Vivat Jan Paweł II!

Vivat Jan Paweł II!

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ojciec Święty nie ustaje we wdzięczności za Ducha, którego tchnieniem poruszona została Polska 20 lat temu
"Roma locuta, causa finita"
św. Augustyn


Chcę pozostać przy wierze w papieską nieomylność, więc nie korzystam z papieskiego cytatu sejmowego o tym, że "wszelkie prawo stanowione jest dla ludzi". Oklaski połączonych izb skłoniły naszego Gościa do optymistycznej uwagi, że "jeszcze dobrze znają łacinę, jak w moim pokoleniu". Cytat ze św. Augustyna niżej chyba ustawia poprzeczkę i nie trzeba go tłumaczyć na polski nawet tym, którzy nieco się w swych ławach zacukali, słysząc słowa: "Integracja Polski z Unią Europejską jest od samego początku wspierana przez Stolicę Apostolską". Nie idzie tu o dogmat moralny, więc oczywiście papieska teza może być przez przeciwników integracji kwestionowana - choć od zeszłego piątku trudniej im będzie podnosić swój arcykatolicki sztandar niezgody. I to mimo negatywnych zjawisk, które się w procesie jednoczenia Europy - jak w każdym ludzkim dziele - rzeczywiście ujawniły. Jan Paweł II nazwał te zjawiska po imieniu, apelując, by w kulturze europejskiej nie brakło chrześcijańskiej inspiracji, i przestrzegając przed redukowaniem wizji zjednoczenia wyłącznie do ekonomii i polityki oraz przed skłonnością do konsumpcyjnego modelu życia. Wśród protagonistów uczestnictwa Polski w UE nie spotkałem się ze stanowiskiem sprzecznym ze stanowiskiem papieskim. Im bardziej ktoś w Polsce obstaje przy poważnym i może nawet entuzjastycznym "tak" dla integracji europejskiej, tym intensywniej odwołuje się do historycznych korzeni unii, tym częściej wspomina założycielskie ideały Schumana, Adenauera czy de Gasperiego, tym mocniej i głębiej akcentuje rolę kultury i tradycji jako europejskiego spoiwa. Jeśli ktoś szuka dowodów, niech sięgnie do wystąpień polityków kalibru i pokroju Tadeusza Mazowieckiego. Wyraziłem niedawno na tych łamach pogląd, że obecna pielgrzymka papieska, zamykająca swoistą klamrą niezwykłe dwudziestolecie, posłuży za jego podsumowanie. Nie pomyliłem się. Siedziałem jak wmurowany w mój poselski fotel, słuchając najpełniejszego wystąpienia poświęconego dwóm ostatnim dekadom, które Jan Paweł II zarezerwował właśnie dla polskiej sali sejmowej. Poza szczególnie mi bliskim wątkiem europejskim wyodrębniam z niego dwa lejtmotywy. Jeden dostrzegam w ocenie polsko-europejsko-światowych przemian, drugi - w wywodzie o naturze i wymaganiach stawianych władzy publicznej. Ojciec Święty nie ustaje we wdzięczności za Ducha, którego tchnieniem poruszona została Polska 20 lat temu. Wolno wręcz powiedzieć - a dowodem tego były słowa wygłoszone na placu Piłsudskiego w Warszawie - że nawołuje, by głębiej dostrzec i docenić to, co się wydarzyło. Pozostając bliski naszym codziennym problemom i krytycznie je analizując, patrzy przecież z watykańskiego dystansu i może dlatego jaśniej widzi skalę Wielkiego Przełomu. Mówi o nim z przekonaniem i emocją silniejszą niż zazwyczaj spotykana w Polsce. Nawet żart o "umundurowaniu", w którym wróciliśmy "z ziemi włoskiej do polskiej", był świadectwem satysfakcji, jaką promieniował papież zasiadający w fotelu na Wiejskiej. Nie ma róży bez kolców i dlatego nie obyło się bez ks. Skargi i oczekiwań pod adresem rządzących. Kiedyś prowadziłem wykłady na temat katolickiej doktryny władzy i jej odpowiedzialności za dobro wspólne. Poza dokumentami soborowymi nie istniał wtedy jeszcze oficjalny tekst kościelny tak systematycznie i gruntownie podejmujący ten wielki temat, zwłaszcza aplikowany do tak konkretnej rzeczywistości. Trzeba było sięgać do starych Ojców Kościoła, w szczególności do czasów konstantyńskich i pokonstantyńskich. Pomyślałem sobie w piątek, że oto wygłoszony został nowy rozdział tej doktryny i że kiedyś polska elita polityczna będzie służyła jako jej egzemplifikacja - raz lepsza, raz gorsza. Przyznajmy samokrytycznie, że często gorsza. Słuchając więc z pokorą papieskiego: "Vivat król, vivat naród, vivat wszystkie stany!", przyznajmy: "Vivat Jan Paweł II!". Cóż byłoby bez Niego?
Więcej możesz przeczytać w 25/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.