Ciemna strona jazzu

Ciemna strona jazzu

Dodano: 
Rozmowa z DIAMANDĄ GALAS, gwiazdą Festiwalu Grolsch Jazz Fair Poznań '99
Monika Paluszkiewicz: - Inspiracją dla twórców jazzowych coraz częściej stają się gospel, funky, a nawet muzyka elektroniczna. Czy takie bogactwo gatunkowe jest przyszłością jazzu?
Diamanda Galas: - Słuchając współczesnych wokalistów jazzowych, zauważyłam, że najczęściej odświeżają oni standardy oraz imitują najbardziej znane wykonania. Moim zdaniem, istotą jazzu jest badanie jego "duszy", czasem nawet poprzez bardzo awangardowe eksperymenty. Wyłącznie oryginalność kompozycji i wykonania - nawet jeśli krytykują to tradycjonaliści - zapewnia bezpośredni przekaz i kontakt z publicznością. Sądzę, że moja twórczość wytycza nowy kierunek współczesnej muzyce jazzowej.


Diamanda Galas - piosenkarka i pianistka greckiego pochodzenia. Pierwszy koncert dała w 1979 r. na Festiwalu d?Avig- non. W 1982 r. ukazała się jej debiutancka płyta "The Litanies of Satan". Z basistą zespołu Led Zeppelin nagrała album "The Sporting Life". Swoją najnowszą płytę "Malediction and Prayer" wydała rok temu.

- Komponowała pani muzykę do poezji francuskiego symbolisty Charlesa Bau- delaire?a. Dla osoby wychowanej w Stanach Zjednoczonych są to raczej odległe rejony kultury.
- Twórczość tego poety jest inspiracją dla wszystkich współczesnych artystów, również dla mnie. Nasze poglądy są bardzo podobne i w przyszłości na pewno będę jeszcze muzycznie interpretować jego poematy. Oczywiście, nigdy nie zdobędę się na śmiałość, aby powiedzieć, że robię to dobrze. Być może trzeba by poświęcić nawet 300 lat pracy, żeby w pełni zrozumieć poezje Baudelaire?a i w kompozycjach muzycznych dorównać tym mistrzowskim tekstom.
- Tytuły pani płyt, na przykład "Litanie do szatana" czy "Maska czerwonej śmierci", sugerują pani związki z satanizmem.
- Bawią mnie takie zestawienia. Nienawidzę, gdy artyści utożsamiają się z jakimikolwiek ruchami, m.in. religijnymi. Ich twórczość zamienia się wówczas w manifest, a oni mniejszą wagę przywiązują do artystycznego poziomu wykonania. Dlatego chcę, aby zapamiętano mnie przede wszystkim jako muzyka - piosenkarkę, kompozytorkę i pianistkę.

Okładka tygodnika WPROST: 22/1999
Więcej możesz przeczytać w 22/1999 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0