobra osobiste 15 wrz 2013, 20:00 W mijającym tygodniu przyszło mi się zgodzić z dwoma bardzo różnymi politykami (różnymi zarówno od siebie, jak i ode mnie). Pierwszym był Joachim Brudziński, który bardzo się oburzył na widok zdjęć oraz nagrań pijanego posła... 4
    • Skaner 15 wrz 2013, 20:00 Prezes PiS o Hofmanie: takie zachowanie jest niedopuszczalne Na posiedzeniu komitetu politycznego PiS Jarosław Kaczyński nie krył pretensji do rzecznika partii Adama Hofmana – wynika z nieoficjalnych informacji. Po nagraniu ujawnionym... 6
    • Budowniczowie ruin 15 wrz 2013, 20:00 Przez ostatni tydzień zajmowałem się tym, czym zajmują się przez całe życie polscy politycy – budowałem potęgę państwa. Stawiałem domy, by obywatele mieli gdzie odpoczywać po pracy, wytyczałem autostrady, by mogli się z sobą... 12
    • Znaleźć haki na ministra 15 wrz 2013, 20:00 Minister skarbu Mikołaj Budzanowski próbował się dowiedzieć, skąd się biorą wielkie wpływy firmy pr-owej MDI w spółkach Skarbu Państwa. O jej kontrowersyjnej działalności poinformował ABW i CBA. 14
    • Palikot bez Kwaśniewskiego? 15 wrz 2013, 20:00 Aleksander Kwaśniewski zawiódł się na Januszu Palikocie. Ich wspólny projekt Europa Plus przeżywa poważny kryzys, a SLD chce się otworzyć na Ryszarda Kalisza i Marka Siwca. 18
    • Dożynki Tuska 15 wrz 2013, 20:00 Dożynki – tak o wyborach władz regionalnych PO mówią przeciwnicy Grzegorza Schetyny. Ale pogłoski o jego politycznej śmierci wydają się mocno przesadzone. 20
    • Moje smoleńskie śledztwo 15 wrz 2013, 20:00 Zdjęcia: Maksymilian Rigamonti Pani twarz, to, jak pani wygląda… O tym będziemy rozmawiać? Miało być o mediach. I będzie o mediach, bo ludzie oglądają panią… I uważa pani, że z lupą patrzą, jak wyglądam, a nie słuchają... 22
    • Mam dość. Chcę zamknąć Legię 15 wrz 2013, 20:00 Stadion Legii bez kibiców – zapowiada w rozmowie z „Wprost” Jacek Kozłowski, wojewoda mazowiecki. 26
    • Nieobecny prezes 15 wrz 2013, 20:00 Pozycja Janusza Piechocińskiego jako lidera PSL jest coraz słabsza. Niedawno się wydawało, że przetrwa do eurowyborów, ale ostatnio nawet to przestało być pewne. 30
    • Bezpieczeństwo na kredyt 15 wrz 2013, 20:00 Własne mieszkanie, lepszy samochód, nowe inwestycje w firmie? Bez pożyczki ani rusz. Ale jak ją zaciągnąć bez ryzyka, osiągając maksymalne korzyści? 32
    • Bananowa Polska 15 wrz 2013, 20:00 Ludzie mają świadomość, że nie zbudowaliśmy solidnego kapitalistycznego państwa. To na pewno nie jest kraj, o jakim marzyła „Solidarność” – mówi działacz opozycji w PRL i senator PO Jan Rulewski. 35
    • Niemoralne propozycje 15 wrz 2013, 20:00 Powinna się pani cieszyć, że szef docenia pani urodę – słyszą zazwyczaj ofiary molestowania seksualnego, gdy chcą zgłosić przestępstwo. 38
    • Projekt życie 15 wrz 2013, 20:00 Zamiast rad coachowie zadają pytania. Za sesję biorą nawet kilka tysięcy złotych, ale Polacy i tak masowo ustawiają się do nich w kolejce. 42
    • Skazani na porażkę 15 wrz 2013, 20:00 Trwały związek celebrytów jest jak bajka. Wszyscy o niej słyszeli, ale mało kto w nią wierzy. W tym świecie rzadko kto żyje ze swoim partnerem długo i szczęśliwie. 44
    • To była podłość 15 wrz 2013, 20:00 Bezpodstawne oskarżenie mnie w 1995 r. o szpiegostwo na rzecz Rosji było największą aferą III RP. To, że nikt tego nie przypłacił więzieniem, kompromituje Polskę – mówi „Wprost” Józef Oleksy. 48
    • Andersa skok na kasę 15 wrz 2013, 20:00 W maju 1946 r. generał Bór-Komorowski wysłał do Włoch komisję, by zbadała okoliczności śmierci ppłk. Hańczy. Istniały podejrzenia, że został on zastrzelony na polecenie gen. Andersa. Przyczyna? Pieniądze. 53
    • Moda na seminarium 15 wrz 2013, 20:00 Liczba kandydatów na kapłanów w Polsce nagle wzrosła. Jakby bez powodu. Media już wiedzą dlaczego i nawet ukuły nowy termin – „efekt Franciszka”. 56
    • Wyrok na konfidenta 15 wrz 2013, 20:00 Zabili, bo się czepiał. Zamordowanemu chłopakowi wetknęli do gardła drewniane kołki ułożone w literę V. Na znak zwycięstwa. 58
    • Praca dla przedsiębiorczych 15 wrz 2013, 20:00 Absolwenci muszą się nauczyć, jak przełożyć umiejętności zdobyte na studiach na potrzeby rynku pracy - mówi dr Sylwiusz Retowski, kierownik Zakładu Psychologii Organizacji i Marketingu Wydziału Zamiejscowego SWPS w Sopocie. 62
    • Inwestycja w przyszłość 15 wrz 2013, 20:00 Czy warto studiować? Statystyki pokazują, że tak. To ludzie z wyższym wykształceniem wciąż są grupą najmniej dotkniętą bezrobociem. 63
    • Chuck Norris z Kremla 15 wrz 2013, 20:00 Władimir Putin triumfuje. Już dawno prezydent Rosji nie był tak mocny w geopolitycznych rozgrywkach. Także dlatego, że już dawno prezydent USA nie był tak słaby. 64
    • Wschód islamskiego tygrysa 15 wrz 2013, 20:00 Największe muzułmańskie państwo świata udowadnia, że małżeństwo islamu z demokracją może być szczęśliwe. 67
    • Z ziemi polskiej do Rosji 15 wrz 2013, 20:00 Rosjanie z obwodu kaliningradzkiego masowo wykupują w sklepach na Pomorzu nie tylko polską wódkę i kiełbasę, ale nawet wino musujące Igristoje. 70
    • Niewolnicy franka 15 wrz 2013, 20:00 Wziął kredyt we frankach szwajcarskich, żeby kupić nową siedzibę firmy. Przyszedł kryzys, nie było jak spłacać rat. Licytują jego majątek do ostatniego widelca. 74
    • W poszukiwaniu zysków 15 wrz 2013, 20:00 Lokata, obligacje skarbowe, a może akcje spółek giełdowych? Inwestowanie pieniędzy w kryzysie to sztuka. Ważne, by nie tylko nie stracić, ale jeszcze pomnożyć oszczędności. 78
    • Trujący chleb powszedni 15 wrz 2013, 20:00 Pszenne chlebki, ciasteczka, a nawet mięso. Wszechobecna modyfikowana pszenica to świństwo. Zawarty w niej gluten prowadzi do otyłości i chorób. 82
    • Z Polską w genach 15 wrz 2013, 20:00 Pokaz „Kongresu” na motywach „Kongresu futurologicznego” Lema stał się wydarzeniem festiwalu w Gdyni. Izraelski reżyser Ari Folman opowiada o swoich polskich korzeniach. 84
    • Szwedzki thriller z życia wzięty 15 wrz 2013, 20:00 Dziennikarskie śledztwo wyjaśnia, jak z chorego psychicznie zrobiono seryjnego mordercę. 88
    • Kalejdoskop kulturalny 15 wrz 2013, 20:00 Zjednoczone stany wiary Whallu głównym galerii różne symbole nowoczesności układają się w czarny krucyfiks, w jednej z sal stoisko z katolickimi dewocjonaliami rozkłada Carlos Rolon. W warszawskiej Zachęcie – spektakularna,... 90
    • Tysiące pobiegły w Krynicy 15 wrz 2013, 20:00 Dwadzieścia biegów, 250 km tras i ponad sześć tysięcy zawodników. Tegoroczny Festiwal Biegowy w Krynicy pobił wszystkie rekordy. 96
    • Bomba tygodnia 15 wrz 2013, 20:00 Wojna medialna na szczycie Celebryci są do d... Tak można w skrócie opowiedzieć o nowej akcji jednego z tabloidów, który, co za zdziwienie, z celebrytów żyje. Celebryci może i są beznadziejni, ale gwiazdy – tych jest mniej –... 98
    • POLSKA – WSCHÓD: RELACJE BIZNESOWE 15 wrz 2013, 20:00 Stanisław Ciosek, przewodniczący rady Polsko-Rosyjskiej Izby Handlowo-Przemysłowej, sekretarz generalny Klubu Wschodniego KLUB WSCHODNI – Stowarzyszenie Wspierania Współpracy Gospodarczej ze Wschodem powstało 20 lat temu z inicjatywy... 101

    ZKDP - Nakład kontrolowany